Dodaj do ulubionych

Bank Śląski - OSTRZEżENIE!!!

IP: *.chello.pl 25.08.08, 23:25
Ostrzegam przed ING Bankiem Śląskim. Festiwal bałaganu, nieporadności i
zwykłej niekompetencji. Dotyczy Centrali w Katowicach oraz oddziału w Opolu.
Sytuacja I. Postanowiłem spłacić kredyt hipoteczny. Zabezpieczyłem środki na
koncie i zgodnie z sugestią zatelefonowałem do centrali w celu wykonania
odpowiedniej dyspozycji. Trzy razy odsyłano mnie pod coraz to inne numery, aż
w końcu jakaś pani się zlitowała i przyjęła dyspozycję. Dokumenty miały być do
odbioru w opolskim oddziale. Po dwóch tygodniach już były. Jakież było moje
zdziwienie gdy po przeczytaniu okazało się, że spieprzyli wszystko co było
można. Zwolnienie hipoteki opiewało na niewłaściwą kwotę (gdybym się nie
zorientował, to sąd pewnie odrzuciłby wniosek i 100 zł nie moje), zwolnienie
cesji ubezpieczenia lokalu dotyczyło niewłaściwego ubezpieczyciela (sic!) i
oczywiście „zapomniano” zwolnić cesji naszych prywatnych ubezpieczeń na życie.
Dodam na marginesie, że pod tymi bublami podpisało się dwóch DYREKTORÓW!
Oczywiście kolejne telefony, tłumaczenia, wyjaśnienia, weryfikacje i stracony
czas.
Sytuacja II. Postanowiłem pożegnać się tymi geniuszami i zamknąć konto.
Wydawałoby się, że nic prostszego. Nie, nie w Banku Śląskim. Zgadnijcie ile
może trwać zamykanie konta? Śmiało. XXI wiek, rozszyfrowaliśmy genom człowieka
i szykujemy się do podboju Marsa, a w BŚK… 1 godzina i 40 minut!!! Z zegarkiem
w ręku. Jedna kolejka, drukowanie, wypełnianie i podpisywanie stert papierów
(oczywiście wraz z żoną), podpis musi być oczywiście zgodny ze wzorem, który
składałem 20 lat temu, awaria systemu, kolejna kolejka do kasy i już
podpisałem (jak naiwnie sądziłem) ostatni papierek… pani już odliczyła
pieniądze…już, już miała je przede mną położyć, kiedy ostatni raz zerknęła na
ekran komputera…. Zmarszczyła się, skonsultowała coś z koleżanką i …
oświadczyła że NIE MOŻE wypłacić!!! I od nowa: bieganie konsultacje, telefony,
nerwowe stukanie w klawiaturę, a czas leci. W końcu …UDAŁO SIĘ!!! Jeszcze
jeden podpis i pieniądze w kieszeni. Podejrzewam, że tylko dlatego, że za 10
minut zamykali.
Przepraszam jeżeli kogoś znudziłem moją historią, ale myślę, że jestem to
winny tym, którzy zastanawiają się nad wyborem banku, któremu powierzą swoje
pieniądze, lub zwiążą się kredytem. Może miałem po prostu pecha, może mieli
zły dzień, ale radzę dwa razy zastanowić się zanim zdecydujecie się na wybór
BŚK. Obiecałem sobie, że tyle samo czasu ile straciłem w opolskim oddziale
Banku Śląskiego poświęcę na opisanie moich przygód i zamieszczenie ich na tylu
forach ile uda mi się znaleźć. Zasłużyli sobie.
Andy
Obserwuj wątek
    • Gość: rozumiem w pełni nie tylko tam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.08, 12:04
      współczuję, to samo przeszliśmy w millenium

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka