malwina52 10.04.05, 17:20 gadulstwem swiata nie zmienisz ani nie zniszczysz, a wszedzie zalewa nas niagara slow: radio, TV slowa plyna wartkim potokiem, zdarza mi sie po prostu nie slyszec tego gadaja a ja gluchne, przesyt jakis czy co? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
regine Re: gadulstwo..... 10.04.05, 17:25 Dziś nawet telewizora nie włączyłam ani radia. Mam dośc gadulstwa ,wolę ciszę. Od wczoraj wyłączyłam wszystko bo mówią i mówią... Stwierdziłam ,że nic do mnie nie dociera. Cisza bardziej dociera -można pomyśleć.... Odpowiedz Link
malwina52 Re: gadulstwo..... 10.04.05, 17:27 a juz myslalam ze tylko moje uszy sa takie wrazliwe, cisza tez potrafi mowic, ale mowi to co chcemy uslyszec Odpowiedz Link
tesunia Re: gadulstwo..... 10.04.05, 17:30 tez nieraz upajam sie cisza, ale rano do sniadania wlanczam obowiazkowo radio by mi co nieco pogadalo) Odpowiedz Link
august2 Re: gadulstwo..... 10.04.05, 17:33 Tesuniu a w jakim jezyku sluchasz tego radia? Odpowiedz Link
tesunia Re: gadulstwo..... 10.04.05, 17:59 august2 napisał: > Tesuniu > a w jakim jezyku sluchasz tego radia? wlasnie i tu jest dziwne, bo po polsku,czyli chce wiedziec co sie w kraju dzieje, w porze lunchu slucham po szwedzku, ) Odpowiedz Link
natla Re: gadulstwo..... 10.04.05, 18:00 Aaaaaa, a ciszę kocham, bo pozwala myśleć samodzielnie. Wystarczy tylko mieć materiał i chęć. Ale tez kocham ciszę dla ciszy. Odpowiedz Link
tesunia Re: gadulstwo..... 10.04.05, 18:03 fifty_fifty12 napisał: > Tak, cisza pozwala myslec. niezawsze potrafie zebrac jednego watku myslowego w ciszy, "pchaja" sie wszystkie na raz.... Odpowiedz Link
regine Re: gadulstwo..... 10.04.05, 21:39 -To segreguj i myśl po kolei, bo i z ciszy można uczynić -hałas.Zawsze tak robię myślę w ciszy i nie o wszystkim na raz .Mam też natłok myśli ,ale wtedy to już nie cisza to haos.Zawsze lubiłam i lubię nadal dużo ,może czasami dla samego wygadania się -mówić.Ale gdy zostałam sama, nauczyłam się w ciszy z sobą rozmawiać.I słyszę nie tylko to, co chcę usłyszeć.Słyszę nie tylko siebie. Trudna sztuka -musiałam się uczyć tego bardzo długo...Ale pomogło. Odpowiedz Link
natla Re: gadulstwo..... 10.04.05, 17:58 Gadulstwo to problem nie lada. Nauczyłam sie, a raczej uczę się umiejetnosci wybierania słów ważnych i nie dopuszczania do siebie "wody". Nie jest to łatwe. Często po prostu się wyłączm. Zwracam bardzo baczną uwagę, kto mówi słowa. Staram sie jednak słuchać, bo od ludzi mądrych można się wiele dowiedzieć. I potrafię słuchć, może nie zawsze, ale jednak. Dziś żałuję, że słyszałam, lecz nie słuchałam słów Papieża. Gdybym słuchała, to oprócz dogmatycznej wiary doszłyby do mnie prawdy życiowe wcześniej.....................Choć teraz mi przyszło do głowy, że niekoniecznie, że ja te prawdy znałam i nawet stosowałam. Myślę, że fakt, iż mogło to dojść do milionów, jest tym co tak na mnie działa. (Pardon, zjechałam trochę z tematu, ale takie dni) Odpowiedz Link
malwina52 Re: mysl..... 10.04.05, 22:09 "Natura dala nam jeden jezyk, a dwoje uszu po to, azebysmy sluchali dwa razy wiecej, niz mowimy" Zenon z Kition Odpowiedz Link
yoanna Re: mysl..... 10.04.05, 22:50 Wygląda na to...,że w obwąchiwaniu świata... też powinniśmy zachowac umiar...)) Odpowiedz Link
malwina52 Re: gadulstwo..... 11.04.05, 09:20 pytanie: "Jak pozostać samemu nie będąc samotnym?" Rozmowa staje się nałogiem: "Tak długo, jak mówię, wiem, że istnieję, że nie jestem nikim, że mam przeszłość, że mam pracę, że mam rodzinę. I mówiąc o tym wszystkim, potwierdzam siebie. Jednak potrzebuję również kogoś, aby mnie wysłuchał; gdybym mówił tylko do siebie, zwariowałbym". Słuchacz wytwarza iluzję dialogu, podczas gdy w rzeczywistości ma miejsce tylko monolog. Odpowiedz Link
maladanka Re: gadulstwo..... 11.04.05, 11:10 to tak troszkę na wesoło - Kornel Makuszyński powiedział,że jeden mężczyzna mówi,a 40 słucha, a u kobiet na odwrót - 40 mówi,jedna słucha i duzo szybciej wszystko wie Odpowiedz Link
malwina52 Re: gadulstwo..... 03.12.05, 11:02 a co zrobic jesli w domu jest gadula i musi sie wygadac, zalozyc sobie zatyczki na uszy, podglosnic TV? wychodzi monoduostereo ))) Odpowiedz Link
natla Re: gadulstwo..... 03.12.05, 11:17 Raz spędziłam 2 dni z taką gadułą i to męską.....potok słów, nawet czasem interesujących, ale bez oczekiwania na odzew z mojej strony.....byłam wykończona. A mieć taką gadułę na stałe w domu? Nawet najukochańszą.....nie wyobrażam sobie. Mam taką koleżanke, która jak zacznie rano to jeszcze jak zasypiamy, to gada.......u niej to choroba. Spedziłam z nią i trzecia osobą dzień w górach i muszę przyznać, że to było koszmarne. Ona zdaje sobie z tego sprawę, ale nie potrafi się opanować. Mozna wrzasnąć, że teraz ja mówie, wyłącza nadajnik, nie włącza odbiornika i za chwilę przekręca gałkę nadawania na całość. Nasze kontakty właśnie z tego powodu są ograniczone do minimum. Po prostu brak mozliwości porozumienia. Ciekawe czy to rodzaj choroby, czy bezmyślność. Odpowiedz Link
takanietaka NIESTETY...jestem gaduła 03.12.05, 12:23 Wiem o tym i staram sei nie przekraczac norm przyzwoitości...ale .... Natomiast jest jedna dobra rada ,która moi wszyscy znajomi dobrze znaja -dac mi coś do czytania !Może byc opis pranaia na pudełku z proszkiem -z nawyku czytam "ze zrozumieniem".A jak mi dadza gazete ...no to cisza na dłuzszy czas.Kiedyś usiadłam na pierwszej randce z mężczyzna który mi sie podobał ..no i tak sobie gadam i gadam ...a on tak milczy i sie uśmiecha ...a potem mówi .."tak sobie myśle ..kiedy pani milczy ..no i przypuszczam ze tylko pani je,śpi ....no i mozna pani zamknąc usta pocałunkiem.Tutaj pani nie zasnie ,ciastko juz pani zjadła ...zostaje nam tylko całowanie .Co pani na to?"" Co było potem nie powiem..ale wszyscy wiedza że kobieta która sie smieje traci cała siłe fizyczna ..i nie potrafi sie oprzeć! Odpowiedz Link
natla Re: NIESTETY...jestem gaduła 03.12.05, 17:53 To z Ciebie taka gaduła? Nie wierzę, że bez opamietania. A poza tym masz coś na pewno do powiedzenia., no i jesteś wspaniałym gościem...))) ....i na pewno byś przycichła gdybym wrzasneła "teraz ja mówię" ))) Odpowiedz Link
goskaa.l Re: NIESTETY...jestem gaduła 05.12.05, 07:27 Ale Ci się trafił typ! Inteligentny i dowcipny. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: NIESTETY...jestem gaduła 05.12.05, 10:29 Mam znajoma,która lubi /wpadac/ do nas bez zapowiedzi,czasem mozna to znieść,ale najgorsze jest to,ze ona bez przerwy gada..gada..gada wogule nie slucha co człek ma jej do powiedzenia,cos tam zaczynam do niej mówic....a ona swoje..wybacz,ale przypomnialo mi się coś itd,okropność!!! a potrafi tak /nawijac/ pare godzin,po dwoch-trzech godzinach zaczynam mniec bol głowy,jestem zmęczona,zaczyna mnie wszystko boleć,mam te same/bolesci/co ona....nie trawie tej kobiety.To młoda osoba nie ma nawet 40-stu,lat,wyobrazam ja sobie za 10-15 lat,współczuje jej mezowi,ostatnio nie wpusciłam jej do domu,dzwonila /domofon/tak natretnie,odeszła...ale za pół godziny znowu dzwonek,za nastepną godzine znow,straszne....po południu dzwoni do mnie i pyta gdzie bylismy?bo bylam u was i /pocałowałam/klamkę,moze sie nauczy,ze nalezy przedtem zadzwonić i u mówic się na spotkanie.Lubie sobie podgadać,ale potrafie tez sluchać,ale nie trawię takich strasznych gadulskich przepraszam bab. Odpowiedz Link
kesaira Re: NIESTETY...jestem gaduła 05.12.05, 11:22 Gdzies kiedyś wyczytałam, że takie osoby to energetyczne wampiry. Żywia sie energia innych. Coś jest chyba na rzeczy, bo i Ty i ja po takich spotkaniach jestem wyprana z energii, obolała i nic mi sie nie chce robić. Taka osoba na odwrót. Po "sesji" jest jak nowonarodzona) Kiedyś też miałam taką koleżankę. Trzeba jej było otwarcie powiedzieć by sie przymknęła i posłuchała na odmianę. Doobra dusza była, ale mecząca. Teraz kontakt jest sporadyczny, bo mieszka w innym mieście. Najgorsze, ze mam taką osobe w rodzinie...Znalazłam radę. Zerwałam kontakt. Coś wreszcie zrobiłam dla siebie. Odpowiedz Link
babara7 Re: NIESTETY...jestem gaduła 05.12.05, 13:44 Jesli gadula nie udziela rad : jak powinnam..., ona na moim miejscu to...lub tamto, to jeszcz mozna jakos ja zniesc. Wyobrazcie sobie jeszcze i inna np. taka, ktora o swoich chorobach potrafi 3 godz. Litosci i odrobine autorefleksji nie doczekasz sie. Bywam asertywna , jednak znam te osoby od lat. Odpowiedz Link
tesunia Re: NIESTETY...jestem gaduła 05.12.05, 13:48 lubie gdulcow,ale nie chorobowych, jest tyle pieknych tematow by o nich bablac i sluchac) witaj basiu i pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: NIESTETY...jestem gaduła 05.12.05, 13:58 To prawda Kesairo,ja tez jestem poprostu chora po jej wizytach,na szczescie nie mieszka gdzieś /w pobliżu/bo nie zniosła bym tego,mówiłam jej ze za duzo gada i jest mecząca,no...tak...i za chwile od nowa/beton/a własnie lubi tak niespodziewanie wpadać,dla niej poprostu nie ma mnie w domu..kropka)) Odpowiedz Link