jojcorz
12.04.11, 18:17
W centrumie mojej małej ojczyzny przyparło mnie dzisiaj co nieco. Pozostał mi niestety ból w podbrzuszu (pęcherz), przyspieszony krok marszowy, a w końcówce dystansu - bieg do domu.
Nie dorobiliśmy się ratusza to i na szalet miejski pewnikiem przyjdzie czas a kabiny sanitarne WC (toi-toi) to zbytek komfortu(?).
A może to i lepiej, że nie mamy centralnego_miejskiego_wychodka?
Ostatnio widziałem w takim miejscu napis:
Awaria szaletu!
Prosimy załatwiać się na własną rękę.