Gość: sublimat
IP: *.czerniakowska.pl / 192.168.2.*
18.04.03, 16:36
Jestem złym człowiekiem, ale nie lubię tego. Nic jednak nie robię, żeby być
lepszym. Dlatego, ze jestem leniwy, to nie pracuję nad tym, żeby się zmienić.
Ale z związku z tym, że nie lubię siebie, to ze słodyczą myślę o tym, żeby
się zabić. Gdzie powinienem według Państwa najpierw się udać: do księdza, czy
do psychiatry? Albo: czy nie chciałby ktoś przeszczepić sobie ode mnie
jakiegoś narządu (mogą być wszystkie na raz): mam zdrowe nerki, wątrobę,
serce, szpik kostny?