01.07.09, 09:28
Misiu masz nicka strasznie tajny. Mam nadzieję że nowych przyjaciół
odnajdziesz mimo wszystko na naszych otwartych stronach.
Kącik do twojej dyspozycji smile

Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Misia007 01.07.09, 13:52
      To pozory zapewniam.U mnie co w głowie to na języku albo...pod palcami.Za kącik
      wielkie dzięki, urządzę go wygodnie(może coś z mieszkania na czas cyklinowania)i
      zacznę przyjmować.Wróciłam wlasnie z mrożenia jeszcze chłodna ale duchota daje
      się już we znaki.Ostrzegają przed burzami a każdy chyba ich wygląda komu nie
      groża podtopienia.Zobaczymy co będzie???
      • misia007 Re: Misia007 04.07.09, 18:48
        No wiec dzięki uprzejmości naszego nieobecnego admina mam swój kącik tyle,ze
        jutro zniknę z netu na czas jakiś czyli do momentu kiedy panowie skończą(?????)i
        komp od sąsiadów wróci.Stąd zresztą ta moja dzisiejsza aktywność bo czas mi się
        kurczy.Pewnie napisałabym w innych okolicznościach coś mądrego, interesującego
        ale w głowie mam tylko problemy związane z remontem, różne obawy i lęki, które
        staram się zagłuszyć lekkimi tematami i wiadomymi rymami.Jutro mój dom będzie
        praktycznie pusty, już dziś koty pytająco po ścianach patrzą a nawet z
        wyrzutem.Biedaki ,człowiek wiele wytrzyma jak nie to wyjdzie ale ONE !!!Nie
        martwcie się mój Jurek ich nie opuści, razem będa trwać i pocieszać się
        wzajemnie.Odezwę się tu po powrocie i bedę czekać na odwiedziny.Już dzis
        ZAPRASZAM!!!!
        • natla Re: Misia007 04.07.09, 18:56
          No to trzymaj się i nie daj się robocie i panom skrzywdzić!
          A wracaj szybko.....może od sąsiadów coś klikniesz? Opowiesz, jak
          tam front robót.
          • misia007 Re: Misia007 04.07.09, 19:54
            Netu nie maja ale obiecuję wyczerpującą relację!!!
            • misia007 Re: Misia007 05.07.09, 17:51
              To już ostatni moment, za chwilę zniknę na dni parę.Pokój już pusty, zięć
              dzielnie się spisał przy wynoszeniu mebli, mąż ranny, jakoś udało mu się rękę
              rozszarpać ( może tężca zaszczepić????),koty sprawdzają, kontemplują nowy
              design( bez entuzjazmu).Lodówka pełna, barek tez jakoś przetrwamy.Pa kochani!!!
              • misia007 Re: Misia007 11.07.09, 21:57
                Witam serdecznie, już po cyklinowaniu, komp na miejscu a ja przy nim.Oczywiście
                remont jeszcze trwa bo.....apetyt rośnie w miarę jedzenia i to i owo wynikło ale
                to już nie będzie takie definitywne odcięcie od netu.A wiec jestem z powrotem!!!!
                • natla Re: Misia007 11.07.09, 22:17
                  Witaj Miśka. Dobrze, że najgorsze (ze względu na net
                  oczywiście smile) masz za sobą. Nadganiaj zaległości. Ja do
                  jutrzejszego południa odpoczywam od netu....z musu oczywiście smile
                  • misia007 Re: Misia007 11.07.09, 22:44
                    Dzięki, odrabiam ale zmęczenie mnie dopada.Remonty wyczerpują, nawet ....jak się
                    nic nie robi.Trudne decyzje mam do podjęcia i to na cito.W dodatku brzemienne w
                    skutkach bo co sobie wybiorę to...będę miała i to na lata.Jutro wybieramy farbę
                    a dodam ,ze lubię mocne kolory ,bez wódki nie da rady wiec popijam i wpatruję
                    się w pasek z odcieniami.Waterlily Blush2 or 3,oto jest pytanie????
                    • natla Re: Misia007 11.07.09, 22:54
                      Proponuje z......y yellow smilePrzynajmniej słońce będziesz miała w
                      mieszkaniu.
                      A teraz już naprawdę dobranoc i uważaj, żeby Ci mózg nie wyparował z
                      nadmiaru myślenia. big_grin
                      • misia007 Re: Misia007 12.07.09, 17:20
                        Słońca mamy ci nadmiar, ogromne okna z dwóch stron pokoju.Już wszystko kupione,
                        tylko malować.
                        • misia007 Re: Misia007 16.07.09, 18:46
                          Z remontem finiszujemy, jutro wymienią nam kaloryfery i potem same przyjemności
                          inowości.
                          • natla Re: Misia007 16.07.09, 21:50
                            Remont w te upały, to sama przyjemność wink Ale to co przed Toba,
                            to rzeczywiście frajda. Dziś ze 3 h się tym zajmowałam, dokladnie
                            zmianą wystroju w pieknym domku. To narawdę przyjmne, bo twórcze.
                            • dwa-filary Re: Misia007 17.07.09, 21:23
                              Witaj Misia,szybkiego ukończenia remontu życzę.Z jakiej dzielnicy naszej "stolycy" jesteś wink Ja Muranów
                              • misia007 Re: Misia007 18.07.09, 16:06
                                Coś takiego, urodziłam się na Nowolipkach ale już od dawna mieszkamy na
                                Żoliborzu.Remont prawie koniec, mąż kończy listwy przypodłogowe i tylko dylematy
                                twórcze pozostały gdzie co postawić, gdzie co powiesić.
                                • misia007 Re: Misia007 29.07.09, 11:53
                                  Sympatycznie mi się dzień zaczął, dzięki ....forum.Najpierw się popłakalam
                                  wspominając powstańców,potem uśmiałam oglądając tańczący orszak ślubny,
                                  wruszyłam się opowieścią o psiej wierności a teraz zastanawiam się czy
                                  ....jestem donosicielką.I to wszystko w niecałą godzinę.Dość, idę smażyć
                                  naleśniki.Pa!!!
                                  • regine Re: Misia007 05.08.09, 21:21
                                    Dziekuję Misia smile Bardzo rzadko oglądam TV, stąd moja niewiedza. A
                                    przecież mam w Gazecie.pl program, ale nigdy tam nie zaglądam.
                                    Dziękuję raz jeszcze smile
                                    ____________________________________________________
                                    ~~~Dowodem odwagi nie jest umrzeć, lecz żyć ~~~~
                                    Vittorio Alferi
                                    • misia007 Re: Misia007 06.08.09, 12:39
                                      Proszę cie uprzejmie, program raczej znam bo prawie wszystko nagrywam na dekoder
                                      wiec korzystaj w razie potrzeby.
                                      • ania091951 Re: Misia007 31.08.09, 17:30
                                        Nie pomyslam,ze masz skleroze,rzeczywiscie szkola nr 4 byla blizej mojego
                                        miejsca zamieszkania,ale w 1958 roku zostala wybudowana szkola Tysiaclecia i tam
                                        byla moja rejonizacja.Majac 21 lat wyprowadzilam sie z Muranowa na Zoliborz na
                                        ulice Elblaska 37 przy Powazkowskiej.Pozdrawiam Ania
                                        • misia007 Re: Misia007 31.08.09, 18:28
                                          No proszę, to bardzo blisko Sadów Żoliborskich gdzie mieszkam.Na Elbląską nawet
                                          przez pół roku po wprowadzeniu chodziłam do szkoły podstawowej ale trudno tam
                                          było się wtedy dostać bo budowano Zatrasie i od nowego roku przeniesiono mnie do
                                          Limanowskiego.Sporo zbiegów okoliczności bo na imię mam też Ania.
                                          • ania091951 Re: Misia007 31.08.09, 18:48
                                            Do szkoly na Elblaska (chyba 159)chodzil starszy syn.Ja mieszkalam w wiezowcu
                                            przy samej przychodni lekarskiej.Z Zoliborz wyprowadzilam sie w 1985r na
                                            wybzerze do Gdyni.Ania
                                            • misia007 Re: Misia007 31.08.09, 20:02
                                              Tak to była 159.Czyli mieszkasz nad morzem.Tłoczno tam dzisiaj i gwarno.Gdynię
                                              znam słabo lepiej Sopot i Gdańsk ale, ale przejeżdżałam w tym roku w czerwcu
                                              przez centrum Gdyni w drodze do Dębek.Chyba fajnie się tam mieszka, tylko w
                                              sezonie pewnie trzeba uciekać przed turystami.
                                              • ania091951 Re: Misia007 31.08.09, 20:25
                                                W Gdyni nie mieszkam ,chociaz mam tam mieszkanie.W 1996 roku wylecialam z
                                                rodzina do USA. Mieszkam w Chicago,ale mysle, ze niedlugo wroce do Polski
                                                • misia007 Re: Misia007 31.08.09, 20:39
                                                  No nie, moja najlepsza przyjaciółka z dzieciństwa mieszka w Chicago.Jaki ten
                                                  świat jest mały.Powrót to chyba dobry pomysł, moja przyjaciółka często
                                                  przyjeżdża bo ma tu rodziców i bardzo, bardzo tęskni.Nie wróci bo córka wyszła
                                                  za amerykanina, wnuk nawet nie mówi po polsku ale oboje z mężem, mimo,ze
                                                  powiodło im się, nie czują się jak u siebie.
                                                  • ania091951 Re: Misia007 31.08.09, 23:05
                                                    Moje dzieci tez nie mysla o powrocie ,starszy syn 39 lat mlodszy 21 lat ,wnuk
                                                    18 lat,ale oni mowia po polsku.My tylko myslimy o powrocie ale zobaczymy ,czas
                                                    pokaze.
                                                  • misia007 Re: Misia007 01.09.09, 15:27
                                                    Witam ponownie i o toast proszę w pierwszą rocznicę mojej operacji wstawienia
                                                    endoprotezy kolanowej.Nie brzmi to może najlepiej cieszyć się z protezy ale tak
                                                    właśnie jest cieszę się jak głupia bo.....chodzę bez kul.
                                                    Na operację w Warszawie czekałam lat parę a stan kolana powoli ale się
                                                    pogarszał, tak,że ostatni rok to już były kule.Jezu, nie mogłam się
                                                    przyzwyczaić, obie ręce zajęte, upadało mi to non stop, istny koszmar.Przyczyny
                                                    czekania wiadomo najpierw racjonowano endoprotezy, potem lekarze zaczęli sobie
                                                    odbierać godziny, potem zrywali kontrakty, stara bajka zawsze
                                                    coś.Dzwoniłam,szukałam , byłam na listach w 3 szpitalach i ciągle czekać, czekać!!!

                                                    Aż zdarzył się cud w postaci Klaudyny, studentki którą zatrudniłam do sprzątania
                                                    i z którą natychmiast się polubiłyśmy.pyta mnie , pojechała by pani pod Poznań,
                                                    jest tam świetny chirurg, robił endoprotezę mojej babci.Pewnie mówię, czemu nie.
                                                    zaczęły się wakacje Klaudyna pojechała do domu do Wrześni i pod koniec lipca
                                                    telefon.Załatwiłam pani wizytę za dwa dni.Pojechaliśmy a jak!!
                                                    Normalna przychodnia przyszpitalna, nikogo nie zdziwiło że ja aż z Warszawy, i
                                                    lekarz obejrzal fachowo bo bolało , operować natychmiast trzeba orzekł , ale mam
                                                    urlop to 1 września.No szok normalnie, za miesiąc.wracaliśmy po sutej kolacji u
                                                    rodziców klaudyny w nastrojach euforycznych.Miesiąc zleciał piorunem, robiłam
                                                    wszystkie nakazane badania, prześwietlenia no i teraz trochę dramatyzmu.
                                                  • misia007 Re: Misia007 01.09.09, 15:52
                                                    W , drugiej części polewam no nowo, "na zdrowie"
                                                    Miałam się stawić 31 sierpnia do 10.00 a była to niedziela więc wyjazd
                                                    zaplanowaliśmy na 4 rano bo droga dobra(od połowy A2).No i jedziemy.Powiem wam
                                                    ze cały czas bałam się okropnie że ...coś się wydarzy i do operacji nie dojdzie
                                                    i wykrakałam.po jakiejś godzinie jazdy smród czuję, jakby się co paliło, mąż
                                                    wyskakuje felgi gorącę, cholera wie co to, ciemno jechać się nie da.dodam,ze
                                                    auto nigdy sie nie zepsuło nam w drodze.Mąż panika a ja spokój i szybka analiza
                                                    sytuacji.Tylko taxi, mamy 800zl gotówką może starczy.dzwonimy, tłumaczymy co i
                                                    jak za 20 minut powiedzieli i była. Ile pytam, 700zł, oddycham z ulgą, męża
                                                    wypycham żeby się samochodem zajął i jadę.W szpitalu jestem o 9.00, taksówkarz
                                                    prawie mnie do łózka dostawił z bagazami a tam od razu, krew na to, na tamto
                                                    ,anastezjolog wywiad i nerwowo bo hemoglobiny mam mało.jeszcze wieczorem pod
                                                    prysznicem jak bylam dorwali mnie i krew z palca.
                                                    Pokój dostałam pojedynczy łożko z wyciągiem fotel ,stolik, jak w
                                                    hotelu.łazienka obok. Następnego dnia 0 8.00 operacja, znieczulenie
                                                    zewnątrzoponowe, jaka byłam szczęśliwa jak mnie wwieżli do sali
                                                    przedoperacyjne,nie poczulam nawet ukłucia, zasnęłam.Obudziłam się jeszcze na
                                                    stole w trakcie, lekarze ze mną rozmawiali, nic nie bolało, śmiałam się.Potem
                                                    zaraz rentgen i do łózka.Wpadł mój lekarz rozpromieniony,że udało się lepiej niz
                                                    się spodziewał, nie wiedziałam w tym momencie, ktore z nas jest bardziej szczęśliwe.
                                                  • natla Re: Misia007 01.09.09, 16:04
                                                    Czytałam z zapartym ...... tchem wink. nie to pewnie też wcześniej
                                                    czy później czeka.
                                                    Gratulacje Msiu. Piję łyk szampana !! Teraz pewnie już śmigasz jak
                                                    18-tka.
                                                    Moja kuzynka od kwietnia sie rehabilituje, ale wciaż cierpi z powodu
                                                    bólu. Jak długo trwała Twoja rehabilitacja, aż doszło do normy?
                                                  • misia007 Re: Misia007 01.09.09, 16:06
                                                    Ale się rozpisałam cóż to jeszcze tak żywo mam wszystko w pamięci.Na kolanie w
                                                    miejscu przecięcia, dość duży plaster, ale z boku z kolana rurka połączona z
                                                    workiem na spływającą krew.Noga z wierzchu ładna, plaster tylko ale pod spodem
                                                    jak po najgorszych torturach na gestapo.Oczywiście wenflon i krew bo dużo jej
                                                    się traci i przez cały czas morfina.Od następnego dnia bo wyciągnięciu z kolana
                                                    sondy(ból potworny)wymyślne tortury.Szyna co nogę rozciąga, dwie rosłe panienki,
                                                    które uczyły mnie siadać, wstawać , chodzić z balkonikiem, z kulami, wchodzić i
                                                    schodzić po schodach i to wszystko galopem bo 7 września już mnie mąż wiózł do
                                                    domu.Nauczyłam się robić zastrzyki w brzuch, bardzo przydatna umiejętność a po
                                                    dwóch tygodniach po zdjęciu szwów juz było tylko lepiej.na kulach musiałam
                                                    chodzić jeszcze przez 3 miesiącę ale to już było co innego.
                                                  • misia007 Re: Misia007 01.09.09, 16:11
                                                    No i na koniec proponuję toast za mojego kochanego mężą, który strasznie to
                                                    przeżył ,że byłam wtedy sama, który wymagał podczas mojego pobytu w szpitalu
                                                    sąsiedzkiej opieki bo nawet kotami nie potrafił się zająć ale który opiekował
                                                    się mną jak najczulsza niańka przez cały następny miesiąc, co tam miesiąc przez
                                                    cale moje zycie.Koniec.zdrowie tych,którym udało się dotrzeć do końca.
                                                  • misia007 Re: Misia007 01.09.09, 17:13
                                                    Też się spytałam o rehabilitację.Żadna, chodzić , jeżdzic na rowerze, nie
                                                    dżwigać powyżej 2 kg, nie tyć.
                                                  • ania091951 Re: Misia007 02.09.09, 00:34
                                                    Dla mnie rok 2008 tez pozostanie dlugo w pamieci.Wlasnie w lutym 2008 dostalam
                                                    drugie zycie.W lutym umiera moj 37 letni siostrzeniec.W dzin jego pogrzebu
                                                    zrobila mi sie niegrozna ranka na udzie,po 12 godzinach z malej ranki zrobila mi
                                                    sie rana krwisto-ropna wielkosci dloni.Szybko w samochod i do lekarza.W
                                                    przychodni juz mialam nie wyczuwalne tetno,lekarz wezwal pogotowie,zostalam
                                                    odwieziona do szpitala,tam trace przytomnosc(reszte juz wiem z opowiadania
                                                    rodziny).Szybko zrobiona mi badaniai na stol operacyjny.Przez 2 tygodnie lekarze
                                                    walcza o moje zycie.Rodzinie mowia ,ze daja mi 20% przezycia,bo nabawilam sie
                                                    cholernej bakteri(sepsy)Lekarze robia co tylko moga,bo moje organy przestaja
                                                    pracowac.Po 2 tygobniach walki z zyciem odzyskuje przytomnosc, moj organizm
                                                    powoli wraca do zdrowia.W szpitalu pozostaje jeszcze przez 6 miesiecy,gdzie
                                                    podlaczona jestem do maszyny ,ktora oczyszcze mi rane.Musze powiedziec ,ze
                                                    opieke w szpitalu mialam wspaniala,nie wiem jak skonczyloby sie to
                                                    wszystko,gdyby choroba dopadla mnie w Polsce Wiem jedno ,ze w Ameryce dostalam
                                                    drugie zycie.Ale najwazniejsze ,ze wszystko dobrze sie skonczylo i jestem w
                                                    domciu razem z rodzina.Misiu tez proponuje wypic toast za TWOJA I MOJA
                                                    RODZINE,ktorej napedzilam tyle strachu.Pozdrawiam i zycze duzo zdrowia Ania
                                                  • misia007 Re: Misia007 02.09.09, 10:53
                                                    Aniu toast jak najbardziej, żebyśmy żyły w zdrowiu długie, długie lata ale
                                                    naszych przeżyć nie da się porównał.Ty walczyłaś o życie , ja o sprawność.Też mi
                                                    się wydawało,że dostałam drugie życie i za to dziękowałam mojemu chirurgowi ale
                                                    twoja relacja sprowadziła mnie na ziemię.Podejrzewam,że w Polsce miałabyś dużo
                                                    mniejsze szanse.W zeszłym roku opisywano kilka przypadków sepsy i nie wszystkich
                                                    zdołano uratować.Ja miałam szczęście bo trafiłam do jednego z nielicznych
                                                    sprywatyzowanych szpitali gdzie opieka jest na naprawdę najwyższym poziomie.A
                                                    więc wypijmy za to,ze możemy się dalej cieszyc rodziną i zdrowiem.Pozdrawiam
                                                    serdecznie.
    • izis52 Re: Misia007 02.09.09, 15:35
      A możesz polecić coś ciekawego ze współczesnej literatury
      rosyjskiej ?
      Czytam "Głową o mury Kremla" K.Kurczab-Redlich dobre reportarze.
      • misia007 Re: Misia007 02.09.09, 17:32
        Nie wiem co lubisz ale z lżejszych pozycji Doncową, Marininę i Polakową.Wszystko
        to powieści detektywistyczno, obyczajowe ale jak osadzone w realiach i jak
        napisane.Oczywiście Borys Akunin klasa sama w sobie ,
        historyczno/detektywistyczne.Dalej Donieżkina , rosyjska Masłowska, Tokariewa
        życiu, b,dobre.starczy?????
        • izis52 Re: Misia007 02.09.09, 18:05
          Dziekuję. Prawie nie znam wspołczesnych rosyjskich autorów. Na
          zaprzyjaźnionym forum długie wakacje polecane są przeczytane
          książki. Z reguły dobre lektury. Z podpowiedzi trafiłam na "Wzgórza
          Toskanii" i Winnicę w Toskanii" . Dobrze się je czyta, zwłaszcza
          jeśli ktoś gustuje w smaczkach śródziemnomorskich.
          • misia007 Re: Misia007 02.09.09, 18:24
            Izis to naprawdę dobre pozycje, Marinina bardziej mroczna tłumaczona jest na
            całym świecie.Doncowa dowcipna, tak odprężą a jednocześnie tak potrafi pokazać,
            co w rosyjskiej duszy gra.Rozumiem,ze ty wolisz cieple klimaty, tak bliżej
            Grecji ale zerknj na którąś z tych pozycji.
            • misia007 Szekspir na tropie zbrodni 05.09.09, 16:07
              No to teraz dla odmiany o szwedach a konkretnie o Henningu Mankelu, który
              zasłynął serią o "Wallanderze".Napisał tego chyba 11, czy 12 tomów,szwedzi
              wszystkie sfilmowali(świetnie zresztą, leciały w Polsacie) no ale od jutra
              prawdziwa gratka.Otóż mój najulubieńszy aktor,Kenneth Branagh odstawił na bok
              Szekspira bo zamarzyło mu się zostać szwedzkim dedektywem a my to już od jutra
              na "Ale kino" możemy oglądać. Doczekać się nie mogę.
              • del.wa.57 Re: Szekspir na tropie zbrodni 05.09.09, 16:35
                A pokaż jakąś fotkę swego ulubieńca Miśka,bo cóś nie kojarze?
                Oglądać nie będę nie mam takiego kanałusad
                • misia007 Re: Szekspir na tropie zbrodni 05.09.09, 16:48
                  www.filmweb.pl/o12/Kenneth+Branagh z najwiekszą przyjemnością
                  • del.wa.57 Re: Szekspir na tropie zbrodni 05.09.09, 16:58
                    No,no...musze przyznać,masz gust Miśka,przystojniak z Niego! smile
                    Dziękuję.
                    • misia007 Re: Szekspir na tropie zbrodni 05.09.09, 17:21
                      www.filmweb.pl/o4641/Edward+Norton, drugi mój ulubieniec, moze widziałaś
                      go w "Iluzjoniście"
                      • del.wa.57 Re: Szekspir na tropie zbrodni 05.09.09, 18:31
                        Miśka a co Twój Misiaczek na to he?
                        Następny przystojniak,niestety nie widziałam ''Iluzjonisty''
                        *************************************************************
                        Serce miej otwarte dla wszystkich,zaufaj niewielu.
                        William Shakespeare
                        http://i44.tinypic.com/2jae1rs.gif
                        • misia007 Re: Szekspir na tropie zbrodni 06.09.09, 12:11
                          Podziela moje zdanie, filmy zazwyczaj oglądamy razem,w sumie to wszystko robimy
                          razem.Po tylu wspólnych latach to i zainteresowania mamy wspólne.Cudownie się
                          wczoraj bawiliśmy na "Nocy klezmerów".Wyobrażcie sobie wąska uliczka wypełniona
                          falującym tłumem, Kawiarenki serwujące na zewnątrz piwo, wino i ta muzyka,taka
                          zwodnicza, szalona , nie pozwalająca stać w miejscu.Starzy, młodzi, inwalidzi,
                          dzieci wciągnięci w ten obłędny tan ,ehhh powinnam ten opis zacząć od
                          SZALOM.Przyjechały prawdziwe muzyczne tuzy a grali tak jakby jutro swiat miał
                          sie skończyc.
                          • izis52 Re: Noc klezmerów 06.09.09, 13:53
                            To się ubawiłas Misiu. Szkoda,że nie podrzucisz jakiegos linku.
                            • misia007 Re: Noc klezmerów 06.09.09, 16:36
                              Misiaczek , jak ładnie go określiła del.wa robił zdjęcia .jak znajdzie wolną
                              chwile to zrzuci.Dziś pracuje.
                              • del.wa.57 Re: Noc klezmerów 06.09.09, 17:10
                                Ja też na fotki Misiaczkowe czekać będę big_grin
                                • misia007 Re: Noc klezmerów 20.09.09, 10:27
                                  Zajrzałam waderko i widzę, ze fotek obiecanych nie wstawiłam.Poza tym w kiepskim
                                  nastroju jestem.Mąż w pracy do nocy, noga mnie boli po wczorajszych spacerach,
                                  jestem podziębiona więc ani wyjść ani kogo zaprosić.Ehhhh, idę z książką pod kocyk.
                                  • misia007 Na moich Sadach jesień w pełni 23.09.09, 17:15
                                    punktualna, złota i słoneczna, zaprasza na spacerek
                                    http://images38.fotosik.pl/199/942a5b3695ed38dcmed.jpghttp://images42.fotosik.pl/115/b12811e26f5ffcd4med.jpghttp://images41.fotosik.pl/199/7a142e32b319989cmed.jpghttp://images44.fotosik.pl/203/576d7e6b2bf2fe2bmed.jpghttp://images50.fotosik.pl/204/884a8a0b24d1d185med.jpg
    • sagittarius954 Re: Misia007 20.01.17, 11:46
      Misia ? Robisz zakupy sama ? Bo mam do ciebie pytanie związane właśnie z zakupami . Czy nie natknęłaś się gdzieś w sklepach na Żoliborzu w stałej sprzedaży na :
      a.Ogon wołowy
      b. Jęzor wołowy

      Dlaczego szukam ? Ponieważ na Woli mogę ten typ mięsa załatwić tylko na zamówienie , a szukam takiego , gdzie bym pojechał bez specjalnego zamówienia i dostał to co chciał .
      A poza tym pozdrawiam i życzę w nowym Roku samych pięknych chwil , nie tylko kulinarnych big_grinbig_grin
      • misia007 Re: Misia007 20.01.17, 15:27
        Witaj Sagi.Zakupy mięsne robię tylko dla kotów jako,że my wegetarianie.Mięso zamawiam pod Halą Mirowską ma telefon u niejakiego Krzysia.Aktualnie jestem z nim umówiona na środę i mogę spytać o te hmmmmm,specjały.Zresztą pod Halą jest cała masa budek mięsnych i pewnie można to tam dostać zawsze.Dzięki za życzenia i nawzajem.....najlepszego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka