refor_mator
23.08.02, 16:42
I to zgodnie z prawem.
A miało być tak pięknie. Staruszkowie na Hawajach.
Do rzeczy.
Wszystkich, którzy podpisali umowy z OFE i mieli już wejść w niższą prowizję
czeka niemały zawód.
Jeśli ZUS nie przelewał składek przez 12 miesięcy (a takich jest cała masa),
staż członkowski zaczyna liczyć się od nowa. Mało tego - staż liczy się od
pierwszej wpłaty, nawet jeśli ta wpłata zawiera zaległości z 3 lat.
Ja podpisałem umowę z CU w maju 1999. Miało być 10% prowizji przez 2 lata,
potem 4%. ZUS najpierw trochę mi przelał, potem przerwał na 18 miesięcy.
No i mija mi prawie 3 i pół roku od podpisania umowy, a tu dowiaduję sie, ze
mój staż zaczął się liczyć od nowa w styczniu br. Tym samym zapłacę najwyższą
prowizję nie przez 2 lata, ale przez 4 i pół. A jeśli ZUS znów wstrzyma
wpłaty na rok, to znów od nowa.
W ten sposób mozna do emerytury.
OFE tłumacza się obowiązującą ustawą. Z tym, że stosowna poprawka do ustawy
pozwalająca na takie działanie została dopisana przez Sejm poprzedniej
kadencji wtedy, jak było wiadomo, że ZUS sobie nie poradzi. Zadziałało lobby
pro funduszowe, a nie pro ludzkie.
Ile to ZUS jest winny funduszom emerytalnym? 6,7 miliardów? Plus odsetki.
I znaczna część z tych pieniędzy zasili konta nie nasze, tylko OFE.
Można przyjąc, że do OFE trafi przez to prawie 1 miliard więcej, niż powinno.
Pytanie: dlaczego my musimy ponosić koszty czyjejś nieudolności? A dlaczego
najwięcej na tym zarobią towarzystwa emerytalne (w większości z kapitałem
zagranicznym)?