andrzej585858
07.11.13, 08:27
"15 Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący!
16 A tak, skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust" - Ap 3,15,16
Słowa zapisane przez św. Jana w Apokalipsie brzmią niezwykle stanowczo. Słowa które powinny być mottem dla chrześcijan. Nie można bowiem siedzieć okrakiem na barykadzie i być jednocześnie wyznawcą Chrystusa i doczesności.
Dlaczego o tym piszę? Otóż w chwili obecnej przelewa sie przez media fala informacji dotyczących zjawiska pedofilii wśród duchownych. Niestety, niektórzy duchowni zachowują sie jakby zatracili świadomość tego że sa kapłanami na ktorych zwrócone są oczy wiernych i zamiast wyrażenia jasnego i zdecydowanego sprzeciwu wobec tego niezwykle odrażającego zjawiska zachowują sie tak jakby chcieli znaleźć jakiekolwiek uzasadnienie dla tego procederu.
Tak jakby zapomnieli zarówno o cytowanych powyżej słowach Apokalipsy, ale także o jeszcze bardziej zdecydowanych i jednoznacznych słowach Chrystusa:
„Cokolwiek uczyniliście najmniejszemu z braci moich, mnie uczyniliście” (Mt. 25,40).
Nie dość, że wypowiedzi niektórych duchownych są wręcz antychrześcijańskie, to dodatkowo tego typu wypowiedziami dają dodatkowo argumenty wszystkim tym którzy podobno "w imię postepu" walczą z religią. I tutaj stanowisko hierarchii powinno być wyjątkowo jasne i zdecydowane. Nie jest w tym przypadku żadnym tłumaczeniem że wykorzystywanie ujawnionych faktów do nagonki akurat na Kościół jest wyjątkowo intensywne - bo tego typu argumenty wygladają jak chęć usprawiedliwienia się. I tutaj rola świeckich jest także bardzo znacząca - stanowisko wszystkich chrześcijan powinno być w tym przypadku jednoznaczne - nie ma żadnego wytłumaczenia dla tych co krzywdzą dzieci.
Bardzo wyraźnie i jednoznacznie takie stanowisko świeckich wiernych wyraził red. Terlikowski:
"Nie mam wątpliwości, że o tej sprawie trzeba jasno i mocno mówić. A powód jest niezmiernie prosty. Otóż poza walką z przeciwnikami zewnętrznymi, niesprawiedliwymi ocenami czy atakami, trzeba też prowadzić cierpliwą polemikę, a kiedy trzeba walkę z poglądami czy wypowiedziami niekatolickimi i mówiąc otwarcie głupimi. Ich obrona, udawanie, że ich nie ma, zamiatanie pod dywan, byłoby niezgodne z najlepszym interesem Kościoła, byłoby działaniem na Jego szkodę (nie mówiąc już o tym, że byłoby niezgodne z powołaniem dziennikarza katolika), a także oznaczałoby zgodę na wypowiadanie poglądów krzywdzących dla ofiar, co byłoby jawną niesprawiedliwością, brakiem miłosierdzia wobec ofiar. I dlatego nie godzimy się na milczenie w tej sprawie"
www.fronda.pl/blogi/contra-gentiles/dla-argumentacji-ks-bochynskiego-nie-ma-miejsca-w-kosciele,36142.html
I takie winno być stanowisko kazdego chrześcijanina - wyraźne i jednoznaczne. Nie można milczeć w tej sprawie.
Zadziwia mnie tylko jedna kwestia - komentarze związane z powyższa wypowiedzią. Terlikowski wykazał się odwagą, gdyż sprzeciwił się lojalności organizacyjnej, ba w tym przypadku okazał się nawet człowiekiem myślącym - ale nie jest to tożsame z byciem inteligentnym - itd. itp. - po prostu ręce opadają. Wychodzi bowiem na to że Terlikowski osmielił się zabrać głos i wyrazić swoją zdecydowanie negatywną opinię w kwestiach , tak jakby, zarezerwowanych tylko dla lewicy i tzw. postępowych katolików.
Jakiej trzeba odwagi aby być po prostu chrześcijaninem i postępować zgodnie z nauką moralną Kościoła? To, że czasem kapłani, a także i biskupi zapominają o tym nauczaniu nie oznacza że Kosciół od niej kiedykolwiek odstąpił. Sprzeciw wobec tego typu zachowań istniał od zawsze i nigdy nie wymagał żadnej odwagi. Teksty odnoszące się jednoznacznie negatywnie do pedofilii mozna znaleźć nawet w wypowiedziach mnichow egipskich z IV wieku, kwintesencją bardzo ostrego stanowiska są chociażby popularne w średniowieczu tzw. penitencjały. Przytoczę chociażby jeden przykład z penitencjarza Egberta z VIII wieku:
"Gdyby ktoś współżył z człowiekiem nieletnim.... niech pości 10 lat"
To tylko jeden z bardziej łagodnych wymiarów kary. Podobnie mówią inne teksty. Wymagania moralne postawione chociazby przez synod z Tours z 461 roku są także niezwykle wysokie. O tego rodzaju wykroczeniach niezwykle ostro wypowiadał się w XI wieku św. Piotr Damiani. Przykłady można mnożyć.
Zjawisko pedofilii, także w Kościele nie jest odkryciem naszych czasów, tak jak to próbuje się czasem przedstawiać i nie jest zasługą ani współczesnych mediów, lewicy itp. Istniało od zawsze i od zawsze było zwalczane przez Kościół. Problem, na ile skutecznie i efektywnie.
Dlatego też bardzo potrzebne jest jednoznaczne i wyraźne stanowisko w tej materii świeckich wiernych. Zdecydowane i jasne - zgodne z słowami zapisanymi przez sw. Jana.
Nie można bowiem pozwolić na to aby słabość Kościoła w tej mierze i bazując m. in. na nauczaniu Kościoła wykorzystywano aby po prostu mącić ludziom w głowach, tak jak już w III wieku napisał św. Ireneusz:
"Są ludzie, którzy wyżej od prawdy stawiają puste gadulstwo i wymyślanie jakichś fantastycznych rodowodów, z czego - jak mowi Paweł apostoł - "Więcej bywa sporów, niż budowania w wierze" - 1Tm 1,4. Chytrze spreparowaną, na pozór poprawną argumentacją przewracają oni w głowach, łowiąc ich na przynętę słusznych w zasadzie, lecz poprzekręcanych lub fałszywie interpretowanych słów Pańskich. " - Przeciw herezjom.
Nie potrzeba żadnej odwagi aby być po prostu chrześcijaninem, i wyrażać swój sprzeciw tam gdzie występują zachowanie niegodne i sprzeczne z nauczaniem Koscioła. W tych kwestiach nie można być letnim, "pomalowanym przez chrześcijaństwo" jak trafnie okreslił taką postawę papież Franciszek.