omega_7
15.04.06, 16:30
Jasiu i Stasiu w jednej stali gminie
Jasiu uczył dzieci, Stasiu pasał świnie.
Historia banalna, i nie warta wzmianki?
Wszystko to zależy, z jakiej jest czytanki.
Jasiu bardzo ambitny, poszedł w dyrektory
Stasiu zaś musiał ciągle pilnować obory
Historia banalna, i nie warta wzmianki?
Poczekaj czytelniku do końca tej bajki.
Trwałaby tak może ta słodka sielanka
Gdyby Stasiu nie poczuł pewnego poranka
Gdy właśnie świńskie precz wyrzucał kupy
Że takie jego życie całkiem jest do dupy.
Podobnie Jasiu, gdy uczył bachory
I od tego zajęcia czuł się nawet chory
Bo jak tu zaspokoić tak wielkie ambicje
Które jako belfer chować musiał skrycie.
Lecz dar od losu wkrótce przyszedł nowy
Gdy w gminnym siole nadeszły wybory
Bo na wieść taką ruszył naród tłumnie
Że stanąć do wyborów mogą nawet durnie.
Więc Jasiu ze Stasiem, każdy z innej strony
Podjęli wyzwanie i ten trud szalony
Zwieńczyli sukcesem, a Stasiu niemałym
Bo mu przy tym gumiaki ciągle zawadzały.
Wreszcie się poczuli jak wielkie Paniska
Naród bił pokłony, miały być igrzyska
A nowego czasu już wiadomym znakiem
Stały się biesiady i harce pod Hakiem.
Tak się tej historii treść i forma przędzie
Że Jaś szefem Rady już niedługo będzie
Tego Staś nie przeżyje, więc dotąd nadyma
Dopóki na burmistrza fotel nie wyspina.
Teraz Jaś kosym okiem patrzy, co się stało
Jak to gminne chłopisko aż tu się wdrapało
I myśli z pogardą, przez co mało wzniośle
Kiedy ten człek gminu, wjedzie tu na ośle.
Zaraz nowe porządki nastały w Urzędzie
Już mu nikt nie podskoczy, teraz Panem będzie
Arogancją swą nawet chciał wydudkać Dudka
Lecz tu jego władza stała się zbyt krótka.
I choć tak przecież wielki, nie brak mu frasunku
Przez co już w okolicy brak mocnego trunku
Bo w księgach sądowych wpis ustanowiono
Że Stasia ukarano, karę odroczono.
Nie byłoby w pełni obiektywnej bajki
Gdybyśmy pominęli rolę cud kochanki
Bo przepiękna Gerda, kiedy coś dawała
To coraz większą władzę w gminie zdobywała.
Bo choć zwykłą dziewką, tak wiele uroku
Rzuciła na Stasia, że ten jak w amoku
Nie patrząc na funkcję, czy stan wykształcenia
Przyzwalał na rolę Urzędem rządzenia.
Lecz teraz, aby nie zagubić wątku
Musimy się cofnąć nieco do początku.
By w zapomnieniu Jasia nie zostawić
A to człek ambitny – mógłby się obrazić.
Bo Jasiowi nie brak wrodzonego sprytu
Niby Stasiowi sprzyja, doradza po cichu
Ale myśli tajemnie - co tam w nędznej gminie,
Dopiero w powiecie talent mój wypłynie.
A choć tak uważał, aby się nie sparzyć
Nawet nie zauważył, jak pozbył się twarzy
Szans we własnej gminie może mieć zbyt mało
Ach, gdyby do powiatu wcisnąć się udało.
Ale jest pewien problem, który może wadzić
Pewną bliską personę trzeba by usadzić
Więc chodzi po mieście i z każdym się brata
Może ktoś mu pomoże, da na brata bata.
Na razie jest tylko dumnym szefem Rady
Której to najważniejszą cnotą są układy
Oraz chciwych rajców, co krążą jak sępy
Dopóki budżetu nie porwą na strzępy.
I tak się piechowickie toczą rzeczy dzieje
Za przyzwoleniem ludu, co płonne nadzieje
Jakoś dziwnie utracił, bo teraz złodzieje
Zamiast ludzi uczciwych, tworzą miasta dzieje.
To Ty czytelniku piszesz treść tej bajki
Masz wpływ na los Stasia, a nawet kochanki
Możesz nawet Jasia posłać precz do kąta
Tylko czy ktoś szybko po nich tu posprząta?
Ω-7