tiggera
14.11.06, 17:08
niech ktoś powie, że ma gorzej:)
na czas matur lekcje zaczynają się o 11.00, sa skrócone (szkoła dwuzmianowa),
matury o 8.00. a teraz sedno sprawy: przychodzę do szkoły na 7.30, siedzę na
próbnych maturach, czekam na swoje zajęcia (wg rozkładu maturalnego zaczynam o
12.45), w czwartek konferencja o 17-tej (ostanie lekcje odwołane). w ciagu
tych 3 dni siedzę w szkole gratis ok.12-13 godzin (normalnych). po maturach
poprawiam prace, napisane bez polotu, bo po co? czyli kolejne zmarnowane
godziny. i nawet nie mogę się postawić, bo KN, itd. chyba niedługo dopisze się
do wątku 'Już nie jestem nauczycielką':(
a w powyższym nie chodzi mi tylko o mój zmarnowany czas, ale również o
skrócone lekcje (przez ostatni miesiąc w mojej szkole lekcje skracane są raz w
tygodniu z powodów różnych)- jak ja mam uczyć?