Dodaj do ulubionych

Legendy o Birczy i okolocy

26.10.07, 14:31
Szanowni bywalcy Forum Birczy zwracam się do was z prośbą o wszelkie
informacje dotyczące następującej tematyki: 1. Tradycje obrzędowe, 2. Zabobony
i legendy, 3. Dziwne opwieści różnej treści.
Będę niesłychanie wdzeięczna, jeśli choć w części spęłnicie moją prośbę .
Pozdrawiam z przepięknej Leszczawki, gdzie nie ma dostępu do internetu.
Obserwuj wątek
    • darino Re: Legendy o Birczy i okolocy 26.10.07, 16:39
      Moja ciocia była kopalnią takich opowieści, ale niestety od dawna
      nie żyje ...
      Pamiętam z dzieciństwa jej opowieści o Matronie, która mieszkała w
      Zawaliskach i porywała dzieci, albo o płanetnikach, bohyniach,
      utopcach ...
      • ralston Re: Legendy o Birczy i okolocy 06.11.07, 14:32
        Ha! Bohynie! Ładnych już kilkanaście lat temu, kiedy wędrowałem
        gdzieś w okolicach Huwnik pewna stara kobieta wskazywała na las
        (między Huwnikami a Gruszową) i mówiła, że tak kiedyś mieszkały
        bohynie. Do tej pory nie słyszałem tego słowa, aż tu proszę. Kim one
        były? Opowiedz coś Darino...
        • darino bohynie 06.11.07, 19:33
          Bohynie to takie kobiety-stwory, żyjące po lasach. Miały długie
          włosy, były całkiem nagie, a piersi miały takie, że w czasie biegu
          zarzucały je na plecy :)))
          Pamiętam, że wykradały noworodki i małe dzieci, i brały je na
          wychowanie do lasu, a w zamian podkładały własne - ale w jakim celu
          to robiły, tego niestety już nie pamiętam :((
          Pod Tokarnią, w miejscu nazywanym Zawaliska, żyła jedna taka bohynia
          o imieniu Matrona.
          Niestety więcej nie pamiętam, ale może pamięć coś jeszcze mi
          podsunie ?
          • 1000m Re: bohynie 06.11.07, 19:48
            ciekawe, zwłaszcza te piersi zarzucane na plecy:))))
            • ralston Re: bohynie 07.11.07, 09:34
              Czy wobec tego bohynie to to samo, co łemkowskie mamuny? One też
              podrzucały dzieci. Najłatwiej to było poznać po tym, że dotąd
              spokojne dziecko nie wiadomo czemu zaczynało się wydzierać. Pewną
              wskazówką mogła być też wielka głowa dziecka. Ludowy sposób na
              odzyskanie swego dziecka polegał na tym, że te podrzucone należało
              bić. Płacz dziecka wabił mamunę, która przychodziła wtedy i
              zabierała swoje krzywdzone a oddawała te porwane. Tylko nie
              słyszałem nic o tym, żeby mamuny nago chodziły. Ale kto wie?
              • darino pamięć mi wraca :))) 07.11.07, 12:59
                Przypomniała mi się wielka głowa i to bicie - wtedy one wołają:
                Mamuuuu, mamuuuu (stąd pewnie mamuny).
                Ale dalej sobie nie przypomnialem, czy te podmianki miały jakiś
                cel ???
                • ralston Re: pamięć mi wraca :))) 08.11.07, 09:07
                  Wydaje się, że chodziło o to, żeby głodomora im wykarmić. Ale
                  podobieństwa między bohyniami i mamunami są chyba nieprzypadkowe.
                  Wygląda na to, że chodzi o te same stwory, tylko różnie w różnych
                  regionach nazywane.
    • dymek25 Re: Legendy o Birczy i okolocy 26.10.07, 17:33
      U Kolberga w tomie o Ziemi Przemyskiej są opisane obyczje i 2 legendy, m .in. z Trójcy
    • 1000m Re: Legendy o Birczy i okolocy 26.10.07, 19:10
      Mateusz Pieniążek ,,Lirnik z Birczy''.
      • darino "Lirnik z Birczy" 27.10.07, 09:26
        Czy to tomik wierszy, czy zbiór bajek ? Można gdzieś jeszcze kupić
        tę książkę ?
        • 1000m Re: "Lirnik z Birczy" 27.10.07, 10:04
          znajduje się w ,,Legendach przemyskich''jako jedna z wielu legend o
          tych terenach. Może w Pezmyślu jeszcze jest do kupienia. Zdaje
          sie ,ze w EMPIK-U.
          • holejnik Re: "Lirnik z Birczy" 30.10.07, 10:54
            Witam, swego czasu wykonałem marsz do tzw. "Pomocnej wody" - drzewo
            spod, którego wypływa woda która ma żekomo moc uzdrawiania. Istnieje
            przesąd iż owa woda uzdrowiła ślepą dziewczynką, któej oczy obmyła
            jej mama. Tę opowieść słyszałem w trakcie marszu z Kamienej Górki do
            miejsca gdzie drzewo rośnie. Wspaniała wycieczka piesza polecam w
            lecie aktualnie może być mokro i nieprzyjemnie.
            Mam świadomość iż mogę być w swoim opisie nieprecyzyjny wówczas
            proszę o wybaczenie. Pozdrawiam, a może ktoś z Was zna prawdziwą
            legendę tego miejsca - bo miejsce to jest napewno znane.
    • darino pytanie do Jodły 27.10.07, 09:28
      Przeprowadziła sie Pani do Leszczawki na stałe, czy to tylko tak
      okazjonalnie te pozdrowienia ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka