brynika
11.03.05, 10:10
Mam problem z moją dyrą. Jak na mój gust jest trochę "dziwna". Po pierwsze
zawsze ale to zawsze staje po stronie ucznia i to nauczyciel jest ten zły.Ale
to jeszcze przeżyję, najgorszy jest jej stosunek do uczniów nieuczących się i
do nauczycieli wystawiających ndst na koniec semestru czy roku. Otóż Pani ta
bierze nauczyciela do swego gabinetu, zadaje pytanie : A co pani zrobiła żeby
uczeń nie miała jedynki a potem tłumaczy że to są takie biedne dzieci ze wsi i
nie możemy im jeszcze życia utrudniać ocenami, niech choć mają papierek z
gimnazjum...
powiem szczerze że coś takiego mnie odrzuca bo ja nie jestem instytucja
cgarytatywna tylko taki mam zawód wystawiam oceny za to co uczeń robi na
lekcji. A uczniowie niestety wiedzą o postępowaniu pani dyrektor i w nosie
mają kiepskie oceny bo ona zawsze ich wybroni. Proszę nie zrozumieć mnie źle,
to fajnie że się tak przejmuje ale dochodzi do tego że leniwy uczeń (nie żaden
dysgraf czy dyslektyk) ma 15 jedynek, nie przyniósł nawet plakatu, nie
uzupełnił ćwiczeń bo MU SIĘ NIE CHCĘ.
ps. jeszcze nikt w tej szkole nie miał ndst. na koniec roku (ta siła
przekonywania...)a skutkiem tego jest że w trzeciej klasie nie da sie
prowadzić zajęć bo na 17 osób 5 w ogóle rozumie o czym mówię. I to ma być dla
ich dobra?!