mesiopota
17.06.09, 17:54
Witam,
czuje potrzebę wygadania się. Już nie wiem czy śmiać się czy płakać.
W styczniu rodzilam coreczke. wczesniej miesiacami sledzilam akingi, fora i
kupilam wozek stokke xplory. mial byc super solidny, na lata, wygodny,
stylowy. po prostu naj. i byl. tylko, ze przez miesiac. kolka zaczely
stukotac, opcja skladania kolek do wciagania po schodach zacinac itp.
Oczywiscie reklamacja, wymiana wozka na nowy. Ale bylam juz wkurzona,
sprzedalam go, bo znalazlam super wozek. piekny, rozowy, leciutki, oczywiscie
stylowy. dazzle silvercross z nosidlem dla noworodka. bylo super. wnosilam na
3 pietro z dzidziolem, dzieci na ulicy prosily mamy by kupila im "taki sliczny
rozowy wozio":) Ale po 2 tygodniach coreczka wyrosla z nosidla (jest mega
dluga) i zostala sama spacerowka. a ta, jak wiadomo nie ma amortyzacji i nie
nadaje sie dla takiego maluszka. wprawdzie poszlam kilka razy na spacer, ale
jak widzialam jak podskakuje biedactwo na byle krzywej plycie chodnikowej to
postanowilam kupic nowy wozek.
teraz priorytetem byla dla mnie dobra amortyzacja, wygoda, pompowane kola,
duzy koszyk. Dazzla chcialam sprzedac, ale nikt nie chce kompletu. ludzie chca
tylko sam wozek. wiec wciaz wozek czeka na kupca. po kolejnych dniach i nocach
spedzonych w internecie wybor padl na jane slalom pro. bo pompowane kola,
super lekki (8kg), zwrotny i na kazdy teren. kupilam! cieszylam sie jak
dzieciak! zlozylam wozek i ... kola nie daly sie podpompowac dolaczona pompka!
po kilku godzinach meczarni zadzwonilam do sklepu i tam mnie oswiecili. te
kolka to pierwszy raz tylko na stacji benzyowej samochodowa pompka sie da
napompowac! i to byl pierwszy kwas. w kazdym razie wozek po 2 tyg sie zepsul.
zaczal opadac hamulec na zebatki i szorowac. przednie kolo skrzypialo
niemilosiernie. ok, zlozylam reklamacje. po tygodniu wozek wrocil. wg
dokumentacji tylko przesmarowany. pan w sklepie nie chcial go zlozyc bym
wyprobowla go. ale w koncu go do tego zmusilam. i ... wady nie zostaly
usuniete, a nawet doszla kolejna!!!! tym razem hamulca nie dalo sie podniesc
noga. musialam uzyc 2 rak! a gosc w sklepie: przeciez chciala pani by nie
opadal!!!! i potem: to jest wozek, ktory sie sklada z metalowych czesci. musi
skrzypiec! kurde, tylko czemu taki gruchot kosztuje 1500 zl!!! zlozylam
kolejna reklamacje. i wciaz czekam. w miedzyczasie wpadlam na super pomysl.
kupie taki tanszy wozio. moze sie nie zepsuje. przeciez musze wychodzic na
spacery. wybor padl na gracoo quattro z fotelikiem. kupilam i... po pierwszym
spacerze metalowy pret laczacy kolka zaczal stukac tak jakby caly wozek mial
sie rozpasc. w sklepie oczywiscie problemu nie widza. na szczescie znalazlam
nr do serwisu graco pytajac czy kazdy wozio tak ma. odpowiedz brzmiala:
oczywiscie ze nie. i ... dzis wozek zostal odeslany...
za jakie grzechy mam takiego pecha do wozkow:)?
chce spacerowac z corcia!
pogoda piekna, czas mam, tylko wozka brak.
czy wam tez sie tak psuja wozki?
czuje sie tak zdesperowana, ze zapozyczylabym sie i kupila najdrozszy wozek
byle by miec chwile spokoju od tych reklamacji i by codziennie moc wychodzic.
teraz pisze pisma by zwracali mi kase za wozki. bo ja juz nie mam
cierpliwoscie do czekania na naprawy...