no_tricks
07.01.10, 07:36
Wczoraj sypało. Wszyscy to odczuli.
Wieczorem złapałem łopatę i dawaj odśnieżać chodnik przed domem, by żyło się
lepiej :) A dziś rano szlag mnie trafił, bo 45 minut wczorajszej roboty poszło
na marne.
Jakiś przefantastyczny pan z pługiem oczyszczając w nocy drogę, odgarnął śnieg
i błoto z ulicy prosto na chodnik. I jak tu się nie zdenerwować?
Pozdrawiam wszystkich