thasis81
14.08.08, 10:01
Chciałabym opisać mój przypadek, może już to w czymś mi pomoże...
- mam prawie 27 lat , przez wiele lat , od czasów liceum ważyłam 56-59 kg przy
170 wzrostu... nigdy nie stosowałam diet, byłam wręcz łakomczuchem, nigdy
niczego sobie nie odmawiałam ,jadłam co chciałam i kiedy chciałam i w głowie
mi sie nie mieściły jakieś diety.. co ciekawe nie oprawiałam żadnych sportu ,
nie ruszałam sie dużo..
- w marcu tego roku po całej zimie zajadania stresujących przeżyć które mnie
dopadły weszłam na wagę i zobaczyłam 61 kilo
- przeszłam na dietę około 1200 kalorii, schudłam w miesiąc do 54,5 kilo, w
drugim miesiącu do 53,0
- od tego czasu nie mam okresu..
- pojawiły sie u mnie straszne napady na słodycze i przejadanie sie do granic
wytrzymałości a potem np dzień głodówki na 500 kalorii
- od jakiegoś czasu jest tak jakby lepiej, staram sie nad sobą pracować, jeść
5 zdrowych posiłków , nadal zdarza mi sie zjeść cala czekoladę albo parę
ciastek za jednym posiedzeniem ( zazwyczaj po ćwiczeniach lub wysiłku) ale nie
jest to już jakieś maksymalne objadanie po którym jest mi niedobrze...
- zaczęłam tez ćwiczyć 2 , 3 razy w tygodniu...
- wazę teraz 54-55 kilo mam duzę wachania z dnia na dzien co bardzo mnie
załamuje , codziennie sie wazę i jak pomyśle ze nie ma już tego 53...
Zdaje sobie sprawę ( zwłaszcza ze jestem po psychologii..)ze to co pisze nie
wygląda zbyt różowo dlatego proszę o solidnego kopniaka w
dupe..