mood_indygo
04.10.06, 17:57
nie wiem jak zacząć.....pewnie post podobny do wielu innych tu zawartych.
Całe życie byłam sama i jakoś szczególnie mi to nie przeszkadzało w sumie
było wygodne. Ale już chyba jestem zmęczona byciem sama a zdrugiej strony nie
umiem być z kimś.....chce ale nie mogę

Dadam jeszce że moje bycie samemu trochę związane jest z tym że jak byłam
młodsza ciągle chorowałąm (jestem po 8 zabiegach) i nie chciałam nikomu
zawalać głowy moimi problemami z resztą taka twardzielka jak ja poradzi sobie
sama

Ale już nie chce sobie radzić sama ...jestem tym zmęczona, ale jak już
mówiłam....z kimś chyba tez nei umiem być .... siła przyzwyczajenia? Da się
to zmienić? Czy może faktycznie powinno tak zostać? Może faktycznie nie
powinnam nikomu głowy zawracać? Poco komu taka pocerowana singielka