Dodaj do ulubionych

Nie nadaję się do

19.02.05, 16:56
związku z kobietą smile Psychicznie i emocjonalnie mnie to wykancza. Jak sobie
przypomne te hustawki nastrojow, te dziwne pretensje, te poplakiwania, te
podchwytliwe pytania to zaraz mi sie odechciewa kobiet. Jestem zbyt
poukladany, logiczny, racjonalny i emocjonalnie stabilny na takie rzeczy smile
Poza tym jestem zbyt wrazliwy i doluja mnie wszelkie fochy, dąsy, zarzuty itp.
Jak jestem sobie sam to nie musze sie nikim przejmowac, uwazac co powiem, co
zrobie. Nie musze pilnowac czy babka nie ma przypadkiem nowej fryzury, ktora
musze pochwalic, albo nowej kiecki ktora musze sie zachwycic. Nikt mnie na
sile nie ciagnie z wozkiem po sklepach, kazac przymiezac modne sweterki i
marynarki. Byloby tego wiecej, ale juz mi lepiej i na dzis wystarczy smile

smok smile
Obserwuj wątek
    • emil_i_detektywi Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:12
      Skąd ja to znam, zaraz zaraz ... tak, tak mój były luby wink
      Ale powtarzam wszem i wobec ... to nie jest prawda smile

      Egoizm drogi Smoku, egoizm sie kłania wink
      • smok_sielski Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:18
        Co w tym co napisalem nie jest prawdą?

        smok
        • emil_i_detektywi Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:25
          Nie kazda kobieta biega za modnymi sweterkami, nie każda obnosi sie ze swoimi
          humorami, poukładanie i racjonalne patrzenie na świat tez bywa kobiece itd.

          Tu jestes wielce niesprawiedliwy wink
          • smok_sielski Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:29
            > nie każda obnosi sie ze swoimi humorami

            Dopóki jest tylko koleżanką to jest tak w istocie.

            smok
            • emil_i_detektywi Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:35
              Co za wymysł sad
              • smok_sielski Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:37
                Wymysł? Twierdze tak na podstawie zdobytych doswiadczen.

                smok
                • emil_i_detektywi Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:40
                  Doświadczenia są różne. Trafiłeś na te gorsze w odbiorze. Potem bedzie cos
                  pozytywnego i wyrówna sie Twoje spojrzenie na kobiety paskudne wink
                  • smok_sielski Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:41
                    Nie mam zamiaru nic wyrownywac smile

                    smok
                    • emil_i_detektywi Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:43
                      Zarzekała sie żaba błota wink
    • les.vacances Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:22
      Ech, jak dobrze cie rozumiem, choc jestem kobieta.
      Nareszcie jestem sama i nic nie musze. Nareszcie moge oddac sie bez wyrzutow
      sumienia temu, co mnie najbardziej pasjonuje - czyli mojej pracy, nareszcie
      moge gotowac to, co mnie odpowiada, nareszcie moge wyjsc z domu bez opowiadania
      sie gdzie i z kim sie umowilam, nareszcie nie musze pelnic zadnej "funkcji"
      procz tych, ktore sama wybiore i ktore sa dla mnie dobre, nareszcie nie musze
      zbierac porozrzucanych po domu ubran, nareszcie moglam wyrzucic telewizor,
      nareszcie moge sluchac takiej muzyki, na jaka mam ochote - itd, itp.

      Jesli jest to egoizm, to kim byl czlowiek, ktory powodowal, ze przy nim tak nie
      bylo?
      • emil_i_detektywi Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:27
        Życie jest sztuka kompromisów. Chwalebnym jest umiejetnosc przyznania sie, że
        kompromis to nie moja działka i życie w pojedynke.
        • les.vacances Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:30
          emil_i_detektywi napisała:

          > Życie jest sztuka kompromisów. Chwalebnym jest umiejetnosc przyznania sie, że
          > kompromis to nie moja działka i życie w pojedynke.

          Kompromisow mamy az nadto na codzien - czy musza byc zawsze naszym kosztem? W
          Twoim wydaniu kompromis to ustepstwo i rezygnacja z siebie
          • zoskaanka Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:33
            > W Twoim wydaniu kompromis to ustepstwo i rezygnacja z siebie

            a w Twoim wydaniu, co znaczy kompromis????
            bo jak dla mnie definicja jest dość uniwersalna - właśnie ustępstwo i
            rezygnacja z części siebie, po to aby spotkać sie po środku
            • les.vacances Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:35
              Znaczy widocznie, ze wybieram moje spelnione zycie niz co jest czyms w
              rodzaju "ni to ni sio".
              • zoskaanka Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:36
                no to mów od razu, że wolisz bycie egoistą, a nie spierasz sie o definicje
                kompromisu
                masz prawosmile
                • les.vacances Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:40
                  Tak, wole byc egoistka, niz poswiecac zycie dla czegos, co mnie nie wzbogaca.
                  • smok_sielski Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:43
                    Bycie z kims w zwiazku pewnie tez wzbogaca. Ale ja nie mam do tego nerwow smile

                    smok
                    • les.vacances Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:49
                      No wlasnie )) ani czasu. Pozdrawiam.
          • emil_i_detektywi Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:36
            Rezygnacja z siebie ??? Ależ skąd !!!
            Umiejetność przyjęcia cudzych upodobań i życie z nimi za pan brat to jest
            sztuka.
            • les.vacances Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:38
              Pod warunkiem, ze te "cudze upodobania" sa do zaakceptowania i umozliwiaja ci w
              miare spelnione i szczesliwe zycie
              • emil_i_detektywi Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:41
                Zacznijmy od tego, ze jesli mi nie psuje osoba X i jej upodobania to bez
                względu na to czy to milośc, przyjaźń czy interesy i tak nie nawiąże z nia
                dobrych układów.
                Proste.


                • les.vacances Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:43
                  No wlasnie - dlatego - poki co - wybieram zycie bez mezczyzny pod jednym dachem.
                  • emil_i_detektywi Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:44
                    Najgorzej,jesli cos sie planuje i kombinijuje na siłe.
                    • les.vacances Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:50
                      Twoja odpowiedz jest dobrym przykladem na to, co pisal smok - kobieto, czemu
                      tak trujesz?
                      • smok_sielski Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:54
                        To normalne ze trujący nie wie iż truje, głupkowi wydaje sie ze jest mądry,
                        skąpiec myśli ze jest szczodry itd itp.

                        smok
        • smok_sielski Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:32
          A przed chwilą byłem egostą. Zdecyduj się.

          smok
          • eevvaa Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:36

            mężczyzn kapryśnych, marudnych też znam...poprostu tak trafiłeś.Nie wszystko
            czarne musi byc białe....Trochę optymizmu nie zaszkodzi...We dwoje zawsze raźniej
            i ciekawiej...wink

            smile
            ewa
            Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
            • smok_sielski Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:40
              No cóż - na "ciekawiej" przedkładam "spokojniej" smile

              smok
              • eevvaa Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:53

                Smoku ale spokojnie i ciekawie to jest dopiero "to"

                Pozdrawiam smile
                ewa
                Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
                • smok_sielski Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:57
                  Już prędzej uwierzę, że kręgi w zbożu robią prawdziwe ufoludki niż w to, że z
                  kobietą może być "spokojnie" big_grin

                  smok

                  ps. w to, że może być "ciekawie" to nie przecze...
                  • cocogirl Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 18:40
                    jakby było spokojnie to powiedziałbyś z kolei, ze nudno jest...
                    • eevvaa Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 18:44

                      Ja po swojej pracy z dzieciakami tylko spokoju szukam wink
                      A jak mam za dużo jeszcze energii to na aerobik i siłownię.smile
                      ewa
                      Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
            • mort_subite Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:42
              eevvaa napisała:

              > mężczyzn kapryśnych, marudnych też znam...

              Gdzie my się spotkaliśmy... wink))


              (-) Mort kapryśny a marudny
              • eevvaa Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 17:51

                Witam Mort smile

                wreszcie Cię odnalazłam, ale ten temat oczywiście juz przerobiłam w poprzednim
                wcieleniu .wink

                Pozdrawiam smile
                ewa
                Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
        • coobad kompromis... 20.02.05, 13:18
          ....to takie rozwiązanie, przy którym wszyscy są niezadowoleni wink
    • tamara_t PROSZĘ PROSZĘ! 19.02.05, 22:38
      Nawet smoku tu trafił - to niemożebne! big_grin
    • kraaqs Re: Nie nadaję się do 19.02.05, 22:45
      Bo facet to nieskomplikowane urządzenie - kobieta wprost przeciwnie. Stąd
      rozterki i klimat "ja nie wytrzymam"...
      Ale za to skomplikowanie i nieprzewidywalność kobiety uwielbiam!
      Pozdrawiam,
      kraaqs
    • tamara_t hmm... 19.02.05, 23:00
      Nie sądzisz smoku, że w takim podejsciu do sprawy bije z Ciebie straszny egoizm?
      ... Jasne, że fajnie jest byc samemu sobie panem, móc
      - nie zmywać naczyń przez tydzień kiedy nie ma się ochoty tego robić,
      - włóczyć się po knajpach z kumplami do bladego rana (w ciągu tygodnia)
      - nie chodzić po sklepach za nią
      - grać w grę strategiczną 3 dni z rzędu z 4godzinnymi przerwami na sen
      - itede itepe
      Nie mówię o skrajnościach - tylko o "robieniu sobie dobrze" takimi
      drobiazgami... Z drugiej strony to wygląda tak:
      -w końcu nie muszę gotować obiadów, moge jeść na mieście,
      -mogę czytać książkę do bladego świtu bez widoku zawiedzionej (a potem
      obrażonej) miny, że książka atrakcyjniejsza, i że marnują się miliony nośników
      życia (sic!) smile
      -mogę co 2 dzień chodzić na siłownię jeśli mnie najdzie, bez słowa cierpienia,
      że kolejny raz wracam z pracy o 22:30
      - nie muszę ciągnąć go na siłę do sklepu na zakupy i ciągnać za sobą jakby szedł
      na skazanie
      -mogę czasem być niedysponowana, poczochrana, nieumalowana, nieubrana (wyjściowo)
      - et cetera

      Ale nie w tym rzecz moim zdaniem. Sęk w tym, żeby to wszystko w rozsądnych
      ilościach MOGŁO BYĆ kiedy NIE JESTEŚ SAM... kiedy we dwoje można sobie na to
      pozwolić, bez szwanku dla któregokolwiek - TO TO JEST TO! Może nie spotkałeś
      osoby, z którą mógłbyś czuć się jak "u siebie"- mając swobodę i jednoczesnie
      kogoś bliskiego, kochanego obok...
      Nie sądzisz?


      Czasem mam wrażenie, że tego typu rozważania strasznie spłycają problem -
      uogólniamy i rzucamy stereotypami, a i tak życie w pojedynkę prędzej czy później
      staje się przykre - żebyśmy nie wiem jakimi zdeklarowanymi singlami byli...

      -----
      Good times, bad times - i give me some of it
      • tamara_t Re: hmm... 19.02.05, 23:02
        skąd się wzieło to "i" w mojej sygnaturce????
    • cafe_justysia Re: Nie nadaję się do 20.02.05, 12:20
      no widzisz,ja się np. nie nadaję do związku z facetem smile
      Wiesz,może i bym chciała mieć faceta ale zraziłam się...i to nawet nie przez
      jakiegoś byłego...ale to zupełnie inna historia...
      Nie zamierzam nigdy wyjść za mąż...
    • ala-1974 Re: Nie nadaję się do 20.02.05, 12:55
      Nigdy nie myślałam,że mężczyzna w związku może szukać spokoju smile
      Teraz wiem,dlaczego jestem singlem.
      • smok_sielski Re: Nie nadaję się do 20.02.05, 13:34
        Bo ja spokojny chłop jestem smile

        smok
        • ala-1974 Re: Nie nadaję się do 20.02.05, 13:50
          Wiem,czytałam w którymś z wątków wink
    • daisy8 Re: Nie nadaję się do 20.02.05, 13:05
      widać jeszcze nie poznałeś kogoś właściwego... związek nie polega tylko na
      chodzeniu po zakupy czy patrzeniu na ciuchy i fryzury partnera... związek to
      partnerstwo i przyjeźń a nie fochy i niepotrzebne afery... po prostu jeszcze
      nie miałeś szczęścia trafić na kogoś odpowiedniego......
    • mirrormirror Re: Nie nadaję się do 21.02.05, 17:16
      Oj fakt, ciężka to praca być z kobietą. Ale są też i plusysmile Choć nie można już
      się bezkarnie walnąć na wyrko, z piwem i pilotem, zamówić pizzę i karton trzymać
      na podlodze koło kanapy przez następne 2 tygodniesmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka