Dodaj do ulubionych

podjąc ryzyko... czy nie ?

IP: *.cersanit.com.pl 26.06.03, 08:16
Dziewczyny,
chciałabym posłuchać waszych opini na temat mojego dylematu - sama już nie
wiem jaką decyzję podjąć.
Mam 33 lata, 7-letniego syna, i dwa poronienia za sobą. A także wysoki poziom
przciwciał przeciwjądrowych - co wraz z bólami stawów daje podejrzenie , że
może rozwija się u mnie toczeń układowy (choroba z gupy autoagresji), z tym,
że na razie jest to tylko podejrzenie, gdyż mam za mało objawów chorobowych,
żeby można było postawić diagnozę.
Bardzo chciałam jeszcze mieć dziecko....
W tej chwilii mogę zdecydować się na ciążę (wspomaganą oczywiście lekami, w
tym sterydami)ale ryzykuję tym, że ciąża spowoduje nasilenie choroby.
Lekarka (ginekolog-fachowiec od problemów immunologicznych) powiedziała, że
trudno przewidzieć reakcję organizmu: może być długi okres remisji , a może
być nasilenie lub nawet ciążą ( a raczej wahania hormonów po niej) mogą
spowodować wywołanie choroby ...
Nie wiem co robić.
Bardzo chciałam, żeby moje dziecko nie było jedynakiem...
Z drugiej strony boję się, że może ciążą spowoduje duże pogorszenie mojego
zdrowia i jak wtedy wychowam moje dzieci?
Ciekawa jestem waszych opinii, gdyż cały czas kołacze mi się w głowie, że
może wszysko będzie o.k.....
Będę wam wdzięczna za wasze opinie.

Obserwuj wątek
    • Gość: Mariusz Re: podjąc ryzyko... czy nie ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.03, 19:16
      Obawiam się, że pytanie jest źle skierowane. Pomocy w Twoim problemie musi
      udzielić lekarz mający doświadczenie w leczeniu pacjentów z tru 9toczeń
      rumieniowaty układowy), a nie postronne osoby. Pierwsze i zasadnicze pytanie
      brzmi jaka to choroba. Istotna jest informacja jaki rodzaj przeciwciał
      p/jądrowych stwierdzono u Ciebie (typ świecenia, czy były identyfikowane) i
      jaki był ich poziom oraz gdzie je oznaczano? Czy oprócz bólów stawów występują
      obrzęki? Czy były inne objawy tru: zmiany skórne, zmiany skórne pojawiające się
      pod wpływem słońca, nadżerki w jamie ustnej, zmiany w badaniach krwi
      (obniżonone 򓝠 krwinki białe- leukopenia, obniżone płytki krwi�-
      trombocytopenia, podwyższony poziom kreatyniny, zmiany w badaniu moczu-
      zwłaszcza białkomocz, obecność krwinek czerwonych- erytrocyturia, obecne tzw
      wałeczki), zapalenie opłucnej, zapalenie osierdzia, padaczka, zaburzenia
      psychiczne? Czy występują inne dolegliwości (np. uczucie suchości w jamie
      ustnej, uczucie suchości, piaski w oczach), czy bało zakrzepowe zapalenie żył,
      w który miesiącu ciąży były poronienia- czy wykluczono ginekologiczne
      przyczyny? Czy stwierdzano zaburzenia w badaniu układu krzepnięcia- wydłużony
      APTT zwany czasem kaolinowo-kefalinowym (czas k-k), czy były oznaczane p/ciała
      kardiolipinowe, czy może były fałszywie dodatnie odczyny w kierunku kiły
      (popularnie WR). Czy chorujesz na inne choroby, zwłaszcza wirusowe zapalenie
      wątroby. Dopiero po ustaleniu rozpoznania można wyrokować co do zagrożeń jakie
      niesie ciąża (dla Ciebie i płodu). Jeżeli masz ochotę uzyskać kompetentne
      informacje to zapraszam do dyskusji na forum lub podaj swój mail to postaram
      się pomóc. Problem jest poważny. Pozdrawiam.
      • Gość: joanka Re: podjąc ryzyko... czy nie ? IP: *.cersanit.com.pl 30.06.03, 10:38
        CZy możesz podać swój prywatny adres - chętnie z tobą pogadam.
        Jestem oczywiście pod opieką dobrego reumatologa, ale ze względu na to, że nie
        mam postawionej diagnozy - gdyz mam tylko 2 objawy, a do jednoznacznej diagnozy
        potrzebne są 4 objawy, nie może on jednoznacznie powidzieć mi co mi grozi ...
        Tak na prawdę nie wiadomo bowiem co mi jest.
      • Gość: Joanka Re: podjąc ryzyko... czy nie ? IP: *.cersanit.com.pl 30.06.03, 10:40
        Do Mariusza
        podaj proszę kontakt do ciebie
        • Gość: Mariusz Re: podjąc ryzyko... czy nie ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.03, 18:05
          Z pewnych względów wolę abyś pierwsza podała swój adres, obiecuję, że
          natychmiast odpiszę. Czekam na odpowiedź. Pozdrawiam.
          • Gość: joanka Re: podjąc ryzyko... czy nie ? IP: *.cersanit.com.pl 01.07.03, 08:33
            Mariusz - podaję ci adres
            joanna.lange@cersanit.com.pl
    • Gość: Mariusz Re: zanim podejmiesz ryzyko spróbuj się wyleczyć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.03, 12:42
      Hydrogen! Tym razem przesadziłeś. Nie wiem jakim prawem wypowiadasz sie w ten
      sposób ale to co teraz napisałeś jest szczytem absurdu. Z tego co piszesz
      widać, że nie masz zielonego pojęcia co to jest tru. Bardzo proszę nie odzywaj
      się. Takie rady mogą skończyć się nieszczęściem czego nistety miałem okazję być
      świadkiem. Wcale ciebie nie pozdrawiam. Pamiętaj, że udzielając takich rad też
      możesz skończyć u prokuratora.
      • Gość: hydrogen Re: zanim podejmiesz ryzyko spróbuj się wyleczyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.03, 13:20
        Chyba nie zauważyłeś tego, że to nie twój gabinet ale forum na którym panuje
        wolność słowa. Ja tej wolności wcale nie nadużywam. To co piszę ma
        potwierdzenie w faktach i badaniach naukowych (kiedy je przedstawiam to unikasz
        komentarza).

        Do poprzedniej wypowiedzi mogę tyko dodać, że stosowanie Żywienia optymalnego w
        chorobach dobrze jest konsultować z lekarzem, który się na nim zna. Pozwala to
        precyzyjnie ustalić zalecenia dietetyczne w oparciu o wywiad i doświadczenie
        lekarza.
        • Gość: Doki Re: zanim podejmiesz ryzyko spróbuj się wyleczyć IP: *.52-136-217.adsl.skynet.be 28.06.03, 22:46
          Gość portalu: hydrogen napisał(a):


          > Do poprzedniej wypowiedzi mogę tyko dodać, że stosowanie Żywienia optymalnego w
          >
          > chorobach dobrze jest konsultować z lekarzem, który się na nim zna.

          To zdanie jest wewnetrznie sprzeczne. Jesli lekarz zna sie na zywieniu, to nie poleci diety optymalnej. Jesli zas poleci, to albo sie nie zna, albo sie zaprzedal.
          • Gość: hydrogen Re: zanim podejmiesz ryzyko spróbuj się wyleczyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.03, 23:48
            > To zdanie jest wewnetrznie sprzeczne. Jesli lekarz zna sie na zywieniu, to
            nie
            > poleci diety optymalnej. Jesli zas poleci, to albo sie nie zna, albo sie
            zaprzedal.

            No proszę mamy jakiś nowy argument przeciw Żywieniu optymalnemu: zaprzedanie
            się lekarza. Ciekawe... A komu to miałby się taki lekarz zaprzedać? Czekam z
            zapartym tchem na jakieś szczegóły.

            A poważnie, to najpierw ustalmy fakty. Są lekarze którzy stosują Żywienie
            optymalne i, mało tego, polecają je swoim pacjentom. Możesz to sobie łatwo
            sprawdzić. Wejdź np. na stronę www.dieta-optymalna.info do linków i tam znajdź
            jakąś arkadię w swojej okolicy. W każdej arkadii przyjmuje lekarz. Po prostu
            idź do niego i przekoaj się na własne oczy.

            Czy wszyscy ci lekarze nie znają się na jedzeniu to nie jest takie pewne. Może
            spróbuj z którymś na ten temat podyskutować. Spróbuj też wskazać z jakim prawem
            aktualnie obowiązującej biochemii kłóci się Żywienie optymalne. Polecam też
            lekturę b dobrej książki dr Wolfganga Lutza "Życie bez pieczywa". Cała książka
            zawiera argumentację za koniecznością redukcji spożycia węglowodanów do 72
            gramów/dobę. Wszystko poparte jest wynikami badań wraz z bibliografią (której,
            niestety, w książkach dr Kwaśniewskiego brakuje).
            Pozdrawiam
    • Gość: anka Re: podjąc ryzyko... czy nie ? IP: *.Astral.Lodz.PL 28.06.03, 23:03
      jeżeli chodzi o aspekt zdrowotny to powinien wypowiedzieć się specjalista.
      Sądzę że chęć posiadania drugiego dziecka i na siłę robienie z jedynaka nie
      jedynaka może w efekcie nie wyjść jemu i Tobie na dobre - jak choroba się
      pogłębi. Należy cieszyć się tym co jest i w tym wypadku chodzi o przyszłość
      Twojego dziecka ( docelowo z matką lub bez) sądzę że wybór jest jeden.
      Pozdrawiam
    • Gość: Maja Re: podjąc ryzyko... czy nie ? IP: *.chello.pl 30.06.03, 11:49
      Joanko, nie obraz sie na mnie za takie postawienie sprawy, ale czy w takiej
      sytuacji nie zastanawialas sie nad adopcja?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka