10.03.07, 19:01
co facet myśli o 30-letniej dziewicy?
może lepiej się w razie czego nie przyznawać?jak radzić sobie z brakiem seksu
kiedy nie chce się z byle kim i byle jak?
Obserwuj wątek
    • ludzik_ten_sam podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 19:11
      przeżywania seksu (jeśli jest się kobietą) trzeba się jednak nauczyć. dlaczego
      nie zacząć teraz?
      • byleby Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 19:50
        ludzik_ten_sam napisała:
        > przeżywania seksu (jeśli jest się kobietą) trzeba się jednak nauczyć. dlaczego
        > nie zacząć teraz?

        ale ona napisała, że nie chce z byle kim i byle jak.A jeśli kogos sensownego
        nie ma pod ręką to jak zaczynac "teraz" ?? I chyba przesada z tą koniecznością
        uczenia się.Przychodzi z wiekiem wink
        Do Pracusia: rozsądniej się nie przyznawać smile
        • ludzik_ten_sam Przychodzi z wiekiem? 10.03.07, 19:56
          Orgazm w wieku 100 lat? Straszne smile

          Pracuś pisze, że podskakuje jej pokrywka już (słowa moje). Z czysto
          biologicznego punktu widzenia - nerwice etc. Serio serio.

          I z tym, z którym będzie pierwszy raz - jemu też nic a nic nie powiedzieć? Dlaczego?
          • ludzik_ten_sam P.S. 10.03.07, 20:03
            Seks bez partnera to też trochę możliwości. Wprost? No to Pracusiu - własne
            palce albo wibrator. Dobrego sobotniego wieczoru.
        • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 20:05
          może za krótko żyję na tym świcie ale nie mieści mi się w ciasnym rozumku, żebym
          mając nawet tyle lat co ja, nie spotkała ani jednej "sensownej" sztuki.
          Pitolenie z tą sensownością i byle kim... [moje zdanie]
          • ludzik_ten_sam Boi się? 10.03.07, 20:11
            Mnie chodzi co innego po głowie: czy ruchów frykcyjnych trzeba się nauczyć czy
            to wrodzone? smile) Taak, nie dotyczy pań.

            Pracusiu, ja "zaczęłam" później niż bym chciała. Bo mieszkał we mnie strach,
            przyznaję. Strasznie chciałam, ale jeszcze większy strach. Od pierwszego razu
            się nie umiera.
            • pomysl.po.wypiciu a ja slyszalem 10.03.07, 20:12
              ze mozna umrzec
              od posocznicy
              • ludzik_ten_sam Sepsa? A bo ja wiem..? 10.03.07, 21:41
                To jak z tymi r. frykcyjnymi? Mów. Nie jesteś dziewczynką, od Ciebie się dowiem.
                Frapuje mnie to.
            • rak.nieborak Re: Boi się? 10.03.07, 20:16
              >Od pierwszego razu
              > się nie umiera.

              od braku seksu też (chyba) nie
              • zeppelia Re: Boi się? 10.03.07, 20:22
                umiera się a śmierć ta powolna, przyczajona. Kęs za kęsem, odgryza nasze
                jestestwo, pozostawiając w końcu zgarbionego starca o wykrzywionej twarzy,
                żywego trupa, który czeka na to, aż niezaspokojone ciało, w końcu wyda ostatnie
                tchnienie ;P
                • herezja Re: Boi się? 14.03.07, 16:05
                  hi hi makabryczna wizja, lepiej jej nie rozpowszechniaj bo po Polsce przetoczy
                  sie fala gwałtów na młodych mężczyznach tongue_out
          • rak.nieborak Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 20:14
            zeppelia napisała:

            > może za krótko żyję na tym świcie ale nie mieści mi się w ciasnym rozumku, żeby
            > m
            > mając nawet tyle lat co ja, nie spotkała ani jednej "sensownej" sztuki.
            > Pitolenie z tą sensownością i byle kim... [moje zdanie]

            przecież to tak samo jak ze "znalezieniem" męża jest tongue_out
            Może się taka trudność z obiektywnego punktu widzenia nie mieścić w głowie, a z
            punktu widzenia tej osoby będzie to problem nie do przejścia.

            Trzeba się zastanowić skąd taki problem się bierze (braku odpowiedniej osoby).
            • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 20:27
              oj toć to napisałam w końcu.
              Właśnie problem leży gdzie indziej... tylko gdzie?

              Nieumiejętność zaspokajania swoich biologicznych potrzeb, nieco rożni sie od
              nieumiejętności znalezienia sobie męża. Moim skromnym zdaniem.
              • rak.nieborak Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 20:29
                > Nieumiejętność zaspokajania swoich biologicznych potrzeb, nieco rożni sie od
                > nieumiejętności znalezienia sobie męża. Moim skromnym zdaniem.

                a ja nie twierdze ze to "to samo", tylko ze to "tak samo" tongue_out
                • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 20:36
                  czyli jak? suspicious
                  • rak.nieborak Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 20:40
                    (srak)
                    no tak, jak napisałem tongue_out z boku patrząc powiesz, że "co to kurde za problem
                    dziewczyno", a z jej punktu widzenia będzie nie do przejścia smile
                    • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 20:55
                      eeee to mega uproszczenie.
                      Można odnieść do wszystkiego, nawet do kupowania bułek.
                      Przeca każdy ma problemy na swoja miarę i to co dla mnie jest proste, dla kogoś
                      może być nie do przejścia i odwrotnie.
                      Tylko, że zasłanianie sie brakiem odpowiedniego człowieka, to tak jak odwlekanie
                      decyzji odnośnie bycia rodzicem, do 50-tki.
                      Nigdy nie jest dobry moment a potem jest za późno.
                      Wszelkie odwlekania i znajdowanie przyczyn zastępczych, ma swoje źródło w
                      lękach, trza tylko je określić, co ofkors najtrudniejsze, bo żeby określić,
                      trzeba się najpierw przyznać, ze to na moim podwórku coś zalatuje a nie od
                      sąsiada przywiewa.
                      • rak.nieborak Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 21:13
                        Też tak myślę. Tylko, że na pewno dziewczynie nie pomogą teksty na forum typu
                        "Na co ty czekasz". Pozostaje albo psycholog albo czekanie na kogoś, kto jej
                        pomoże przełamać brak pewności siebie.
                        • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 21:14
                          amen. smile
                      • byleby Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 21:30
                        zeppelia napisała:
                        > Wszelkie odwlekania i znajdowanie przyczyn zastępczych, ma swoje źródło w
                        > lękach, trza tylko je określić, co ofkors najtrudniejsze, bo żeby określić,
                        > trzeba się najpierw przyznać, ze to na moim podwórku coś zalatuje a nie od
                        > sąsiada przywiewa.

                        jasne,wiemy,że przedstawiona w teamcie wątku sytuacja to poważny problem
                        dziewczyny,która ewidentnie ma jakieś tam zaburzenia,w sferze emocjonalnej
                        itd,i w ogóle nie ma sie nad czym rozwodzić.I niech idzie do psychologa,ta
                        dziewczyna.Po terapii od razu znajdzie partnera i wreszcie będzie taka jak
                        inne.Normalniejsza wink
                        bo z postów moich przedmówców wnioskuję że brak konkretnych doświadczeń
                        seksualnych w pewnym wieku (niekoniecznie dziewictwo w typowym tego słowa
                        znaczeniu)to jakaś jednostka chorobowa.
                        no?
                        • ludzik_ten_sam skąd 10.03.07, 21:36
                          jednostką chorobową nie jest. ale może powodować nerwice. nie muszę pytać
                          koleżanki z pracy, dlaczego często chichocze i czasem ma plamy na szyi...kurczę,
                          głupio się o tym pisze. zresztą, dziewczyna sama pisze, że ten brak
                          doświadczenia jej doskwiera.
                          wyjść ma kilka. rak.nieborak mówi o psychologu i słusznie. przecież nie
                          napisałaby, gdyby uznała, że dziewictwo nie jest jej problemem. amen.
                        • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 21:40
                          mówiąc najogólniej :]

                          Ja dopuszczam czystość, wynikającą z samoświadomości. Ale nijak mi to nie leży,
                          że bez żadnych doświadczeń, człowiek ta samoświadomość zyskuje. chyba, ze jakies
                          boskie oświecenie, objawienia istot wyższych itp...
                          poza tym, zalezy czy mówimy o wieku 25 lat, czy 35.
                          Jasne, że generalizuję ale inaczej sie nie da, wtedy cały wątek mógłby w ogóle
                          nie powstać.
                          • ludzik_ten_sam Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 21:46
                            zeppelia napisała:

                            > mówiąc najogólniej :]
                            >
                            > Ja dopuszczam czystość, wynikającą z samoświadomości.

                            Usłyszałam kiedyś fajne pytanie: czy seks jest "brudny"?
                            I zdaje się, dziewczyna Pracuś jest rozdarta (przepraszam skojarzenia - nie
                            jest wink: ciało chce, dusza/głowa czy jak to zwać mówi - CZEKAJ.
                        • rak.nieborak Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 21:58
                          > bo z postów moich przedmówców wnioskuję że brak konkretnych doświadczeń
                          > seksualnych w pewnym wieku (niekoniecznie dziewictwo w typowym tego słowa
                          > znaczeniu)to jakaś jednostka chorobowa.
                          > no?

                          my tylko proponujemy się zastanowić z czego to wynika.
                          Jak dziecko w przedszkolu wyraźnie unika innych dzieci to też się wypada nad tym
                          zastanowić, nie? A nie bagatelizować, że to nie jest jednostka chorobowa :]
          • byleby Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 21:17
            zeppelio droga
            wiesz sensowne sztuki i owszem,spotyka sie je za każdym rogiem,tyle że nie
            wystarczy-przykładowo-że ja uznam takową za sensowną,ona musi podobnie ocenić
            mnie.Krócej:do tanga bla bla bla...
            Albo (co kilka razy mi sie przydarzyło): sensowna wg moich kryteriów sztuka ma
            adekwatny do mojego problem z relacjami z płcią przeciwną.I już po ptokach.Bo w
            mojej naturze zupełnie nie leży walka o faceta.
            Albo.....można by mnożyć i mnożyć
            Nie mówiąc już o tym,że najczęściej sensowne sztuki w odpowiednim wieku są
            zwyczajnie zagospodarowane.
            owszem można z kimkolwiek,kartkę powiesić na plecach i na czole też
            napisać "szukam delikwenta".Albo męską prostytutkę,brrr.
            Ale w sumie jeśli chodzi tylko o to żeby "się nauczyć" to macie racje,Ty i
            ludzik,dla chcącego nic trudnego
            :p
            • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 10.03.07, 21:54
              kurcze, żyję wśród ludzi, sporo ich znam. Wiem, ze ludzie są różni, różności,
              różnej stromości schody ich przerastają, jasne.
              Ale seks nie jest czymś "dla wybranych", jest zwyczajna czynnością i nie wiem po
              co go tak demonizujemy.
              Wiem, to nie takie proste, sama dochodziłam do tego całe życie, rozumiem to od
              niedawna i wiem, ze owe nierozumienie jest problemem, czymś nienaturalnym.
              Jednak unikanie doświadczeń, nie prowadzi do rozumienia, raczej w całkiem
              odwrotną stronę uncertain
              • aron95 Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 09:28
                Sex nie jest zwykłą czynnościa . Jest niezwykły . Trzeba chcieć , byc gotowym ,
                wyluzowanym . ciało gotowe do sexu - mówi , pachnie, daje znaki . Gdy świat
                wiruje wokół wszystkie orkiestry świata dla nas grają , tracimy kontakt z
                rzeczywistością
                czujemy tylko rozkosz a po , padamy pólprzytomni - to jest sex .
                Sex w 5 min. - masz rację to zwykła czynność .
                • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 09:37
                  Cóż za spójna wypowiedź. To jest, czy nie jest? :]

                  Jest to całkiem zwyczajna czynność, dopóki nie nadamy jej głębszego znaczenia i
                  nie odkrywasz tu ameryki, w zasadzie niczego nie odkrywasz.
                  Są ludzie, którzy tych wszystkich doznań doświadczają, np wędrując po górach,
                  słuchając koncertu, przeżywają euforię, odrywają się od rzeczywistości, czuja
                  pełnię.
                  Obawiam się, że to nie ma nic wspólnego z samym sexem a raczej z osobą, bliskością.
                  Ja przynajmniej, nie z każdym jestem w stanie słuchać wszystkich orkiestr
                  świata, czasami to zwyczajnie fajna zabawa.
                  • aron95 Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 10:05
                    zeppelia napisała:

                    > Cóż za spójna wypowiedź. To jest, czy nie jest? :]
                    >
                    > Jest to całkiem zwyczajna czynność, dopóki nie nadamy jej głębszego znaczenia i
                    > nie odkrywasz tu ameryki, w zasadzie niczego nie odkrywasz.
                    > Są ludzie, którzy tych wszystkich doznań doświadczają, np wędrując po górach,
                    > słuchając koncertu, przeżywają euforię, odrywają się od rzeczywistości, czuja
                    > pełnię.
                    > Obawiam się, że to nie ma nic wspólnego z samym sexem a raczej z osobą, bliskoś
                    > cią.
                    > Ja przynajmniej, nie z każdym jestem w stanie słuchać wszystkich orkiestr
                    > świata, czasami to zwyczajnie fajna zabawa.
                    >
                    >


                    Chodzę po górach jezdżę na nartach , bujam w przestworzach i cieszę się tym
                    Ale sex jeśli mam tylko odpowiednią partnerkę jest całkiem innym przeżyciem i
                    przeżywaniem
                    • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 10:11
                      czyli jesnak sam seź nie wystarcza.. istotne są własnie te dwa słówka-
                      odpowiednia partnerka. Bez tego warunku, sex, to tylko sex.
              • rak.nieborak Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 13:49
                > Jednak unikanie doświadczeń, nie prowadzi do rozumienia, raczej w całkiem
                > odwrotną stronę uncertain

                aczkolwiek zdarzają się wyjątki od tej zasady, ponieważ doświadczenie nie jest
                jedynym sposobem zdobywania wiedzy tongue_out
                • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 13:52
                  mówię o wiedzy o sobie, tej niezbędnej, do określenia co dla mnie ważne. Podaj
                  inne źródło takiej wiedzy, inne, niż własne doświadczenia.
                  • rak.nieborak Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 13:56
                    chociażby artykuł dotyczący jakiegoś problemu psychologicznego, z którego treści
                    wyciągasz wnioski na temat własnej osoby. Wymieniać mogą jeszcze co najmniej
                    dwie i pół godziny tongue_out
                    • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 13:59
                      nie rozumiesz.
                      Artykułem możes sobie tyłek wytrzeć, jeśli nie masz doświadczeń, które pewne
                      zachowania pozwalają w ogóle u siebie obserwować.
                      To wszystko o czym mówisz, może służyć jedynie uporządkowaniu tej wiedzy,
                      źródłem są doświadczenia.
                      <wie, że chce ją kopnąć i już namierza nogawkę, co by ja zawlec w ciemny kąt i
                      sprać> tongue_out
                      • rak.nieborak Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 14:11
                        w takim razie nie zgadzamy się po prostu co do definicji "źródła wiedzy"
                        tongue_out
                        • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 14:23
                          zginałbyś w wiosce Eskimosów, ześwirowałbyś, rozdarłbyś się na strzępy smile
                          • rak.nieborak Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 17:43
                            za to zyskuje nad niektórymi w świecie bardziej cywilizowanym tongue_out
                            • zeppelia Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 17:46
                              widzę, że źle mnie zrozumiałeś i wcale mnie to nie dziwi, bo to właśnie miałam
                              na myśli ;P
                • pomysl.po.wypiciu Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 13:55
                  ale teoria nie zawsze sie zgadza z empiria smile
                  • rak.nieborak Re: podejście trochę cyniczne: 11.03.07, 13:57
                    ale ja nie twierdzę, że teoria jest jedynym źródłem wiedzy tylko "zaledwie"
                    uzupełniającym
    • avital84 Re: dziewica 10.03.07, 23:36
      Mogę zapytać z jakich powodów wciąż jesteś dziewicą?
      • konrado80 Re: dziewica 11.03.07, 12:55
        Avi, boisz sie? wink
    • mumuja Re: dziewica 11.03.07, 09:57
      najważniejsze, co Ty sama o sobie sądzisz jako o 30-letniej dziewicy.
      Rozpowiadać o tym nie musisz.
      Ale wstydem to nie jest żadnym.
      Z brakiem seksu trudno sobie radzić - zostają półśrodki.
      • jedzoslaw Re: dziewica 11.03.07, 14:05
        Nie jest łatwo w dzisiejszym świecie przyznawać się do dziewictwa. Bycie w wieku
        dorosłym "po inicjacji" wydaje się dla większości ludzi tak zwyczajną i
        oczywistą rzeczą, że gdy ktoś pomimo wieku jeszcze "tego" nie robił (a nie jest
        mniejszością seksualną czy duchownym), to patrzy się na niego jak na Obcego.
        Wydaje się to tak dziwne jak np. nigdy nie jechać samochodem (jako pasażer),
        nigdy nie oglądać telewizji czy nigdy nie żuć gumy. A jednak "te" sprawy to
        rzeczy o wiele bardziej skomplikowane niż się wydaje i trzeba wykazać się wielką
        delikatnością w ich traktowaniu. Nie wolno wyśmiewać ani bagatelizować problemu
        dziewictwa (jeśli w ogóle uznamy dziewictwo za "problem"). Jest to sprawa
        osobista, ale nie ma jednego i oczywistego sposobu na jej "załatwienie".
        Generalnie nie trzeba o tym nie rozpowiadać, ale też i nie wstydzić się, gdy
        ktoś zaufany o to zapyta.
        • jedzoslaw Re: dziewica 11.03.07, 14:25
          I jeszcze jedno w kwestii tzw. autorytetów w dziedzinie psychologii. taki np.
          Freud uważał, że ludzie którzy nie potrafią zaspokajać swych potrzeb seksualnych
          są życiowo nieprzystosowani. Taka opinia może dobijać, ale dziś wiemy że Freud
          nie był nieomylny. Seksualność, jakkolwiek b.ważna dziedzina życia nie jest
          dziedziną , którą można tłumaczyć absolutnie wszystkie problemy ludzkości jak
          również nie wszystko, co jej dotyczy można łatwo ująć w ramy naukowych regułek.
          Dlatego czasem lepiej spojrzeć z przymrużonym okiem na to, co o braku seksu
          mówią specjaliści. Dziewictwo to nie anomalia sama w sobie, anomalią się staje
          dopiero wtedy, gdy jest anomalią wg Ciebie.
    • pink.freud Re: dziewica 11.03.07, 14:49
      Facet mysli sobiewink)))
      30letnia-stara panna, czemu nikt jej nie chciał?
      bezdzietna-pewnie durna, nie da się z nia wytrzymać
      dziewica-kogo to obchodzi?
      • ludzik_ten_sam Zatem: 11.03.07, 15:14
        jesli usłyszę o 30 i + panach prawiczkach (są tacy) to co: mam umrzeć ze
        śmiechu? smile
        • pink.freud Re: Zatem: 11.03.07, 15:18
          A skąd ja mam wiedzieć co sobie myśli laska o 30letnich prawiczkach?smile
          • ludzik_ten_sam Mam odpowiedzieć poważnie? 11.03.07, 15:21
            smile Bałabym się, że taki pan będzie leżał jak kłoda i zwiałabym gubiąc buty.
            • pink.freud Re: Mam odpowiedzieć poważnie? 11.03.07, 15:29
              Hihi, pewnie sama lubisz leżeć jak kłoda. Czemu byś sobie na nim nie pojeździła?wink))
              • ludzik_ten_sam na kłodzie? :-)) 11.03.07, 15:45
                Drzazgi smile)
                Wręcz przeciwnie, ale pozycja na jeźdźca nie należy do ulubionych przez niektóe
                kobiety szczególnie jeśli raz się w trakcie zleciało tongue_out Trauma, pinku.
            • jedzoslaw Re: Mam odpowiedzieć poważnie? 12.03.07, 11:00
              ludzik_ten_sam napisała:

              > smile Bałabym się, że taki pan będzie leżał jak kłoda i zwiałabym gubiąc buty.

              Tak myślisz? Po tak długim "poszczeniu" pan ten raczej będzie wiedział co i
              jak, zapominając o tzw. nieśmiałości. smile
          • azulceleste A ja jestem zauroczona prawie 28-letnim... 12.03.07, 02:41
            Prawiczkiem; tzn. już w sferze psychicznej nie-prawiczkiem, bo po długiej
            przyjaźni, moich kilkuletnich subtelnych podchodach (poznaliśmy się prawie 4
            lata temu na studiach uzupełniających mgr) zdołałam go trochę "rozdziewiczyć",
            ale do pełnego zbliżenia jeszcze nie doszło... Chociaż on chciał i byliśmy na
            to przygotowani;

            Tak, na co dzień jest skryty, introwertyczny, oszczędny w okazywaniu emocji,
            tak go odbiera otoczenie. Dzięki temu, że się z nim zaprzyjaźniłam, poznałam
            jego inną twarz. Uważam, że to inteligentny facet, robi aplikację, dużo mi
            opowiada o dylematach związanych z jego drogą życiową... Nikt tak jak on nie
            interesuje się moimi wyborami życiowymi, nie rozmawia ze mną na te tematy...

            Nie chciałam go spłoszyć, przez co moje podchody trwały jakieć 3 lata...
            Starałam się być subtelna wink Opłaciło się; może innym dziewczynom w moim wieku
            (27/28, dzieli mnie z moim przyjacielem dokladnie 1 dzień) to by przeszkadzało,
            ale ja się poczułam przy pierwszym pocałunku wyjątkowo...Bo tyle na to czekałam
            i miałam nieodparte wrażenie, że on robi to po raz pierwszy.

            Podczas intymnych pieszczot dał się poznać jako bardzo czuły i delikatny
            kochanek wink Uwielbiam jego subtelną, nienarzucającą się urodę, jego niebieskie
            oczy, przechodzą mnie dreszcze, gdy na mnie patrzy i odgarnia mi z twarzy
            włosy... Wtedy mam ochotę spełnic jego najskrytsze marzenia.

            Zaimponował mi tym, że nie naciskał na pełne zbliżenie, gdy się trochę spięłam
            i w ostatnim momencie wycofałam; po prostu się do mnie przytulił, pocałował w
            czółko wink Odzyskałam wiarę w istnienie mężczyzn, którzy w łóżku są subtelni i
            delikatni... Brakowało mi tego... Mimo że mam teraz prace w innym mieście, nie
            chce, zeby to był koniec... Chce kupić pyszne Asti Spumante i truskawki i się z
            nim spotkać... I rozkoszować się czasem, gdy oboje jesteśmy młodzi i wszystko
            jeszcze przed nami. Niczego nie żałuję i nie jest dla mnie problemem, że on nie
            miał innych doświadczeń. Zresztą co to za debilne sforrmułowanie...

            • ludzik_ten_sam ładne opowiadanie, 12.03.07, 07:33
              ale on nie jest prawiczkiem. moim zdaniem nie.
              ale spumante niech kupi on - nie bądź mężczyzną w związku wink powodzenia
              • fleshless Re: ładne opowiadanie, 12.03.07, 10:45
                ludzik_ten_sam napisała:

                > ale spumante niech kupi on - nie bądź mężczyzną w związku wink powodzenia

                pozwól ludzikom żyć po swojemu, po co od razu łapać się za szufladki? ;>
                ma ochotę, niech kupi co chce, nie ma sensu doszukiwać się od razu jakichś
                znaczeń, albo dopisywać kategorii

                ;P
                • ludzik_ten_sam Tak jest, Fleshu 12.03.07, 10:58
                  A to było o Tobie? A to przepraszam. Fakt, trzeba kupić wino. I pozmywać po
                  kolacji tongue_out I w ogóle - obchodzić się jak z jajkiem tongue_out
                  • fleshless Re: Tak jest, Fleshu 12.03.07, 10:59
                    ludzik_ten_sam napisała:

                    > A to było o Tobie?

                    was? ;>
                    • ludzik_ten_sam :-P 12.03.07, 11:00
                      Gucio tongue_out
              • pomysl.po.wypiciu ludziku a skad wiesz 12.03.07, 11:16
                co jest kobiece a co jest meskie co?
                to ze Ty masz wbity w glowe jakis kod kultury to nie znaczy ze kazdfy inny ma
                taki sam uncertain
                • ludzik_ten_sam dobre pytanie 12.03.07, 11:22

                  wiem znikąd. ciągle będę się upierać, że najbardziej nieśmiały mężczyzna, gdy
                  jest zainteresowany, jest w stanie poruszyć ziemię i niebo, aby zdobyć kobietę.
                  można robić bardzo wiele, gdy się jest kobietą. mężczyzna, gdy jest dobrze
                  wychowany, przyjmie to, ba, może nawet z wdzięcznością. i tyle.

                  to teraz może porozmawiamy sobie o zniewieściałych mężczyznach, a?
                  • pomysl.po.wypiciu Re: dobre pytanie 12.03.07, 11:26
                    za duzo romansow czytasz i ogladasz tongue_out
                    • ludzik_ten_sam obserwuję życie, miłego dnia :-) 12.03.07, 11:29
                      a nie, jeszcze coś. miły Jedzosław napisał, że wyposzczony (nieśmiały) pan wie,
                      co robić. bingo
                      • pomysl.po.wypiciu również życzę miłego dnia :-) 12.03.07, 11:33
                        powinnas powymieniac poglady z konradem smile
                        on wie jak powinna zachowywac sie kobieta a Ty jak mezczyzna smile
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23941&w=58768371&a=58863068

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka