23.11.04, 11:13
W piątek był ostatni dzień diety od Bromby. Hmmm, chyba nie dla mnie, bo
stoswałam uczciwe, a przytyłam 2 kg. W sobotę dieta odstawiona,
jem "normalnie", to znaczy mało, ale po swojemu: kefir, warzywa, krążki
ryżowe, razwy chleb, czasem gotowane białe mięso. No i jem wtedy, gdy jestem
głodna, a nie w okreslonych godzinach, tyle, że o 18-19 ostatni posiłek
(chodzę spać raczej późno, więc zdążę spalić :))) Dzisiaj już waga wróciła do
stanu sprzed diety :)))
Dzisiaj rano kawałek razowego chleba z miodem (ale bez masła!), kawa. Na
obiad i kolację będzie zupka kapuściana, na podwieczorek pieczone jabłko, bez
cukru, ale z cynamonem. A wieczorem już tylko herbata - zielona, czerwona...
Zamiast ćwiczeń - malowanie pokoju :) A wieczorem peeling i foliowanie!!!
Obserwuj wątek
    • bera68 Re: 39 dni 23.11.04, 11:18
      No to mnie załamałaś, ja dzis stawiam pierwsze kroki(pierwszy dzień) ale
      zobaczę jak tu będzie u mnie:)
      pozdrawiam
      Bera
    • pom Re: 39 dni 23.11.04, 11:22
      Witaj, Małogś.:)
      U mnie dziś bułka mała plus mały twarożek. Za chwilę zielona herbata. Na obiad
      kasza gryczana z indykiem plus sok z marchwii.
      Popołudniu robię przebieżkę na osiedlu, wieczorem foliowanie i winko.
      Za dwa dni robię pomiary obwodowe.:)
    • br0mba Re: 39 dni 23.11.04, 11:55
      :((
      ja naprawde po niej schudlam i nie cyganie, ale kazdy organizm jest inny,
      szkoda ze Ci sie nie udalo Gosik.
      A moze jestes przed okresem i dlatego wyjdaje Ci sie ze przytylas?
      Buziaki
      • schaetzchen Re: 39 dni 23.11.04, 14:30
        A ja dzisiaj tak: mały kefir, pomarańcza, jabłko, pół pojemniczka chudego serka
        wiejskiego. Teraz będzie obiad: jajko na twardo, cukinia grillowana i może
        trochę ryżu brązowego.
        Olejkowania ciągle nie mogę zacząć, bo mam piękne uczulenie na udach :(((( Musi
        mi się najpierw zagoić. A to skutki tego, że przebrałam się za dziewczynę i
        założyłam cienkie rajstopy, grrrrr...
        • sabio_btw Re: 39 dni 23.11.04, 16:00
          Kolej na mnie:

          to co nie jest problemem rano, staje sie niestety wieczorem :(( Otoz sniadanie:
          owoce, obiad warzywka a juz teraz bierze mnie wilcza ochota na chleb (kanapki)
          i cos slodkiego.
          Im dluzej zwlekam z cwiczeniami i pojsciem spac, tym wieksze szanse na to, ze
          sie zlamie.
          Mam nadzieje ze dzisiaj sie nie zlamie i kurcze nic nie zjem po 18.
          A dzisiaj rano: powitanie slonca, kilka cwiczen na uda i ogolnych.
          Sniadanie: 2 kiwi, jablko, sok pomidorowy.
          Obiad: ryz, surowka z kapusty, marchewka z groszkiem i fasolka szparagowa
          • albertyna45 Re: 39 dni 23.11.04, 16:29
            No to mnie zmartwiłaś, Petrea, bo właśnie dziś przystapiłam do tej diety. No
            coż, spróbuję.
            • schaetzchen Re: 39 dni 23.11.04, 16:50
              Mała modyfikacja. Okazało się, że jajka "wyszły", więc nie było (a taką miałam
              ochotę!!!), za to kapusta pekińska, ryż brązowy na żółto (50g było przed
              ugotowaniem), czyli z szafranem i cukinia na łyżeczce oliwy.
              A poza tym, to musiałam się położyć, głowa mnie boli, zimno mi i chyba się
              przeziębiłam :(((( Na myśl o wypiciu wody robi mi się jeszcze zimniej, piję
              tylko gorrrącą zieloną herbatę. Ale apetytu mi nie odebrało, mam ochotę na
              kanapkę z twarożkiem...
              Nie wiem jak to będzie z ćwiczeniami dzisiaj... i tyle mam jeszcze do zrobienia
              przy kompie (dlatego co chwila zaglądam na forum :)
              • schaetzchen Re: 39 dni 23.11.04, 20:04
                Dobra, ostatni wpis dzisiaj i robię sobie szlaban!!!
                Tak się nad sobą użalałam, że zjadłam jedną kromkę razowca (25g) z chudym
                twarożkiem. A potem 4 mandarynki - niech żyje pomarańczowy kolor i wolna Ukraina!!!
                No i jak już osiągnęłam dno zamartwiania się jaka to słaba sztuka ze mnie, to
                postanowiłam poćwiczyć. Robię tak: najpierw 15 minut hula-hop (najbardziej bolą
                mnie potem ramiona - trzymam je wyprostowane na boki, równolegle do podłogi,
                spróbujcie tak przez kwadrans!!! Ja nie potrafię!), a potem różne ćwiczenia -
                joga i "wiązanka" ćwiczeń z shape'a. Na koniec rozciąganie (joga) - nie wiem
                tylko jak rozciągać ręce? I zawsze mam zakwasy potem.
                No i teraz będę siedzieć i rabotać, a jutro budzik nastawiony na 5:30...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka