Pomóżcie!:)

13.06.07, 20:19
Słuchajcie, bo się zaraz załamię. Piszę sobie z 3 fajnymi (chyba) facetami, i
jeden już się okazało że kogoś poznał i kicha uncertain (odezwał się mój pech jak
zwykle). Drugi jest z deka nudnawy i chyba zrezygnuję, a atrzeci mi się podoba
i fajny jest smile) Z tym że znów jakiś pismak virtualny! Pisze i pisze, odpisuje
mi bardzo szybko i sporo na wiadomości, widomy znak chęci kontaktu. No tylko
że on się jakoś nie pali do spotkania, ja nie rozumiem tych facetów! Pismaki
cholerne wink Jak skłonić faceta do umówienia się??? Czekam na rady i porady! Ja
za 1,5 tygodnia wyjezdzam na wakacje i szlag ta znajomość zaraz trafi jak znam
życie.
    • 9b9 Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 20:29
      Zapytaj go czy zna taki popularny z rok temu kawał: Przychodzi baba do lekarza i mówi "Panie doktorze, wszystko zaczyna mnie w***wiać".
      Powinien zrozumieć aluzję.
      A jak nie, to walnij szczerość. Tzn., że za tydzień (po co ta sakramencka dokładność) wyjeżdżasz na Grenlandię na pół roku (dokladność), tam nie ma netu i takie tam.
      Poza tym zapewne facet ma jakiś problem albo żonę.
      pzdr.
      • niemoge Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 20:36
        9b9 napisał:
        > Zapytaj go czy zna taki popularny z rok temu kawał: Przychodzi baba do
        lekarza
        > i mówi "Panie doktorze, wszystko zaczyna mnie w***wiać".
        > Powinien zrozumieć aluzję.

        facet i aluzja?? czekajcie sobie z aluzjami do smierci smile
        za chiny ludowe nie powiąże tych faktów - stawiam calą swoją wyplatę

        > A jak nie, to walnij szczerość. Tzn., że za tydzień (po co ta sakramencka
        dokładność) wyjeżdżasz na Grenlandię na pół roku (dokladność), tam nie ma netu
        i takie tam.
        > Poza tym zapewne facet ma jakiś problem albo żonę.
        > pzdr.

        druga opcja jest cuuuul
        • zielonookirudzielec Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 20:43
          Hahaha, mi sie ta 2 też podoba wink) Chyba mu walnę coś takiego, jak ma poczucie
          humoru to pojmie. A jak nie to nie, przynajmniej nie będe tracić zcasu bo już
          mam dośc tych pisanin z których nic nie wynika. Może poza galopująca
          krótkowzrocznością.
          • raknor Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 21:06
            Sam nie wiem ... ale mi się wydaje że tak już to jest ze znajomościami
            internetowymi, rzadko się przekładają na podobne kontakty w świecie realnym, z
            doświadczenia własnego uncertain udało mi sie kiedyś odzyskać z kim dobry kontakt ale
            na necie, pojawiła się w końcu duża otwartość szczerość i jakaś bliskość w
            rozmowach, również o uczuciach, ale tych z niedalekiej przeszłości, no i nie
            udało się tego przełożyć na coś więcej niż wirtualne rozmowy, może niepotrzebnie
            wymusiłem spotkanie i rozmowę o moich uczuciach. Dalej by się przyjemnie
            rozmawiało ... Tylko po co smile

            Myślę że po prostu łatwiej jest w sieci na żywo już inaczej, nie wiem może
            brakuje im śmiałości, może jak już tak wirtualnie to gdzieś zabrnie to brakuje w
            realu dystansu i spokojniejszego podejścia w kontaktach bo relacje są już na
            jakimś etapie mimo że się nie widzieliście.

            A może się mylę bo mam złe spojrzenie na ten temat i w ogóle nie należy mnie
            słuchać/czytać. Ale ... spróbuj może sama wykazać inicjatywę, czytałem gdzieś że
            nic tak nas nie mobilizuje jak wykazanie zainteresowania i wskazywanie ze
            idziemy dobrą drogą, co jednocześnie gdy my wam okazujemy to budzi przeciwne
            reakcję - wycofywanie się. Jak się nad tym zastanawiam to coś w tym jest.
            • zielonookirudzielec Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 21:30
              Hmm, ja chyba sie ostatnio spotykam z wyjątkowym natłokiem wirtualnych
              znajomych, którzy nijak się nie mogą przełozyc na realnośc. Nie raz już pisałam
              sobie z kimś w sieci i zwykle te znajomości bardzo szybko przechodziły do
              konkretu! Tzn do spotkania na żywo smile Ja potrzebuje takich relacji, brakuje mi
              człowieka po prostu, którego można usłyszeć, dotknąć. Ja się nigdy nie bałam
              kontaktów realnych, boję sie raczej długiego pisania i robienia sobie nadziei,
              bo im dłużej to trwa tym bolesniejsze może być potem rozczarowanie. Albo może
              się okaząc że jest COŚ na rzeczy i na żywo smile Dziwi mnie że ludzie tego nie
              rozumieją.
              Czyli mówisz że mam mu wprost napsiac żebysmy się spotkali? On wstępnie coś tam
              przebąkiwał że mi jakiś tam program ściągnie i podrzuci ale to takie
              niekonkretne, coś jak hiszpańska maniana wink
              • raknor Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 21:44
                Dobra przyznam się, sam tam mam, ja możliwe że ten ktoś, niby dobrze mi sie z
                kimś rozmawia i nawet bym chciał to przenieść do zwykłego świata ale mam jakieś
                lekkie opory, nie wiem dla mnie zmiana gruntu jest lekko trudna, jak coś się nie
                zaczyna na żywo to trudniej mi to zmienić. I przeważnie w takich sytuacjach
                robię tak jak ten ktoś, wyniknie że mam album który się podoba czy coś tego typu
                to nieśmiało proponuje że podrzucę itp. Ale czasem pojawia sie wahanie, na sieci
                ludzi są inni niż na żywo, bo tu jest łatwiej się otwierać ale też "kreować".

                Może mu napomknij że jak wszystko pójdzie pomyślenie to przez jakiś czas Cię nie
                będzie i przydałby Ci się ten program, wiesz dzięki temu samo spotkanie jest
                jakieś luźniejsze, mniejsza presja, więcej spokoju, bo to przecież tylko tak,
                żeby mógł Ci coś przekazać (w sumie pomóc - to lubimy wink wiesz może on też by
                chciał, tylko ma tak samo głupie podejście jak ja i stąd czuje wahanie przed tą
                próbą. Bo wiesz może myśleć tak: jest przyjemnie ale to znajomość internetowa, z
                tego z założenia nic nie ma a szukając czegoś więcej można ją skreślić - czasami
                tak ludzie mają, nie chcą probować więcej by nie stracić tego co mają "w garści".
                I tu się przydaje bez dwóch zdań pokazanie ograniczenia czasowego, jak jest
                zainteresowany to się dowie że nie ma co czekać (znaczy wyboru wink

                W każdym razie powodzenia smile
                • zielonookirudzielec Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 21:51
                  O kurcze, przyznam że dla mnie jest to kompletnie niezrozumiałe. Dla mnie w
                  ogóle dopuki kogoś nie spotkam na żywo to całą znajomość jest lekko mglista,
                  trudno mi sobie nawet do końca uświadomic że to jest żywy człowiek tam po 2
                  stronie. Dla mnie prawdziwa znajomość zaczyna się dopiero w momencie spotkania
                  oko w oko.
                  Hmmmm, to przyznam że mnie zmartwiłes. Bo jeśłi on jest z tych to ja chyba się
                  wycofam. Nie mam na to ani czasu ani sił żeby kogoś ciągnąć za uszy. Zaproponuję
                  konkret i zobacze jak zareaguje, ale jak się wymiga to zrezygnuję ze znajomości.
                  • raknor Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 22:03
                    Całkowicie sie z Tobą zgadzam w tym ze znajomość w sumie zaczyna się po
                    spotkaniu w cztery oczy, i dlatego jak to jest taka "wirtualna" to w sumie nie
                    wiem czy mam ochotę na żywo.
                    Bo na sieci ludzie bywają po prostu inni (to jak piszesz "mglista znajomość").
                    I dlatego rzadko chcę ją przenosić, raczej zostawiam w sieci. Mogę się mylić co
                    do tego, jak ma się ocena kogoś kogo znasz z netu (jej dokonałaś bo chcesz
                    sprobować i zobaczyć jak będzie), do późniejszej na żywo, masz inne
                    doświadczenia i to mnie pociesza akurat smile
                    Moje głupie podejście sprawdzana sie do założenia że internetowe relacje są
                    fikcyjne, no jakoś nie czuję by się przenosiły do rzeczywistości. Jeśli tak, to
                    rzadko.
        • 9b9 Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 20:56
          Jako jedyny facet w tym wątku muszę zdecydowanie zaprotestować. Dla nas żaluzje są cooooolsmile))
          • raknor Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 21:09
            nie jesteś jedyny tongue_out
            a opcja z ograniczeniem mu czasu na wykonanie jakiegoś ruchu jest niezła, to się
            często sprawdza, jak się pokaże że może coś za niedługo stracić, choćby szansę,
            to mobilizuje smile
          • niemoge Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 22:24
            lekko poprawię to zdanie smile

            9b9 napisał:

            > Jako jedyny facet w tym wątku muszę zdecydowanie zaprotestować. Dla nas
            KUMATYCH żaluzje
            > są cooooolsmile)) ALE JEDNAK MUSZĘ PRZYZNAĆ, ŻE WIĘKSZOŚĆ NIE CHWYTA SUBTELNYCH
            Z NATURY ALUZJI

            chyba, że aluzja ma silę rażenia mlota pneumatycznego smile)
            • raknor Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 22:27
              Hehehehe ale ten dowcip jest czytelny jak cholera tongue_out
            • mojave777 Re: Pomóżcie!:) W sprawie aluzji... 14.06.07, 10:54
              Że niby faceci nie rozumieją aluzji? Wypraszam sobie!
              I na poniższych przykładach udowodnię, że to nieprawda..

              Kobieta: Kochanie, miałam ciężki dzień w pracy...
              Jak należy to rozumieć: Zrób masaż stóp i licz na seks w ramach rekompensaty

              K:Misiu,pić mi sie chce!
              JnTrtongue_outyta się, czy może iść do sklepu i kupić piwo. Pozwól.
              Po piwie pewnie będzie seks.

              K:Misiu, nie mam w czym chodzić.
              Jntr: Chce cię zabrać na zakupy. Zgódź się. Może być seks w przebieralni.
              A po drodze kupisz piwo.

              Kobieta na serwisie randkowym: Nie piszmy do siebie tyle maili. Spotkajmy się!
              Jntr: Chce cię zaprosić na kawę i dotykać bosą stopą twoich kolan pod stolikiem.
              Zgódź się. Kumpel na pewno nagra mecz na wideo. Wracając możecie kupić piwo.


              Kobieta w domu: Nawet nie umiesz porządnie wymyć talerzy. Grrrr!
              Jntr: Gdyby nie Te Twoje ogromne umiejętności seksualne, już dawno bym Cię rzuciła.

              eM.

              Dopisujcie kolejne aluzje i rozwiązania.

              _____
              Najnowsze badania wykazują, że trzech na dziesięciu Polaków żyje w stresie...
              Pozostałych siedmiu - w Londynie.
              • niemoge Re: Pomóżcie!:) W sprawie aluzji... 14.06.07, 13:19
                Misiek to wszystko prawda, jesteś miszczem odczytywania aluzji

                > Kobieta w domu: Nawet nie umiesz porządnie wymyć talerzy. Grrrr!
                > Jntr: Gdyby nie Te Twoje ogromne umiejętności seksualne, już dawno bym Cię
                rzuciła.

                a ta podoba mi się najbardziej big_grin
    • miszpat Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 21:30
      zielonookirudzielec napisała:

      > Słuchajcie, bo się zaraz załamię. Piszę sobie z 3 fajnymi (chyba) facetami, i
      > jeden już się okazało że kogoś poznał i kicha uncertain (odezwał się mój pech jak
      > zwykle). Drugi jest z deka nudnawy i chyba zrezygnuję, a atrzeci mi się podoba
      > i fajny jest smile) Z tym że znów jakiś pismak virtualny! Pisze i pisze, odpisuje
      > mi bardzo szybko i sporo na wiadomości, widomy znak chęci kontaktu. No tylko
      > że on się jakoś nie pali do spotkania, ja nie rozumiem tych facetów! Pismaki
      > cholerne wink Jak skłonić faceta do umówienia się??? Czekam na rady i porady! Ja
      > za 1,5 tygodnia wyjezdzam na wakacje i szlag ta znajomość zaraz trafi jak znam
      > życie.

      Daj adres, napiszę i zapytam o co chodzi.
      • yes22 Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 21:51
        po co siedzieć, czekać i domyślać się?
        ja bym po prostu się spytała po takiej długiej paplaninie: "dlaczego my się
        jeszcze nie spotkaliśmy?"
        krótka piłka, odpowiedz byłaby szybka z jego strony
        • miszpat Re re kum kum 13.06.07, 22:01
          racja i wiadomo na czym sie stoi. Jeśli im zależy tylko na wirtualnych
          pogawędkach, z kolei Twoje oczekiwania nieco są odmienne. Nic nie tracisz.
          • zielonookirudzielec Re: Re re kum kum 13.06.07, 22:15
            No już mu zaproponowałam konkreta wink I zobaczymy.
            • miszpat Re re kum kum 13.06.07, 22:17
              Znaczy pióra ostrzyć nie muszę? No i dobrze.
            • czarny.onyks rudzielcu;) 13.06.07, 22:47
              a czy tu taki ktoś nie chciał napisać do Ciebie?wink
    • czarny.onyks Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 22:46
      tak to z wirtualnymi facetami bywa, że większośc tylko pisac potrafi
      a niektórzy nawet tego nie umiejąwink
      tylko oczka, kwiatuszeczki wysyłają...bleeeeeeeeeee

      a jak już się umówi...to ręce opadają....
      bo albo zero rozmowy, albo pojawia sie zona w rozmowie albo to nie to albo.......

      zeby faceta na siłe namawiać na spotkanie....świat staje do góry nogamiwink

      chociaż, jesli byłby zainteresowany to się umówi bez naciskania, bez aluzji...
      więc.....wnioski sa jednoznaczne;/
      • miszpat wirtualni, 13.06.07, 23:04
        no to proszę jeszcze o rozebranie na części składowe wirtualnych:
        kobiet i dzieci,
        z obrazu owego poczynimy zarys wirtualnego społeczeństwa
        • czarny.onyks Re: wirtualni, 13.06.07, 23:49
          wolę rozbierać facetów;P
          rozbieranie kobiet i dzieci zostawiam innymwink
      • zielonookirudzielec Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 23:05
        Nie, to chyba nie tak smile Przeczytałąm jeszcze raz jego wiadomości i jakby chce
        się umówic, tzn od niego wyszło tylko on jakoś tak ostrożnie że nie zauważyłam
        wink Raczej tak w kierunku niby przypadkiem, to ci pdorzucę coś, jak bedziesz
        chciała odebrać, itp wink) No ale teraz się okaże co odpowie na moja propozycję bo
        zaproponowałam konkretny termin.
        • ania19610 Re: Pomóżcie!:) 13.06.07, 23:15
          Pewnie jakiś nieśmiały?
          Ale może coś z tego wyjdzie?!
          Trzymam kciuki.
          • miszpat Re re kum kum 13.06.07, 23:20
            ania19610 napisała:

            > Pewnie jakiś nieśmiały?
            > Ale może coś z tego wyjdzie?!
            > Trzymam kciuki.
            Ja zaś za boki, rechocząc jak żaba - nieśmiały!
            • ania19610 Re: Re re kum kum 13.06.07, 23:23
              A czemu nie?
              • miszpat Re: Re re kum kum 13.06.07, 23:39
                ania19610 napisała:

                > A czemu nie?

                Bo może: wyrafinowany, przebiegły, leniwy, niezainteresowany, wybredny,
                Zapytał ktoś wprost? Wiem wiem, wstydzi się. (odpowiedzieć)
                • ania19610 Re: Re re kum kum 13.06.07, 23:46
                  Bez przesady smile
                  Zaczekajmy na odpowiedź.
        • czarny.onyks czasem trzeba umiec czytac miedzy wierszami;) 13.06.07, 23:50

          ale trzeba uważać, by nie zobaczyc tam zbyt wielewink
          • ania19610 Re: czasem trzeba umiec czytac miedzy wierszami;) 13.06.07, 23:52
            Racja.
    • maleme lęk przed kontaktem (bliskością) ? 14.06.07, 00:09
      Też kiedyś z takim pisałam. Pisaliśmy intensywnie i naprawdę super interesująca
      to była korespondencja, przez około 2 miesiące, bo on był kapitanem statku wink
      nawet dzwonił do mnie ze środka oceanu w miarę często, facet naprawdę super
      inteligentny, z poczuciem humoru i na poziomie. I fajne zdjęcia przesyłał. No
      już nie mogłam się doczekać, kiedy wróci do Polski ... Wrócił !!! wink) i jak
      nożem uciął. Mail jeden na tydzień, nigdy nie miał czasu się spotkać, bo tyle
      czasu nie widział się z: rodzicami, dziadkiem, siostrzeńcami, sąsiadami,
      wykonawcami domu, przyjaciółmi, znajomymi ( dotąd wszystko akceptowałam i
      cierpliwie czekałam). Jak zaczął sie spotykać z "kolegami, których nie widział
      od czasów szkolnych", " z którymi się zresztą nie spotkał, bo zepsuł im się
      samochód" przestałam odpowiadać na maile.
      I tak myślę czasem, że nie przypadkiem wybrał sobie taki właśnie zawód...
      • zielonookirudzielec Re: lęk przed kontaktem (bliskością) ? 14.06.07, 00:47
        No to niezle smile
        To trzeba mieć naprawdę anielską cierpliwośc. Spotka sie 50 dziwaków,
        popaprańców, bojków, oszustów i na nich może 1 NORMALNEGO. To jest straszne smile
        Ale możliwe, ja znam ludzi, którzy poznali sie przez net! Jedni za chwilę się
        pobierają, inni własnie razem zamieszkali, dlaczego jednym się udaje a inni
        spotykają same dziwolągi???? Ja już nie mam siłyyyy uncertain
        • miszpat no to 14.06.07, 00:52
          faktycznie ciekawe. A może owe wspominane przez Ciebie przypadki to mimo
          wszystko też jakiś odsetek nieliczny. A straszne to by było gdyby spotykać
          jednego na tysiąc. Pomyśl i tak.
          • zielonookirudzielec Re: no to 14.06.07, 01:17
            Jak na nieliczny przypadek to zbyt często go spotykam smile No chyba że to jakaś
            czarna seria. Już chyba od 2 miesięcy nie mogę się z nikim nawet na kawe umówic,
            a pisaniny mam co niemiara!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja