dr350
13.02.06, 15:01
Od 7 tygodni mam gorączkę, niewielką bo 37,4, ale dolegliwości typu ból głowy
i zmęczenie strasznie mnie wyczerpują.
Przez ostatni rok zdarzały mi się napady samej gorączki po 2 tygodnie.
Tym razem nie puszcza.
Lekarz pierwszego kontaktu od roku leczy mnie to na gardłowe sprawy to na
przeziębienie, przepisuje jakieś szczepionki uodparniające...nic nie pomaga,a
ja boję się ,że kiedyś wezmę o jeden antybiotyk za dużo.
Robiłam sobie USG,RTG, badania moczu wykazały obecność jakichś skrzepów i
tego,co wykazuje 2 kolumna na wynikach ( nie pamiętam).
Wszyscy mnie zbywają, albo biorą za symulantkę.
Mam się ponoć do tego przyzwyczaić...
Co zrobić?
Do kogo się zwrócić?
Gdzie szukać pomocy?
Jestem już strasznie tym zmęczona.