pinik
27.07.09, 21:01
Ostatnio zakupilam ponownie wozek quinny zapp. MIalam go jak tylko
weszly na rynek (chyba z 5,5 lat temu juz...). Wtedy pamietam, ze
jak wyszlam ze sklepu, to odrazu zauwazylam jego klekot kol. On mi
przypominal dzwiekiem walizke ciagnieta za soba. Wstydzilam sie nim
po osiedlu jechac, bo na tych chodnikach normalnie huczal.
Dobrze sie nim jezdzilo po asfalcie i sklepach. Latwo sie prowadzil.
Brakowalo mi koszyka i pozycji do spania. Ze dwa lata temu go
sprzedalam, bo byl malo uzywany u nas.
TEraz zakupilismy dodatkowe malutkie autko i pomyslalam, ze kupie
znow zappa, zeby w nim lezal i maz nie marudzil, ze caly bagaznik
wozkiem zajety. I dzis nim pierwszy raz wyszlam. I znow sie troche
zalamalam. Juz zapomnialam, jaki to przednie glownie kolo, wydaje
dzwiek. Najpierw pomyslalam, ze mam wadliwy egzemplarz i chcialam
zawrocic do domu i go reklamowac. Ale sobie przypomnialam, ze ten
poprzedni tez mial chyba podobnie.
Problem koszyka rozwiazany, bo kupilam u naszej forumowej Magdy i
sie z niego b. cieszylam. Ale te kola!!! No dla mnie to zupelna
porazka.
Uzytkowniczki zappa, napiszcie, czy was to tez tak denerwuje, czy
tak slyszycie ten wozek. I czy jak podniesiecie przednie kolo w
powietrze i jedziecie tylko na tylnich to tez jest o wiele ciszej?
Jest jakies rozwiazanie na ten problem?
Lubicie swoje zappy?
Bo ja odrazu zatesknilam za ciuchutka aria z super koszykiem i
mozliwoscia spania. I wsadzilam ja do naszego malego autka i
spokojnie sie miesci. I jest jeszcze miejsce! A ja tego zappa juz
zaczelam uzywac :(