jojcorz
26.01.14, 00:00
Wilgotna w swej obłej zieleni,
w malutkim domku z muszli,
dokąd drzwi są szczelnie zamknięte
przed intruzami -
chłonę i piję marzenia wszystkich mórz.
O, niechby jakaś perła
utkwiła swym tęczowym blaskiem
w sercu mego ukrytego życia,
jak mleczna poświata
wschodząca nad widnokręgiem baśni.
I wówczas, Panie,
już nic nie będzie się liczyć,
tylko ten owoc tajemnicy,
która powoli,
dzień po dniu,
będzie dojrzewać
ku mej radości
i ku Twojej chwale.
I nawet niech umrę,
jeśli zajdzie potrzeba,
byleby on osiągnął
pełnię swego blasku,
lśniąc w głębi morskich toni,
jedynie dla Twoich oczu.
Amen.