m_mt
21.01.07, 02:40
Witam,
znow w sprawie zdrowia, ale inaczej...
Znam blisko w Polsce pewna mloda dziewczyne, studentke. Totalnie zalamana. U
jej mamy stwierdzono zlosliwego raka - oskrzeli, jesli dobrze zrozumialam
(chyba nie pluca). Dziewczyna prosi mnie o pomoc, bardziej marytoryczna,
emocjonalna, nic wiecej. Wiem, ze potzrbuje ziarna nadziei, poukladania sobie
swiata na nowo, pomocy w walce....
Chcialaby wiedziec czy w Kanadzie lub USA sa insze, lepsze, "ciekawsze" metody
walki z rakiem i leki (jakie??). Zapewne chcialaby znac nazwy, moze
sprowadzic, przynajmniej probowac, przedyskutowac to z lekazrem prowadzacym w
PL. Na pewno chce miec poczucie, ze cos robi, probuje, widziec swiatelko w
tunelu. Jesli ktos jej powie: "znam to, pomoglo, sprobujecie", moze to zdobeda
z ojcem i sprobuja.
Wiedza, ze matka musi przejsc chemioterapie, mysla, ze moze jest cos
oslonowego lub zmniejszajacego skutki uboczne takiego leczenia, zmniejszajace
oslabienie organizmu, polepszajacego samopoczucie chorego w trakcie... Oni sa
tam, my tu. Sama szczesliwie nie zetknelam sie z problemem raka zbyt blisko i
obym nigdy nie musiala. Ale chce pomoc, moze w ten sposob. Wiecie, ze tak
sobie pojsc do lekarzy i dyskutowac o kims w Polsce, gdzies daleko itd.
niewiele to da, nikt na to nie ma czasu (lekarze), do specjalisty ot tak na
taka sobie rozmowe nikt nie zrobi mi apointmentu... zreszta tu nie o to chodzi.
Jesli ktos z Was z praktycznego punktu widzenia cos wie, chcialby pomoc, mogl
poradzic - napiszcie prosze, podajcie nazwy lekow, jesli znacie, cokolwiek
moze pomoc i podzielicie sie bedzie Wam zapisane jako dobry uczynek....
Prosze - dajcie dziewczynie odrobine nadziei, skadkolwiek z Polski, z Kanady,
z USA... na Forum, do mnie na skrzynke - przekaze listy, jesli ktos chcialby
nazwiazac bardziej bezposredni kontakt sprobuje ulatwic.
Pomozcie, jeszcze raz prosze. I dziekuje, bo wiem, ze ktos sie odezwie.