Dodaj do ulubionych

Naciaganie Kanady - a sprawa ludzka

11.01.09, 16:39
Slyszy sie tu i owdzie o "sposobach", "mozliwosciach" itp dzieki
ktorym "sprytny" obywatel jest w stanie wydusic za friko od panstwa
nieco wiecej niz obywatel "przecietny". Slyszy sie historie o roznej
masci "uchodzcach", podejrzanych rozwodach, slubach, czy tez np.
czterech "samotnych" matkach [aktulnie w ciazy] z kilkorgiem dzieci
mieszkajacych pod tym samym adresem - tatus oczywiscie nieznany. A
teraz przyklad: Pani Babcia z Mississauga ma dwie corki,
powiedzmy "luznych" obyczajow. Obie dorobily sie kilkorga dzieci
[ojcowie nieznani], dzieci z powodu "luznego" prowadzenia sie matek
pozostaja pod formalna opieka Pani Babci i Dziadka. W ubiegloroczne
wakacje czworo albo piecioro dzieciakow + jedna z matek + plus
babcia + dziadek wyruszyli na 6-cio tygodniowa podroz po Europie za
pieniadze z opieki spolecznej. Dostali pieniadze [nie wiem w jakiej
formie] na samolot, wynajecie vana, paliwo, hotele, campingi,
jedzenie plus kieszonkowe na zwiedzanie. Przejechali Europe od
Hiszpani do Polski. Pani Babcia bardzo chetnie opowiadala o tej
podrozy i rzecza oczywista bylo to, ze dzieciakom i jej samej sie to
NALEZALO.
Obserwuj wątek
    • emi1-23 Re: Naciaganie Kanady - a sprawa ludzka 11.01.09, 21:15
      Sunee,mysle,ze troche za ostro potraktowales cala sprawe.Z drugiej
      jednak strony,to chyba lepiej,jesli matka sama wychowuje dzieci i
      nie powierza panstwu opieki nad nimi,oczywiscie do pewnego
      czasu.Niektore kobiety doskonale odnajduja sie w takiej roli.Jest to
      dosc rzadkie w dzisiejszych czasach i chyba dobrze,ze jest jakies
      wsparcie ze strony panstwa.Zawsze jest jakas nadzieja,ze dzieci nie
      wyrosna na agresywnych osobnikow,a z takimi,wierz mi mam do
      czynienia w Polsce dosc czesto.
      • sylwek07 Re: Naciaganie Kanady - a sprawa ludzka 11.01.09, 21:28
        emi1-23 tak bo przebywajaca Matka w domu to bedzie bezpiecznie na
        ulicy,nie wiem czy wiesz ale tak nie jest w 100% ..Zazwyczaj takie
        osoby (nie mowie ze wszystkie)zajmuja sie najpierw soba a potem
        dziecmi ...
        • emi1-23 Re: Naciaganie Kanady - a sprawa ludzka 11.01.09, 21:45
          Sylwek,gwarancji nigdy nie ma,ale nadzieja zawsze jakas
          jestsmile.Andziaa bardzo walczy o swoje prawa.Mam nadzieje,ze wlasnie
          dla dzieci.Jesli chodzi o wykorzystywanie swoich praw...coz,jesli
          panstwo stwarza takie mozliwosci,to trudno sie dziwic,ze ludzie z
          nich korzystaja.Ja sama nie bardzo wyobrazam sobie wychowywanie
          dzieci w takich warunkach,kiedy jedno z rodzicow zarabia.Andziaa ma
          juz chyba nawyki z UK.W Polsce ludzie rowniez wykorzystuja rozne
          mozliwosci.To samo dzieje sie w popegeerowskich wsiach,tyle,ze
          opieka spoleczna biedniutka i to,co mozna od niej wyciagnac,to
          nedza.Z tego,co piszecie,wynika,ze w Kanadzie rowniez nie jest
          rozowo i gdybym byla na miejscu Andzi,to mocno bym sie
          zastanawiala,czy zamieszkac w Kanadzie.Na szczescie nie jestem na
          jej miejscusmile
          • sunee Re: Naciaganie Kanady - a sprawa ludzka 12.01.09, 00:50
            Tak, wykorzystywanie swoich praw a naciaganie tegoz prawa to jednak
            inne rzeczy. Dlaczego o mnie sie mowi frajer - bo place podatki i
            nie kombinuje, podczas kiedy moglbym rozliczac sie na wlasna reke,
            kombinowac lewe rachunki, nieistniejace opiekunki do dzieci itp -
            zeby tych podatkow nie placic. To nie jest korzystanie z praw - to
            jest zwykle, brzydko pachnace oszukiwanie. Podam inny przyklad:
            daleka znajoma "kupowala" gogle w sklepie. Byla tak "zaradna", ze
            przelozyla drogie gogle do pudelka z tanimi i w ten sposob byla "do
            przodu". W opini ludzi, ktorzy sluchali jej opowiesci okazala sie
            zaradna, doskonale radzaca sobie osoba. Na moja wypowiedz - ze to
            jest pospolita kradziez - zareagowano ze smiechem. Dlaczego wciaz
            powszechnie w internecie kradnie sie filmy, muzyke, ksiazki? Czym
            rozni sie taka kradziez od kradziezy mercedesa stojacego na ulicy?
            Dla mnie to proste - nie stac mnie na kupno filmu wiec go nie
            kupuje, ale tez nie kradne. Podobnie jak to mialoby miejsce z
            mercedesem. Przestalismy po prostu nazywac rzeczy po imieniu.
      • sunee Re: Naciaganie Kanady - a sprawa ludzka 12.01.09, 00:27
        Emi, moze ostro, moze za ostro ale takie mam poglady. Rozpoczynajac
        ten watek nie mialem tylko i wylacznie na mysli przypadku Andzi
        ktora, jak wierze nie ma zamiaru naciagac panstwowej kasy a jedynie
        korzystac z tego co jej sie nalezy; i to rozumiem i to jest dla mnie
        jak najbardziej w porzadku. Mam na mysli wielbicieli zycia na czyjs
        koszt ktorych jest tutaj mnostwo, mam na mysli cala mase podejrzanej
        masci uchodzcow ktorzy do czasu rozpatrzenia ich sprawy zyja sobie
        wygodnie na koszt podatnika otrzymujac zasilek wiekszy
        niejednokrotnie niz emerytura ludzi, ktorzy pracowali na nia cale
        zycie. Mam na mysli tych, ktorzy za wynajmowane im przez miasto
        mieszkania placa 4 razy mniej niz ja; jedzenie, ubrania dostaja z
        kosciola lub opieki socjalnej a z tego nedznego "tysiaczka" zasilku
        jakos wystarczy na tani alkohol czy maryske. Dzieki temu podnosi sie
        nam podatki od domow, dzieki temu miasto wprowadzilo nam 60$ extra
        od samochodu w zeszlym roku, dzieki temu funkcjonuja pasibrzuchy z
        NDP bo maja na czym i z czego zerowac.
    • karul sunee, historia 12.01.09, 04:59
      jest po prostu nieprawdopodobna, jedna z tzw, uyrban legends.

      znam ontaryjskie przepisy na temat tego co sie okresla
      jako "welfare". sa dwa zrodla pieniedzy dla kogos kto nie pracuje -
      albo Onario Works (OW) albo Ontario Disability Support Program
      (ODSP). ledwo z tego starczy na glodowe zycie, i jeszcze trzeba sie
      z kazdego grosza tlumaczyc. przepisy sa bardzo jasne, ich egzekucja
      jest wyjatkowo ostra i nie ma tam absolutnie zadnej podstawy aby
      komus placic za podroz po ontario a co dopiero po europie i wynajem
      samochodu. to po prostu smieszne.

      historia babci jest bajka opowiadana kolezankom. co nie znaczy, ze
      babcia nie miala jakichs nielegalnych pieniedzy, pojechala i
      opowiadala potem legendy.
      • za_morzem Re: sunee, historia 12.01.09, 06:55
        www.cbc.ca/canada/story/2006/08/24/welfare-report.html
        "In 1986, a single person on welfare in Alberta received roughly $10,000 a year. By 2005, that amount had dropped to $5,050 per year.

        Critics say the provincial government, which is on track to run 13 straight years of surplus budgets, should be ashamed.

        "We've got people sleeping in our parking lots. We've got people sleeping in dumpsters," said Edmonton social aid worker Ellie Gibson.

        "There was someone run over in a parking lot in Edmonton [Tuesday] night.""



        Canada przyjmuje sladowa ilosc uchodzcow, wiekszosc imigrantow przyjezdza albo "na zawod" albo "na biznes". Na uchodzcow drenujacych system moze narzekac Szwecja albo Holandia, Kanada raczej nie.
        W Vancouver welfrowiec dostanie wszystkiego (!!!) z 500- 600 dolarow miesiecznie.
        Wynajecie jakiejs nory, podlego pokoju w bejsmencie (o samodzielnym mieszkaniu nie ma mowy) to wydatek minimum 500$. Na reszte zostanie mu 100$. O czym my mowimy? Jakie podroze po Europie?
        • sunee Re: sunee, historia 13.01.09, 02:07
          Pozwolisz, ze bede polemizowal ze slowem "sladowa" w zakresie liczby
          przyjmowanych przez Kanade uchodzcow.
          www.cic.gc.ca/english/department/media/backgrounders/2007/2007-06-20.asp
          W tym linku masz dane dotyczace uchodzcow - moze 25 tys rocznie nie
          jest oszalamiajaca liczba, ale nie mozna jej chyba uznac za sladowa
          przy populacji 33 mln - zobacz dane dotyczace przyrostu naturalnego
          w Kanadzie.
          Przypominam ze o status uchodzcy mozna starac sie na granicy -
          wystarczy praktycznie zglosic taka chec. Jakis czas temu byl w tv
          program o immigration - o status wystapil Pakistanczyk poslugujacy
          sie skradzionym paszportem brytyjskim na ktory chcial wczesniej
          wjechac do Kanady a kiedy zakwestionowano jego tozsamosc zdecydowal
          sie zostac uchodzca; wystapila Rosjanka, ktora zlapano przy probie
          nielegalnego przekraczania granicy gdzies w okolicy Niagara -
          zglosila, ze w Rosji zamordowano jej meza i ona sie boi tam wracac.
          Nie jest dla mnie problemem sam idea przyjmowania uchodzcow ale
          uwazam, ze zamiast zasilkow rzad powinien im zapewnic prace.
          Przypominam, ze zasilki otrzymuja tez osoby, ktore czekaja na
          rozpatrzenie ich statusu uchodzcy. Oczywiscie przypadki sa rozne i
          niektorym z pewnoscia konieczna jest wieksza pomoc, ale nie rozumiem
          dlaczego "zdrowy chlop" z powiedzmy - takiej czy innej Birmy nie
          moglby zaczac swojej kariery od pracy miast pobierania zasilku.
          Ponizej kilka innych linkow dotyczacych statystyk.

          wusc-york.blogspot.com/2006/02/fyi-refugee-statistics-for-2005.html
          www.immigrationwatchcanada.org/
          refugeeresettlementwatch.wordpress.com/category/refugee-statistics/

          A w temacie np subsydiowanych mieszkan w Toronto, tu jest prosze
          link z danymi:
          www.toronto.ca/housing/social_housing/pdf/shbynumbers.pdf
          30% nietrudno policzyc - sredni rent 339$. Niestety, nie znalazlem
          statystyk mowiacych ile z tym osob to zwyczajne lenie, alkoholicy,
          narkomani, ludzie pracujacy na czarno - bo pewnie takowych nie ma,
          ale dla mnie te liczby sa przerazajace.

      • sunee Re: sunee, historia 12.01.09, 16:27
        Dobrze - ja z nia na tej wycieczce nie bylem to prawda, ale na
        wlasne uszy slyszalem jak o niej opowiadala. Przypominam, ze ona sie
        formalnie opiekuje dziecmi swoich corek i moze z tego powodu jako
        foster parent dostaje pieniadze.
        • corrina Re: sunee, historia 13.01.09, 18:02
          brawo dla tej babci ze chce wychowywac te dzieci bo nie musi,a ze
          wziela je do europy jeszcze wieksze brawa,ty maly zawistniku,jezeli
          babcia jest foster parent to ma`na kazde dziecko ok 1000$ na miesiac
          liczac wszystkie dodatki,bo dostaje tez na ubranie i sport
          etc..pisze ci to zebys nie mogl spac w nocy z zawisci
          • tora99 Re: sunee, historia 14.01.09, 03:40
            zastanow sie co piszesz, czym innym jest wspieranie kiedy gdzies sie komus
            podwinie noga, a czym innym demoralizowanie juz wystarczajaco zdemoralizowanej
            grupy spolecznej. bo czego innego sie ucza w ten sposob dzieciaki? warto
            pracowac? a niby po co? niech frajer zarabia.
            (zakladajac,ze cala ta historia jest prawdziwa)
      • andrew-01 Re: sunee, historia 12.01.09, 22:01
        karul napisał:

        > znam ontaryjskie przepisy na temat tego co sie okresla
        > jako "welfare". sa dwa zrodla pieniedzy dla kogos kto nie pracuje -
        > albo Onario Works (OW) albo Ontario Disability Support Program
        > (ODSP)

        _____________________________________________________

        Mieszasz lewusow ktorym nie chce sie pracowac potocznie zwanych welferowcami z
        osobami niepelnosprawnymi , dla tych pierwszych jest Ontario Works , drudzy moga
        otrzymac pomoc z ODSP i nie sa to bynajmniej osoby czekajace na manne z nieba ,
        dotacje z ODSP moze otrzymac poruszajacy sie na wozku profesor uniwersytetu na
        zainstalowanie w domu windy , specjalisci z ODSP pomoga znalezc prace ociezalemu
        umyslowo chlopakowi ktory chce zapracowac na swoje utrzymanie , osobiscie znam
        niewidoma studentke ktora otrzymuje z tego programu kilkadziesiat dolarow
        miesiecznie na utrzymanie psa-przewodnika . Osoba ktorej niepelnosprawnosc nie
        pozwala na podjecie jakiejkolwiek pracy moze otrzymac z ODSP pomoc finansowa ,
        kazdy to rozumie i nie kwestionuje , takie osoby nie sa welferowcami.
        • karul masz bardzo nierealny 14.01.09, 02:10
          obraz ludzi, ktorzy staraja sie czy zyja z ODSP.

          ja znam wielu takich, ktorzy nigdy nie zakwalifikowali by sie, gdyby
          nie przyjazny lekarz ktory wydal im dokumentacje medyczna. jest
          wsrod nich wielu trzydziestolatkow i piecdziesieciolatkow ktorzy
          czekaja na manne z nieba. a gdy otrzymuja odmowe, wtedy odwoluja
          sie do skutku.

          a w mojej odpowiedzi nie chodzilo o to kto oszukuje, lecz czy babci
          gadanie ma znamiona prawdy czy nie.
    • tymot_uk Re: Naciaganie Kanady - a sprawa ludzka 28.01.09, 08:08
      Po przeczytaniu całego postu nasuwa mi się tylko jedna myśl...

      "możesz mieć dobrze, byleby nie lepiej niż ja" - ot polskość !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka