Dodaj do ulubionych

Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo tera...

IP: *.acn.waw.pl 20.07.11, 19:33
i co golce? cenki +0.7% tygodniowo w warszawie i poznaniu
Obserwuj wątek
    • Gość: poczekamy Tak, tak IP: *.171.8.50.static.crowley.pl 21.07.11, 09:09
      To ile wtopiłeś w chawiry w Warszawie i Poznaniu? :-)
      • Gość: kwk ci co wtopili 2 lata temu, teraz naganiają.... IP: 46.227.246.* 23.07.11, 23:16
        bo co im zostało? miał być łatwy zarobek, a zawiniło totalne zignorowanie rynku i prostych faktów:
        - skoro wszyscy rzucają się na mieszkania (2007-2008), to jak już wszyscy je kupią, to zabraknie chętnych
        - skoro od 25 lat było wiadomo, że w 1983 roku był wyż demograficzny i gdy minie to pokolenie 25-latków, przez kolejne 20 lat liczba chętnych na mieszkania będzie się kurczyła z powodów czysto biologicznych (populacja) o 2% rocznie - rok po roku przez 20 lat (!)
        - skoro takie boomy i spadki były wiele razy w innych krajach....

        po prostu to zignorowali - czując się panami świata stracili czujność.
        ja czujności nie straciłem i oba swe mieszkania sprzedałem na początku 2009 - takim jeleniom, jak oni.
        • Gość: gdy mi dają 10Kzł za metr. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.07.11, 09:11
          70 m2, Mokotów, przy stacji metra, na 1 piętrze, 4 kondygnacje, ogrodzony blok. Dają mi 700Kzł. Wiedzą, że mam też dom, w którym mieszkam. Nie mogę się od nich opędzić, że mieszkanie jest nie na sprzedaż. W końcu krzyknąłem, że jest na sprzedaż, cena 16Kzł/m2. I wreszcie powoli zaczynają dawać mi spokój.
          • Gość: kj Re: mi dają 10Kzł za metr. IP: *.play-internet.pl 24.07.11, 10:46
            Jak mowisz "krzyknąłem" to od razu widac ze jestes ze wsi.
            • Gość: wsiur ze wsi gupi jezdeś IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.11, 11:15
              > Jak mowisz "krzyknąłem" to od razu widac ze jestes ze wsi.

              jakby był ze wsi to by krzykł, a nie krzyknął

              "wziełem i krzykłem"
              • Gość: O Re: gupi jezdeś IP: *.ptr.magnet.ie 24.07.11, 12:27
                Do kwk: po fakcie sie madrzysz i tak nie masz racji...

                Patrzac na europejskie, polskie trandy warto zwrocic uwage na ciagla migracje ze wsi do miast. Za 20 tylko 5-10 procent spoleczenstwa powinno mieszkac na wsi reszta w miescie... Wiec ten spadek demograficzny powinien wyrownac sie przez powyzszy fakt...
                • Gość: zastępcaKierownika dobrze gada. cenki +1% tygodniowo. golce zaklinaja IP: *.acn.waw.pl 24.07.11, 12:34
                  deszcz

                  na mokotowie do zwykłego mieszkania byle nie przy glownej arterii ustawia sie kolejeczka chetnych za 10K

                  ostateczna cena zalezy od standardu mieszkanka ale z reguly jest +12K

                  kupujacy wala drzwiami i oknami cenki nigdy nie spadna. +1% tygodniowo
                  • Gość: ert co weekend ten sam temat na GW i Onecie IP: *.cable.smsnet.pl 24.07.11, 13:10
                    i tak od 2005 roku...

                    ziefff nudne to jak flaki, poczekajmy do euro 2012 - jak staną inwestycje rządowe to ceny mieszkań raz dwa powrócą do trendu wzrostowego z lat 2000-2005 :)

                    PS. jak dziś pamiętam olbrzymią reklamę na kamienicy w centrum Katowic z reklamą osiedla nad 3 stawami i zachętą w postaci napisu Euro 2012 :>
                    W Katowicach i Chorzowie już dawno nikt nie pamięta o tym Euro choć jeszcze się nie odbyło, ciekawe ile jelonków zdążyło wykupić mieszkania u tego developera zanim ubiegli by ich kibice z Niemiec, Holandii, Hiszpanii czy Rumunii? :D
                    • Gość: da Re: co weekend ten sam temat na GW i Onecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 15:47
                      Rumunia się nie zakwalifikuje.
                      prędzej obstawiałbym tłumy inwestorów z Mołdawii
                      • Gość: zastępcaKierownika .najazd inwestorów trwa. cenki +1% tygodniowo IP: *.aster.com.pl 25.07.11, 07:37
                        Inwestorzy kupują tylko nowe mieszkania
                • sammler Re: gupi jezdeś 24.07.11, 15:50
                  Gość portalu: O napisał(a):

                  > Patrzac na europejskie, polskie trandy warto zwrocic uwage na ciagla migracje
                  > ze wsi do miast. Za 20 tylko 5-10 procent spoleczenstwa powinno mieszkac na wsi
                  > reszta w miescie... Wiec ten spadek demograficzny powinien wyrownac sie przez
                  > powyzszy fakt...

                  Następny fantasta, tworzący własną, równoległą rzeczywistość. Wg GUS-u w 2007 r. w miastach żyło 23.316.885 Polaków, na wsi 14.798.756. Wg prognoz w 2035 r. proporcje te rozłożą się następująco: miasto 21.215.106, wieś 14.777.962. Także lepiej zmień okulary, albo zacznij uważniej obserwować polską (!) rzeczywistość... I bzdur nie wypisuj...

                  S.
                  • owrank nie rozumiesz tej statystyki 24.07.11, 16:19
                    Ty po prostu nie rozumiesz tej statystyki - to obejmuje ADMINISTRACYJNE pojęcia miasta i wsi a nie aglomeracyjne. w Aglomeracji poznańskiej czy warszawskiej powoli coraz więcej ludzi mieszka w zabudowie jednorodzinnej w administracyjnych wsiach (np. gmina Kórnik pod Poznaniem, czy gmina Lesznowola, Babice pod Warszawą) ale są one częścią aglomeracji poznańskiej i warszawskiej. I o taki rozwój właśnie chodzi w GUSie. Fakty są takie, że we Francji 20% populacji mieszka w Paryżu (około 2 mln ludzi) i okolicznych gminach i miasteczkach (około 10 mln ludzi) i taka sama proporcja pewnie czeka Warszawę, gdzie w całej aglomeracji jest około 5% populacji Polski. Jeżeli przyjmiemy że Warszawa i okolice będzie stanowiła 10-12% populacji Polski za 20-40 lat to mówimy o nawet 4 mln mieszkańców w aglomeracji warszawskiej - czyli wzrost o ponad 2 mln osób...
                    • sammler Re: nie rozumiesz tej statystyki 24.07.11, 16:52
                      Co ty, za przeproszeniem, bełkoczesz? Napisał przedmówca bzdury, które napisał? Zbiłem jego argumenty danymi (prognozami) GUS-u? Jak nie masz argumentów, to wprowadzasz własną, relatywistyczną, definicję miasta i wsi? Miasto to miasto, wieś to wieś.

                      Wa-wa nie jest przykładem typowego polskiego miasta, bo jest stolicą kraju wysoce scentralizowanego. Ale niech ci będzie. 500 m za granicami Wa-wy ceny mieszkań są o 1/4niższe niż w samym mieście, 5-10 km dalej, wzdłuż linii kolejowej, tańsze już o 40-50%. O czym ty więc szeleścisz?

                      Jakie 4 mln w aglomeracji warszawskiej? Kolejne pokolenia będą miały w d*pie twoją wschodnioeuropejską Wa-wę, która potencjału nie ma żadnego. Wybiorą inne polskie miasta lub zachodnią Europę...

                      S.
                      • Gość: !!!!! Re: nie rozumiesz tej statystyki IP: *.uvt.nl 24.07.11, 19:20
                        > Jakie 4 mln w aglomeracji warszawskiej? Kolejne pokolenia będą miały w d*pie tw
                        > oją wschodnioeuropejską Wa-wę, która potencjału nie ma żadnego. Wybiorą inne po
                        > lskie miasta lub zachodnią Europę...


                        DOKLADNIE. Ceny w Polsce maja byc wyzsze niz w EU zachodniej? WHy?
                        Polska bedzie kolejna grecją, nie da sie przy pomcy PR utrzymywac tej fikcji długo
                        • owrank Re: nie rozumiesz tej statystyki 21.08.11, 00:19
                          póki co przeciętna cena w Warszawie ma się NIJAK do Europy. W Warszawie możesz kupić całkiem przyzwoitą lokalizację (np. Wola) za 1500 EUR/m2 (są dzielnice gdzie jest TANIEJ) a za tyle nie kupisz mieszkania nawet w stolicach krajów w głebokim kryzysie (Madryd czy Ateny). Wiecznie przywoływany Berlin, który jest tańszy od Poznania jest po prostu NIEATRAKCYJNY dla Niemców, którzy wolą pracować w naprawdę bogatych miastach zachodnich Niemiec i na dodatek ma dużą podaż starych mieszkań
                      • owrank nadal nie rozumiesz 21.08.11, 00:16
                        > prowadzasz własną, relatywistyczną, definicję miasta i wsi? Miasto to miasto, w
                        > ieś to wieś

                        i to co jest 100 metrów za Poznaniem, Warszawą czy Wrocławiem to jest WIEŚ, pomimo, że sołtys niekoniecznie chodzi w gumofilcach a o hodowli czy uprawie nikt tam nie myśli (chyba że tuj i labradora w ogródku)
                        w momencie kiedy ktoś sprzedaje mieszkanie na Ursynowie i przeprowadza się 5 km dalej na południe to STATYSTYCZNIE wyprowadza się z miasta na wieś.

                        > ań są o 1/4niższe niż w samym mieście, 5-10 km dalej, wzdłuż linii kolejowej, t
                        > ańsze już o 40-50%. O czym ty więc szeleścisz?
                        a to dla Ciebie nie ma różnicy że za tą samą kasę i 10 minut więcej w na dojazd mieszkasz na metrażu o 40% więcej ? dla przeciętnego człowieka to jednak czyni różnicę czy ma 3 pokoje 65m2 czy 4 pokoje 90m2

                        >>Jakie 4 mln w aglomeracji warszawskiej? Kolejne pokolenia będą miały w d*pie tw
                        póki co cała Polska "wali" do Warszawy i pomimo, ciągłego czytania negatywnych komentarzy zakompleksionych Poznaniaków, Wrocławian (ków ?) czy Krakusów to Warszawa jest miastem o największych możliwościach rozwoju w Polsce, bo nie każdy się spełnia na zmywaku w Zachodniej Europie
                    • hit.and.run Re: nie rozumiesz tej statystyki 26.07.11, 11:09
                      "Jeżeli przyjmiemy że Warszawa i okolice będzie stanowiła 10-12% populacji Polski "

                      A skad ja sie pytam takie "przyjecie" ? Z wlasnej glowy ?Czy moze bardziej dupy ?

                      To ja powiem lepiej. Jesli przyjmiemy ze Wawa bedzie stanowila 50% populacji Polski to bedzie oznaczalo ze czeka ja przyrost kilkudziesieciu milionow. Podoba sie ? Jakosc argumentu zupelnie taka sama.
                • Gość: kwk Do: O IP: 46.227.246.* 24.07.11, 23:54
                  to nie jest "mądrzenie po fakcie"
                  myślisz, że po co kupowałem te mieszkania w 2005 roku?
                  po to, żeby je sprzedać... nie było tylko wiadomo, czy dobry moment to będzie 2008, 2009, czy 2010...
                  zacząłem sprzedawać pod koniec 2008 - i w obu przypadkach na klientów czekałem prawie pół roku - już się bałem, że przeoczyłem właściwy moment.

                  kto niby ma migrować ze wsi do miast? dwie największe fale migracyjne (lata 70 i lata 90) już są za nami. Migrują ludzie młodzi - 20-25 lat.... a tych będzie coraz mniej - demografii nie oszukasz. Nie urodzą się i nie urosną w rok. Następny wyż wśród 20-25 latków (i to słabiutki, bo roczniki po 400 000 osób) będzie dopiero w 2030 roku... to nic w porównaniu z tym tłumem, który był w ostatnich latach (700 000 osób rocznie).
                  w Poznaniu co roku jest o 10% mniej studentów, niż w poprzednim. Na V roku jest np. 30 000 osób, a na pierwszym już tylko 20 000... - ten tłum, ktory szedł ze wsi do miast, wpakował się w mieszkania na górce - w latach 2007-2009 - teraz ten strumyczek jest dużo mniejszy.
                  W Poznaniu ubyło w 2010 roku 10 000 obywateli. Tylko 5000, to wynik przenosin poza obręb miasta. Reszta, to po prostu wynik wymierania społeczeństwa.
                  • kotek.filemon Re: Do: O 25.07.11, 16:30
                    > kto niby ma migrować ze wsi do miast?

                    Też się zastanawiam. Na wsiach na Warmii "młodzi" to czterdziestolatkowie, czyli ostatnie pokolenie, któremu jeszcze się chciało bawić w uprawianie roli po starych odziedziczonej. Młodsi od nich, owszem, kiedyś byli, ale już się dawno zmyli. Ci, co ewentualnie zostali nie przeprowadzą się do miast, bo czas im od alpagi do alpagi płynie i nie mają za co. Ich dzieci też się nie przeprowadzą, bo tę bidę według wszelkich znaków na niebie i ziemi odziedziczą.
                    Dla zmiany klimatu mogę też opisać sytuację w małym mieście powiatowym w Małopolsce. 3/4 ludzi w wieku 20-35 lat wymiotło. Przy czym emigracja do wielkiego miasta wcale nie oznacza Warszawy, ale zazwyczaj Londek, Dublin, Zurych, Edinburgh czy Monachium.
                    No ale fantaści forumowi nadal powtarzają dane z końca ubiegłego wieku, że 2 mln mieszkań brakuje. Pytanie, kto je teraz kupi, skoro Polsce brakuje też ok. 2 mln obywateli, którzy wcale się do powrotu nie palą?
        • Gość: Adam Re: ci co wtopili 2 lata temu, teraz naganiają... IP: *.dg-net.pl 24.07.11, 21:24
          daj sobie spokoj z PiSowska propaganda. Nie zbuowaliscie tych 3 mln mieszkan i siedzcie teraz cicho. Premier Donald mowil ze w Polsc brakuje 3 mln mieszkan i tego nalezy sie trzymac.
          • Gość: kwk niecelne.... IP: 46.227.246.* 24.07.11, 23:43
            niecelne Twe trafienie... nie jestem PiSowcem, a wręcz przeciwnie...
            • Gość: max Z wtopieniem też nie trafił. IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 25.07.11, 08:07
              Skąd w tych leszczach to przekonanie, że ludzie mieszkania kupują jako lokatę kapitału?
              • Gość: wojtek w 2008 30% mieszkań kupione było na handel. IP: 46.227.246.* 29.07.11, 11:46
                jeśli kupowałeś Ty i Twoi znajomi dla zaspokojenia potrzeb bytowych, to co innego...

                wiadomo, że wtopili głównie ci, którzy kupowali na handel....

                ci, którzy kupowali aby mieszkać wtopili o tyle, że narazili siebie na NIEPOTRZEBNE koszty.
                ja kupowałem w 2005 roku za 3000/m... obok takie samo mieszkanie w 2008 szło już za 7000/m - ktoś dawał więc 4000/m więcej niż ja. Jeśli gotówką, to wpadkował niepotrzebnie 200 000 zł w bańkę - a mógł te pieniądze przeznaczyć na coś innego. Jeśli kredytem, to ma zadłużenie 200 000zł większe od tych, którzy kupowali w 2005 roku... a skoro ma takie zadłużenie, to koszty miesięczne ma większe o np. 500zł...
    • kotek.filemon Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te 21.07.11, 11:59
      Już nie +1%? Cholera, niedopatrzenie albo wyższa niż zazwyczaj dawka leków.
      BTW, obecnie z powodu emigracji jestem na swoim dawnym osiedlu raz na 3 miesiące i gdzieś od roku widzę wciąż te same bannery o sprzedaży a nowych przybywa. Przybywa też jelonków chcących pozbyć się gorącego kartofla (czyżby kredyt franciszkański?) po jak najwyższej cenie. Kiedyś nawet z ciekawości zadzwoniłem do kolesia wystawiającego na tym osiedlu "44 m2, dwa pokoje+aneks, urządzone łazienka i kuchnia" i spytałem o cenę. Niestety nie zdołałem się opanować i po usłyszeniu cenki (tu chyba +1% dziennie) parsknąłem śmiechem zanim zdążyłem się rozłączyć, co zostało potraktowane jako wielki afront. Prawdopodobnie w tej urządzonej łazience i kuchni koleś miał złote klamki i sracz od Villeroy & Boch.
      • Gość: Kruder Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: 91.210.239.* 23.07.11, 20:56
        Gorącym kartoflem to jest teraz gotówka. Złotówki, dolary, euro... Kto ma jest ob.rany po pachy.
        • Gość: Krawiec Z tego co sie orientuje, to ci co nie maja IP: *.range81-157.btcentralplus.com 24.07.11, 01:42
          zlotych, euro czy dolarow to sa jak to okresliles,,o.....ni,, poniewaz nie maja co do gara wlozyc:-)
      • Gość: Kraków Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.torservers.net 24.07.11, 03:12
        w Krakowie te same mieszkania stoja po 3 LATA i banery sa co 2 miesiace wywieszane, zeby nie robic sobie OBCIACHU.

        To samo w Gdansku kolo neptuna, co 10 metrow BANER w OKNACH SPRZWEDAM!

        NIKT doslownie NIKT nie kupuje. Arogancja sprzedajacych spotyka sie ze smiechem.
        500tys za 50 m2...JAJA JAK BALONY! mieszkania spadna NA MUR do cen z lat 1990.
        Polska to PERYFERIE. Zobaczcie jakie ceny sa W BERLINIE!!!!!!!! SMIECH! DUZO NIZESZ NIZ W POLSCE, a ILE TAM SIE ZARABIA!!!!
        • Gość: pipi W Poznaniu na Krolowej Jadwigi olbrzymie osiedle IP: *.icpnet.pl 24.07.11, 10:03
          puste, tylko wiatr chula a komosa na trawniku urosla po pachy, nie ma kto tego utrzymywac. To samo w Olsztynie na Artyleryjskiej i Lesniej ;D
        • owrank Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te 24.07.11, 16:22
          no widzisz a w mojej okolicy pod Warszawą sprzedano w TYDZIEŃ dom wystawiony za 1,5 mln PLN (1 500 000 PLN)
          • sammler Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te 24.07.11, 16:54
            Fascynujące. Jak często to się zdarza?

            S.
            • Gość: geneva Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.torservers.net 24.07.11, 19:15
              lepiej zapytaj co za tyle mozesz kupci na Flroydzie albo w innym cywilizowanym kraju.
              ktos naprawde zrobil inwestycje ze hohhohoh... nie ma jak wyjatkowy debil i wyjatek od reguly
              - w tym kraju ceny beda spadac jak nigdzie, przekonacie sie. mowile to juz w 2006 ale nie.....Polacy najlepsi PILOCI laduja nawet na drzwiach od stodoly tylko ze nawet tupolevem
              nie potrafia ladowac a juz nie powiem, ze najlepsi z was kierowcy.

              wszysto w Polsce najlepsze i najdrozsze.... tylko kur wa kraj sie nie liczy na mapie.

              ceny beda tutaj spadac w dól jak NIGDZIE INDZIEJ , no mozwe tylko w Grecji.
              zapiszcie sobie ten post.

              pozdrwiam z banku inwestycyjnego w Szwajcarii.
          • kotek.filemon Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te 25.07.11, 16:22
            > no widzisz a w mojej okolicy pod Warszawą sprzedano w TYDZIEŃ dom wystawiony za
            > 1,5 mln PLN (1 500 000 PLN)

            Z czystej ciekawości - co można pod Warszawą za tyle mieć? Bo właśnie sprawdziłem, że w mojej okolicy (w najbogatszym regionie Niemiec) kupiłbym za 380 tys. Euro 7-10 pokojowe domy ok. 300 m^2 powierzchni + spory kawał ogrodu.
          • hit.and.run Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te 26.07.11, 11:12
            owrank napisał:

            > no widzisz a w mojej okolicy pod Warszawą sprzedano w TYDZIEŃ dom wystawiony za
            > 1,5 mln PLN (1 500 000 PLN)

            W mojej okolicy (chociaz calkiem niezla) nie sprzedano 4 domow od ponad roku. Albo i dluzej. Takze jak widzisz moja racja jest bardziej mojsza.
            • owrank Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te 21.08.11, 00:07
              bo mieszkasz w słabej okolicy... po prostu.
    • Gość: maniek Ceny transakcyjne są niższ o 30% od stawek wyjścio IP: 74.63.112.* 23.07.11, 19:48
      Ile możesz chcieć za mieszkanie?

      Wyceniając swój lokal do sprzedaży, nie polegaj na stawkach z portali ogłoszeniowych. Te są zawyżone nawet o 30 proc. w stosunku do cen transakcyjnych

      Tomasz Lebiedź, doradca na rynku nieruchomości, licencjonowany pośrednik w obrocie nieruchomościami:

      • Jeśli mieszkasz w dużym mieście, w którym działają internetowe portale nieruchomościowe – nie korzystaj z nich i nie porównuj cen podobnych lokali. To strata czasu, ponieważ na portalach widzisz ceny ofertowe, które często są od 20 do 30 procent wyższe od faktycznych cen transakcyjnych.

      • Jeżeli jednak nie możesz oprzeć się pokusie przeglądania ofert w sieci, to sprawdź przynajmniej jak długo „wiszą" one w Internecie i czy ciągle są aktualne. Czy mieszkanie należy sprzedawać 365 dni?

      Jeśli tyle czasu ogłoszenie jest aktualne, to chyba z ofertą coś jest nie tak. Zapewne chodzi o cenę wziętą z kosmosu. Warto też pamiętać, że większość portali umożliwia aktualizowanie ofert. Takie „odświeżanie" polega jedynie na pozornej zmianie daty zamieszczenia ogłoszenia, np. w ten sposób, że oferta wygląda na wprowadzona wczoraj, chociaż tak naprawdę mija już dziesiąty miesiąc bezowocnej sprzedaży przeszacowanej nieruchomości.

      • Uważaj na pojawiające się w Internecie płatne systemy „wyceny on-line", które dają mało miarodajne wyceny z wyżej wymienionych powodów.

      • Jeśli w pobliżu twojego domu nowe osiedle buduje deweloper, sprawdź tam ceny, standardy wykończenia i sukcesy w sprzedaży. Pamiętaj przy tym, że wielu deweloperów sprzedaje mieszkania transzami, aby sprawiać wrażenie dużego wyprzedania inwestycji (co ma pozorować ogromne nią zainteresowanie ze strony klientów).

      • Do ceny za mkw. lokalu u dewelopera często należy doliczyć 500 zł -1 tys. zł na tzw. wykończenie (przy czym niższe kwoty za 1 mkw. odnoszą się do większych mieszkań dlatego, że najtańsze jest kładzenie podłogi, a najdroższe jest urządzanie łazienek i kuchni).

      • Obliczona w powyższy sposób cenę za 1 mkw. mieszkania, jest zazwyczaj maksymalną, jaką mógłbyś osiągnąć za swoje mieszkanie, gdyby nie to, że:

      – twoje mieszkanie ma już kilka albo kilkanaście lat,
      – podłogi, glazury, terakoty, szafki kuchenne i urządzenia sanitarne przez te lata zużyły się,
      – wygląd wnętrza często nie odpowiada ani obecnej modzie, ani gustom potencjalnych nabywców.

      To należy uwzględnić w swojej wycenie, ponieważ tak właśnie myślą nabywcy, którzy w większości wolą kupić nowy lokal, który sami wykończą według swoich upodobań.

      • Na koniec od ceny obliczonej w podany sposób odejmij jeszcze 10 procent, ponieważ to „standardowa" wielkość, o jaką właściciel podwyższa cenę ofertową swojej nieruchomości tylko i wyłącznie z powodu, że jest to jego własna nieruchomość. W ten sposób uzyskasz przybliżoną dobrą cenę ofertową, czyli taką, która pozwoli sprzedać mieszkanie w rozsądnym czasie.

      www.rp.pl/artykul/8,678522_Za_ile_sprzedasz_mieszkanie.html
      • Gość: kj Re: Ceny transakcyjne są niższ o 30% od stawek wy IP: *.play-internet.pl 24.07.11, 10:51
        Powyzszy opis ma zastosowanie wylacznei w sytuacjach, w ktorych ludzie MUSZA sprzedac mieszkanie w jakims okreslonym czasie.
    • Gość: xyz876 Ostatnie podrygi zastępcy - rusza wielka wyprzedaż IP: *.aster.pl 23.07.11, 19:49
      forsal.pl/artykuly/531792,rusza_wielka_wyprzedaz_na_rynku_mieszkan_ceny_szybuja_w_dol.html
      Nawet nagonka na koniec RNS nic nie pomoże:
      www.bankier.pl/wiadomosc/-2377866.html
      Kolejne 3 lata cenki w dół -1% tygodniowo:
      biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/523769,wielka_przecena_nowych_mieszkan.html
    • Gość: Ludo Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo tera... IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 19:55
      W Polsce jest deficyt 2 milionów mieszkań, więc gdzie ci ludzie mieszkają?
      Z rodzicami? Wynajmują przez całe życie?
      • Gość: xyz876 Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.aster.pl 23.07.11, 20:00
        Jest też deficyt 2 milionów mercedesów S klasa i miliona jachtów pełnomorskich.
        Kończy się era życia na kredyt.
        • Gość: kraków Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.torservers.net 24.07.11, 03:18
          DOKLADNIE. jeste deficyt wielu dóbr podstawowych. Ja sprzedalem wszystkie swoje 6 mieszkan w 2007 roku i teraz nie mam deficytu Ferrari (czwerwone kraków, czasem mnie mozna zobaczyc na ulicach):) a jelenie nakupily
          bo na nieruchomosci NIGDY NIE MOZNA STRACIC.... POLEJE SIE ZE SMIECHU!

          Nieruchmosc podobnie jak AUTO traci wartosci jak nie remontujesz. Juz nie powiem
          jak zaleja czy wiatr rozpie... dachy jak to coraz czestsze w Polsce.

          NIERUCHOMOSCI TRACA WARTOSC bez CIAGLEGO ODNAWIANIA I DBANIA O NIE.
          JUZ NIE POWIEM CO SIE DZIEJE JAK KUPI SIE JE ZA CENY Z KSIEZYCA!
          • Gość: xyz876 Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.aster.pl 24.07.11, 10:55
            Zgadzam się, teoria że na mieszkaniach nie można stracić to kit wciskany przez GW (MW) na zamówienie deweloperów. Cena mieszkań jak każdego innego towaru podlega prawom rynku i jest zmienna w czasie zależnie od czynników zewnętrznych (np kryzys) i wewnętrznych (RNS, KNF, GUS, RPP itp).
            Akurat na lata 2006-2008 przypadł czas gdy banki odkręciły kurek z kredytami (gó...e CHF), na rynek wkroczył wyż demograficzny (ur.1979-1983) i popyt przewyższył podaż co nakręciło spiralę cen, które rząd i GUS podtrzymuje do dzisiaj przez ustalanie limitów sprzedaży nieruchomości współczynnikiem RNS 1.4.
            Niestety dobre czasy się skończyły, banki zakręcają kurek z kredytami, frank skoczył z 2 do 3.50 zł, wyż demograficzny w większości już zakredytowany na 30-40 lat, RNS za miesiąc będzie wspomnieniem, a na rynku czeka 45 000 nowych mieszkań oddanych przez deweloperów i 5 x tyle na rynku wtórnym, więc o jakim deficycie 2 milionów mieszkań ktoś tam wyżej wspominał.
            Mieszkań jest nadpodaż, tylko że ceny zostały wywindowane do tak absurdalnych poziomów, że mało kogo stać na zakup, a bez kredytu właściwie nikogo.
          • Gość: kj Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.play-internet.pl 24.07.11, 10:56
            Myslisz ze znajdzie sie na forum jakis jelonek, ktory uwierzy w twoje zmyslone "ferrari"?? Buhahahaha!

            Zreszta, na samochodach traci sie o wiele wiecej rocznie, a 30% w chwili wyjezdzania z garazu. Trzeba byc idiota, zeby kase z nieruchomosci wrzucic w samochod.
            • Gość: elo ja mu np. wierze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 11:24
              szczegolnie ze w zeszlym miesiacu widzialem w Wawie mlodziaka w ferrari - dlaczego by nie?
              Na glupcach najlatwiej robi sie pieniadze i w naszym kraju wielu glupcow sprzedalo cala swoja przyszlosc za marzenie o mieszkaniu.

              I wcale nie trzeba by idiota by kase z jakiejkolwiek dzialalnosci wydac na samochod - wystarczy ta kase miec a jak sie ja ma w wystarczajacej ilosci to wydatek na ferrari jest mniej bolesny/odczuwalny niz dla ciebie zakup daewoo... Kumasz czacze?

              O garazu juz w ogole byka zasadziles - samochod ktory nie wyjezdza z garazu traci na wartosci o wiele szybciej niz taki ktorym sie jezdzi regularnie - wszystko parcieje i sie starzeje.
              • Gość: kwk ja mialem podobnie. IP: 46.227.246.* 25.07.11, 00:09
                sprzedałem 2 mieszkania jeleniom - też brali kosmiczne kredyty.
                milionów nie zarobiłem na tym...
                sam je w 2005 roku kupowałem na kredyt (w PLN), ledwo miałem zdolność - bo prowadziłem małą jednoosobową firmę - mieszkania były po 110 000zł...
                a jak je sprzedawałem po paru latach, to jedno poszło za 320 000 a drugie za 280 000...
                czyli 380 000 zarobku - minus 38 000 podatku - minus przeróżne opłaty - zostało jakieś 330 000 do wykorzystania - połowę zainwestowałem w swoją firmę
                jeżdżę Matizem - firma się rozkręca - na żadne bzdety typu drogie samochody nie wydam.
                nie kupię też mieszkania - mam odłożone 180 000 - ale jak mieszkania zejdą poniżej 3000/m, to pomyślę - na razie nie ma mowy o takim marnowaniu pieniędzy.
                pieniądze mają zarabiać - a nie być ładowane w studnię bez dna, typu mieszkanie...
                ci co kupili, potem kupują bez końca meble, kwiatki, sprzęt AGD... a jak im dach przecieka, to trzęsą gaciami... ja się nie martwię... prędzej coś wybuduję za te 180 000, niż się wpakuję w klitkę.
                życie jest tylko jedno - bez sensu poświęcić go dla kredytu na jakieś przedrożone g.
            • Gość: xyz876 Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.aster.pl 24.07.11, 11:27
              kj - są w Polsce osoby, które zarabiają rocznie po kilkanaście - kilkadziesiąt milionów złotych i dla nich kupno ferrari to taki kaprys jak dla leminga kupno szynki zamiast pasztetowej ;-).
              Nie wiesz nic o swoim przedmówcy a oceniasz go. Może być mitomanem, a może być biznesmenem, który zarabia np 10 milionów zł rocznie i ma kolekcje sportowych samochodów, w której ferrari to tylko gadżet do niedzielnych przejażdżek.
              Nie mierz wszystkich swoja miarą.
              • Gość: ert Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.cable.smsnet.pl 24.07.11, 13:19
                niby racja, tylko dziwnym trafem w życiu forumowym nieproporcjonalnie więcej takich milionerów niż w rzeczywistości :) nie każdy lubi łykać głodne kawałki
                • Gość: xyz876 Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.aster.pl 24.07.11, 13:38
                  W internecie jest sporo fikcyjnych milionerów, ale w realnej rzeczywistości ktoś kto ma 6 mieszkań czy ferrari to nic niezwykłego, przynajmniej w dużych miastach jak Kraków , Warszawa, Poznań, Wrocław, 3-miasto. Chociaż wg ostatnich danych z urzędów skarbowych w 2010 roku milionerów przybyło głównie wśród przedsiębiorców z mniejszych miejscowości. A w takim Krakowie i okolicach dochód roczny w wysokości ponad milion zł oficjalnie zgłosiło w US 1200 osób. Może jedną z tych osób jest "krakow".

                  www.strefabiznesu.nowiny24.pl/artykul/na-podkarpaciu-przybywa-milionerow-%E2%80%93-zobacz-ilu-ich-juz-jest-63484.html
                  A może jest synem jakiegoś przedsiębiorcy z Małopolski i ma np taki garaż:

                  nowysacz.naszemiasto.pl/artykul/956505,zobacz-samochody-w-moto-stajni-korala-i-wybierz,galeria,1143669,id,t,tm,zid.html?ocena=1
                  Dla leminga to niewyobrażalne , ale nie wszyscy w Polsce to gołodupcy z 30-letnim kredytem przewyższającym kilkukrotnie wartość 40-metrowego apartamentu. Jest grupa ludzi, która sobie świetnie radzi i ma dochody pozwalające zakupić nowe ferrari za miesięczne zarobki.
                  • Gość: cminusminus Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.toya.net.pl 24.07.11, 17:33
                    No dokładnie.
                    W dużych miastach ludzi naprawdę majętnych jest w ch... i jeszcze trochę.
                    To tylko gołodupcom się wydaje, że cały ten kraj to bida z nędzą.
                    • Gość: enzo Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.torservers.net 24.07.11, 19:10
                      nie wiem, ludzei naprawde maja cisno w glowie. ja TYLKO sprzedalem kilka MIESZKAN ktore kupilem - wszyscy jelenie kupili je ode mnie na kredyt. NIE JESTEM ZADNYM milionerem.
                      mam tylko okolo 1 miliona euro na koncie i nie musze w zasadzie juz ryzykowac bo wiecej
                      aut ani chelba zjesc nie dam rady.
                      ferrari kosztowalo mnie 400tys dolcow, kupilem i przywiozlem z florydy. Nie wiem ludzi kur wa mac co sie wam tutaj nie miesic komu w glowie. Ale jak to sie wam nie miescie to naprawde
                      n ie moze sie wam zmiesciec ze na nieruchomosciach sie w perspektywie 100 lat TRACI
                      jak sie nie doklada. a to dach a to h... wie co a to tamto a to to. juz nie mowie, ze czasem
                      auto mozna rzowalic a w domu moze wybuchnac nie daj boze gaz albo wichura zerwie dach.

                      W krakowie pelno nieruchomosci na sprzedaz, chcecie sie wyjebac, kupcie teraz od tych co
                      z jekiem i desperacja chca ceny jakby czas sie zatrzymal w 2006 roku.


                      kase zarabia sie w biznesie cos produkujac a na spekuli to mozna zarobic ale i czasem mozna MOCNO stracic. Jak ktos wierzy ze mieszkania i ich ceny beda szly dalej do gory to naprawde wspolczuje...w kraju w ktorym sredni wiek auta to 15 lat i zarobki sa smieszne a deficyt
                      panstwa i zadluzenia gmin i miast jest szalony. A jak juz kupicie top zobaczycie kataster
                      wam nasra na glowe. nie wiem co was dziwi w tym, ze majac 35 lat kupilem sobie ferrari a to ze uwazaci mnie za zamoznego milionera co zmysla to naprawde swaidczy o tym, ze nie macie pojecia o pieniadzach i sciemie z mieszkaniami.
                      zamoznym czlowiekiem nie jestem, ja tylko nie jestem clownem co sie zadluza na cos co ma tylko wartosc rynkowa i komu bank nie moze wcisnac kredytu na h... wie ile.


                      Ludzie nauczcie sie myslec i liczyc. zobaczycie jakie beda spadki cen mieszkan,
                      w ciagu 10 lat bada spadki 90%. Tak jest w USA a jak uwazacie ze wy najlepsi piloci typolevow, najlepsi kierowcy i wogole wszystko naj i was ekonomia i fizyka nie dotyczy to powodzenia!
                      • Gość: zastępcaKierownika pie...sz golcu. cenki +1% tygodniowo IP: *.acn.waw.pl 24.07.11, 22:03
                        > Ludzie nauczcie sie myslec i liczyc. zobaczycie jakie beda spadki cen mieszk
                        > an,
                        > w ciagu 10 lat bada spadki 90%. Tak jest w USA a jak uwazacie ze wy najlepsi pi
                        > loci typolevow, najlepsi kierowcy i wogole wszystko naj i was ekonomia i fizyka
                        > nie dotyczy to powodzenia!
                        • Gość: buehehe życzysz takich cen swoim dzieciom i wnukom? IP: 46.227.246.* 29.07.11, 11:49
                          rzeczywiście ekstra wizja: nasze dzieci kupujące kawalerki 25m kw. za 50-letnie kredyty z ratą o wysokości średniej krajowej. super, super... nic tylko naganiać, żeby przypadkiem ktoś nie przyznał się, że przepłacił za mieszkanie w 2008-2009 - byle po trupach, byle rosło - a dzieci i wnuki niech mieszkają pod mostem, skoro dziadek tak sobie marzy....
      • Gość: oko Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: 80.48.187.* 23.07.11, 23:03
        W ciągu ostatnich kilku lat z Polski wyemigrowało około 2mln ludzi (głównie młodych) to i po co budować mieszkania ??
      • hugow Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te 23.07.11, 23:39
        kłopot z tymi 2 milionami był dawno temu jak myślano, że w Polsce jest 40oooooo ludzi - a teraz po spisie powszechnym okazało się, że jest w Polsce 36 lub 35 milionów ludzi - nie mieli mieszkań - więc wyjechali :-)
      • Gość: hehehe deficyt 2mln mieszkań był w 2006 roku. a teraz.... IP: 46.227.246.* 25.07.11, 00:14
        developerzy budują ok. 200 tys. mieszkań rocznie.
        + osoby prywatne budują ok. 50 tys. domów rocznie

        dodaj do tego, że ubyło 1mln mieszkańców Polski.
        i gdzie ten deficyt? po co powtarzać coś, co jest nieaktualne?

        to tak, jakby mówić, że niebezpiecznie jest jechać do Chorwacji, bo tam jest wojna (tyle, że to od parunastu lat nieaktualne).
        • Gość: w mieszkań było za mało - teraz jest za wiele. IP: 46.227.246.* 29.07.11, 16:08
          i będzie coraz więcej - chyba, że zacznie się masowo BURZYĆ pustostany.
          bo ludzi nie przybędzie... musielibyśmy sprowadzić do Polski milion Chińczyków.
    • Gość: nn Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: 94.75.112.* 23.07.11, 20:01
      Artykuł w stylu - pies i jego pan mają średnio 3 nogi. Lokalizacja jest najważniejsza - nic poza tym. Porównywanie mieszkania na Bródnie i przy Nowym Świecie w Warszawie ma się nijak. Co z tego, że średnia może niska skoro za tą cenę w tej drugiej lokalizacji to co najwyżej można wynająć.
      • Gość: panbramkarz Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 20:27
        A co to jest "lokalizacja"? jezeli pracujesz na brodnie a mieszkasz na nowym swiecie a dziecko do przedszkola prowadzasz na woli ....... to nowy swiat jest zla lokalizacja. Lokalizacja miala znaczenie za tzw. komuny gdzie jedynie w "centrum" cos "rzucano" do sklepow kawiarnie tez byly glownie w centrum ludzie nie posiadali samochodow a komunikacja miejska praktycznie nie istniala. Dobra lokalizacja to taka w poblizu ktorej mamy wszystkie "dobra" potrzebne w zyciu codziennym czyli sklep przedszkole szkole itp. bez wzgledu czy to centrom brodno wola czy bemowo.
        • Gość: wdr ale farmazony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 20:38
          błagam. tylko nie mów mi, że mieszkania na nowym bemowie i młocinach są tak samo dobre jak na starej ochocie, oficerskim żoliborzu czy powiślu. wniosek jest tylko jeden, nigdy nie mieszkałeś w dobrej dzielnicy
          • Gość: wee Re: ale farmazony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 20:48
            wniosek jest tylko jeden - masz jakis kompleks lub zadecie.
            tak sie sklada, ze bemowo, chomiczowka i wiekszosc starych osiedli ma pelna infrastrukture (sklepy, przedszkola, zlobki, przychodnie..i dosc dobra komunikacje, o jakims miejscu na relax nie wspomne)
            no ale jesli chodzi tylko o lokalizacje (znaczy zaspokojenie ego lub leczenie kompleksow) to trzeba sie liczyc z kosztami
            • Gość: xxl Re: ale farmazony IP: *.dynamic.chello.pl 23.07.11, 22:12
              zgadza się, są żłobki i sklepy
              ale do pracy trzeba dojechać do centrum albo na Domaniewską
              czyli średnio pół godziny w jedną stronę dłużej, niż z naprawdę dobrych lokalizacji

              zazwyczaj ci, co mają dzieci, muszą pracować i nie zawsze online...
              • Gość: panbramkarz Re: ale farmazony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 23:31
                Hmm a w tych sklepach przedszkolach punktach uslugowych nikt nie pracuje ...... czlowiek sie jednak uczy cale zycie bo dopiero dzis sie dowiedzialem ze jedyne miejsca pracy w warszawie sa w centrum i na domaniewskiej.
                • Gość: panBóg Re: ale farmazony IP: *.acn.waw.pl 24.07.11, 11:29
                  Gość portalu: panbramkarz napisał(a):

                  > Hmm a w tych sklepach przedszkolach punktach uslugowych nikt nie pracuje ......
                  > czlowiek sie jednak uczy cale zycie bo dopiero dzis sie dowiedzialem ze jedyne
                  > miejsca pracy w warszawie sa w centrum i na domaniewskiej.

                  ci co pracuja w sklepach/przedszkolach/punktach uslugowych nie kupuja mieszkan bo ich na to nie stac kołku

                  stój na tej bramce i nie mysle tyle bo ci szkodzi
                  • Gość: ...y... Re: ale farmazony IP: 178.73.49.* 24.07.11, 12:05
                    > ci co pracuja w sklepach/przedszkolach/punktach uslugowych nie kupuja mieszkan
                    > bo ich na to nie stac kołku
                    >
                    > stój na tej bramce i nie mysle tyle bo ci szkodzi

                    Właściciela sklepu, przedszkola, punktu usługowego nie stać na mieszkanie?
                    Wiesz ile się zarabia w prywatnym przedszkolu?
                    Ale błysnąłeś.
              • Gość: ee Re: ale farmazony IP: *.16.rev.vline.pl 23.07.11, 23:42
                a po co tam dojeżdżasz
              • Gość: wee Re: ale farmazony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 13:45
                nie jestes przypisany do jednego miejsca pracy (no chyba, ze :D)
                ja wole oddac i zabrac dziecko w drodze do i z pracy zamiast wiezc je przez miasto i wracac do pracy w centrum (bo w centrum jakos szkol, przedszkoli i zlobkow jest niewiele i bardzo trudno o miejsca), zrobic zakupy w poblizu domu etc.
              • Gość: Xcxcxc Re: ale farmazony IP: *.cdma.centertel.pl 24.07.11, 19:34
                Mozesz mieszkac i na Gornym Mokotowie i do domu z Domaniewskiej jechac dluzej niz z centrum na Mlociny... Czy na Lazurowa na Bemowie...
          • Gość: panbramkarz Re: ale farmazony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.11, 23:38
            Jasne ze nie mieszkalem przeciez gorny mokotow to kiepska dzielnica.
            • Gość: Krik Pewnie ze fatalna dzielnica! Daleko na IP: *.range81-157.btcentralplus.com 24.07.11, 01:49
              Kolska,...............
              • Gość: Zed Re: Pewnie ze fatalna dzielnica! Daleko na IP: *.ten.net.pl 24.07.11, 11:58
                Kolska- Powiedziałbym że raczej pomieszkuję niż mieszkam ;)
                • Gość: panbramkarz Re: Pewnie ze fatalna dzielnica! Daleko na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 12:26
                  Hmm kolska ...... fajny lokal i mila obsluga :)))) tylko troche drogo:))))
          • Gość: citRON Re: ale farmazony IP: *.centertel.pl 24.07.11, 18:08
            to Ty chyba nie mieszkałeś w takich lokalizacjach. Brak szkół, przedszkoli itp to zapewne dla wielu ogromna wada i przeszkoda. Co powiesz jednak na problemy z dostępem do sklepów i usług wszelkiej maści i wieczne korki? Placówek banków itp jest coraz więcej no ale tam sobie tej przysłowiowej porannej bułeczki nie kupisz, z fryzjera nie skorzystasz....
        • hugow dlatego 0 zł jest wart 1 m^2 w Warszawie 23.07.11, 23:43
          osobiście - cena jednego metra w Warszawie jest dla mnie warta 0 zł (zero = nic a nic), nawet gdybym dostał mieszkanie w prezencie w Warszawie - to co - dojeżdżałbym 8 po 12 godzin dziennie tam i z powrotem po 380km?
        • Gość: Buhahahaha Co za belkot. IP: *.ed.shawcable.net 24.07.11, 04:18

          Czlowieku, dawno nie czytalem podobnych glupot.
          Na rynku nieruchomosci liczy sie TYLKO lokalizacja. W kazdym miescie sa miejsca modne, w ktorych mieszkac chca wszyscy i sa takie miejsca w ktorych kupuja mieszkania przyjezdni, tacy jak ty, nie majacy pojecia o klimacie i charakterze miast do ktorych przyjechali.
          Nie bede sie nad tematem rozwodzil bo szkoda czasu.
          Na Starym Miescie, Mokotowie, Saskiej Kepie sprzedasz ladne mieszkanie z biegu bo w Polsce jest mnostwo snobow z kasa ktorzy znaja wartosc takiegoz. Kupia je dla siebie, dla dziecka, na lokate, cokolwiek. Mieszkania na Brodnie gdzie blisko do Spolem, i petli tramwajowej sa dobre dla takich mundrych wszystkowiedzacych jak ty. I bedziesz mial `wszyndzie` blisko.



          Gość portalu: panbramkarz napisał(a):
          > A co to jest "lokalizacja"? jezeli pracujesz na brodnie a mieszkasz na nowym sw
          > iecie a dziecko do przedszkola prowadzasz na woli ....... to nowy swiat jest zl
          > a lokalizacja. Lokalizacja miala znaczenie za tzw. komuny gdzie jedynie w "cent
          > rum" cos "rzucano" do sklepow kawiarnie tez byly glownie w centrum ludzie nie p
          > osiadali samochodow a komunikacja miejska praktycznie nie istniala. Dobra lokal
          > izacja to taka w poblizu ktorej mamy wszystkie "dobra" potrzebne w zyciu codzie
          > nnym czyli sklep przedszkole szkole itp. bez wzgledu czy to centrom brodno wola
          > czy bemowo.
          • Gość: panbramkarz Re: Co za belkot. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 09:59
            Jakbys czytal wszystkie moje posty dowiedzialbys sie ze mieszkalem na mokotowie mam tam 2 mieszkania ktore czekaja na wynajecie przez takich snobow jak ty. BYl okres w moim zyciu ze mieszkajac na mokotowie ponad 10 lat nie bylem w centrum ......... poprostu nie mialem po co tam jezdzic. Obecnie mieszkam na "wsi" mam tu wszystko co potrzebbne sklep szkoly przedszkole bank ......... kiepsko z praca ale pracowac nie musze bo pracuja na mnie takie snoby jak ty placac mi za to ze moga sie chwalic ze mieszkaja na mokotowie.
            • Gość: kj Re: Co za belkot. IP: *.play-internet.pl 24.07.11, 11:08
              Zaden warszawiak nie mowi "bylem w centrum". Jestes ze wsi i tam wrociles.
              • Gość: qibic Re: Co za belkot. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 12:03
                Pewnie

                Za to warszawianin owszem, mówi
                • Gość: wee Re: Co za belkot. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.11, 13:59
                  wyprowadzilem sie z al.solidarnosci na chomiczowke bo tu mam wszystko. a i czas dojazdu jakos mi sie drastycznie nie wydluzyl. ale mam ciszej, przedszkole prawie pod blokiem, sklepy gdzie sie nie rusze, niedaleko miejsca rekreacji i fajne knajpki (w moim stylu - pasuja mi)
                  mieszkalem i w centrum i na peryferiach - nie wrocil bym juz na solidarnosci - niby centrum ale wszedzie daleko (do tego, czego potrzebuje), glosno, smierdzi.
                  za wynajem mieszkania w centrum mam druga wyplate - dzieki burakom...zyjcie buraki i kwitnijcie, dajecie utrzymanie niezle mnie i mojej rodzinie. moze nawet wybudujecie mi dom za miastem?
                  • owrank Re: Co za belkot. 24.07.11, 16:29
                    al. Solidarności to ciekawe miejsce ??? właśnie tego nie chwytasz że to takie śródmieście to w Warszawie żadna rewelacja - małe, kameralne ulice na Mokotowie, Ochocie, Żoliborzu to są te dobre lokalizacje a nie Al. Solidarnosći. Inna sprawa, że Chomiczówka jak nie musisz dojeżdżać do pracy i nie krozystasz z knajp, lokali to może być praktyczna lokalizacja
    • aramco1 Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo tera... 23.07.11, 20:09
      4 lata temu na wrocławskim rynku wisiała ogromna płachta z reklamą blokowiska "ceny już od 7500 za m kw". 3 tygodnie temu obok (pl. Solny) stała cała wystawa nowych osiedli - ceny ok. 5000 za m kw, niektóre trochę mniej... a osiedli domków wokół Wrocławia wciąż przybywa...
      • Gość: bezsens Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: 31.61.6.* 23.07.11, 20:32
        patrząc na to jak bardzo centrum miasta (lukratwyne dzielnice) zmienia się w jeden wielki akademik-wynajem domków na obwodzie miasta będzie przybywać. Nie tak dawno popularny był Smolec w cenie gruntu 500 zł za metr (realna wartość to około 50% tej kwoty) reszta to zwykła spekulacja i bazowanie na popycie (jakiś jeleń z drugiego końca polski pewnie kupi nawet i za taką cenę).

        W każdym razie, jako człowiek młody, ale ambitny - śledzę sobie wątki nieruchomości od 4-5 lat i muszę stwierdzić smutno, że póki co jedynie inwestycja angel-wings zapowiadała się sensownie (cena metra od 4500 do nawet 17 tys.), ale niestety deweloper położył sprawę po całości (kto był tak pijany aby zrobić odbiór?)

        Inne inwestycje, w tym szumne sky-tower to nic innego jak budowanie blokowiska w nieco innym formacie, więc nie wiem, skąd nagle ta cena za metr kwadratowy, w dodatku bardzo ściśle uzależniona od wysokości? Wszędzie na świecie zdarza się tak, że mieszkania położone wyżej są nawet trochę tańsze niż te położone bliżej ziemi. Bierze się to stąd, że o ile jeszcze na 7-10 piętrze da się otworzyć okno i nie marudzić na przeciągi, o tyle na piętrze 20 otwarcie okna to wręcz samobójstwo (całe mieszkanie zmienia się w jedną wielką trąbę powietrzną). Oczywiście jest jeszcze niezdrowa klimatyzacja, która zapewnia 'komfort'... gorzej jak coś w niej zdechnie (powszechne zjawisko w wierzowcach).

        Generalnie - mieszkania we wrocławiu trzeba szukać jedynie w nowych plombach, w podwyższonym standardzie, z miejscem parkingowym (stare miasto ma mało miejsc parkingowych ogólnych więc jest to bardzo ważne bo nie da się postawić autka 'pod domem' i nie dostać mandatu), w dobrej lokalizacji - blisko centrum, ale najlepiej nie od strony głównej ulicy. Za takie mieszkanie dałbym nawet z 6 patyków, niestety ofert brak, bo są zbyt intratne aby dać żer jeleniom bez wtyków. Niech dalej kupują sobie w wielkiej płycie albo na obwodzie (najlepiej za bielanami, świętą katarzyną i oleśnicą). Domek to super rzecz, ale trzeba pamiętać, żeby zbudować go z głową i nie w pobliżu autostrady (i pochodnych) tylko raczej szuukać ciszy i spokoju. W końcu przejechać 50 metrów samochodem to jak splunąć, a spokój i cisza w odległości 50 metrów od drogi znacznie większe. Tylko trudno czasem dojazd sobie zrobić.

        No i również zaobserwowałem zjawisko, że wraz ze zbliżającym się końcem akcji deweloper na swoim mieszkania tanieją nawet o 10-15% w określonych lokalizacjach. Przykład? Muchobór - jeszcze niedawno cena metra około 6500 zł, teraz 5900... widać - deweloperowi dalej się takie rzeczy opłacają.
        • aramco1 Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te 24.07.11, 06:13
          nie wiem, jak z wykonaniem w angel wings, mnie do bliższego obejrzenia zniechęca okolica -(potencjalnie piękna) dzielnica pełna pijaczków z notorycznie zafajdanymi przez ich psy chodnikami i śmierdzącymi bramami
      • Gość: xyz876 Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.aster.pl 23.07.11, 20:39
        bi.gazeta.pl/im/0/9975/z9975430X,Srednie-ceny-mieszkan.jpg
        Ceny średnie ofertowe (ogłoszeniowe)
    • ropuch1pincet Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo tera... 23.07.11, 20:53
      Nawet nie czytam,autor pan Wielgo.Poziom GW gwarantowany.
    • Gość: der Tod Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo tera... IP: *.adsl.inetia.pl 23.07.11, 22:18
      "Gorącym kartoflem to jest teraz gotówka. Złotówki, dolary, euro... Kto ma jest ob.rany po pachy. "

      To weź kredyt na 50 lat i kup sobie następne mieszkanie w Warszawie za 400 tys . Chętnie odkupię na licytacji komorniczej za 10 tys euro , za jakieś 5 lat .
    • Gość: typytenis Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.tktelekom.pl 23.07.11, 22:52
      trafne-typy-bukmacherskie.blogspot.com
    • Gość: :) Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo tera... IP: *.ssp.dialog.net.pl 23.07.11, 23:07
      ...ja mam złotówki i nie jestem obsr.ny po pachy ...a po kolana :)
    • Gość: Mareczku Wielko Marek Wielgo pisze brednie!! IP: *.icpnet.pl 24.07.11, 08:08
      Marku Wielgo, deweloperska tubo, bankowy naganiaczu...
      piszesz, ze ofertowe centy spadly a tranzakcyjne wzrosly.... Baranie rozrozniasz te pojecia?
    • lava71 ziewwww..... 24.07.11, 10:05
      co by nie napisali i powiedzieli w mediach to i tak zbliża się normalizacja. 1mkw będzie kosztować średnio 1 pensja netto. Obecne ceny to finansowy kosmos i trzeba mieć nieźle poprzestawiane klepki aby kupić artykuł po 2-3x zawyżonej cenie i jeszcze na kredyt, który podnosi cenę kolejne 2x
      • Gość: hipolit Re: ziewwww..... IP: *.icpnet.pl 24.07.11, 10:12
        i w dodatku miec swiadomosc ze w perspektywie czasu leci z ceny :)
    • danny_boy Trudna matematyka 24.07.11, 11:59
      zredukował ją aż o 1,5 pkt proc. (z 2,5 do 1,5 proc.).
    • Gość: cminusminus I gdzie są teraz Kretynofil i reszta bandy? IP: *.toya.net.pl 24.07.11, 12:14
      Przecież miało spadać... już za pół roku! Jelonki zakredytowane! Dewelopery bankrutują! A na mostach brakuje miejsca, tyle jest samobójców!

      I co? I choojów sto :DDD
      Ceny mają się świetnie.
      • Gość: Bankier Re: I gdzie są teraz Kretynofil i reszta bandy? IP: *.dynamic.chello.pl 24.07.11, 12:47
        Ceny mają się dobrze? Ty żałosny frajerze. Uzupełnij lepiej zapas pampersów, alkoholu, psychotropów i środków antydepresyjnych. CHF do końca roku przekroczy 4 pln. A co do bankructw dewelperów - już się kołku zaczęły. Tylko nikt o tym głośno nie mówi, co by opóźnić wybuch paniki tak mocna jak tylko się da.
      • Gość: a Re: I gdzie są teraz Kretynofil i reszta bandy? IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.07.11, 15:00
        Akurat ceny spadają więc mieli rację. Przez ostatnie lata ceny były sztucznie utrzymywane przez zakamuflowany program pomocowy dla banków/deweloperów zwany RNS. Można się sprzeczać co do zasadności wydawania pieniędzy z naszych podatków na tego typu akcje ale faktem jest, ze rząd Tuska trochę złagodził to co nieuniknione - pęknięcie bańki na nieruchomościach przez co zamiast gwałtownego gruchnięcia o ziemię ceny nieruchomości spadać będą trochę wolniej (najpierw wygaśnie RNS, potem za kilka lat skończą się ostatnie dopłaty, itd..). Efekt będzie jednak ten sam - ceny się urealnią, co dla niektórych będzie oznaczać skazanie na klitę, którą kupili w szczycie gorączki. Jej cena spadnie i kredyt znacznie będzie przewyższał wartość nieruchomości przez co bez trafienia 6 w totka nieruchomość będzie w zasadzie niesprzedawalna.

        Jelonki są jeszcze młode i pełne wigoru ale wciąż mają ok. 25 lat spłacania kredytu i życia w niepewności czy im się to uda. Prawdziwy dramat rozpocznie się gdy się trochę zestarzeją, ktoś straci pracę, zachoruje, itd... Prawdziwy wysyp ludzkich tragedii dopiero przed nami. Jeszcze się naczytasz o bezdusznych komornikach, bezwzględnych bankach i uciemiężonych kredyciażach żyjących jak nędzarze.

        W Japonii też tak było na początku lat 90-tych - boom w nieruchomościach i wizja wiecznych wzrostów. Od kilkunastu lat ceny nieruchomości spadają (to dla tych co sądzą, że ceny nieruchomości zawsze rosną) i to mimo, że Japonia cierpi na deficyt ziemi na której można budować a parki i mosty w Tokyo wypełniają się bezdomnymi.

        Piszę to ku przestrodze drogie jelonki - kredyty są dla ludzi ale trzeba myśleć zanim się zakredytujecie. Składając podpis na umowie w banku nierzadko decydujecie o całym swoim życiu - nie warto podejmować pochopnych decyzji na podstawie emocji po przeczytaniu artykułu Marka W.
      • sammler Re: I gdzie są teraz Kretynofil i reszta bandy? 24.07.11, 15:24
        Gość portalu: cminusminus napisał(a):

        > I co? I choojów sto :DDD

        Tyle obsłużyłeś? (Sorry, jaki poziom pytania, taki poziom odpowiedzi.)

        > Ceny mają się świetnie.

        Jakie ceny? Ruch na rynku jest niewielki. To rynek (realne, zawarte transakcje) wyznacza ceny. To, co widnieje w tych wszystkich ogłoszeniach na tych śmiesznych portalach, to tylko pobożne życzenia chcących sprzedać mieszkania...

        Swoją drogą trzeba mieć tupet (albo nazywać się Marek Wielgo), by pisać pseudo-poważne artykuły o ruchach cen oparte na danych z jakiegoś śmiesznego portalu, w dodatku danych opracowanych przez pośrednika w obrocie nieruchomościami...

        S.
    • Gość: 23 Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo tera... IP: *.gliwice.vectranet.pl 24.07.11, 12:42
      Nie wyobrażam sobie, by obecne, wciąż bardzo wysokie ceny miały się na dłuższą metę utrzymać. Toż to kuriozum na skalę europejską. Na szczęście powoli wracamy do normy, choć przyznać trzeba, że idzie to mozolnie.
      • sammler Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te 24.07.11, 15:42
        Gość portalu: 23 napisał(a):

        > Na szczęście powoli wracamy
        > do normy, choć przyznać trzeba, że idzie to mozolnie.

        A jak ma niby "iść", skoro coraz większy udział ma w ostatnich miesiącach program (skandaliczny) "Rodzina na swoim"? W samej Wa-wie, nie licząc okolic, takich kredytów udzielono 2220, w tym połowa na rynku pierwotnym. Jaką część sprzedaży to stanowi? Analfabetom ekonomicznym odcięli dostęp do franków, to rzucili się na drogie kredyty złotowe...

        S.
    • Gość: eeeee Re: Sprzedający mieszkania w defensywie. Drogo te IP: *.med.nyu.edu 24.07.11, 16:09
      pierwsze dwa zdania artykulu mowia, ze dla kupujacych sdpadki cen mieszkan sa male ale dla sprzedajacych juz sa duze; dalej nie czytalam; artykul z dupy;
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka