Dodaj do ulubionych

Do Amatemi :-)

13.09.05, 18:09

Prosze Cię Amatemi o wyszacowanie energii - naszych.Jest to b.ciężki rok /dla
mnie,ostatni również był/.Nasz związek się rozpada i nie mam na to dużego
wpływu.Ja 03.06.1972.mąz 07.06.1972,może się spotkaliśmy by coś przerobić i
rozejść.Mamy synka 06.05.2003.Świadomość jest lepsza niż niewidza.co ty na to?
Obserwuj wątek
    • amatemi Re: Do Amatemi :-) 14.09.05, 12:51
      rozpad jest wpisany w ten zwiazek, ale nie musi to oznaczac rozpadu doslownego.
      Wasz zwiazek powoduje zniszczenie starych schematow dotyczacych partnerstwa. Te
      schematy upadaja zarowno w Tobie jak i w Twoim partnerze. Ty zalozylas sobie ze
      bedziesz przerabiac partnerstwo, widocznie na tym polu masz pozbyc sie
      niewlasciwych kodow, ktore przeszkadzaja ci w rozwoju. Ogromna pomoca dla Was
      jest dziecko, ono pomaga Wam rozbijac wasze schematy myslowe dotyczace
      zwiazkow.
      I tak jak powiedzialam rozpad jest ale moze on odnosic sie tylko do wzorcow
      myslowych przeniesionych z domu rodzinnego. To zalezy od Was, co zrobicie.

      To jest to co odczytalam z waszych dat.

      Uwazam ze nasza wiedza wewnetrzna zawsze mowi prawde i kiedy zaczniesz sluchac
      siebie bedziesz wiedziala co robic. Zapytaj siebie czego tak naprawde chcesz.
      Odpowiedz dostaniesz, nie wiem tylko czy ci sie spodoba.
      Niewiedza bierze sie stad, ze nie chcemy sluchac swojego wewnetrznego glosu.
      Bardzo trudno radzic sobie w zyciu nie biorac pod uwage potrzeb wlasnej duszy.
      Rozmowa z swoim sercem jest pomocna. Popros Boga o pomoc. Na pewno podejmiesz
      wlasciwa decyzje.

      Pozdrawiam serdecznie, amatemi
      • ogrom Re: Do Amatemi :-) 14.09.05, 15:06
        OJ Amatemii trafiasz tak z textami że poruszasz moją duszę!!!!!!!!!!!!!!
        pozdrawiam i trzymaj tak dalej
        Olla
      • monikam72 Re: Do Amatemi :-) 15.09.05, 18:44
        Witaj Amatemi,
        Dziękuję Ci za pomocne słowa, sa dla mojej duszy jak balsam.Rzeczwiście nasz
        syn Jest bynajmniej dla mnie wyzwolenem .Często mam wrażenie że jest dużo
        dojrzalszy niż my choć ponad 30 lat młodszy a czasami myślę patrząc na niego że
        wie z jaką misją przyszedł na świat.Choć kilka ostatnich miesięcy mojego życia
        jest dla mnie niesamowitą udręką i wydaje mi się że nie ma takiej rzeczy
        obecnie która by mnie zadziwiła i zaskoczyła to dziękuję mojemu synkowi za to
        ze jest ze mną i pomaga mi w zmianach i ciężkich chwilach.Niestety co do
        mojego męża to myślę że jego zmiay są przewidziane na wiele,wiele miesięcy-nie
        stanie się to szybko.
        M.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka