poszukuje wsparcia/opinii

na temat wplywu klimatu kanadyjskiego na moje
apparently chroniczne zapalenie oskrzeli
zaczelo sie w pazdzierniku 06, na poczatek dostalam amoksycyline ktora nic
nie dala, po czym dostalam inhalatory na astme bo pani doktor stwierdzila ze
to mild astma. Nie musze mowic ze nic mi nie daly te wziewy i w grudniu w
Polsce zrobilam lung function test oraz alergiczne testy i NIC nie wyszlo.
Wrocilam z awantura do Londynu hehe
Sprawy sie polepszaja a potem jak tylko zmarzne albo przemokne w tym pieknym
kraju wszystko sie zaostrza i od nowa antybiotyki - to juz 5 seria od
pazdziernika. Pani pulmonolog w Polsce twierdzi ze jak sie pogoda polepszy to
i problemy znikna.
I tu pojawia sie pytanie. Czy w takich okolicznosciach wyjazd do
Kanady/Manitoby mnie dobije czy wyleczy?
Czy moze ktos z Was mial podobne przejscia?
Z gory dziekuje za odpowiedzi

pozdr.