26.04.05, 12:52
Wczoraj moja ortodontka zdjęła mi w końcu ten nieszczęsny hayrax. Aż łzy mi
popłynęły z bólusad A ona zapeniała mnie, że nic nie będzie bolałosad Ale to
już mam za sobą, więc nie będę marudzić... chodzi o coś innego... owszem-
szczęka ładnie się rozeszła, teraz mogę zdjąć i umyć to diabelstwo, no i
smaruję żelem, żeby wyleczyć obolałe po 4 miesiącach dziąsła... 12 maja mam
mieć nałożony aparat stały na górną szczękę... martwię się, bo na tę chwilę
szczęki nie stykają się ze sobą, a przynajmniej nie w każdym miejscu... mam
nawet wrażenie, że hayrax jakby "wywinął" mi górną szczękę na zewnątrz...
matwię się, że tak już zostanie, że po zakończeniu leczenia wcale nie będę
miała ładnego, równego zgryzu... nie zdążyłam wczoraj porozmawiać o tym z
moją orto, bo po zdjęciu i wyczyszczeniu hayrax-a założyła mi go z powrotem,
a to wszystko zauważyłam dopiero w domu... czy to normalne? czy stały aparat
wszystko skoryguje i może niepotrzebnie się martwię? proszę o komentarze,
pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • agadzia Re: Hayrax 27.04.05, 08:21
      Bardzo proszę o odpowiedź.....
      • isa1986 Re: Hayrax 21.05.05, 11:36
        a mozesz mi powiedziec, po jakim czasie od zalozenia robi sie szpara miedzy
        jedynkami, jak duza sie robi i po jakim czasie juz jej nie ma?? to dla mnie
        wazne, bo niedlugo bede miec hyrax... z gory dzieki za odp.
        • agadzia Re: Hayrax 23.05.05, 21:51
          u mnie szpara między jedynkami nie zrobiła się wcale... przypuszczam, że to
          dlatego, że tworzą one "wachlarzyk", ale zamiast tego zrobiły się widoczne
          odstępy miedzy jedynkami a dwójkami i dwójkami a trójkami. Górny aparat mam
          ponad tydzień, więc nie wiem, kiedy w końcu pozbędę się tego wachlarzyka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka