lena!
01.01.02, 14:46
Zasłyszane lub przeżyte, podzielcie sie nimi.
Ta która mi sie przeypomina zawsze w sylwestra, to wydarzenie z pobytu w liceum
na pogotowiu w noc sylwestrową. Przywieziono wtedy pacjeta bez ucha, młodego
chłopaka, na pytanie "gdzie ucho?", nie potrafił odpowiedzieć. Poprostu ktoś mu
je odgryzł i sie zapodziało. tragiczne, ale i komiczne.