gabrysca 18.02.05, 15:52 przerazilam sie czytajac, bo widzac tyle bezprawia chociazby w rzadzie polskim wyobrazilam sobie co w momencie zalegalizowania tego prawa bedzie sie w Polsce dzialo, kogo wybiora na tych "10 sprawiedliwych" katow? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
natla Re: eutanazja 18.02.05, 17:00 Popieram eutanazję. Miałam to nieszczęście widzieć człowieka umierającego w potwornych mękach. Błagał o śmierć. Natomiast legalizacja eutanazji przy naturze człowieka, stałaby się najprawdopodobniej kolejnym wykorzystywanym narzędziem zbrodni. A tych 10 sprawiedliwych? To w ogóle nierealne. Czy *prawdziwy* człowiek zdobyłby się na decyzję? W ogóle jest to temat bardzo trudny. Czasem człowiek bardzo cierpiący nie chce umierać. Czasem jest niezdolny do podjęcia decyzji. Eutanazja, to wykonanie czegoś nieodwracalnego. Nie raz zastanawiałam się, co bym zrobiła gdyby ktoś mnie poprosił o śmierć. Nie zrobiłambym tego, choć może dla osoby najbliższej...... Nie wiem...czy to tchórzostwo, czy dogmat zycia.... A czy ktokolwiek jest w stanie ocenić stan drugiego człowieka? A może to chwilowa męczarnia, a może sie choroba wycofa, a może jakiś cud... Jak tu można decydować????????????????!!!! Odpowiedz Link
kla-ra Re: eutanazja 18.02.05, 18:11 Tez jestem za eutanazja. Choc tak samo jak Natla balabym sie podjac decyzje,co do osby mi bliskiej. Chcialabym jednak,aby ktos w razie czego umial podjac decyzje za mnie. Tak jest to tchurzostwo,bol i bojazn pomieszane z dobrem.Ale czy napewno dobrem...? W skrajnych przypadkach,ogromnego bolu i cierpienia powiem zdecydowanie TAK. Odpowiedz Link
takanietaka Re: eutanazja 18.02.05, 22:22 Ja też jestem za eutanazą..i mysle w tym przypadku o sobie . Gdybym była stara i chora ,byłabym wtedy na łasce ludzi (np,unieuchomiona!) i przyznaje ze w przypadku cierpienia nie daj boże by to byli katolicy ..którzy dla Swoich zasad skazywali by mnie na cierpienie ..dla mojego dobra oczywiście!Chciałabym być wolna w swoich wyborach i aby mi nikt tej wolnosci nie ograniczał ,mówiąc ze wie lepiej! Odpowiedz Link
chminka Re: eutanazja 18.02.05, 23:33 jak do tej pory wszystkie..prawie jestescie za eutanazja, bo boicie sie wlasnego cierpienia, ale KTO mialby wam to zycie odebrac?, zrzucacie odpowiedzialnosc na innego czlowieka?....eutanazja to tez odbieranie zycia waszym dzieciom...waszym rodzicom.. Odpowiedz Link
kla-ra Re: eutanazja 18.02.05, 23:49 Chminko, mam tego swiadomosc.Wcale nie wiem jak zareaguje na to moja psychika. Moze to byc wariacki kolowrotek... Ale mozna sobie tez zadac pytanie: dlaczego stosujemy antykoncepcje,hormony,wystawiamy sie na slonce,zremy paskudne jedzonko,palimy itp. Odpowiedz Link
takanietaka Re: eutanazja 18.02.05, 23:50 dlaczego odbieranie ??nie rozumiem?Raczej to odczuwam jako dawanie - spokoju,braku cierpienia ulgi. No i w dyskusji o eutanazji przeciez sie mówi wyłacznie o tych którzy chca !! Co do innych jest przewaznie mowa o nie stosowaniu agresywnych kuracji ,a przeważnie o odłaczeniu ..lub nie przywracaniu agresywnie do zycia np.elektrowstrząsami.Wiec moze lepiej nie wymyslać jako przykładu miłego staruszka ,który chce zyc,a okropna rodzina go usmierca.Przeciez to jest zbrodnia a nie eutanazja...Słowa maja swoje znaczenie... Odpowiedz Link
toskania8 Re: eutanazja 20.02.05, 23:54 chminko, to chyba nie jest tak, że zwalamy odpowiedzialnośc za NASZE cierpienie na innych i oczekujemy, ze to nam ktos je skroci. Kiedy mysle o eutanazji, zawsze pamietam moje nocne dyzury przy umierajacym braci moje mamy. Wiele lat temu, bylam tuz po studiach a on mial 51 lat. Rak. Cierpial niewyobrazalnie. I wtedy myslalam sobie, ze po co ? Ze chyba jednak tak potworne meczarnie trzeba by dla jego dobra skrocic. Kosciol mowi, ze kazde cierpienie ma sens, ale chyba zwykly czlowiek jest za glupi, ma za maly rozum i wiedze by to pojac i tak naprawde do glebi w to uwierzyc. Zwlaszcza , kiedy dotyczy to najblizszych. Niedawno siedzialam przy lozku mojej Mamy. Cierpiala tak bardzo i ciagle mowila, ze chce juz umrzec. Zalila sie, ze ciagle ja cos boli (wlasciwie bolalo ja juz wszystko). A ja patrzylam bezradnie i nie umialam Jej pomoc. I nie umialam znalezc odpowiedzi na pytanie po co tak cierpi. Jest w tym jakis rodzaj egoizmu - chcemy, zeby nasi bliscy byli z nami jak najdluzej, nawet kosztem cierpienia. Nie mamy odwagi prosic o skrocenie cierpien. Moja Mama , dzieki bardzo starannej opiece (wlasciwie zalozylam w domu szpital) ma sie lepiej, ale ciagle jest lichutka. Na pewno nie zdobylabym sie na odebranie zycia wlsnej Matce, bez wzgledu na to, jak bardzo by cierpiala. Ale wlasnie dlatego jednak podziwiam tych, ktorzy w imie milosci do drugiego czlowieka biora na siebie ciezar odpowiedzialnosci i cierpienia te skracaja. Odpowiedz Link
takanietaka Re: eutanazja 21.02.05, 00:36 Toskanio,byłam w podobnej sytuacji ,najblizszy człowiek cierpiacy i umierajacy..A gdyby mnie prosił?Też nie wiem czy bym potrafiła ,nie musiałam..tak sie złozyło.Ale pomoc kojarzyła by mi sie z wielka miłoscia, tak wielką ze umożliwiłaby komuś wzięcie na siebie tego cięzaru. Może dlatego lepiej abyśmy prosili o to lekarza ,a nie najbliższą osobe -tez kierowani miłoscia i chęcia oszczędzenia najbliższych. Odpowiedz Link
mada50 Re: eutanazja 20.02.05, 16:18 opiekunka nieuleczalnie chorych powiedziała,że w czasie swojej długiej pracy w hospicjum nie spotkała się z prośbami o eutanazję może trudno prosić o coś co jest zabronione. Odpowiedz Link
felinecaline Re: eutanazja 14.06.05, 09:53 Wcale mnie to nie dziwi, jest rzecza normalna, ze ludzie u kresu zycia prosza o eutanazje wtedy, kiedy cierpia tak fizycznie, jak i moralnie. Z zasady na oddzialach opieki paliatywnej i w hospicjach usmierza sie skutecznie bol fizyczny, to nic trudnego ani nadzwyczajnego oraz probuje do absolutnego minimum zredukowac cierpienia moralne (ekipy psychologow lub psychoterapeutow lub personel tak swiecki jak i zakonny). W momencie, kiedy znika cierpienie chory wycofuje swoej prosby o eutanazje. Odpowiedz Link
skorupkaw Re: eutanazja 20.02.05, 17:40 Tez jestem za prawem do eutanazji. Przeciez samo prawo nie znaczy kierowanie na smierc tysięcy ludzi. Czasem człowiek znajduje sie w tak cięzkim połozeniu i tak bardzo cierpi, ze nie widzi dla siebie szans na dalsze zycie. Myslę ze lepszym rozwiazaniem jest eutanazja niz samobójstwo. Odpowiedz Link
malwina52 Re: eutanazja 21.02.05, 07:35 mysle ze to moze byc dla niektorych wyzwoleniem www.sl-zdr.kielce.opoka.org.pl/kosmi2.htm Odpowiedz Link
krista57 Re: eutanazja 21.02.05, 10:05 Powyzszy artukuł moze zakonczyc nasza rozmowe o eutanazji. Naturalnie ja rowniez popieram eutanazje bo jestem młoda i zdrowa ale co będę czuła w podeszłym wieku.....nie wiem. Starsi ludzie opuszczają Holandie ,swoj kraj.....z obawy przed uśmierceniem. Odpowiedz Link
malwina52 Re: eutanazja 21.02.05, 10:13 tak sobie przypominam moja 90 letnia babcie, jakaz w niej z kazdym mijajacym rokiem rosla ciekawosc zycia i swiata, ale nie cierpiala umarla po prostu na starosc, inaczej mysla ludzie chorzy, ale medycyna radzi sobie z usmierzaniem bolu, ?????? Odpowiedz Link
toskania8 Re: eutanazja 21.02.05, 22:19 malwina52 napisała: > tak sobie przypominam moja 90 letnia babcie, > jakaz w niej z kazdym mijajacym rokiem > rosla ciekawosc zycia i swiata, > ale nie cierpiala umarla po prostu na starosc, > inaczej mysla ludzie chorzy, ale > medycyna radzi sobie z usmierzaniem bolu, > ?????? > > Moja cudowna 103 letnia Babcia ( a mówiłam, że Jej cień będzie tu błądzić !) też była żwawa bardzo długo, ale wreszcie umierała też po prostu ze starości, zupełnie pod koniec jednak cierpiała bardzo, miała już reumatyczne zwyrodnienia, odleżyny (nie było wtedy materacy przeciwodleżynowych i innych środków i nie dało się tego uniknąć). Podobnie moja Mama teraz. Ma chore, słabiutkie, biedne serduszko, więc duszności, migotania, kołatania i co tam jeszcze. Osteoporoza - my już możemy ją leczyć, ale kiedy Ona była w moim obecnym wieku nikt nawet nie słyszał o takiej chorobie. Więc bóle kregosłupa. A w ogóle jak się tak miesiącami a właściwie już latami leży to po prostu boli wszystko. Jest tym znękana i umęczona. I z takimi bólami medycyna nie radzi sobie zupełnie. Bóle nowotworowe w stanach terminalnych- dają morfinę, delargan i co tam jeszcze i tłumią ból, tłumiąc przy tym świadomość. A takie "zwykłe" bóle - że boli głowa, serce, kręgosłup. Na to lekarze właściwe w ogóle nie reagują. Nawet zaprzyjaźniona bardzo neurolożka powiedziała- daj Jej witaminę i powiedz, że to przeciwbólowe , żeby nie uszkadzać nerek. A ja chromolę te nerki. Ja chcę Jej oszczędzić cierpień i pozwolić tę resztę przeżyć godnie. Bo to nieprawda, że cierpienie uszlachetnia. Cierpienie niszczy, unicestwia człowieka. Może trzeba być Ojcem Świętym, żeby wynieść rodzaj radości z cierpienia. Ale to nie jest dla zwykłego człowieka. Odpowiedz Link
natla Re: eutanazja 24.02.05, 20:33 Dzisiaj o 22,05 będzie debata w TV1 na temat eutanazji. Popatrzcie, bo ja nie mogę. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Polacy o eutanazji 14.06.05, 09:20 Blisko połowa Polaków (48 proc.) uważa, że polskie prawo winno zezwalać na bezbolesne skracanie życia nieuleczalnie chorych osób, których cierpieniom nie można ulżyć, natomiast 37 proc. badanych jest temu przeciwna. www.wprost.pl/ar/?O=77514&C=75 Odpowiedz Link
felinecaline Re: Polacy o eutanazji 14.06.05, 09:58 Eutanazja powinna byc dozwolona i jednoczesnie obwarowana bardzo surowymi warunkami tak w aspekcie prawnym jak i medycznym. Wlasnie po to, zeby uniuemozliwic wszelkie ewentualne naduzycia. System holenderski i belgijski jest z zalozenia dobry. Leki ludzi starszych i chorych wynikaja z braku zaufania - zapewne jest jeszcze na nie za wczesnie. Odpowiedz Link
malwina52 Re: eutanazja 14.06.05, 10:36 Słowo eutanazja wywodzi się z greki i oznacza dobrą śmierć. Opisuje sytuację, gdy jedna osoba na prośbę drugiej kończy jej życie ze względu na jej dobro. Moim zdaniem nie chodzi o dobro tylko o prawa czlowieka. Daje ona ludziom chorym i cierpiącym godność decydowania o ostatnich chwilach swojego życia. Tym samym wiąże się z poszanowaniem wolności osobistej człowieka. Fakty są jednak takie, że ilu ludzi, tyle poglądów. Nurtuje mnie jednak: czy mamy prawo narzucać innym swój sposób myślenia jako sluszny? Odpowiedz Link
regine Re: eutanazja 14.06.05, 23:13 Byłam na rozdrożu, gdy cierpiał mój mąż....Ale wiem ,że bardzo chciał żyć,choć okropnie cierpiał...Leki przeciwbólowe non stop,później plastry,o coraz silniejszym działaniu,bo nie było gdzie wkłuć igły...Nie wiem,jak bym postąpiła jeśliby tak dalej cierpiał...On w pokoju ja na balkonie ,jak potrafiłam strasznie płakać,dlaczego tak musi ciepieć,to jest straszne..Jak nie mogłam w żaden sposób mu pomóc...Jedyne co mogłam ,to robiłam zastrzyki na każdą prośbę i prosiłam Boga,aby zakończył tą mękę...Zawsze byłam za eutanazją,przenigdy nie chciałabym tak cierpieć, ale czy nie zabraknie mi odwagi...Powiedzieć :"Proszę o koniec..." Przecież ,tak nam ciężko,gdy odchodzi bliska mam osoba...A my, czy potrafilibyśmy ,ot tak odejść,tylko dlatego,że cierpimy..."Dobra śmierć"-nie jestem teraz taka pewna... Ale naprawdę trzeba być świętym ,aby cierpiąc,odchodzić z godnością... Odpowiedz Link