Dodaj do ulubionych

Brazylia - Francja

28.06.06, 11:40
To pierwszy poważny sprawdzian Canarinhos, bo Ghana okazała się rażąco
nieskuteczna. Dodatkowy smaczek to fakt, że mecz jest swoistym rewanżem za MS
z 98 roku:)

Ale francuscy weterani zaskoczyli, pokonując faworyzowaną Hiszpanię. Hiszpanie
dotąd imponujący w ofensywie, mieli JEDNĄ dobrą sytuację w całym meczu -
wykorzystany rzut karny Villi w pierwszej połowie.

Sagnol, Galas, Thuram, Vieira i Makalele wykonali kawał dobrej roboty.
Ciekawe, czy równie dobrze poradzą sobie z Brazylią? Wcale nie stoją na
straconej pozycji. Oprócz dobrej defensywy mają fantastycznego Ribery i ciągle
groźnego Henry.

PS. czy Robinho wróci na Francję?
Obserwuj wątek
    • abelha Re: Brazylia - Francja 29.06.06, 18:53
      Robinho podobno ma grac.
      Kurcze boje sie, ze w sobote bedzie tu czarna rozpacz...

      • flamengista nie jest dobrze 29.06.06, 22:58
        Najnowsza wiadomość - mogą nie zagrać Emerson i Kaka.

        O ile Kakę może z powodzeniem zastąpić Juninho Pernambucano, to z Emersonem,
        który był w świetnej formie jest większy problem. Gilberto Silva gra wspaniale,
        ale zbyt defensywnie. W ostatnim meczu grał de facto 5-tego obrońcę.

        W dodatku Francja gra całkiem nieźle, szczególnie w obronie...
    • brasilka2 Re: Brazylia - Francja 01.07.06, 13:02
      Boję się :o)
      • tierralatina Re: Brazylia - Francja 01.07.06, 22:58
        Nie ma co sie bac. Ta porazka dobrze im zrobi. Za bardzo byli "napuszeni"...
    • flamengista no i po ptokach 01.07.06, 23:17
      To jednak nie było granie na pół gwizdka. To był brak formy. Olano przygotowania
      do mudnialu, imprezowano, pozowano do zdjęć i kręcono reklamy. Wszystko to
      wyszło dziś na boisku. Z tak słabym Ronaldinho, Kaką, Cafu, Roberto Carlosem czy
      Juninho Pernambucano nie można zostać mistrzem świata.

      Francuzi zagrali solidnie, ale nie zachwycili. Grają wspaniale w obronie, ale
      stworzyli tylko jedną klarowną sytuację ze stałego fragmentu - i gol. Moim
      zdaniem może to nawet nie wystarczyć na Portugalczyków.
      • wiksadyba1 Re: no i po ptokach 02.07.06, 22:40
        Byłem za Brazylią, chociaż uważałem, że jeżeli zostanie mistrzem świata, to z 2
        strony będzie nudno. Byłem jednak za nimi odkąd odpadła Argentyna - bałem się (i
        boję), że mistrzami będą albo nudni, wyrachowani Włosi albo Niemcy nadrabiajacy
        ambicją i własnym boiskiem piłkarską przeciętność:) Moim zdaniem (stawiam jak
        6/4) Francja raczej wygra z Portugalią - z meczu na mecz gra lepiej, a Port.
        jeżeli czymkolwiek zachwyciła to tylko golem Maniche w meczu z Holandią+ ew.
        postawą bramkarza (chociaż uważam, że jeżeli ktoś naprawdę dobrze strzela karne=
        nie stresuje się, tylko robi swoje:), bramkarz- choćby najlepszy- nie ma nic do
        gadania). Myślę, że mistrzem świata będzie natomiast zwycięzca meczu
        "Niemcy-Włochy". Chociaż i Francuzów bym nie skreślał tak do końca. To w ogóle
        fenomen - dziadki, które spieprzyły poprzednie mistrzowstwa, przypomniały sobie,
        jak grało się w 1998 i 2000 roku w byc może jednej z najlepszych drużyn w
        historii piłki:) Początkowo nie lubiłem Francuzów, bo po kiepskich eliminacjach+
        biorąc pod uwagę fakt, że trzon drużnyny stanowią weterani, którzy już 4 lata
        temu zawalili, myślałem, że będą słabi i że będą grać nieciekawą piłkę. Teraz mi
        zaczęli imponować:). W sumie to nawet jestem za nimi - nie lubię niemieckiej ani
        włoskiej piłki.
        • flamengista Re: 02.07.06, 23:35
          Ja lubię Italię - grają w sumie i tak ładnie jak na to, na co ich tradycyjnie
          stać. Lubię Pippo Inzaghiego i przede wszystkim walecznego Gattuso.

          Niemcy paradoksalnie wreszcie grają w piłkę nożną - grają ofensywnie i w sumie
          dość przyjemnie dla oka. To główni faworyci. Atak Klose-Podolski najlepszy na
          tej imprezie.

          Portugalczyków już skreślałem w potyczce z Anglikami - nie zrobię tego teraz;)

          Francuzów nie lubię. Nie cierpię Zidana, Barthez mnie wkurza. Jak taki słaby
          bramkarz mógł zajść tak daleko? Dlaczego nie broni Coupet? Francuzi grają przede
          wszystkim wspaniale w obronie - Galas, Sagnol, Makalele i Vieira praktycznie nie
          popełniają błędów. Ale już w ofensywnie dużo gorzej. To nie jest mój wymarzony
          mistrz świata, choś szanse mają...

          • wiksadyba1 Re: 03.07.06, 01:40
            W sumie masz sporo racji - ale ja nie mogę, jak pewnie wielu kibiców- uciec od
            "myślenia historycznego":) tj. kibicując albo nie kibicując jakiejś drużynie
            patrzę na to, jak wcześniej grał "dany kraj", co mu się udało a co nie. Wiadomo,
            oczywiście, że ludzie sie zmieniają, a styl gry też nie zawsze przechodzi z
            pokolenia na pokolenie.
            To prawda, że Niemcy grają dość efektowną piłkę. To też zasługa Klinsmanna,
            którego zawsze lubiłem jako piłkarza, mimo że nigdy nie byłem szczególnym fanem
            BRD. Ale w sumie, co pokazał mecz z Polską, to raczej, jako całość - stosunkowo
            przeciętna chociaż super ambitna drużyna, która może wygrać dzięki słabszej
            dyspozycji faworytów.
            Włosi grają różnie - do meczu z Ukrainą na przykład, czy wcześniej z Ghaną, nie
            ma się czego przyczepić- to napewno czołowy poziom światowy. Ale zaliczyli też
            taką cieniznę jak np. mecze z USA i z Australią, gdzie pokazali najgorsze
            aspekty włoskiego stylu gry i to jeszcze w słabym wydaniu:)
            O Francji mam inne zdanie- w 1998 trochę też na zasadzie "sprawiedliwości
            historycznej" kibicowałem za nimi. Francja w 1998 i na euro 2000 to był jednak
            totalny skład - zwłaszcza że można było praktycznie wykroić z jej graczy 2
            prawie równorzędne jedenastki:). Ale odkąd zobaczyłem zblazowanych weteranów
            odcinających kupony od dawnej sławy (2002 i potem wieści z eliminacji), też
            zaczęli mnie ostro wkurzać. No a teraz znów powoli zaczynam ich lubić. Chociaż
            też nie cierpię Bartheza:)

            O tyle nie kibicowałem Niemcom i Włochom, że przy wszystkich plusach nie bardzo
            wyobrażam sobie, żeby wygrywając zafundowali jakiś legendarny mecz. Francja mimo
            wszystko, kiedy wygrywała, grała bardzo ładnie. Teraz to głównie defensywa, ale
            jeżeli błysną jeszcze raz jak w ostatnich 15 min. z Hiszpanią, mogą być to
            najlepsze chwile tego Mundialu.

            W ogóle to te mistrzowstwa rozczarowują, przynajmniej mnie. Wszyscy faworyci,
            poza Niemcami i może Włochami, nie grali/ nie grają na 100% możliwości albo
            grali w mało istotnych meczach (Argentyna z Serbią). Zawiodła Brazylia, Anglia,
            Holandia, Hiszpania, Czechy (!!!), odrobinę Argentyna, w sumie Portugalia
            mogłaby też grać lepiej (chociaż jest skuteczna). Słabsi też zawiedli - Polska,
            Serbia, mimo dużego farta, który miała, w sumie Ukraina. Praktycznie żadnych
            zaskoczeń na plus (nie licząc może Ekwadoru, Ghany i Australii, które i tak
            daleko nie zaszły) - mało kto, gra lepiej niz się spodziewałem, wielu gra gorzej
            niż się spodziewałem. Żadnego "legendarnego" meczu jak na razie. Najciekawszy
            mecz w fazie pucharowej to moim zdaniem Meksyk-Argentyna. Mecz Argentyna-Niemcy
            - dramatyczny, ale nie na super poziomie, tak samo Brazylia-Francja. Ale np.
            Anglia-Portugalia to totalna żenada, w końcu 1/4 finał. Jak to się ma np. do
            meczów Brazylia-Francja i Argentyna-RFN z 1986, Argentyna-Rumunia,
            Brazylia-Holandia i Rumunia-Szwecja z 1994, Argentyna-Anglia czy
            Argentyna-Holandia z 1998, że przypomne poprzednie mundiale.
            • wiksadyba1 Re: 03.07.06, 01:46
              ps no wlaśnie Francja w 2 ostatnich meczach grała lepiej niż myślałem. Ale ona
              nie była faworytem w sumie:) Pozostali "potentaci" mnie zawiedli (nie licząc
              Niemiec) - Włochy i Argentyna stosunkowo najmniej, niektórzy inni - strasznie.
              • arpa1 Re: Francja grala 04.07.06, 05:08
                Otoz faktycznie, Francja grala, francuskie dziady graly: Sagnol, Makelele,
                Vieria, Gallas, Thuram, a potem ZIDANE, Ribery (nie dziad). Henry'emu mozna
                swobodnie przypisywac te same wady co Ronaldo, tyle ze akurat Henry w tym meczu
                strzelil, a nasz fenomeno akurat nie. (ok, mysle ze nie byl to przypadek..)

                Brazylisjskie dziady nie graly (aha, zebym nie zapomnial - poza Carlosem, on
                sie ruszal, wiecej niz wszyscy). Brazylizjskie nie-dziady rowniez (nie graly).

                Ale TAMTO TO JUZ PRZESZLOSC. Trzeba jakos zyc..

                Bola para frente!!
                • emulec Re: Francja grala 04.07.06, 17:13
                  Wlasnie dzisiaj obejrzalem ten filmik jak podczas strzelania bramki przez
                  Henrego Roberto Carlos poprawia sobie skarpetki.
              • flamengista trochę nudnawy ten mundial 04.07.06, 09:33
                Nawet nie chodzi o to, że nie ma niespodzianek - Ghana, Australia, WKS odpadły
                za wcześnie.

                Ale im dalsza faza mudnialu, tym mniej bramek. Toczą sie piłkarskie szachy, mecz
                naprawdę rozpoczyna się, gdy jednak z drużyn strzela gola. Wtedy ktoś musi
                ruszyć do przodu.

                W dodatku najlepsi - Henry, Ronaldinho, Szewczenko - są zmęczeni sezonem. Ale z
                tym się nic nie da zrobić, bo piłką rządzi pieniądz...
                • wiksadyba1 Re: trochę nudnawy ten mundial 04.07.06, 13:29
                  Ja sobie tak porównuję te mistrzostwa z poprzednimi, które widziałem na żywo.
                  Hiszpania 82- chyba mocne, ale jako ówczesny 6 latek pamiętam głównie Polskę:),
                  a zwłaszcza nasz mecz o 3 miejsce, finał+ dramat Francji w dogrywce w 1/2
                  finału. Meksyk86 - pamiętam już od deski do deski - bardzo dobre. Włochy 90-
                  żenada, nuda, żadnej naprawdę wielkiej drużyny. Wtedy już się mówiło o "końcu
                  mistrzostw świata", o tym że ważniejsze stają się kluby niż drużyna narodowa
                  (chociaż LM miała się dopiero rozkręcić), że drużyny w fazie pucharowej wolą
                  liczyć na fart w karnych i grać na remis, niż zaryzykować i potem jakby co nie
                  móc wyrównać. Ale potem pojawiło się wielkie zaskoczenie na plus - super
                  mistrzostwa w USA (gdzie zawiódł tylko nędzny, "wyrachowany" finał) i bardzo
                  mocne mistrzostwa we Francji. Pomysł z 3 punktami i wyjściem tylko 2 drużyn z
                  grupy był jednak b. dobry, tak samo chyba powinni utrzymać "złotego gola" w
                  dogrywce. Euro 2000 też b. mocne. No ale po Korei/Japonii 2002 myślałem, że
                  gorzej być nie może (mistrzostwa 1 aktora= Brazylii), z przekrętami
                  sędziowskimi (po meczu Hiszpania-Korea, chociaż nie jestem szczególnie zwiazany
                  osobiście z Hiszpanią, a moje zainteresowanie piłką traktuję "pół-żartem, pół-
                  serio":)) miałem ochotę wyjechać z kopa w telewizor:))), ze słabszą dyspozycją
                  faworytów - beznadziejnymi Portugalczykami, denną Francją, nieksuteczną i
                  pechową Argentyną, w sumie też przeciętnymi Włochami (mimo że skrzywidził ich
                  sędzia), niespecjalną Anglią...Nie wiem, niestety czy teraz jest lepiej, może
                  nawet jest jeszcze nudniej:(. W Korei przynajmniej było parę "czarnych koni" i
                  związanych z tym niespodzianek - Senegal (po którym nie spodziewano się wiele),
                  Turcja (po której spodziewano się sporo, ale nie aż tyle), USA, w sumie Korea
                  niezależnie od tego, że pomagali jej sędziowie była też sama w sobie dość dobra.
                  • flamengista ok, mam jednak pewne zastrzeżenia 04.07.06, 14:43
                    do Twojej wypowiedzi.

                    Włochy '90 nudne? A dramat Viallego, który miał być liderem Włochów i zmarnował
                    karnego? A fenomenalny Schilacci, który okazał się gwiazdą jednego turnieju? A
                    początek kariery wielkiego Roberto Baggio? A dramat Anglików i szmaty Shiltona?
                    A wykrwawiajaca się Argentyna Maradony, która dociągnęła aż do finału? A
                    fenomenalny Roger Mila i jego Kamerun?

                    MŚ 2002 - Korea byłą dobra, ale żeby najwyżej wyjść z grupy. Przepchnięcie jej
                    do półfinału kosztem Włochów i fenomenalnych Hiszpanów to był moim zdaniem
                    największy skandal w historii piłki nożnej, koszmarna farsa i kpiny z kibiców.
                    • wiksadyba1 Re: ok, mam jednak pewne zastrzeżenia 04.07.06, 16:34
                      No, jasne, że nie było to nudne w całości:) Mówiłem o wrażeniu ogólnym. Co do
                      Schillacciego, to właśnie do dziś nie wiem, czy nie był gwiazdą tych mistrzostw
                      na zasadzie, że "na bezrybiu i rak ryba":) Musiałbym zobaczyć to jeszcze raz po
                      latach. Kamerun był chyba rzeczywiście największym promykiem świeżości. A
                      Argentyna rekordowo mnie wkurzała, najbardziej chyba niezasłużony finalista,
                      szkoda mi było Brazylii po 1/8- co prawda teraz, jako nieco starszy:)))),
                      bardziej doceniam w piłce zimną krew, oszczędzanie sił i wyrachowanie i trochę
                      inaczej na to patrzę (nie lubiąc jednak cały czas podobnie grających drużyn, do
                      których zaliczam zwłaszcza Włochy).

                      Zgadzam się, że Korea była obiektywnie w 2002 roku drużyną "na 1/8 finału",
                      góra na ćwierćfinał. To jednak i tak było dużo, porównując, ze standardowym
                      poziomem piłki w tym kraju (poprzednie mistrzostwa). Gdyby nie robili
                      przekrętów, tak jak nie robiła Japonia, miałbym do nich szacunek. A w efekcie
                      uważałem, że zasługują na pluton egzekucyjny wraz całą swoją federacją:)))
                      • flamengista Re: 04.07.06, 22:00
                        Już to kiedyś pisałem (może i na tym forum?)

                        Po Mundialu na UJ w Collegium Novum, gdzie wówczas (jeszcze) studiowałem, były
                        organizowane dni kultury koreańskiej. Między jednym a drugim wykładem nie
                        wytrzymałem i wygarnąłem co sądzę o narodzie Koreańskim organizatorom-studentom
                        z tegoż kraju.

                        Zasadniczo w dość kulturalny, ale zdecydowany sposób powiedziałem, ze są narodem
                        złodziei i kombinatorów i przez swoje oszustwa zepsuli najwspanialsze święto na
                        świecie. Po ich reakcji wiem jedno - rozumieli polski;)

                        Po czymś takim powinni im definitywnie odebrać organizację jakichkolwiek ważnych
                        zawodów sportowych. To już kolejny raz - po olimpiadzie w Seulu.

                        PS. całe szczęście wyeliminowali ich bezwzględni i mające dobre układy w FIFA
                        Niemcy - bo inaczej i w finale z Brazylią działy by się cuda. A tego bym chyba
                        nie przeżył.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka