refluksdorsad
07.05.05, 14:31
Cześć dziewczyny,
Mój refluksiak - posiew kontrolny ujemny, uff...
Natomiast Majka wylądowała w czwartek w szpitalu. Uraz głowy i wstrząśnienie
mózgu. Ot co. Wycięła głową w beton i straciła przytomność na kilka sekund,
więc wieźliśmy ją od razu do szpitala. Tam rentgen czaszki - wyniki zdjęć ok,
badania neurologiczne - też ok, całą noc podpięta była pod monitor i co
godzinę wszystkie pomiary. Wszytsko też w porządku, ale trzy dni na
obserwacji byliśmy. Właśnie wróciliśmy do domku. Dalej mamy ją obserwować i
jak coś niepokojącego to śmigiem na odział, za dwa dni kontrola u chirurga.
Leżała w szpitalu Żeromskiego, na odziale chirugii dzieci.
Tak to już jest z tymi maluchami naszymi, że cały czas coś. Ja ma dwoje i mam
wrazenie, że ciągle się coś dzieje, że ciągle lekarze, szpitale, stres.
Serce mi na chwilę zamarło jak straciła świadomość...
Nie można jakoś normalnie spokojnie żyć, planować bo z tymi maluchami
kochanymi cały czas nerwy, łzy i strach o nie.
Pozdrawiam wszystkie zatroskane mamy.
Dorota