Dodaj do ulubionych

coś o bezrobotnych ...

20.07.05, 07:57
"RZESZÓW Będą kosić trawę, sprzątać ulice, albo układać chodniki.

Osoby bez pracy i prawa do zasiłku, będą musieli pracować 10 godzin
tygodniowo dla swoich gmin i powiatów. Jeśli odmówią, stracą prawo do
pieniędzy z pomocy społecznej.
- To chory pomysł. I tak nic nie dostaję od urzędu pracy - denerwował się
mężczyzna w rzeszowskim pośredniaku, który nie chce podać nazwiska. Nie
dostaje zasiłku, pracy nie może znaleźć, bo jest za stary. Skończył 45 lat.

6 zł za godzinę
Nowe zapisy są w nowelizacji ustawy o promocji zatrudnienia, która właśnie
wyszła z Senatu. Teraz zajmie się nią Sejm. Pomysł ma ograniczyć szarą strefę
wśród bezrobotnych, którzy z różnych powodów nie pracują. Jeśli przepisy
wejdą w życie, bezrobotni będą pracować na rzecz gminy. Mogą sprzątać,
malować, pracować w szkolnych stołówkach, prowadzić stronę internetową
urzędu. Za godzinę zarobią 6 zl brutto. Odmowa może grozić odcięciem od
zasiłków z pomocy społecznej.
Pomysł budzi kontrowersje nie tylko wśród bezrobotnych, ale również wśród
samorządowców i pracowników Urzędów Pracy. W Powiatowym Urzędzie Pracy w
Łańcucie na 5,8 tys. zarejestrowanych bezrobotnych, prawie 5,3 tys. nie ma
prawa do zasiłku.
- Praca na godziny to nie jest najlepszy pomysł - mówi Marek Kuźniar,
dyrektor łańcuckiego PUP. - Takich pracowników trzeba skierować na badania
lekarskie, dać im ubranie robocze, to skomplikowane. Lepiej byłoby ich
zatrudniać na określony czas: miesiąc, dwa lub trzy miesiące.

Żeby ich nie wykorzystać
Podzieleni są też samorządowcy.
- Tacy ludzie są nam potrzebni - deklaruje Wiesław Dronka, wójt Boguchwały. -
Mężczyźni mogliby kosić trawę przy drogach, układać chodniki. Kobiety mogłyby
sprzątać albo pielęgnować zieleń.
Dronka podkreśla jednak, że na takich pracach bezrobotni musieliby zarabiać,
żeby nie czuli się wykorzystywani.
Pomysł krytykuje Zbigniew Rynasiewicz, starosta leżajski. - To sztuczne
obniżenie wielkości bezrobocia - mówi Rynasiewicz. - To byłaby głównie praca
fizyczna, a trudno powiedzieć dziewczynie np. po marketingu, że przez 10
godzin będzie pracować w szkolnej stołówce.

Co można stracić
Bezrobotnych bez prawa do zasiłku jest w Polsce 2 mln 493 tys.(z 2 mln 867
tys. zarejestrowanych bezrobotnych). W rzeszowskim MOPS średnia wysokość
zasiłku okresowego dla bezrobotnego wynosi ok. 200-250 zł. Można też dostać
zasiłek celowy na opał, albo na odzież."
www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20050720/REGION00/50719016/-1/CALYREGION
Obserwuj wątek
    • darino walka z bezrobociem, a właściwie z pracą na czarno 03.11.05, 01:22
      "Ilu bezrobotnych w Rzeszowie zdecyduje się na prace społecznie użyteczne? Mają
      teraz właśnie taką możliwość, ale wszystko wskazuje na to, że to kolejna fikcja
      walki z bezrobociem.

      Od początku miesiąca obowiązuje znowelizowana ustawa o promocji zatrudnienia.
      Daje ona bezrobotnym możliwość m.in. prac społecznie użytecznych. Miejski
      ośrodek pomocy społecznej ma sporządzić listę osób, które nie mają prawa do
      zasiłku, a korzystają z pomocy społecznej. W Rzeszowie takich osób jest ponad
      dwa tysiące. Ideą nowych przepisów jest ograniczenie szarej strefy. Konkretnie
      walka z ludźmi pracującymi na czarno i pobierającymi zasiłki z opieki
      społecznej. Teraz bezrobotni na rzecz gminy mogą wykonywać prace społecznie
      użyteczne. Przez tydzień pracowaliby po 10 godz., a za każdą godzinę dostaną 6
      zł. Co ważne, kwota ta jest zwolniona od podatków i nie jest wliczana do
      dochodu.

      Gminy, które zdecydują się na takich zasadach zatrudnić bezrobotnych, muszą
      podpisać porozumienie ze starostami. Im bowiem podlegają urzędy pracy, a te z
      kolei w 60 procentach pokryją koszty zatrudnienia bezrobotnego. Pozostałe 40
      proc. musi wyłożyć samorząd. O jakie prace społecznie użyteczne chodzi?
      Chociażby sprzątanie ulic, koszenie trawników, praca w ośrodkach pomocy
      społecznej. - Sądzę, że na takie prace w Rzeszowie zdecyduje się co najwyżej
      pięćdziesiąt osób. Nasi podopieczni niechętnie godzą się na pracę za kilkaset
      złotych - mówi Luciana Rozborska, dyrektor rzeszowskiego Miejskiego Ośrodka
      Pomocy Społecznej.

      Jest też inny problem - organizacyjny. Jacek Posłuszny, dyrektor Wojewódzkiego
      Urzędu Pracy w Rzeszowie, zastanawia się, jak zorganizować pracę dla osoby,
      która będzie w ciągu dnia pracować zaledwie 2-3 godziny, bo na dłużej zabraknie
      zjęcia. - Nad tymi ludźmi trzeba mieć też odpowiedni nadzór. Nie wierzę, że
      nowymi przepisami zlikwiduje się szarą strefę. Wydaje mi się, że tu chodzi o
      sprawdzenie, czy bezrobotni są gotowi na podjęcie pracy, a nie tylko
      przychodzenie do urzędu raz na miesiąc, by się podpisać - uważa Posłuszny.
      Konsekwencje dla osoby, która nie będzie chciała wykonywać prac społecznie
      użytecznych, mogą być dotkliwe.

      - Na 3 miesiące wykreślimy bezrobotnego z naszego rejestru i automatycznie
      traci on wszelkie przywileje wynikające z tego tytułu - twierdzi dyrektor WUP-
      u. Z kolei ośrodek pomocy społecznej może ograniczyć pomoc finansową takiej
      osobie. - A nawet całkowicie ją zawiesić, poprzestając jedynie na wydawaniu
      bloczków żywnościowych - dodaje Luciana Rozborska. O tym, że do prac społecznie
      użytecznych będzie trudno przekonać bezrobotnych doskonale wie Krzysztof
      Biskupski, prezes Rzeszowskiej Gospodarki Komunalnej. Jego zdaniem powtórzy się
      problem, jaki RGK ma z osobami, które na rzecz miasta odpracowują roboty
      zobowiązane do tego wyrokami sądowymi.

      - Tylko nieliczni przychodzą do pracy. Oceniam, że w przypadku bezrobotnych
      sytuacja będzie podobna - uważa Biskupski."
      miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,2997339.html
    • darino dyscyplinowanie bezrobotnych 04.11.05, 01:47
      "W życie weszły nowe przepisy, które mają zdyscyplinować osoby zarejestrowane w
      pośredniaku i zlikwidować szarą strefę. Dotyczą dużej grupy mieszkańców
      regionu, bo według ostatnich danych Urzędu Statystycznego na Podkarpaciu 159
      tysięcy osób szuka pracy. Zaledwie co dziesiąty ma prawo do zasiłku.

      Do tej pory status bezrobotnego - czyli ubezpieczenie i ewentualnie prawo do
      zasiłku, traciły osoby które dwukrotnie odmówiły przyjęcia oferty pracy z
      pośredniaka. Nowe przepisy są znacznie bardziej restrykcyjne. Teraz prawo do
      zasiłku straci osoba, która już za pierwszym razem odmówi przyjęcia pracy lub
      innej formy aktywizacji zawodowej zaoferowanej przez urząd. To samo dotyczy
      bezrobotnego, który z własnej winy przerwie staż lub przygotowanie do zawodu. Z
      taki samymi konsekwencjami muszą się liczyć też osoby bezrobotne, które mimo
      zmiany miejsca zamieszkania nie poinformują o tym nowego urzędu pracy. Mają na
      to 14 dni od zameldowania pod nowym adresem. To najważniejsze, ale nie jedyne
      zmiany, z którymi bezrobotni powinny się zapoznać jak najszybciej.
      Anna Świder, Powiatowy Urząd Pracy w Rzeszowie
      -„Przypominamy o obowiązku osób bezrobotnych do zgłaszania wszelkich zmian
      dotyczących ich sytuacji prawnej odnośnie, np. wykształcenia czy miejsca
      zamieszkania.”
      Specjaliści przewidują jednak, że nowe przepisy nie przyniosą rewolucji na
      rynku zatrudnienia.
      Adam Panek, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Rzeszowie
      -„Nie zmniejszy to ani skali bezrobocia, a wprost odwrotnie - zaostrzy jedynie
      przekonanie o tym, że bardziej restrykcyjny jest urząd a to nieprawda. To prawo
      staje się bardziej restrykcyjne w niektórych przypadkach.”
      Podobnego zdania są ekonomiści - w ich opinii nowe przepisy likwidują skutki, a
      nie ich przyczynę.
      Krzysztof Kaszuba, ekonomista, kanclerz WSZ w Rzeszowie
      -„Jest to taki pozytywny ruch pozorny. Pozytywny, bo on porządkuje jeśli chodzi
      o te osoby, które uchylają się od pracy. Ale z drugiej strony ciągle zapomina
      się, że musimy likwidować źródła bezrobocia."
      tvp.pl/400,20051103263979.strona

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka