Wymuszony usmiech

01.12.04, 12:10
Z cyklu @obalanie mitow@: Wymuszajcie usmiech! Nie tylko pozytywne emocje
wywoluja usmiech, wymuszenie usmiechu powoduje powstawanie pozytywnych
emocji!
    • gavroche2 Re: Wymuszony usmiech 01.12.04, 12:16
      sorry za te malpy zamiast cudzyslowiow, ale dostalem jakas dziwna angielska
      klawiature i wszystko jest poprzestawiane. chociaz nie narzekam, bo klawiatury
      francuskie... to dopiero koshmar uncertain na sam jej widok mam lzy w oczach...
    • krysiulka Re: Wymuszony usmiech 01.12.04, 15:56
      Robię tak od pewnego czasu. Czasem pomaga wink)))

      Krysia
    • mort_subite Re: Wymuszony usmiech 01.12.04, 20:04
      Ten sam mechanizm "wykorzystuje" anglosaskie powitanie - na "Hello, how are you?" właściwie NIE MOŻESZ zareagować inaczej jak "Fine, thanks" czy jakoś podobnie. I automatycznie samopoczucie obu interlokutorów się poprawia, choć przecież "rozumowo" obie strony wiedzą, że taka wymiana uprzejmości to kulturowy i językowy automatyzm a nie wyrażenie autentycznej opinii...
      Każdorazowo jak wracam z wakacji w UK do Polski, umacnia się we mnie przekonanie, że i u nas tak trzeba - sam od dość dawna staram się stosować podobny sposób reagowania na powitanie innych osób. Za każdym (niemal - "polactwo" we mnie siedzi głęboko) razem na pytanie "Co słychać?" odpowiadam "Rewelacyjnie", "Świetnie", "Jak zawsze w porządalu" etc. Najśmieszniejsze (choć to taki raczej gorzki śmiech) jest to, że typowa reakcja na moją wypoowiedź wygląda mniej więcej tak: "A co konkretnie jest świetnego?" Tak głęboko tkwi w narodzie skłonność do jęczenia, że wszelkie przejawy optymizmu są traktowane nieufnie i z niedowierzaniem - jeśli takiemu Morty'emy jest dobrze, to na pewno musiało się wydarzyć coś niezwykłego - wygrał milion w Lotto, albo przynajmniej wycieczkę na Kanary...
      Z drugiej strony, gdy na powitanie odpowiem w klimacie: "Ta sama bida co zawsze", czy "Eeeee, ch*jowo...", jest to traktowane jak najnaturalniejsza rzecz pod słońcem. Przecież Polak MUSI narzekać, prawda?
Pełna wersja