Dodaj do ulubionych

Zaczynam. Od zaraz.

03.04.05, 18:57
Czesc. Podczytuje was regularnie. Przejrzalam juz chyba wiekszosc postow i natchniona wspanialymi przykladami ( monika, margolka) zaczynam moje odchudzanie. Od teraz, nie od jutra. Nieodwolalnie az do odwolania :-) Mam do stracenia ok 20 kg. To duzo. Odchudzalam sie juz kiedys, w zamierzchlej przeszlosci, ale niestety, po epizodzie z bulimia, zaczelam tyc i tyc i tyc... Az do teraz. Wiecej tyc juz nie chce. Mam 26 lat, chce byc zdrowa, chce dobrze wygladac na wlasnym slubie. Slub biore we wrezsniu i nie chce na nim miec sukienki xxl. Od jutra rozpoczynam cos na ksztalt diety kopenhaskiej oraz cwiczenia na nieco zakurzonym steperku. Licze na wsparcie w trudnych chwilach. Pa.
Obserwuj wątek
    • sabba Re: Zaczynam. Od zaraz. 04.04.05, 15:43
      trzymam kciuki!!!!!!!!!
    • zielona_slomka Re: Zaczynam. Od zaraz. 05.04.05, 16:38
      ja też :)
      i od razu się chwalę, że już nie mam siódemki tylko szóstkę na początku :)
      wiem, że trzy kilo to malutko <z 72 na 69> ale biorąc pod uwagę jak mało pracy
      w to wkładam, jestem z siebie bardzo dumna. Nie stosuję żadnej diety, tylko
      cwiczę i dzięki pięknej pogodzie byłam już na pierwszym długim spacerku.
      • dordulka Re: Zaczynam. Od zaraz. 05.04.05, 17:43
        No pieknie! Gratuluje! Ja tez sie trzymam dzielnie, wiosenna pogoda i widok zgrabnych lasek na ulicy tylko mi pomaga;-)Bo naresczie mamy wiosne! I nawet nasze jezioro zaczelo odmarzac!
        • dordulka Oparłam sie plackom :-))))))))) 06.04.05, 22:54
          No nie jest zle, wygralam "wojne" z plackami ziemniaczanymi smazonymi w kuchni. W sumie to mala bitewka tylko byla, bo tak sie przestawilam na odchudzanie, ze za specjalnie mnie nie kusily, noo, tylko troszke. Woda ze mnie chyba zleciala, bo waze 2 kilosy mniej, czuje sie lzej, jest mi lepiej, niz gdy sie obzeralam. Zbieram sie tylko jescze do cwiczen, lata bez spotrtu daja sie we znaki i nie moge sie jakos do tego zabrac. Steper co prawda wyjety, ale jescze nie nasmarowany wd40, wiec skrzypi jak diabli. Cwicze co prawda jakies "dywanowce", ale to nie to... Dobra, dosc wynurzen, ide spac. Jutro znowu trzeba rano wstac i jechac na kurs. Niech zyje ksztalcenie ustawiczne!
    • dordulka Re: Zaczynam. Od zaraz. 12.04.05, 17:34
      Minąl juz tydzien mojego odchudzania. Na minusie mam 3,5 kilosa. Czuje sie swietnie. Zrezygnowalam calkowicie z ziemniakow, ryzu, makaronu, pieczywo spozywam w ilosciach mikroskopijnych. Ja mam tak, ze tyje od weglowodanow, ale jednoczesnie je lubie najbardziej, choc wiem, ze mi nei sluza ( nie tylko tycie, ale i zgaga - bleee).Wiec nie ma sensu ich ograniczac, trzeba je na jakis czas wyeliminowac z diety. Pozniej moze do nich wroce, jak juz sie "zdetoxuje" i nie bedzie mi grozil nawrot uzaleznienia ( oznacza to pol paczki makaronu albo 4 kromki chleba za jednym zamachem spozyte).

      Co by tu napisac dalej... Gupio gadac z samym soba, ale niech tam... Znalazlam sobie sukienke slubna, sliczna, dodatkowo motywuje do diety i cwiczen. Ale o tym w nastepnym odcinku.
      • zielona_slomka Re: Zaczynam. Od zaraz. 17.04.05, 15:59
        Matko jak ty żyjesz bez węglowodanów? Ja nie potrafię dnia przeżyć. gratuluję i
        zazdroszczę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka