Dodaj do ulubionych

Nie ufam lekarzom - a chyba powinnam, prawda?

04.10.05, 02:15
Najczęściej podczytuję, ale czasami sie odzywam - na przykład teraz. Do tej
pory byłam mamą Magdy walczącej z e. coli, a od miesiąca wiem, że Magda ma
refluks obustronny III-IV stopnia. Nie chcę tu wylewać swoich żali, ale
jestem przekonana,że gdyby córka była dobrze prowadzona, wiedziałabym o tym
znacznie wcześniej (Magda ma już 3 lata) i prawdopodobnie refluks byłby
mniejszy. Ale teraz mam kolejny problem. Byłam z córcią u urologa,
polecanego na stronie dot. refluksu - mam powody sądzić, że jest
kompetentny. Po pierwszej wizycie umówił nas na cystoskopię, w trakcie której
zrobi ostrzykiwanie (Deflux). Zalecił też ditropan - Magda popuszcza mocz (o
tym rozmawialiśmy z lekarzem) i prawdopodobnie jej pęcherz nie opróżnia się
całkowicie (o tym lekarz nie mówił, widzę to na zdjeciu z cystografii). Mam
ogromne wątpliwości czy podawać jej ten ditropan - po pierwsze przerażają
mnie skutki uboczne, a po drugie nie jestem przekonana, że naprawdę jest
potrzebny i pomoże. Poza tym, nie przepisuje sie ditropanu w ciemno, a
dopiero po badaniu urodynamicznym.
I w tym jest sęk: nie wierzę, że to, co zalecił lekarz, będzie dobre dla
mojego dziecka. Powiedzcie mi: czy też tak macie? Czy zdarza Wam się
dyskutować z lekarzem? Czy wymagacie czasami, aby przekonał Was, że zalecone
postępowanie jest słuszne? Albo już za dużo wiem i z tego nadmiaru wiedzy
zbzikowałam...? Jajko mądrzejsze od kury????? Podyskutujmy...
Ps. Tylko jak tu nie zwariować, kiedy lekarz(?) na zapalenie krtani
przepisuje zyrtec - a to mnie tez ostatnio spotkało.
Obserwuj wątek
    • mrozbasia Re: Nie ufam lekarzom - a chyba powinnam, prawda? 04.10.05, 09:19
      Pamiętaj, że to jest twoje dziecko, to dla Ciebie ono jest najważniejsze.Dla
      lekarza to kolejny przypadek. Często rutyna. Ja muszę Ci powiedzieć, że ja
      bardzo często spotykam się z dwoma zóżnymi opiniami lekarzy. Podam Ci ostatni
      przypadek.
      Werka się strasznie poci. Diagnoza brak wit. D3. Zrobiono badania(oczywiście na
      moją prośbę). Wyszła podwyższona fosfataza. Ozanacza to, że może być za mało
      wit. D3. Zwiększyli dawkę do 2000jed. Zaczęłam czytać , ponieważ juz to jakiś
      czas trwa od 2 m-cy a Werka zaczęła sie jeszcze bardziej pocić, że ta fosfataza
      jest nieznacznie podwyższona i nie zawsze to oznacza , że jest niedobór wit.
      Wczoraj byłam u innego lekarza i ten mnie uświadamiał, że te oznaki mówią o
      nadmiarze Vit D3. Werka ma szczawiany w moczu a to jest oznaka , że wit. D3
      może być za dużo. Kazał mi zaprzestać podawać przez 2 tyg. Bądź tu mądry. Na
      przyszły tydzień udam się do Medicoveru tam gdzie mi robili te badania i
      zażądam , żeby zrobili samą d3, podobno można , ale jest kosztowne.
      Jest to jeden z przypadków (ostatni), który świadczy o niekompetencji lekarzy.
      Zresztą jaky nie mój upór nie wiedziałabym, że Werka ma reflux obustronny
      II/III + zdwojony UKM.
      Znowu się rozpisałam :_)

    • mami7 Re: Nie ufam lekarzom - a chyba powinnam, prawda? 04.10.05, 10:06
      Powinnaś? Wiesz, co sama nie wiem. Od kiedy dziecko ma tam te swoje problemy ze zdrowiem i spotkałam się z tyloma diagnozami ilu lekzry, patrzę im na ręce. Jak mam wątpliwości szukam konsultacji, czyli zwykle szukam niestety.
      Wyznaję zasadę ograniczonego zaufania w stosunku do służby zdrowia, nawet Ci najlepsi to w końcu tylko ludzie.
      I czytam każdą ulotkę leku, zanim podam go dziecku. Jak mam watpliwości ide ponownie do lekarza.
      A ten Zyrtec na zapalenie krtani, to moze i maiłby swój sens, zwykle po tym lepiej się śpi wink I chyba juz lepszy niż ten wstrętny Diphergan.
      Ditropan... Moje dziecko dostało w ciemno. Zapisało go 3 niezależnych lekarzy. Dziecko popuszczało, miało pseudomonas i lekarze się obawiali...
      A my zachowalismy się jak Ty wink Nie zaufaliśmy jednemu, poszlismy do drugiego i trzeciego. I dopiero wtedy podalismy ten lek. Minęły 2 miesiące od pierwotego zalecenia.
      Działania uboczne... Pojawiły się (chyba????) i jak je zauważyłam odstwilismy zaraz lek juz po konsultacji z lekarzem, któremu w miarę ufaliśmy. Pomimo, że lekarz przekonywał, że raczej nie jest to wpływ tego leku. Chyba miał rację.
      Wszystko wróciło do normy.


    • co-jest-grane Re: Nie ufam lekarzom - a chyba powinnam, prawda? 04.10.05, 10:52
      Ja staram się szukać lekarzy, z którymi da się dyskutować i którzy nie boją się
      pytań pacjenta. Lekarze są tylko ludźmi i nawet najwięksi fachowcy miewają
      problem z komunikowaniem się. Jeżeli taki lekarz wydaje się mimo wszystko
      kompetentny, to raczej ufam, chociaż nie podchodzę bezkrytycznie do wszystkich
      jego opinii - chyba nie ma człowieka, który nigdy się nie myli - w razie
      wątpliwości konsultuję to z lekarzem bardziej komunikatywnym, albo szukam
      odpowiedniej "lektury".
      Przy szacunku dla całej wiedzy fachowej,prawda jest taka, że lekarz opiera się
      na wynikach badań (które czasami nie są do końca rzetelne) i na krótkotrwałej
      jednak obserwacji pacjenta. Matka obserwuje swoje dziecko 24 godziny na dobę i
      może zauważyć wiele rzeczy, które nie wynikają z badań, dlatego bardzo sobie
      cenię lekarzy, którzy biorą to pod uwagę.
    • odp Re: Nie ufam lekarzom - a chyba powinnam, prawda? 04.10.05, 11:39
      jesli cos moge powiedziec.
      obowiazkiem lekarza jest rozwiac niepewnosc pacjenta dotyczaca sposobu leczenia.
      pacjent nie jest "profesjonalista medycznym" i ma prawo miec watpliwosci "co i
      dlaczego", wiec musi mu wytlumaczyc i znalezc na to czas. jesli brak mu czasu na
      krotka rozmowe, to czy mial wystarczajaco duzo na przejrzenie wynikow, pelen
      wywiad i dokladne badanie?
    • joannapluta Re: Nie ufam lekarzom - a chyba powinnam, prawda? 05.10.05, 09:41
      Witaj uwazam ze nie powinnas dla wlasnego sumienia. Moja mama ufala i refluks
      wykryto u mnie w 6 roku zycia (efekt: pozegnanie z jedna nerka i stwierdzenie
      lekarza: jeszcze kilka miesiecy i dziecka by Pani nie miala (sic!) ale to bylo
      za komuny wiec trudny byl dostep do specjalistow trudno bylo wogole o dobrego
      lekarza.. Teraz jest inaczej i prawem naszym jest z tego korzystac czasami
      trzeba niestety zaplacic ale chyba dla dobra dziecka warto... Jesli nie ufasz
      lekarzowi to koniecznie skonsultuj sie z innym, ja zawsze tak robie, jesli cos
      mi sie nie podoba szukam innego dobrego lekarza ktory rozwieje lub nie moje
      watpliwosci. NAszczescie pediatre mam super i jak tylko mowie ze cos mi sie nie
      podoba zawsze wyjasnia tlumaczy a jesli dalej mam watpliwosci odsyla do
      specjalisty. Kiedys zanegowalam ladowanie w dziecko antybiotykow spytalam czy
      nie mozna inaczej okazalo sie ze mozna wprawdzie leczenie trwa dluzej ale od
      tamtej pory antybiotyk jest mojej malej aplikowany tylko w koniecznosci gdy inne
      metody zawodza (co ciekawe odkad nie ma antybiotykow mniej choruje).
      Jako rodzice mamy prawo walczyc o zdrowie dzieci, nawet jesli sie mylimy w
      naszej ocenie to w koncu nie jestesmy lekarzami i nie wiemy wszystkiego dlatego
      mamy prawo nie ufac. Ufnosc moze wiele kosztowac i to nie tylko finansowo.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki, bedzie dobrze
      • malgosia191 Re: Nie ufam lekarzom - a chyba powinnam, prawda? 05.10.05, 10:37
        Od dłuższego czasu szukam lekarza,któremu moglabym w pełni zaufać,i który
        rozwiałby moje wątpliwości.Niestety nie jest to proste.
        Jeśli chodzi o ditropan to moja córka brała go przez kilka miesięcy i bardzo
        odczuwała skutki uboczne.Niedawno inny lekarz przepisał ponownie ten lek,ale o
        innej nazwie handlowej-DRIPTANE i faktycznie jest zdecydowanie lepiej
        tolerowany.Niestety nie pomaga na nasze problemy.
        • mama-magdy Re: Nie ufam lekarzom - a chyba powinnam, prawda? 07.10.05, 00:04
          Bardzo Wam dziękuję za Wasze opinie - dzięki Wam będę odważniejsza w dyskusjach
          z lekarzami. Czasami myślę sobie, że lekarze (mam nadzieję, że nie wszyscy )
          nie lubią takich przemądrzałych pacjentów, bo wtedy chyba jest trudniej - no
          ale kto powiedział, że ma być łatwo. Chciałabym, żeby wiedzieli, że takie
          rozmowy nie mają na celu podważania ich kompetencji, choć niekiedy może to tak
          wyglądać. Dyskusja powinna prowadzić do wzmocnienia zaufania. Właśnie
          przypomniało mi się, że lekarzowi, który prowadził moją ciążę i był przy
          porodzie najbardziej byłam wdzięczna za poczucie bezpieczeństwa, za jego wiarę
          w to, że wszystko będzie dobrze. Oczywiście ten ginekolog ma też ogromną wiedzę
          ( sama wiara nie wystarczy, żeby leczyć smile ), ale inni lekarze, choć też
          świetni fachowcy, tego bezpieczeństwa mi nie dali. I o to chyba chodzi w
          relacji lekarz - pacjent. Jeszcze raz dziękuję za Wasze wypowiedzi!
          Małgosiu, mogłabyś zdradzić, na jakie problemy Twojej córki miał pomóc
          ditropan? I jak jest teraz leczona? Odezwij się tutaj lub na priv, proszę.
        • mami7 malgosia191 07.10.05, 09:53
          Mój synek łykał właśnie Driptane.
          A jakie działania nieporządane zauwazyłaś po Dipropanie??/?
          • marzena321 Re: malgosia191 07.10.05, 12:32
            U mojego dziecka ditropan został zastosowany ,dopiero po czwartym badaniu
            urodynamicznym ,w celu powiększenia pęcherza ,córka przyjmuje ten lek już 7
            msc ,w lipcu było kolejne badanie urodynamiczne ,okazało się że ditropan w
            końcu zadziałał ipęcherz jest w normie 301ml ,w grudniu kolejna cystografia ,do
            tego czasu musi brać ten lek.
            POZDRAWIAM.
    • agace1 Re: Nie ufam lekarzom - a chyba powinnam, prawda? 12.10.05, 10:59
      Hmm. ja z kolei mam taki pogląd. Że zaufać jakiemuś lekarzowi potrzeba. W końcu
      ktoś musi poprowadzić dziecko i jakoś mu pomóc. (oczywiście różnie to jest). Ja
      też po przejściach w poszukiwaniu lekarzy (a przeszłam ich mnóstwo np. 3
      cystoskopie, każda w różnych szpitalach, 2 pierwsze nie stwierdzałw zastawek 3
      tak - szok). No i w końcu mam super babkę nefrologa. Mogę dzwonić o każdej
      porze (i tak było), która szczerze się przejmuje losem mojego dziecka. mogę z
      nią pogadać na każdy temat i co najważniejsze załatwić każdev badanie, pobyt w
      szpitalu, leki itp. Jeżeli chodzi o urologa to wszystkim forumowiczom polecam
      kierowniczkę kliniki urologii w CZD Wa-wa. wspaniały człowiek acz bardzo
      zajęty. pozdrawiam wszystkich

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka