Dodaj do ulubionych

Prośba do Pana Janusza!!!

04.02.11, 12:20
Witam serdecznie i zwracam się z ogromną prośbą o pomoc.

Jestem numerologiczną "11", urodziłam się 01.04.1977 roku i od 06.10.2001 roku żyję w związku małżeńskim z numerologiczną "33" - partner urodził się 16.04.1975 roku, mamy syna urodzonego 20.03.2002 roku. Z moich obliczeń wynika, że tworzę z mężem związek karmiczny i to by się zgadzało, ponieważ męczymy się ze sobą już prawie 10 lat. Mam pytanie, czy ten związek ma jeszcze jakieś szanse, bardzo wiele nas łączy, ale od 10 lat odkąd związaliśmy się, prześladuje nas ustawiczny pech. Obliczyłam, że jestem w 6 roku numerologicznym i 9 roku osobistym i czy to dobry czas na podejmowanie decyzji odnośnie przyszłości - chodzi mi o małżeństwo oraz czy to dobry czas na zakładanie firmy (w moim przypadku)? Dodatkowo podaję litery moich imion i nazwiska:
A - 7
E - 1
Y - 1
K - 3
B - 2
R - 2
D - 1
T - 1
C - 1
W - 1
S - 1
N -1

Dziękuję za każdą pomoc!!!

Serdecznie Pana pozdrawiam!!!
Obserwuj wątek
    • niepokornazonka Re: ProĹ?ba do Pana Janusza!!! 07.02.11, 16:10
      z firma i waznymi decyzjami radze sie wstrzymac minimum do pazdziernika,bo teraz ma Pani bardzo trudny rok wlasny.
      • 1april Re: ProĹ?ba do Pana Janusza!!! 07.02.11, 16:31
        A jak widzi to Pan Janusz, jestem bardzo ciekawa jego opinii smile

        Chciałam jeszcze wprowadzić sprostowanie, ponieważ podając litery nie uwzględniłam imienia z bierzmowania. Poniżej już uzupełniony zestaw literek:
        A - 9
        E - 2
        Y - 2
        O - 1
        K - 3
        B - 2
        R - 2
        S - 2
        D - 1
        T - 1
        C - 1
        W - 1
        N - 1
        L - 1
        M - 1
        Z obliczeń wychodzą mi bardzo niekorzystne wibracje własne 3/2(11)/5(14).
        Myślę o dodaniu dodatkowych imion i tak sobie wykombinowałam, że dobre byłyby np
        Zofia i Zyta smile ponieważ mam brak 8 i tylko jedną 6 (stąd zapewne moje kłopoty ze znalezieniem pracy na dłużej i problemy rodzinne).
        Co Pan myśli o takiej zmianie, z obliczeń wychodzą mi teraz wibracje własne 9/8/8. Czy współgra to z moją drogą życia?

        Pozdrawiam!!!

      • 1april Re: Prośba do Pana Janusza!!! 07.02.11, 16:32
        A jak widzi to Pan Janusz, jestem bardzo ciekawa jego opinii smile

        Chciałam jeszcze wprowadzić sprostowanie, ponieważ podając litery nie uwzględniłam imienia z bierzmowania. Poniżej już uzupełniony zestaw literek:
        A - 9
        E - 2
        Y - 2
        O - 1
        K - 3
        B - 2
        R - 2
        S - 2
        D - 1
        T - 1
        C - 1
        W - 1
        N - 1
        L - 1
        M - 1
        Z obliczeń wychodzą mi bardzo niekorzystne wibracje własne 3/2(11)/5(14).
        Myślę o dodaniu dodatkowych imion i tak sobie wykombinowałam, że dobre byłyby np
        Zofia i Zyta smile ponieważ mam brak 8 i tylko jedną 6 (stąd zapewne moje kłopoty ze znalezieniem pracy na dłużej i problemy rodzinne).
        Co Pan myśli o takiej zmianie, z obliczeń wychodzą mi teraz wibracje własne 9/8/8. Czy współgra to z moją drogą życia?

        Pozdrawiam!!!

        • janus50 Re: Prośba do Pana Janusza!!! 09.02.11, 13:23
          Witaj
          Co do karmiczności związku, no to tak na prawdę wszyscy mamy coś do przerobienia i spotykamy w tym życiu osoby, które towarzyszyły nam w poprzednim czy poprzednich wcieleniach. Często zamieniamy się rolami matka-dziecko, mąż-żona itp..
          Twój małżonek jest w drugim cyklu 7/16 co może powodować pewien chłód emocjonalny, problem z wyrażaniem uczuć, upierdliwość, szukanie winy u innych, także doły psychiczne. Jako urodzeniowa 6/33 może dążyć do dominacji w rodzinie. Ty z kolei, jako urodzeniowa 2/11 oczekujesz adorowania, dowodów miłości i oddania - nie łatwo jest to pogodzić. Ponadto jesteś w pierwszym szczycie 5, z ktorego właśnie wychodzisz. Piątka jest skonfliktowana z twoją urodzeniową 2/11 ale także z jego drugim szczytem 2/11, co w oczywisty sposób rodzić może napięcia. Powinno się zdecydowanie poprawić gdy wejdziesz w swój drugi szczyt 7.
          Wibracje własne 3-2/11-5 (nie ma 14) - nie są dla ciebie korzystne i nie są też harmonijne z drogą życia. Jest w nich zawarta sprzeczność pomiędzy dwójka i piątką no i kolejna piątka konfliktująca ciebie z mężem 6/33.
          Brak ósemki może w pewien sposób rzutować na pracę ale nie bezpośrednio, oczywiście nalezy ją uzupełnić ponieważ daje siłę przebicia, chęć rywalizowania o swoje, zyciową drapieżność. Szóstka w ilości jeden jest ok nie nie trzeba jej nasycać. Problemy aktualnie wynikają z konfliktu waszych dróg życia oraz 16 męża. Średnia nasycenia to u ciebie 3,0 tak więc 1 jednostka energetyczna w szóstkach to całkowicie wystarczające.
          Wibracje 9-8-8 są bardzo silne i korzystne dla ciebie, dają przeznaczenie 1. Pytanie tylko, czy Zofia i Zyta to twoje wymarzone imiona? Jeśli nie, to twoja podświadomość może ich nie zaakceptować i transformacja będzie nieskuteczna.
          Pozdrawiam
          • 1april Prośba do Pana Janusza!!! 10.02.11, 09:00
            Panie Januszu!

            Serdecznie dziękuję za poświęcony mojej osobie czas. I z góry przepraszam, że będę Pana jeszcze męczyć kolejnymi pytaniami 

            Jeśli chodzi o mojego męża, to rzeczywiście jakiś czas temu zamknął się w swojej skorupce. I mimo iż otacza mnie i naszego synka opieką, to jest czymś w rodzaju emocjonalnego zombie, przynajmniej w odbiorze. Myślę, że u podłoża takiego stanu rzeczy leżą jego niezdrowe relacje z matką (również związek karmiczny), która jest kobietą niezwykle dominującą i zaborczą. Niestety problem urósł do tego stopnia, że dopiero całkowite zerwanie z nią kontaktu dało nam szansę na w miarę „normalne” funkcjonowanie . Niestety efektem jest chłód z jego strony i zapewne obarczanie mnie winą za te stan (jako że okazałam się niegodną synową), a dla mnie urodzeniowej 2(11) jest to nie do przyjęcia. Ostatnio jeszcze potwierdziło się moje przypuszczenia, że czas, w którym się poznaliśmy i zawarliśmy związek małżeński był niekorzystny - najpierw mój mąż miał swoje lata pustki, potem ja.

            Jeśli chodzi o zmianę portretu, to jak poznać, czy moja podświadomość akceptuje nowe imiona? Imię Zofia oznacza „mądrość” i myślę, że w kontekście urodzeniowej „11” i wykształcenia (nauczyciel) będzie to dobry wybór  A imię Zyta jest mi o tyle bliskie, że jest podobne do mojego pierwszego imienia - Edyta. Większym problemem jest dla mnie imię z bierzmowania, które przybrałam pod wpływem chwilowego zauroczenia i nazwisko po mężu, którego nigdy nie mogłam zaakceptować, może dlatego noszę podwójne nazwisko i najczęściej przyznaję się tylko do panieńskiego 

            Panie Januszu, a co z zakładaniem firmy w dziewiątym roku własnym, dla mnie to wybór narzucony, ponieważ ubiegam się aktualnie o dotację na ten cel i jeśli ją otrzymam, to niestety nie mogę długo czekać (kwiecień – lipiec) Najlepsza opcja to chyba czerwiec? Czy można jakoś zniwelować te niekorzystne wpływy?

            Serdecznie Pana pozdrawiam!
          • 1april Prośba do Pana Janusza!!! 10.02.11, 09:02
            Panie Januszu!

            Serdecznie dziękuję za poświęcony mojej osobie czas. I z góry przepraszam, że będę Pana jeszcze męczyć kolejnymi pytaniami smile

            Jeśli chodzi o mojego męża, to rzeczywiście jakiś czas temu zamknął się w swojej skorupce. I mimo iż otacza mnie i naszego synka opieką, to jest czymś w rodzaju emocjonalnego zombie, przynajmniej w odbiorze. Myślę, że u podłoża takiego stanu rzeczy leżą jego niezdrowe relacje z matką (również związek karmiczny), która jest kobietą niezwykle dominującą i zaborczą. Niestety problem urósł do tego stopnia, że dopiero całkowite zerwanie z nią kontaktu dało nam szansę na w miarę „normalne” funkcjonowanie . Niestety efektem jest chłód z jego strony i zapewne obarczanie mnie winą za te stan (jako że okazałam się niegodną synową), a dla mnie urodzeniowej 2(11) jest to nie do przyjęcia. Ostatnio jeszcze potwierdziło się moje przypuszczenia, że czas, w którym się poznaliśmy i zawarliśmy związek małżeński był niekorzystny - najpierw mój mąż miał swoje lata pustki, potem ja.

            Jeśli chodzi o zmianę portretu, to jak poznać, czy moja podświadomość akceptuje nowe imiona? Imię Zofia oznacza „mądrość” i myślę, że w kontekście urodzeniowej „11” i wykształcenia (nauczyciel) będzie to dobry wybór smile A imię Zyta jest mi o tyle bliskie, że jest podobne do mojego pierwszego imienia - Edyta. Większym problemem jest dla mnie imię z bierzmowania, które przybrałam pod wpływem chwilowego zauroczenia i nazwisko po mężu, którego nigdy nie mogłam zaakceptować, może dlatego noszę podwójne nazwisko i najczęściej przyznaję się tylko do panieńskiego smile

            Panie Januszu, a co z zakładaniem firmy w dziewiątym roku własnym, dla mnie to wybór narzucony, ponieważ ubiegam się aktualnie o dotację na ten cel i jeśli ją otrzymam, to niestety nie mogę długo czekać (kwiecień – lipiec) Najlepsza opcja to chyba czerwiec? Czy można jakoś zniwelować te niekorzystne wpływy?

            Serdecznie Pana pozdrawiam!
            • janus50 Re: Prośba do Pana Janusza!!! 10.02.11, 16:40
              Witaj
              W doborze imion nie kieruj się kalkulacją, tzn nie sprawdzaj co dane imię znaczy w takim czy innym słowniku imion. Podstawa to znaleźć imiona, które ustawiają korzystne wibracje i wypełniają braki. Musi być i jedno i drugie, bo co z tego że wypełnisz braki, jak wibracje własne zmienią się na jakieś fatalne. Jak wyczuć że podświadomość akceptuje jakieś z proponowanych imion, bardzo prosto, patrz sercem a nie rozumem. Gdy masz przed oczami jakieś imię i serce na jego widok mocniej zabije, gdy poczujesz do niego spontaniczną sympatię, to jest to imię. Liczy się pierwsze wrażenie, pierwsze sekundy.
              Firma w roku dziewięć to nie za fajnie. Jak można przeciw działać? Wziąć wspólnika, np. kogoś z rodziny, kto ciebie nie oszuka, oczywiście pod warunkiem że będzie ta osoba miała korzystny czas.
              Pozdrawiam
              • 1april Prośba do Pana Janusza!!! 11.02.11, 08:33
                Witam!

                Panie Januszu dziękuję za wcześniejsze sugestie smile Mam jeszcze kilka pytań.

                Te lata własne liczymy od października do października, czy od urodzin do urodzin? Bo jeśli od urodzin i to (w moim przypadku) tych, które dopiero będą, to aktualnie byłabym w 8 roku własnym do końca marca i czy w takim przypadku decyzja o założeniu firmy w tym czasie (mimo iż rejestracja nastąpi później) nie jest bez wpływu? Jeśli natomiast liczyć od października, to okaże się, że te dziewiątki nie są dla mnie łaskawe, bo i ślub w takim przypadku zawarłam w 9 roku własnym (i latach pustki na dodatek). Jedyna pociecha, to że urodził mi się też syn w tym czasie, no i w dodatku numerologiczna 9/27 i jak na razie to największa radość mojego życia. Tylko martwi mnie fakt, że mamy (ja z synem) do przerobienia lekcję 2. Co to oznacza, bo moja wiedza na ten temat jest jeszcze niewielka. A lekcja 8 (dotyczy mnie i mojego męża), z rodzicami lekcja 7 do przerobienia? I jeszcze pytanie odnośnie syna, który ma duże braki w literach (brak 4 i 8), czy imię Tomasz na bierzmowaniu to będzie dobry pomysł dla numerologicznej 9-tki, bo w takim przypadku wibracje własne zmienią się na 9-6-6. Aktualnie z dwóch imion i nazwiska mamy taki układ:
                A - 2
                I - 1
                O - 1
                E - 1
                Y - 1
                K - 2
                R - 2
                G - 1
                C - 1
                P - 1
                W - 1
                S - 1
                N - 1

                P. s. Przepraszam, że tyle pytań naraz smile

                Serdecznie pozdrawiam!!!
                • janus50 Re: Prośba do Pana Janusza!!! 16.02.11, 12:00
                  Witaj
                  1april napisała:

                  > Te lata własne liczymy od października do października, czy od urodzin do urodz
                  > in?
                  Ja trzymam się reguły, która zaleca liczenie czasu trwania lat własnych od października do października. Przy czym liczymy od października roku poprzedzającego. Czyli rok własny 2011 rozpoczyna się 1 października 2010 i kończy wraz z ostatnim dniem września 2011.

                  > Tylko martwi mnie fakt, że mamy (ja z synem) do przerobi
                  > enia lekcję 2. Co to oznacza, bo moja wiedza na ten temat jest jeszcze niewielk
                  > a. A lekcja 8 (dotyczy mnie i mojego męża), z rodzicami lekcja 7 do przerobien
                  > ia?

                  Co masz na myśli pisząc lekcje do przerobienia? Jeśli chodzi o braki liter to nie jest do końca tak. Wibracje własne są wartością zmienną (bierzmowanie, ślub) i dlatego pojęcie lekcji karmicznych w tym przypadku jest dość względne. Tutaj bardziej adekwatną wydaje mi się data urodzenia i wynikające z niej liczby karmiczne lub też wynik liczby babilońskiej.
                  Braki wibracji (liter) w imionach i nazwiskach można w prosty sposób skorygować.


                  >I jeszcze pytanie odnośnie syna, który ma duże braki w literach (brak 4 i 8
                  > ), czy imię Tomasz na bierzmowaniu to będzie dobry pomysł dla numerologicznej 9
                  > -tki, bo w takim przypadku wibracje własne zmienią się na 9-6-6. Aktualnie z dw
                  > óch imion i nazwiska mamy taki układ:
                  > A - 2
                  > I - 1
                  > O - 1
                  > E - 1
                  > Y - 1
                  > K - 2
                  > R - 2
                  > G - 1
                  > C - 1
                  > P - 1
                  > W - 1
                  > S - 1
                  > N - 1

                  Wg. moich obliczeń wychodzą wibracje 2/11-5/14-7/16 z podanych przez ciebie zawartości.
                  Po dodaniu imienia Tomasz mamy wówczas 9-2/11-2/11.
                  Być może różnice wynikają z niewłaściwego traktowania litery Y. No chyba, że syn wychował się w kulturze, w której Y jest spółgłoską np. Niemcy. Y dla nas jest samogłoską i tak należy tą literę traktować. Imię Tomasz jest generalnie bardzo korzystne, gdyż uzupełnia również dwójkę, której w gruncie rzeczy również jest brak, ponieważ litera K ma wartość 11 a jedenastki nie redukujemy. Dlatego tez K nie zapewnia typowych aspektów dwójki i przy braku obecności B lub T nalezy przyjąć, że energia dwójki jest do wypełnienia.
                  Co do określenia czy wibracje są korzystne czy też nie, konieczna jest data urodzenia, której zdaje się nie podałaś.
                  >
                  > P. s. Przepraszam, że tyle pytań naraz smile
                  >
                  > Serdecznie pozdrawiam!!!

                  Pozdrawiam równie serdecznie
                  • 1april Prośba do Pana Janusza!!! 16.02.11, 19:32
                    Bardzo dziękuję Panie Januszu za poświęcony czas!!!

                    Czyli jednak do końca września jestem w 9 roku własnym i ślub brałam również w 9 roku (data ślubu 6.10.2001). Mój mąż to urodzeniowa 6/33, a w momencie ślubu w roku własnym 6 - i mam wrażenie, że mimo tych wielu przeszkód nie myśli nawet o rozstaniu, ale w moim przypadku od początku formalizacji naszego związku czułam się jak w potrzasku.

                    Według moich obliczeń byłam wówczas w latach pustki – czy mógłby Pan to potwierdzić, bardzo mi na tym zależy, przypomnę moją datę urodzenia 1.04.1977.

                    Co do syna, to rzeczywiście ma Pan rację – błąd w obliczeniach po mojej stronie. Czy zatem dla syna urodzonego 20.03.2002 wibracje własne po zmianie na 9-2/11-2/11 będą korzystne?

                    Co do tej karmiczności, to gdzieś wyczytałam, że w przypadku związków karmicznych wspólna lekcja do przerobienia to suma dróg życia, czyli dla mnie przykładowo 2/11 i mojego męża 6/33 to 8 (zachwiane poczucie wartości pieniądza) – nie wiem jak to rozumieć, ja i mąż wychowani byliśmy w skrajnie różnych warunkach – on miał chorobliwie skąpych rodziców, ja przeciwnie – byłam raczej „rozpuszczana”. W przypadku moich rodziców – oboje to numerologiczne „5” – wychodzi lekcja 7 (problem wiary) – może chodzi o to, że mimo, iż jestem osobą wierzącą do wielu spraw podchodzę sceptycznie, dla moich rodziców numerologia to byłby zabobon, grzech, a dla mnie tak nie jest. A z synem wychodzi mi lekcja 2 – ma nadzieję, że nie będzie to np. zaborcza miłość, czego świadomie pragnę uniknąć.

                    Panie Januszu, co Pan radzi w związku z decyzją o przyszłości związku mojego i męża – przeczekać do października, przemyśleć to na spokojnie? Z jednej strony bardzo boję się samotności, z drugiej jestem głęboko nieszczęśliwa, bo jedyne, co mogę zaoferować mężowi to przyjaźń, a wiem, że i jemu i mnie to nie wystarczy, czy poświęcić się dla syna?

                    Druga sprawa, która mnie nurtuje, to ta firma, którą być może będę musiała założyć, jeśli otrzymam dotację. Pomyślałam, że może założyć ją, a po roku, kiedy nie będzie mnie już obowiązywać umowa (w przypadku dotacji firma musi przetrwać rok), zamknąć i otworzyć na nowo już w pierwszym roku własnym? Ale oczywiście nikt nie jest w stanie przewidzieć, co się wydarzy przez ten rok… Już naprawdę sama nie wiem, co o tym myśleć, niestety nie mogę wziąć wspólnika , taj jak Pan radził, chociaż oczywiście to byłoby najbezpieczniejsze rozwiązanie. Panie Januszu, co Pan radzi jako fachowiec???

                    Cieplutko Pana pozdrawiam!!!
                    • janus50 Re: Prośba do Pana Janusza!!! 17.02.11, 12:29
                      Witaj ponownie
                      1april napisała:

                      > Co do syna, to rzeczywiście ma Pan rację – błąd w obliczeniach po mojej s
                      > tronie. Czy zatem dla syna urodzonego 20.03.2002 wibracje własne po zmianie na
                      > 9-2/11-2/11 będą korzystne?
                      9-2/11-2/11 to wibracje bardzo trudne, nie można ich określić zdecydowanie jako niekorzystne, jednak nakładają konieczność oddania, rezygnacji w osobistych celów. To raczej wibracje doktora Judyma. Dla drogi życia twojego syna są niekorzystne, nie wspierają jej i nie są z nią harmonijne.

                      > Co do tej karmiczności, to gdzieś wyczytałam, że w przypadku związków karmiczny
                      > ch wspólna lekcja do przerobienia to suma dróg życia,

                      Nie wiem kto wymyśla takie chore opcje, mogę cię jednak zapewnić, że w wiedzy płynącej od twórców współczesnej numerologii, oraz najważniejszych postaci współczesnej numerologii, nic takiego nie istnieje. Nie istnieje bo nie ma sensu. Przykładowo, dziewiątka będzie miała do przerobienia lekcje wynikające z wibracji drugiej osoby pozostającej z nią w relacji, jak to się dzieje np. w przypadku twojego syna i ciebie. Czyli ze swoim ojcem będzie miał do przerobienia aspekty szóstki, a z każdym innym odpowiednio inną wibrację. Czy to nie za wiele jak dla jednej osoby. Jestem bardzo sceptycznie do tego nastawiony, szczególnie, że nie ma żadnych rzetelnych podstaw do takich dywagacji...

                      > Panie Januszu, co Pan radzi w związku z decyzją o przyszłości związku mojego i
                      > męża – przeczekać do października, przemyśleć to na spokojnie? Z jednej s
                      > trony bardzo boję się samotności, z drugiej jestem głęboko nieszczęśliwa, bo je
                      > dyne, co mogę zaoferować mężowi to przyjaźń, a wiem, że i jemu i mnie to nie wy
                      > starczy, czy poświęcić się dla syna?

                      Z podejmowaniem strategicznych życiowo decyzji powinnaś się wstrzymać do kolejnego roku. Rok jeden przyniesie nowe możliwości, nowe drogi, da tobie nowe spojrzenie na sytuację. Faktem jest, że twój mąż jest w drugim cyklu 7/16 i to może mocno rzutować na aktualne relacje. Związki w cyklu 16 są bardzo trudne.

                      > Druga sprawa, która mnie nurtuje, to ta firma, którą być może będę musiała zało
                      > żyć, jeśli otrzymam dotację. Pomyślałam, że może założyć ją, a po roku, kiedy
                      > nie będzie mnie już obowiązywać umowa (w przypadku dotacji firma musi przetrwać
                      > rok), zamknąć i otworzyć na nowo już w pierwszym roku własnym? Ale oczywiście
                      > nikt nie jest w stanie przewidzieć, co się wydarzy przez ten rok… Już nap
                      > rawdę sama nie wiem, co o tym myśleć, niestety nie mogę wziąć wspólnika , taj j
                      > ak Pan radził, chociaż oczywiście to byłoby najbezpieczniejsze rozwiązanie. Pa
                      > nie Januszu, co Pan radzi jako fachowiec???

                      Jeśli musisz to trudno, skoro nie ma innego wyjścia to trzeba tak zrobić. Okaże się porażką, to zawsze można zmienić np. nazwę firmy i wówczas data wpisu do rejestru jest jakby liczona od nowa.

                      Pozdrawiam
    • 1april Prośba do Pana Janusza!!! 17.02.11, 14:38
      Panie Januszu!

      Bardzo przepraszam, jeśli rozdrażniłam Pana swoją ignorancją (mam na myśli problem karmiczności), nie będę już do tego zagadnienia powracać smile

      Co do syna i nowego imienia, to na chwilę obecną nie potrafię znaleźć lepszego imienia, przez chwilę myślałam o imieniu Dariusz, ponieważ daje (w moim odczuciu) dobre wibracje 6-9-6, ale to podobno fikcyjny święty, a szkoda smile Będę szukać dalej i jak znajdę, to znów odezwę się w tej sprawie.

      Panie Januszu, nie odpowiedział mi Pan na pytanie o moje lata pustki. Bardzo mi zależy na tej informacji.

      Mam nadzieję, że nie ma Pan mnie jeszcze dosyć, chociaż czuję się troszkę zbesztana smile

      Pozdrawiam!
      • janus50 Re: Prośba do Pana Janusza!!! 17.02.11, 14:52
        Witaj
        Nie masz się czym przejmować, przeciez to nie ty wymyślasz takie bzdety. W żaden sposób mnie nie rozdrażniłaś i absolutnie nie czuj się zbesztana. Oj to dwójkowa wrażliwość smile Moje poirytowanie nie było adresowane do ciebie!
        Pozdrowionka
      • janus50 Lata pustki 17.02.11, 15:01
        Przepraszam, umknęło mi pytanie o lata pustki. Tak się składa, że ty i twój małżonek macie lata pustki zawsze w tym samym czasie.
        Ostatnie - 2002-2004
        Kolejne - 2014-2016; 2026-2028
        Zawsze od lutego roku początkowego do lutego roku kończącego.
        Pozdrawiam
        • 1april Re: Lata pustki 17.02.11, 17:36
          Panie Januszu!!!

          Bardzo Panu dziękuję za wszystkie wnikliwe analizy smile

          Z tymi latami pustki to trochę dołujące, że mamy w tym samym czasie (ja i mąż), bo to oznacza podwójnego pecha. I coś w tym musi być, bo w naszym przypadku to właśnie przez te dwa lata (2002-2004) nasze życie wywróciło się do góry nogami i do dzisiejszego dnia coś nie chce się poukładać, jedyna pociecha to to,że jednak ślub zdążyliśmy wziąć 4 miesiące wcześniej, tylko już w 9 roku własnym (06.10.2001) sad Ale może jest jeszcze dla nas szansa smile i może zdążymy to naprawić do nieuchronnie nadciągającego 2014 roku smile

          Ciesze się, że się Pan na mnie nie gniewa za moje wywody smile

          Co do wrażliwości to fakt - to moja pięta Achillesa smile

          Pozdrawiam serdecznie!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka