Mam zupełny mętlik w głowie dlatego proszę o rade. Mam wadę zgryzu, z tego co
wyczytałam to jest to tyłozgryz, szpara miedzy zebami wynosi ok. 0,6cm z
czego górne przednie zęby są wysunięte do przodu a dolne nie są ustawione w
łuku tylko od trojki lewej do prawej tworzą linie prostą. Ogólnie zęby są
proste, może nie idealnie ale nie są na pewno widocznie krzywe. Pierwsza pani
ortodontka chciała mi wyrwać dwie górne 4 i następnie dwie 8 na dole i
założyć zwykły aparat metalowy i po prostu cofnąć górę. Druga ortodontka
powiedziała, że w moim przypadku wyrwanie 4 było by błędem lekarskim. Bo
zmieniły by mi się rysy, cofnęła by mi się górna warga. Obie panie
stwierdziły, ze mimo mojej wady mam dobre rysy twarzy. Druga pani proponuje
aparat tytanowy na górę i dół a na końcu leczenia jeszcze jakieś sprężynki
lub aparat herbsta miedzy górnymi 6 a dolnymi 3. Mam 20 lat i doktor mówiła,
że podręcznikowo sprężynki można stosować do 21 roku życia a później to już
ten drugi. Do tego wszystkiego mam dysfunkcje języka (tak to się chyba
nazywa) i wypycham język do przodu. I jeśli mimo leczenia nie nauczę się tego
kontrolować to wada powróci

Czy jest się w stanie tego nauczyć? Czy gdybym
wyrwała zęby a wada by powróciła (przez język) to zrobiły by mi się szpary w
miejscach wyrwanych 4? I czy nie ma innej możliwości niż ten aparat herbsta?