Dodaj do ulubionych

Wątek bez morału

02.08.07, 10:33
Wybrałem się jakiś czas temu do zarządcu mojego bloku. Musiałem zostawić
jakieś dokumenty i wybrać ilość wody, którą zamierzam miesięcznie zużywać do
kąpieli ( niezły absurd, nieprawdaż?). Wypełniłem też kilka rubryczek i dałem
kobiecie do sprawdzenia. Ta odruchowo przejechała wzrokiem po wszystkich
rubrykach i powiedziała
- Ilość wody okej, powierzchnia mieszkania okej, liczba osób dwie...
- Nie. Jedna.
- Jedna? ( i tutaj na twarzy mojej rozmówczyni pojawiły się burza emocji i
uroczy wyraz niedowierzania. Tak, jakby mieszkanie samemu było niemoralne,
niehiginieczne, nieakceptowane społecznie i ogólnie nagannne)
- Tak. Jedna.

I tyle.
Morału zgodnie z obietnicą nie ma.

eM.
_
Najnowsze badania wykazują, że trzech na dziesięciu Polaków żyje w stresie...
Pozostałych siedmiu - w Londynie.
Obserwuj wątek
    • fleshless cza było 02.08.07, 10:49
      powiedzieć, że w porywach dwie ;]
      może byłoby moralniej
      • mojave777 Re: cza było 02.08.07, 10:57
        > powiedzieć, że w porywach dwie ;]
        > może byłoby moralniej

        Psia kostka.
        Nie pomyślałem o takiej cudnej ripoście.
        Zachowam jednak na później.

        eM.

        _____
        Najnowsze badania wykazują, że trzech na dziesięciu Polaków żyje w stresie...
        Pozostałych siedmiu - w Londynie.
    • 9b9 Re: Wątek bez morału 02.08.07, 10:58
      Hmm, co miasto to obyczaj.
      Po odcięciu od życia i przy okazji mieszkania trzech osób zostałem sam i
      chciałem sobie zmniejszyć ryczałty za wodę (to to co Ty nazywasz kąpielą). W sp-
      ni poniformowano mnie, że to ile osób mieszka to moja prywatna sprawa (Nobla im
      dać, zasłużyli), a ryczałtów nie zmniejszą.
      Co BTW wcale im nie przeszkodziło zrobić 4 cipy do domofonu, jak go potem
      instalowali.
    • glos_z_offu Re: Wątek bez morału 02.08.07, 11:10

      Koleżanka opowiadała o zwykłej scence "Kupowanie sałaty
      w warzywniaku". Prosi o mniejszą (bo mieszka solo).
      Pan Dupek mówi: - Mogę pani dużą przeciąć na pół.
      I śmiech.

      Nie rozumiem...

    • aleola1 dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 11:14
      ja jak odbieralam mieszkanie (w stanie surowym) od spoldzielni przyszla pani i
      jak jej pokazalam ze po jednej stronie okna parapet wystaje 2cm a po drugiej 5
      cm to pani powiezdiala ze przeciez sobie firanki zawiesze... przez chwile
      zastanawialam sie czy to nie przypadkiem alternatywy 4
      • 9b9 Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 11:17
        Co to są firanki? Bo nie posiadam...
        • condziu Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 11:27
          Firanka - ozdobna osłona na okno, najczęściej biała, zazwyczaj z delikatnej
          tkaniny (tiulu, batystu, koronki).

          Stosowana jako osłona przed wlatującymi owadami, a także, podobnie jak zasłona
          ma za zadanie chronić intymność mieszkańców przed spojrzeniami przechodniów.

          Już wiesz wink
          • 9b9 Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 11:49
            Aha.
            Nie rozumieć wszystkich słów, które Ty użyć, ale się dużo domyslać. wink
            To ja mam rolety. Przeróżne.
        • aleola1 Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 11:29
          ja tyz nie posiadam bo nie lubie, wiec nie wiem roleta mialam sobei zaslaniac
          te nierownosci ?
          • nikka777 Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 11:56
            mojave, miałam takie same przeżycia przy objęciu mojego mieszkania, poza wodą
            należało jeszcze wybrać zużycie prądu i gazu, we wszystkich instytucjach
            podkreślając dobitnie, że to NA JEDNĄ OSOBĘ. Dla mnie jednak najbardziej
            wkurzające były i są pobłażliwe uśmieszki i komentarze pań w spółdzielniach,
            energetykach i wszelkiej maści fachowców - wszystkie w stylu: ale po co
            dlaczego, nie ma sensu robić nic pod jedną osobę, przecież i tak za mąż Pani
            zaraz wyjdzie, bo to już czas, prawda?? A nieprawda!!
            • mojave777 Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 12:25
              > mojave, miałam takie same przeżycia przy objęciu mojego mieszkania, poza wodą
              > należało jeszcze wybrać zużycie prądu i gazu, we wszystkich instytucjach
              > podkreślając dobitnie, że to NA JEDNĄ OSOBĘ. Dla mnie jednak najbardziej
              > wkurzające były i są pobłażliwe uśmieszki i komentarze pań w spółdzielniach,
              > energetykach i wszelkiej maści fachowców - wszystkie w stylu: ale po co
              > dlaczego, nie ma sensu robić nic pod jedną osobę, przecież i tak za mąż Pani
              > zaraz wyjdzie, bo to już czas, prawda?? A nieprawda!!

              To jednak będzie morał:
              Panie ze spółdzielni to po prostu niespełnione pracownice biur matrymonialnych,
              które nie napisały dobrego CV. Dłubią teraz w papierkach i czekają, aż będą
              mogły spełniać swe zapędy parując wszystkich ludzi jak popadnie...

              eM.

              _____
              Najnowsze badania wykazują, że trzech na dziesięciu Polaków żyje w stresie...
              Pozostałych siedmiu - w Londynie.
        • tapatik Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 12:13
          9b9 napisał:

          > Co to są firanki? Bo nie posiadam...

          Ja też, ale myślę o zakupie rolet.
          Czasem się w różnych strojach po chałupie chadza.
          • aretah Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 12:42
            tapatik, ja o tych Twoich roletach słyszałam juz dawno i ciągle ich nie masz???

            przyznaj się, kręci Cię chodzenie na golasa po domu ze świadomością, ze Cię
            ktoś podgląda big_grin
            • altu Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 13:15
              hehe
              ja tam mam rolety (nie zaciągam), mam firanki (bo lubię i jak mi się skrajnie
              nudzi, to zdejmuję te 11 metrów, wrzucam do pralki, pierze się, potem prasuję
              te 11 metrów i mi nuda odchodzi);
              i mimo to łażę po domu w dziwnych konfiguracjach ubraniowych (i bez też), i się
              wcale a wcale nie przejmuję. mimo że na parterze mieszkamwink a najczęściej
              chodzę po chałupie, jak światło mi rozświetla całe mieszkanie wink
            • mar_go7 Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 13:19
              Czyli nie jestem osamotniona wink
              Pewnego pięknego dnia miesięcy temu...kilka...naście?...po oddaniu mieszkań w
              moim bloku przyszedł sąsiad z pytaniem czy mój mąż mógłby pomóc przenieść mu
              wannę bo zanabył droga kupna całkiem sporej wielkości i sam nie da rady.
              Tłumaczyłam biedakowi z 5 razy że nie posiadam takowego na stanie...chyba w
              końcu załapał bo aż sie zawiesił niczym windows i minę miał zdziwoną
              niebotycznie smile
            • tapatik Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 14:12
              aretah napisała:

              > tapatik, ja o tych Twoich roletach słyszałam juz dawno i ciągle ich nie masz???
              > przyznaj się, kręci Cię chodzenie na golasa po domu ze świadomością, ze Cię
              > ktoś podgląda big_grin

              Cichaj, właśnie namierzyłem w hipermarkecie przecenę rolet, tylko muszę jeszcze
              rozeznanie zrobić, bo z tymi przecenami to różnie bywa. Czasem po przecenie jest
              drożej niż przed.
            • condziu Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 14:24
              Nie tylko jego wink
              • rudzielec_bez_piegow Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 15:21
                Uśmiechnęłam się przeczytawszy wink)
                U mnie było podobnie, ale najlepsze jest jak zgłaszam ilość zużytej wody i co
                miesiąc słyszę: " jedna osoba i tak dużo zużywa?".
                No tak, po co się myć wink)
              • aretah Re: dobre rady pani ze spoldzielni 02.08.07, 19:36
                a kogo jeszcze?
    • sorrento_8 Re: Wątek bez morału 02.08.07, 18:37
      mi przy wyliczaniu zdolności kredytowej poradzono, żebym sobie meza znalazła i
      podobno nawet nie musiał oszałamiająco zarabiać...
      dziwny ten świat!
    • thelma3333 Re: Wątek bez morału 02.08.07, 20:19
      to jest nic!
      jak szłam podłączać prąd do naszej kochanej energetyki to pani mi się zapytała:
      "czy pani ma kogoś?" na moją dziwną minę dodała: "no czy jest pani w jakimś
      związku?"
      w pokoju oczywiście byli jeszcze jacyś inni petenci, no i inna urzędniczka
      Boże, jak sobie teraz przypomnę, to nie mogę sobie darować, że czegoś tej babie
      nie powiedziałam
      a tak, zaskoczona jak to cielę poszłam na rzeź sad
      • condziu Re: Wątek bez morału 02.08.07, 20:23
        Ciekawie się robi ... ale co ma prąd wspólnego ze związkiem ?
        • thelma3333 Re: Wątek bez morału 02.08.07, 20:31
          ano to, że jak się jest w związku, to pewnie mieszkanie jest na 2 osoby
          (współwłasność) i wtedy obie muszą się podpisać na umowie
          ale ta krowa (sorry za wyrażenie, ale co sobie przypomnę, to mnie nadal telepie)
          zamiast zapytać, czy jestem jedyną właścicielką mieszkania wyleciała z tamtymi
          pytaniami, tonem "żarówa prosto w twarz"
          a że było to moje 3 podejście (dosłownie minuta po 17 mają zamknięte drzwi) i
          już byłam odpowiednio nastawiona (czytaj: pokorna) to i się na to złapałam sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka