Dodaj do ulubionych

Sylweste ... pytanie kolejne ;P

11.12.08, 18:20
a co mi tam smile zadam pytanie sylwestrowe i ja big_grin.

Czy tylko ja nie mam ochoty nigdzie wychodzić w tym roku?
Czy tylko ja przekonałam się, że udana zabawa sylwestrowa (patrz
ubiegły sylwester) nie gwarantuje wcale udanego roku, choć mądrości
ludowe mówią inaczej.
Czyżbym zdziwaczała już do reszty ;D? - na to pytanie niekoniecznie
oczekuje odpowiedzi.


Obserwuj wątek
    • altra_volta Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 11.12.08, 19:40
      Ej Sorrento smile
      My to chyba już stare... singielki jesteśmy wink
      • sorrento_8 Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 11.12.08, 20:27
        Tylko nie stare, proszę! smile
        Ale jak? Mentalnie, metrykalnie czy stażem? smile
        Nieważne. Mimo siwych włosów i zmarszczek to młoda jestem duchem i
        czasami winkciałem !
        Wiem jakbym chciała spędzić Sylwestra, a że na taki szans nie ma, to
        nie będę się rozdrabniać.
        • wmiesciejakrybytramwaje Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 11.12.08, 22:34
          przepraszam-siwego czego? i zmarszczek- gdzie? No ja to z racji
          swego wieku co prawda ślepawa już jestem, ale jakoś nie
          zauważyłam smile))
          • sorrento_8 Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 11.12.08, 23:24
            z racji Twojego wieku wybaczam Ci sklerozę tongue_out, przecież ja prosto od
            fryzjera przyszłam, z kolorem nówka smile a te, no te, na z smile to same
            mnie jakoś zaskoczyły pewnego ranka, jeszcze się z nimi nie
            zaprzyjaźniłam wink więc ciiiii, może sobie pójdą.
            • wmiesciejakrybytramwaje Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 11.12.08, 23:34
              rozmawiaj z nimi, oswoić trzeba smile
    • robert.83 Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 11.12.08, 20:24
      Nie, nie tylko Tysmile

      Ja mam zamiar świetnie się bawić... w domu, może nawet sam... co jednak nie jest przesądzone. Ale opcja samotnego wieczoru (a raczej wieczoru solo) mnie nie martwi. Im bardziej widzę desperację i ciśnienie dookoła na to, że TRZEBA się wyluzować, tym bardziej wydaje mi się to rozczulające. Ale to tylko ja - może jest nas tylko dwoje smile.
      • grzespelc Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 11.12.08, 20:30
        Wygląda na to, że chyba też b ędę się bawił w domu, ale na pewno nie sam.
      • sorrento_8 Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 11.12.08, 20:33
        > Ja mam zamiar świetnie się bawić...

        Ja raczej normalnie, bez nomen omen fajerwerków smile
        A nastrój pewnie będzie zależał od ogólnego samopoczucia.
        I pewnie będzie nas więcej niż dwoje.
        • katarzynanana Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 15.12.08, 01:13
          Ctrl C, Ctrl V z Sorrento -
          "Serce za głupie jest
          nie słucham już jego rad
          oszukało mnie"

          z czego to?
          podoba mi się big_grin
          warto raz na zawsze dać sobie spokój z tymi romantycznymi bzdurami
          typu "patrz sercem". Jesli nie chcesz się przejechać.. rozsądek,
          rozsądek, zimna, trzeźwa ocena sytuacji i drugiego człowieka, i
          żadna tam intuicja, żadne czary mary i wpływy astralne..ale tylko
          li i wyłącznie zdrowy rozsądek.
          Ku rozwadze wszystkim romantyczkom big_grin
          pozdro
          monika
          • robert.83 Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 15.12.08, 07:52
            Zgadzam się z tym, że "patrząc sercem" dostaniesz czasem kopa w mniej szlachetną część ciała. Z drugiej strony tacy ludzie są jak diamenty (a ja jestem poszukiwaczem diamentów, kiepskimwink). Zimna i trzeźwa ocena sytuacji i drugiego człowieka? Zimna? A umiesz?smile Ja nie.

            Z tymi wpływami astralnymi to bym nie przesadzał, fakt... ale...
            Nawet samochodu nie kupuje się tylko kierując rozsądkiemtongue_out

            We własnym interesie apeluję niniejszym: Nie zostawiaj serducha w sejfie, potem nie ma powrotu - lepiej już znów je komuś oddaj. Czasem boli bo musi boleć. Dzięki temu wiesz, że żyjesz.

            Pozdrawiam na tyle ciepło, na ile się tylko dziś da.
            R.

            PS. Ewentualny bełkotliwy charakter wypowiedzi wynika z nieludzkiej pory dniasmile.
            • alienor_81 Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 15.12.08, 08:13
              Zgadzam się z Robertem.
              Nie można rezygnować z emocji, uczuć i magii smile I to nie tylko w
              miłości.
              Fakt, że często jest to bolesne, ale lepiej jak czasami zaboli, niż
              w ogóle nic się nie czuje.
            • katarzynanana Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 15.12.08, 23:54
              robert.83 napisał:

              > Nie zostawiaj serducha w sejfie, potem
              > nie ma powrotu - lepiej już znów je komuś oddaj. Czasem boli bo
              musi boleć. Dz
              > ięki temu wiesz, że żyjesz

              pięknie dziękuję za takie ekstrema!
              Może przeróbmy to na moim przykładzie, kobitki mającej swoje lata wink
              otóż zawsze starałam nad takim "oddawaniem serducha" panować,
              często się nie udawało, i tutaj mam na myśli nie kontekst miłości
              ale generalnie - w relacjach z ludźmi. Owszem, dostawało sie nie
              raz po dupie, ale taki kop tylko człowieka wzmacniał, więc w
              ostatecznych rozrachunkach warto było. Ale do jasnej.. nie dotyczy
              to relacji damsko męskich i im podobnych !
              w tej sferze byłam twarda. W odpowiednim momencie umiałam sobie
              powiedzieć stop.
              jeden jedyny raz nie wyłapałam tego odpowiedniego momentu - i
              mogiła ;[
              jesli ktoś lubi jak poeci rozkoszować się tzw miłością bez
              wzajemności, platoniczną, albo po prostu niemożliwą z różnych
              względów do spełnienia, i generalnie różnymi takimi odmianami
              miłości niezbyt szczęśliwej, to proszę bardzo. Ale ostrzegam,
              drodzy romantycy. Jeśli nie macie skłonnosci masochistycznych -
              badźcie ostrożni uncertain

              bo potem możecie być jak ja - nie cierpię siebie, a Jego tym
              bardziej,a jednocześnie cholernie tęsknię.. zajebiście fajne
              emocje. Godne pozazdroszczenia, rzeczywiście.

              > Czasem boli bo musi boleć. Dz
              > ięki temu wiesz, że żyjesz.

              wcześniej tez widziałam, i zapewniam że całkiem dobrze mi się żyło.

              > We własnym interesie apeluję niniejszym: Nie zostawiaj serducha w
              sejfie, potem
              > nie ma powrotu - lepiej już znów je komuś oddaj.

              oczywiście ze warto oddać. Ale gdy już masz w garści serducho
              swojego lubego/lubej. Pod żadnym pozorem wcześniej wink
              Tyle na podstawie mojego jedynego doświadczenia z oddaniem
              serducha ;/

              I jeszcze jedno: takich beznadziejnie romantycznych "diamentów"
              jest cała masa. Istne zagłębie, zwłaszcza na takich forach to widać.
              Więc nie wiem dlaczego poszukiwania Ci nie wychodzą? wystarczy sie
              czasem dobrze rozejrzeć.
              Może taki "diament" studiuje na Twoim kierunku i jest nawet w tej
              samej grupie, albo mieszka w mieszkaniu naprzeciwko, albo może to
              przyjaciólka Twojej siostry, albo koleżanka z pracy. Wy faceci
              jesteście niezbyt logicznymi istotami - narzekając na brak
              partnerki, jednoczesnie wypatrujecie oczy za super laskami,
              kierując sie kryteriami czysto fizycznymi, no i oczywiste że wtedy
              kobiety z krwi i kości są dla was przeźroczyste. A przy tym cały
              czas zarzekacie się że szukacie prawdziwych, "normalnych" kobiet, w
              żadnym wypadku, broń Boże, panienek z okładek. Rozumiem ze to ta
              słynna ponoć typowo męska cecha wzrokowości, ale to was tylko w
              części tłumaczy.
              I tyle.
              Sorki za być może agresywny ton, ale to "bolące serducho" przeze
              mnie przemawia ;/..
              pozdrawiam również ciepło


          • sorrento_8 Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 15.12.08, 20:41
            >Ctrl C, Ctrl V z Sorrento
            to Ania Dąbrowska smile
            pl.youtube.com/watch?v=g5AMZ1RdimI
            > z czego to?
            > podoba mi się big_grin

            Wrzuciłam sobie w sygnaturkę po październikowym koncercie Ani, bo
            obrazowało mój bieżący stan ducha.

            > warto raz na zawsze dać sobie spokój z tymi romantycznymi bzdurami
            > typu "patrz sercem". Jeśli nie chcesz się przejechać.. rozsądek,
            > rozsądek, zimna, trzeźwa ocena sytuacji i drugiego człowieka, i
            > żadna tam intuicja, żadne czary mary i wpływy astralne..ale tylko
            > li i wyłącznie zdrowy rozsądek.

            Choć prawda, że kto ma miękkie serce powinien mieć twardą dupę,
            dotyczy zupełnie innych sytuacji, to tutaj tez się sprawdza, każde
            odrzucenie jest bolesne, jakoś ciężko się na coś takiego uodpornić.
            Ale cyniczna też być nie potrafię, nawet udawanie cynicznej męczy
            mnie poważnie smile
            Romantyczne uniesienia odrzuciłam (może chwilowo), rozsądkowo nie
            potrafię podejść do tego tematu (może się kiedyś nauczę) - tkwię w
            zawieszeniu, a czas ucieka niestety bezpowrotnie.
            To był ciężki dzień i jakoś nie potrafię ująć w słowa, tego co
            chciałabym powiedzieć…
            • sudione masochizm wrodzony-czy na pewno warto? 15.12.08, 21:56
              alienor_81 napisał(a):
              "..... lepiej jak czasami zaboli, niż w ogóle nic się nie czuje."
              A jeżeli całe życie tylko boli?
              A jeżeli od 2-giej strony ZAWSZE był tylko ból?
              • alienor_81 Re: masochizm wrodzony-czy na pewno warto? 16.12.08, 08:11
                Nie wierzę, że poza bólem nigdy nie było pozytywnych emocji??? smile
                Przecież decyzję o tym czy chcemy się związać z tą drugą osobą
                podejmujemy, bo jest nam z nią/nim dobrze, prawda?
    • tapatik Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 16.12.08, 09:21
      Ja mam ochotę wyjść, tylko nie mam z kim sad
      Jak się wkurwię, to pójdę do kina na nocny seans. Sam.
      Alternatywą jest siedzenie przed komputerem i grzebanie w necie...
    • gosiak_75 Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 16.12.08, 09:29
      hmm poraz pierwszy nie mam ciśnienia w związku z sylestrem, i nawet
      ostatnio rozmawiałam o tym z koleżanką. dziwne, chyba się
      starzeję...wink
      • tapatik Od razu - starzeję... 16.12.08, 10:06
        Po prostu nabierasz doświadczeń. smile
      • sorrento_8 Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 16.12.08, 19:44
        gosiak_75 napisała:

        >chyba się starzeję...wink

        to chyba nie to smile mam przynajmniej taką nadzieje smile
      • altra_volta Re: Sylweste ... pytanie kolejne ;P 16.12.08, 19:52
        Ja sobie tłumacze że patrzę dziś na takie imprezy z innej niż kiedyś perspektywy
        smile szerszej, lepszej, ciekawszej wink Nie budzi mojego zachwytu jedna noc skoro
        jest w roku jeszcze 365 innych dni i nocy kiedy mogę robić fajne i interesujące
        rzeczy
        Także odpuszczam nie przymuszając się do uczestniczenia w tym wyścigu lemingów wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka