Dodaj do ulubionych

Single na peryferiach

09.02.13, 17:52
Czytając to forum można zauważyć, że większość tutaj piszących singli pochodzi z dużych miast. A co mają począć single i singielki z "końca świata"? Tutaj trudno znaleźć kogoś na "wyjście" do kina czy też na przysłowiowe piwo. Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • anula36 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 18:05
      Tylko gdzie na tych koncach swiata uswiadczyc kino i knajpe z piwemsmile
      • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 18:33
        Na moim końcu są i kina i dobre pijalnie, tylko singli brak sad
        • anula36 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 18:38
          pewnie sa tylko sie nie ujawniaja.
    • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 18:49
      To samo na portalach randkowych. Tam też prawie wszyscy mieszkają w dużych miastach. Z mojego końca świata naliczyłem ledwie parę osób na pewnym portalu. No i jak tu kogoś poznać?
      • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 19:17
        Trudne pytanie. Prawda?
        • anula36 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 19:36
          W malym srodowisku postawilabym na wykorzystaie jego mocnych stron - wiesc gminna i przyjazne swatanie, oraz udzial w lokalnych inicjatywach.
          • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:11
            A lokalne inicjatywy to co to jest? Bo na moim końcu świata czegoś takiego nie ma.
        • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:09
          Bardzo trudne. No bo gdzie te samotne dziewczyny są? Jak do nich dotrzeć?
          • anula36 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:16
            chor koscielny? w chorach najczesciej spiewaja kobiety.

            A z netu nie rezygnowac, ja tam sasiada wyhaczylam i sobie chwalesmile W prawie milionowym miesciewink
            • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:21
              Chór kościelny to osoby w wieku emerytalnym. I zazwyczaj głęboko wierzące.
            • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:23
              Chór kościelny? A jak ktoś nie umie śpiewać i dodatkowo słoń na ucho nadepnął to co wtedy?
          • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:21
            Dobre pytanie. Mogłabym zadać takie samo w drugą stronę.
            Niestety, samotni ludzie zamykają się w czterech ścianach, z których po jakimś czasie trudno jest wyjść do ludzi. Zatem siedzą w domach przed komputerem i szukają na forach smile
            • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:23
              To prawda. A jeśli ktoś ciekawy się trafi w necie to niestety mieszka na drugim końcu świata.
              • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:24
                Ha ha ha...
                Wtedy pozostają rozmowy w necie...
                • anula36 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:27
                  no kochani w dobie tanich linii lotniczych, tylko na tyle Was stacsmile?
                  • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:29
                    Na lotnisko też mam daleko... jakieś 150km
                • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:29
                  To się nie sprawdza. I nie o to przecież chodzi by ciągle gadać przez net.
                  • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:32
                    To zależy od wielu czynników. Tylko prawdą jest, że po jakimś czasie takie rozmowy przestają wystarczać.
                    • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:34
                      No i co wtedy?
                      • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:39
                        Wtedy przekracza się granice, wsiada w jakiś środek lokomocji i przełamuje lody w realu. Tak to przynajmniej powinno wyglądać.
                        • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:45
                          No i co dalej?
                          • anula36 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:47
                            one do ciebie, albo ty do niejsmile albo razem w miejsce trzecie.
                            • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:48
                              A praca?
                              • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:51
                                Praca nie zając, nie ucieknie.
                                Przecież na początek człowiek nie rzuca wszystkiego tylko stopniowo "zaznajamia" się z terenem.
                                • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:55
                                  Nie da się być w dwóch miejscach jednocześnie. Pół biedy jeśli jeszcze jest się jakimś specem, który pracę znajdzie bez problemu prawie wszędzie. Gorzej jak się takim fachurą nie jest.
                                  W teorii wszystko jest proste. Inne miasto, nowa praca. W praktyce może być z tym rożnie.
                                  • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 21:01
                                    Oczywiście, nic nie jest w życiu proste. Jednak nie można od razu rzucać wszystkiego. Zawsze jest kilka rozwiązań. Trzeba myśleć pozytywnie i nie szukać już na samym początku "dziury w całym". Życie weryfikuje wszystko. Tylko najpierw trzeba tego chcieć.
                                    • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 21:07
                                      Być może masz rację. Mnie jednak życie nauczyło, że zazwyczaj sprawdza się najgorszy z możliwych scenariuszy.
                                      • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 21:14
                                        Nie sprzeczam się, każdy ma w pewnych kwestiach racje. Nie można jednak z góry zakładać najgorszego. Więcej optymizmu wink
                                        • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 21:18
                                          No nie można zakładać najgorszego. Samo się tak jakoś zakłada wink
                                          • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 21:26
                                            I tak oto takim sposobem można dojść do wniosku, że single z prowincji bojąc się i zakładając najgorsze dalej pozostają singlami z prowincji. A przecież tak niewiele trzeba aby to zmienić...
                                            • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 21:30
                                              Sprecyzuj "niewiele".
                                              Weź też pod uwagę, że nie każdy lubi duże miasta.
                                              • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 21:42
                                                To niewiele to czasami próba zmiany swojego nastawienia, to wyjście do ludzi z domu albo nawet próba kontaktu przez neta. Nie trzeba od razu zakładać najgorszego. Tak samo jak i nie można myśleć, że każdy kolejny poznany człowiek od razu sprowadzi zło. Może trochę za ostro pojechałam ale mniej więcej o to chodzi.
                                                Natomiast jeśli chodzi miasta i jego wielkość to nie jesteś jedyny. Ja też nie przepadam za dużymi aglomeracjami. Sama mieszkam w 100tys. miasteczku. Ale czasami jesteśmy zbyt bardzo przywiązani do jednego miejsca i nie chcemy, czy wręcz boimy się zmian bo wydaje się nam, że będzie gorzej. A tak naprawdę nie wiemy co może być.
                                                • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 21:54
                                                  W moim przypadku to ledwie 20 tys. dziura. I nie mam nic przeciwko przeprowadzkom. Pod warunkiem, że do jeszcze większej dziury niż to zadupie, w którym mieszkam (o ile do roboty będę mógł dojechać w miarę sensownie).
                                                  Wyjście do ludzi jest szalenie trudne w tak małych społecznościach. Większość osób w moim wieku już dawno jest żonata/mężata/dzieciata.
                                                  • mroofka_74 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 22:06
                                                    Do jeszcze mniejszego? Chociaż nawet w takiej malutkiej mieścinie można znaleźć sens życia i dobrą pracę. Tylko niestety w takim małym mieście jest jeszcze trudniej znaleźć drugą osobę do wyjścia na to przysłowiowe piwo. Jak to wygląda w Twojej perspektywie?
                                                  • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 22:19
                                                    No właśnie perspektyw brak. Niestety.
                              • anula36 Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:52
                                jezeli absolutnie nie jestes w stanie znalezc zadnej innej pracy poza obecna to mysle ze musisz:
                                1. zostac singlem po wsze czasy
                                2. znalezc sobie jakas obrotna i mobilna pannesmile
                                • silencjariusz Re: Single na peryferiach 09.02.13, 20:57
                                  Czyli jednak samotność mnie czeka.
                                  • tapatik Re: Single na peryferiach 19.02.13, 19:03
                                    Jeśli nie zmienisz czegoś w swoim życiu to pewnie - tak.
    • proponar Re: Single na peryferiach 20.02.13, 15:33
      Ten koniec świata jest dość specyficzny, jak doczytałem jest tam masa ludzi, kina knajpy? Gdzie tu jest prawda czy oby nie w zaniechaniu podjęcia prób kontaktu czy zbudowania relacji z drugim człowiekiem.
    • aletta Re: Single na peryferiach 10.03.13, 16:20
      Coś w tym jest, że czasem trzeba trochę zmienić podejście i otworzyć się na inne możliwości. Z drugiej strony rozumiem, że czasem jest bardzo ciężko poznawać nowe osoby. Ja, mimo, że mieszkam w dużym mieście, w pewnym momencie też utknęłam w "martwym punkcie", jeśli chodzi o poznawanie nowych ludzi. Studia się skończyły, praca zaczeła, ale mobilna, więc z domu. Brak czasu na jakieś inne zainteresowania, gdzie mogłabym poznawać nowe osoby. I tak jakoś zamknęłam się w grupce znajomych ze studiów, dość takiej hermetycznej grupie. A jak rozstałam się z chłopakiem, z którym byłam przez studia, to i jakoś z tymi znajomymi rozluźniła się znajomość...

      I faktycznie, tak jak już tutaj zostało napisane, spróbowałam internetu, w końcu tam tyle osób siedzi, w dodatku jakoś łatwiej zawrzeć znajomości. Tylko w internecie też musisz znaleźć odpowiednie miejsce dla siebie. Zależy, czy szukasz znajomych, facetów czy może jakiegoś stałego partnera. Bo każda kategoria jakby w innym miejscu przebywa. Ja przeszłam wszystkie fazy, skończyło się na mydwoje, gdzie szukałam stałego partnera i udało mi się znaleźć. A we wcześniejszych etapach poznałam wielu znajomych. Wprawdzie nie jest tak, że co tydzień się spotykamy, ale przynajmniej udało mi się poznać nowe osoby. A co do poszukiwań partnera, to wiem, że czasem osoby z małych miejscowości boją się zakładać tam konta, żeby jakiś sąsiad nie zobaczył. Ale po pierwsze moim zdaniem nie ma w tym nic złego, jak ktoś ma konto na jakimś normalnym portalu. A po drugie tam, gdzie ja byłam, jestem mocno anonimowa. Nie ma Twoich danych, nawet imienia nie podajesz, zdjęcia możesz udostępnić tylko wybranym osobom, telefonu czy maila do siebie nie podajesz. Więc nawet jakby tam był jakiś znajomy i tylko sobie przeglądał profile, to i tak nie pozna Cię, jeśli nie będziesz tego chciała. Tylko pamiętaj, że takie znajomości internetowe powinnaś przenosić do świata realnego. Znaczy, jeśli myślisz o jakimś związku. Bo jak zwykli znajomi do pogadania, to pewnie i kontakt internetowy wystarczy, ale jakby nie patrzeć, realne znajomości są znacznie bardziej wartościowesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka