Dodaj do ulubionych

A teraz małe rozpoznanie!!!

31.01.07, 17:13
W związku z tym, że istnieje realna szansa na wyjazd do Kanady jescze w tym
roku, bardzo proszę o ukierunkowanie, jak stawiać pierwsze kroki w nowym
kraju. Gdzie najlepiej śledzić przepisy dotyczące nowoprzybyłych? Co
powinniśmy wiedzieć, żeby coś nam nie umknęło? Wyjeżdżamy z dwuletnim
dzieckiem - co z tym się wiąże? I tak chodzi mi po głowie pewien temat, a
mianowicie - czy mam szansę jako nowoprzybyły na kredyt na dom czy
mieszkanie? Jeśli tak, to jak wyglądają rzeczywiste koszty ponoszone
miesięcznie na taką inwestycję. Chodzi o to, żeby od razu zacząć inwestować w
swoją przyszłość, a nie ładować kasę na rent. Dziękuję za wszelkie uwagi.
Obserwuj wątek
    • sylwek07 Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 31.01.07, 18:02
      Polecam ten link :

      www.cic.gc.ca/english/newcomer/index.html
      a jak pamietam to bedziesz w Onatrio to polecam ta stronke:

      www.settlement.org/index.asp
      www.newcomers-canada.com/
      mozesz wpisac w google newcomers Ontario i wyjdzie Ci duzo linkow wink
      powodzenia w szukaniu smile
      • dradam2 Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 31.01.07, 18:21
        Ontario takze :

        www.ontarioimmigration.ca/index.asp
        Pozdrawiam


        dradam 1/2
    • dradam2 Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 31.01.07, 20:12
      piciak76 napisał:

      > (...)I tak chodzi mi po głowie pewien temat, a
      > mianowicie - czy mam szansę jako nowoprzybyły na kredyt na dom czy
      > mieszkanie? Jeśli tak, to jak wyglądają rzeczywiste koszty ponoszone
      > miesięcznie na taką inwestycję. Chodzi o to, żeby od razu zacząć inwestować w
      > swoją przyszłość, a nie ładować kasę na rent. Dziękuję za wszelkie uwagi.

      Kredyt dostaniesz jak masz wlasny wklad w reku, powiedzmy 10 %.
      No i musisz miec zrodlo dochodu. Jezeli jestes swiezy w Kanadzie - prace w
      instytucji albo stabilnym interesie.

      Kolejno trzeba sie przypatrzec , czy dasz sobie rade ze splacaniem kredytu. Bank
      daje kredyt ze splata max do 35 % (o ile mnie pamiec nie myli)miesiecznego
      dochodu. Jak masz dochod btto 3k to zgadzaja sie abys splacal 1k miesiecznie.


      Te parametry wyznaczaja Twoja zdolnosc zaciagniecia pozyczki hipotecznej (
      mortgage).

      Z kolei wchodzi kwestia ceny nieruchomosci.

      Warto popatrzec na dokument :

      www.fcpp.org/pdf/Demographia%20Survey%2007%20FINAL.pdf
      W Yancouver srednio zarabiajaca osoba musi splacac cene zakupu oddajac cale
      swoje zarobki przez 7,7 roku. W Reginie dwa lata. Podobnie dosc szybko splacaja
      pozyczki w Saskatoon.

      Jezeli wiesz masz mozliwosc wyboru to nie pchaj sie do miejsca gdzie splacenie
      bedzie trwalo latami. Tylko szukaj miejsca gdzie i zarobic mozna i ceny mieszkan
      /domow nie sa wysokie.

      A tak przy okazji wspomniane przeze mnie dane dotycza rowniez i innych krajow
      niz USA i Kanada.

      Pozdrawiam


      dradam 1/2
      • syswia Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 31.01.07, 22:56
        Nie wydaje mi sie, zeby bank dal kredyt tak od reki swiezemu imigrantowi, nawet
        jesli jest on zatrudniony. Nie wiem, bo nie bylam w takiej sytuacji, ale wydaje
        mi sie, ze zdolnosc kredytowa trzeba sobie zbudowac i troche to trwa. Moze
        wypowie sie ktos, kto przez to ostatnio przechodzil - ja dostalam Vise do
        istniejacego juz konta mojego meza, ktore potem zamienilismy na konto wspolne,
        ale on mial to konto juz kilka lat...
        Wydaje mi sie, ze uwagi dradama nie dotycza swiezoprzybylych...
      • syswia Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 31.01.07, 23:03
        W Yancouver srednio zarabiajaca osoba musi splacac cene zakupu oddajac cale
        swoje zarobki przez 7,7 roku. W Reginie dwa lata. Podobnie dosc szybko splacaja
        pozyczki w Saskatoon.

        A to ciekawostka. Ciekawa jestem ile kosztuje przecietny dom w Saskatoon, a ile
        wynosza srednie roczne zarobki brutto... bo cos mi sie nie wydaje...
        • dradam2 Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 31.01.07, 23:20
          syswia napisała:

          >>
          > A to ciekawostka. Ciekawa jestem ile kosztuje przecietny dom w Saskatoon,
          > a ile
          > wynosza srednie roczne zarobki brutto... bo cos mi sie nie wydaje...

          Luknij sobie na cytowane zrodlo.
          Mnie sie to to wydaje prawdopodobne.


          Co do "credit rating" - mortgage nie wymaga wysokiego ryzyka ze strony banku. Bo
          maja, w razie czego, dom/apartment w reku.

          Wbrew pozorom karta kredytowa przedstawia wieksze ryzyko.

          Ale najwazniejsze jest posiadanie downpayment i STALEGO zrodla zarobkow.

          Pytajacy sie slusznie zauwaza,ze rentowanie to jest tworzenie dochodu dla
          wlasciciela nieruchomosci. Kupno moze, czasami, nie mowie ze zawsze, byc tansze.

          Pozdrawiam


          dradam 1/2
        • za_morzem ceny... 01.02.07, 03:39
          srednie zarobki to okolo 35 000 na rok, razy 7.7 wychodzi powyzej 200 tys.
          za tyle w vancouver mozna kupic one bedroom apt.
          w saskatoon z kolei jest pewnie tanio ale bez przesady, ze 150 tys za dom trzeba
          dac skoro w albecie juz srednio kosztuja 350 tys... wiec za dwa lata sredniej
          pensji w saskatoon...


      • za_morzem dokad jechac... 01.02.07, 03:40
        "> Jezeli wiesz masz mozliwosc wyboru to nie pchaj sie do miejsca gdzie splacenie
        > bedzie trwalo latami. Tylko szukaj miejsca gdzie i zarobic mozna i ceny mieszka
        > n
        > /domow nie sa wysokie."

        szkoly sa rozne,
        jesli chcesz latwiejszy start ale przypieczetowany wieczna ciagota do ucieczki
        lepiej wybrac duze miasto typu vancouver lub toronto. pamietaj ze wiekszosc
        przyjezdzajacych na prerie, czy na "daleki wschod" kanady wczesniej czy pozniej
        stamtad ucieknie ze wzgledu na kiepski klimat i prowincjonalnosc.

        czasem moze po prostu lepiej zaczac w miejscu ktore ci odpowiada i powoli
        wypracowaywac swoja droge do gory mimo ze jest troche ciezej.

    • sunee Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 01.02.07, 01:14
      Linki dostales - poczytaj sobie, ale nie wbijaj sobie do glowy czegos takiego
      jak "przepisy dotyczace nowoprzybylych". Musisz zwyczajnie wyrobic sobie kilka
      dokumentow - a to polega na tym, zeby pojsc do odpowiedniego urzedu, wypelnic
      papierek i czekac az poczta te dokumenty przysle /oprocz prawa jazdy
      oczywiscie, bo tam troche wiecej zachodu/. Dobrze wiedziec tez do ktorego
      urzedu pojsc, zeby nie siedziec w kolejce pol dniasmile, ale jak bedziesz na
      miejscu to Ci ktos pewnie doradzi. Odradzam Mississauga, bo tam duze kolejki,
      znaczenie lepiej jest w Toronto.
      Co do kredytu dla nowoprzybylych, to odnoszac sie po czesci do wypowiedzi
      Syswii i Dradama to wszystko zalezy od banku i osoby, z ktora sie rozmawia, ale
      generalnie kredyt na dom, mozna dostac jesli dysponuje sie 30 - 35 %. Znam
      czlowieka, ktory kupil dom, 2 tygodnie po przyjezdzie do Kanady. Jak wspomniala
      Syswia trzeba /badz nie/ budowac sobie historie kredytowa - mozna to zaczac
      robic, zakladajac sobie zaraz po przyjezdzie tzw. Secured Visa /MasterCard/ w
      ktoryms z bankow - znam 3 ktore to robia. Polega to na tym, ze wplacasz jakas
      sume na 3-letnia lokata i na taka sama kwote dostajesz karte kredytowa i kredyt
      rusza. Ale jesli chce sie czekac, to np. RBC da zwyczajna karte kredytowa po
      kilku /kolega dostal po 4/ miesiacach regularnej pracy i placy. A potam lawina
      rusza...
      Przy przyznawaniu kredytow mieszkaniowych wszystkie banki stosuja zasade
      30% /Dradam/ z tym, ze licza to raczej biorac pod uwage roczne zarobki brutto
      razy 3 plus "something" i wlasnie to "something" moze wygladac roznie, a zalezy
      to glownie od osoby, ktora kredyt zalatwia.
      Jesli chcesz wiedziec ile wynosza koszty splat kredytu wpisz w google mortage
      calculator i sobie wyliczysz. Koszta utrzymania /byl nawet kiedys taki post
      tutaj/ tez mozesz sobie poszukac.
      Dradam wspomina tutaj o rzeczywistych kosztach nabycia nieruchomosci w roznych
      miejscach w Kanadzie. Podobno w Manitoba w jakims miasteczku po dom idzie sie
      do majora, nie placac nic smile, ale to podobno. To, ze w Vancouver czy Toronto
      domy kosztuja znacznie wiecej niz w Winnipeg czy Regina zalezy to tylko i
      wylacznie od rynku a powiazanie z rynkiem maja takze takie elementy jak
      wynagrodzenia. Owszem gosc z RCMP bedzie zarabial tyle samo tam i tu, ale
      kierowca taksowki, czy architekt juz nie - to chyba oczywiste i chyba nie warto
      sie podniecac tym, ze gdzieniegdzie jest taniej.
      • za_morzem Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 01.02.07, 03:46
        sunee napisał:
        "Co do kredytu dla nowoprzybylych, to odnoszac sie po czesci do wypowiedzi
        Syswii i Dradama to wszystko zalezy od banku i osoby, z ktora sie rozmawia, ale
        generalnie kredyt na dom, mozna dostac jesli dysponuje sie 30 - 35 %. Znam
        czlowieka, ktory kupil dom, 2 tygodnie po przyjezdzie do Kanady. "

        dokladnie, bardzo trafnie opisane.
        wydaje mi sie tez ze "system" w vancouver ktore jest wiekszym miastem, bardziej
        zroznicowanym jesli chodzi o emigrantow a takze majacym ich wieksza populacje
        dziala bardziej elastycznie niz na przyklad w konserwatywnej albercie.
        byc moze podobnie jest w toronto.
        • voytek74 Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 01.02.07, 05:00
          A jak masz wiecej jak 25% wlasnego wkladu (low ratio mortgage - gratulacje) to i bez potwierdzenia
          dochodow sie obejdzie smile
      • dradam2 mortgage 01.02.07, 13:36

        (...)

        > Przy przyznawaniu kredytow mieszkaniowych wszystkie banki stosuja zasade
        > 30% /Dradam/ z tym, ze licza to raczej biorac pod uwage roczne zarobki brutto
        > razy 3 plus "something" i wlasnie to "something" moze wygladac roznie,
        > a zalezy
        > to glownie od osoby, ktora kredyt zalatwia.

        Zobacz sobie tutaj :

        www.cmhc-schl.gc.ca/en/hoficlincl/upload/BHOWR-EN.pdf

        Pozdrawiam


        dradam 1/2
        • papalek Re: mortgage 01.02.07, 18:26
          Piciak wszystko sie jakos ulozy. Nie przejnuj sie, ze bedziesz mieszkal przez
          jakis czas w czyms wynajetym. Chyba kazdy przez to przeszedl. Zanim cos kupisz,
          to dobrze rozpoznaj miasto, w ktorym mieszkasz, zebys potem nie zalowal, ze cos
          pospiesznie kupiles. Zgadzam sie z dradamem, ze instalowanie sie w wielkich
          centrach jak Vancouver, czt Toronto, bedzie bardzo drogie. Ja bym sie nie
          przejmowal komentazami na temat Saskatoon itp i zahaczyl sie tam gdzie jest
          tanio i sa dobre perspektywy. Ci co narzekaja na prerie i male miasta a zyja w
          duzych, czesto nie moga sobie pozwolic na zadne rozrywki, bo ledwo wiaza koniec
          z konce i moga sie oblizac smakiem przechodzec obok drogich retauracji. Najpierw
          sie troche odkujcie, a potem, jezeli juz na prawde chcecie przeprowadzcie sie,
          gdzie chcecie.
          • dradam2 Re: mortgage 02.02.07, 00:29
            papalek napisał:

            > Piciak wszystko sie jakos ulozy. (...)Ja bym sie nie
            > przejmowal komentazami na temat Saskatoon itp i zahaczyl sie tam gdzie jest
            > tanio i sa dobre perspektywy. Ci co narzekaja na prerie i male miasta a zyja w
            > duzych, czesto nie moga sobie pozwolic na zadne rozrywki,
            > bo ledwo wiaza koniec
            > z konce i moga sie oblizac smakiem przechodzec obok drogich retauracji.
            > Najpier w
            > sie troche odkujcie, a potem, jezeli juz na prawde chcecie przeprowadzcie sie,
            > gdzie chcecie.

            Pamietaj, ze on chce prace w policji. Tej nie dostanie w malym miescie, bo ono
            ma placowke RCMP ( z reguly).

            Musi to byc cos "w pol drogi".

            Edmonton i Calgary juz odpadaja, ze wzgledu na ceny...

            www.cbc.ca/consumer/story/2007/01/05/housing-alberta.html
            Moze to byc ( w Albercie ) Red Deeer, lub cos podobnego. Lub w SK miasto typu
            Moose Jaw.

            Pozdrawiam


            dradam 1/2
    • piciak76 Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 01.02.07, 20:56
      Dziękuję wszystkim za info i proszę o jeszcze. Teraz jednak trochę zboczę z
      tematu. Jeśli chodzi o moje preferencje klimatyczne, to lubię dużo słońca i
      raczej chłód. Może to powinien być wyznacznik, gdzie powinniśmy się osiedlać.
      Wiem z opowieści, że Toronto ma podobny klimat do Chicago - duża wilgoć i
      upały. Jeśli tak to, myślę że nie jest to klimatyczny raj na Ziemi. Mieszkałem
      trochę w Chicago, to mogę podyskutować. Piękne miasto, ale ta wilgotność
      powietrza plus upały średnio przyjemnie wspominam. Mam wrażenie, że trochę
      wybrzydzam, czyż nie? Pozdrawiam.
      • za_morzem gdzie mieszkac? 02.02.07, 02:08
        to twoje zycie, masz prawo wybrzydzac wink.

        wyglada na to ze idealny bedzie dla ciebie klimat alberty.
        w edmonton kupisz segment 3 pokojowy za mniej wiecej 200 tysiecy dolarow.
        miesieczne raty wyniosa cie troche powyzej tysiaca na miesiac. na dom
        wolnostojacy nie musisz sie rzucac od razu bo i po co? tak naprawde nie wiadomo
        do konca co sie bedzie dzialo z cenami w albercie. kanada nie ma stabilnej
        gospodarki, raczej raz do gory raz do dolu, obecnie zdecydowanie jest w gorze.
        smile. idealnie dla nowoprzyjezdnych.
        kanadyjczycy z edmonton ktorych znam twierdza ze jesli ceny podskocza bardziej
        to po prostu wyjada do vancouver bo mieszkanie w edmonton ma tylko sens kiedy
        jest tam bardzo tanio.

        dradam jest czlowiekiem lubiacym prowincje, ja osobiscie za zadne skarby nie
        wybralbym okolic o jakich wspominal. wszystko jednak zalezy od tego czy lubisz
        duze miasta czy nie. red deer, winnipeg czy sk to bardzo nieciekawe miejsca,
        zreszta potwierdza moja teorie fakt iz obaj, papalek i dradam sie stamtad
        wyprowadzili. wink.

        z tymi restauracjami to przesada, jesli w edmonton newcomers musza zaplacic 300
        tys za dom a w vancouver 300 tys za segment to moga zyc na takim samym poziomie
        finansowym ale wybierajac vancouver beda mieli sto razy lepiej jesli chodzi o
        rekreacje i ogolna jakosc zycia. nie wspominajac o wzgledach estetycznych
        kotaczajacego swiata ktore sa dla jednych wazne dla innych nie. w bc przyroda
        bardzo polepsza wrazenia estetyczne. na preriach jakakolwiek estetyka nie jest
        istotna. wazne jest zeby przezyc.
        • dradam2 "kiss and ride " 02.02.07, 03:49
          za_morzem napisał:

          (...)
          >
          > dradam jest czlowiekiem lubiacym prowincje, ja osobiscie za zadne skarby nie
          > wybralbym okolic o jakich wspominal. wszystko jednak zalezy od tego czy lubisz
          > duze miasta czy nie. red deer, winnipeg czy sk to bardzo nieciekawe miejsca,
          > zreszta potwierdza moja teorie fakt iz obaj, papalek i dradam sie stamtad
          > wyprowadzili. wink.(..)

          Ale Ci sie powiedzialo.

          Wyprowadzilem sie rowniez i z Edmonton, bedzie tak siedem lat temu. I jestem
          cholernie z tego zadowolony. Choc jak chce jechac na koncert do Filharmonii
          Edmontonskiej to moge sobie taka wycieczkae z latwoscia zrobic.

          Zreszta zeby bylo ciekawiej, to mam dwie mozliwosci dojazdu osiagalne.

          Albo dojechac do centrum miasta , zaparkowac woz w podziemnym garazu i moge
          sobie juz chodzic od budynku do budynku ( od biblioteki, do sali koncertowej ,
          do centrum "federalnego" czy miejskiego ,do sali wystawienniczej etc.).
          Przejscia sa podziemne i ogrzewane, wiec chodzi sie nie tylko sucha noga,ale tez
          i bez plaszczy. I nawet jak jest minus 30 stopni C i sniezyca jak cholera to
          wszystko jest cieple i wygodne. Ktos to dobrze obmyslil !

          Albo moge sobie podjechac do stacji szybkiej kolejki miejskiej,niedaleko mego
          domu, postawic woz na parkingu 20 km od centrum miasta , wsiasc do szybkiej
          kolejki (produkcji Siemensa) i dojechac do wlasnie wspomnianego centrum. Ten
          parking to nazywa sie "park and ride", w przeciwienstwie do "kiss and ride".

          W sumie mysle ze to rozwiazanie jest wygodne i ktos tam dobrze pomyslal, aby
          sroga zima na preriach nie odbijala sie na zyciu koncertowo-intelektualnym w
          Edmonton.

          Wracajac jednak do kwestii "prowincji". Ja osobiscie jestem zwolennikiem
          koncepcji "globalnej wioski " ( jak Ci wiadomo koncepcji stworzonej wlasnie w
          Kanadzie ). Mnie najlepiej sie mieszka "u siebie", gdzie znam wszystkich
          sasiadow, gdzie sobie nawzajem pomagamy, gdzie nasze zony jada sobie razem na
          koncert lub do Jasper na imprezke.

          Gdzie moje kociaki lapia myszy u sasiadow, a do mego psa przychodzi w
          przyjacielskie odwiedziny suczka od sasiada ( nie zadne tam na "bara bara" !).

          Ja instalowalem sasiadowi szybki internet i ustawialem super duper PC, a on mi,
          w ramach pomocy, naprawil instalacje uzdatniania wody.

          I tyle ciekawostek z prowincji, pozdrawiam


          dradam 1/2


          PS. Pomysl "piciak" o Medicine Hat ... Bardzo mile miasto ! Piekne lasy w
          okolicy. Lubicie jezdzic konno ? Na zakupy do Seatle tez nie daleko... Nie
          wspominajac o Yellowstone Park .


          PS. Co to znaczy "kiss and ride " parking ?

      • sunee Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 02.02.07, 02:40
        Tak, te preferencje... Toronto /niestety/ nie jest az tak cieple, wilgotne i
        sloneczne jak Chicago /wypowiadam sie jedynie z perspektywy niecalych dwoch lat
        tutaj i czterech w Chicago/, ale wiadomo kazdy ma inne preferencje. I raczej
        nie polecam Ci wyobrazania sobie Toronto z perspektywy Chicago, bo niestety
        daleko mu do Windy City. To raczej takie drugie Indianapolis, czyli "prowincja
        z aspiracjami-kompleksami"smile, ale moim zdaniem to cecha "calej" Kanady, ktora
        jednoczesnie nieznosi i laknie swojego wielkiego sasiada. Ale mimo wszystko da
        sie tu zycsmile
        • za_morzem Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 02.02.07, 03:04
          a ja mialem nadzieje ze choc toronto to kanadyjskie miasto z prawdziwego
          zdarzenia. wiec chyba kanada takiego nie ma.

          nie ma jak red deer. wink.

      • dela12 Re: A teraz małe rozpoznanie!!! 02.02.07, 14:11
        a myslales o rejonie Ottawy? Klimat nie do konca zgodny z twoimi preferencjami,
        ale spokojnie mozna kupic dom w okolicach 200 tys. Jesli zamieszkasz w Gatineau
        (a to po drugiej stronie rzeki, dojazd do centrum Ottawy autostrada) to ceny
        jeszcze nizsze. Co ciekawe, niektorzy po przeprowadzce tutaj od razu kupuja
        domy gdzie mozna wynajac basement albo jest czesc domu z osobnym wejsciem, tak
        ze oplaty zwiazane z domem i mortgage sa praktycznie ponoszone przez lokatorow.
        I jest to dlugofalowa inwestycja, w zwiazku z roznymi programami i projektami
        rzadowymi sporo ludzi przyjezdza tutaj na kontrakty kilkuletnie i tylko wynajem
        ich interesuje. Ostatnio przeczytalam ze tylko ok. 5% mieszkan jest srednio nie
        wynajetych w Gatineau.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka