Dawno mnie tutaj nie było wiec przypomne nasza historie oraz dodam wiele nowości.
U naszej Sary obecnie 8 lat w połowie roku 2005 po ZUMie stwierdzono obustronny refluks moczowy II stopnia. Od tamtej pory bylismy pod opieka urologa Dr. Jurkiewicz oraz nefrologa Dr. Goszczyk w szpitalu Warszawskim na Szaserów. Przez te lata ciagle byla na Furaginie, co miesiac robilismy przeplyw moczu oraz usg. Tutaj bylo wszytko prawidlowo. W miedzy czasie był pobyt w szpitalu na dobowe zbiorki moczu. Przez te lata miała juz 4 cystografie, ktore wiadomo nie sa najprzyjemniejsze tym bardzie ze córka dorasta, ale jest dzielna

W cystografi z 2007 roku wyszło: z prawej strony brak refuksu natomiast z lewej refluks powiekszył sie do III stopnia. Po mikcji wyszlo zaleganie w pecherzu i miedniczce lewej.Po tej cysto Sara byla ostrzykiwana Defluxem obustronnie. Dowiedziaalm sie ze mozna ostrzykiwać max 3 razy, wiec jeden mamy za soba. Na cysto po zabiego wykazało znowu obustroone odpływy ale juz tylko I stopnia. Troche dziwi mnie to skaknie refluksu /raz mniej raz wiecej/.
Teraz mamy miec scyntografie ktora ma byc mniej dyskomfortowa dla dziecka ale ... okazuje sie ze nasza pani Dr juz nie pracuje i mamy sie zapisac do dr. Jobs, ktora przejeła jej pacjentów. Po pierwsze nie mozna sie do niej dodzwonic, co irytuje mnie, bo do naszej bylej nie było problemów. I tu mam pytania:
1. czy refluks moczowy ma prawo tak sobie skakać ?
2. czy sa tu wyleczone dzieci z refluksu w takim wieku, bo wiadomo, ze u niemowlaka latwiej leczyc go.
3. czy ktos zna Dr. Jobs /kobieta, czy mężczyzna/ i czy jest to lekarz kompetentny, godny polecenia, czy mamy sobiue szukac nowego ?
4. Czy dzicko z refluksem jest skazane do końca zycie jak go nie wylecza meczyc sie przy cystografiach i innych badaniach?