kotek.filemon Weź kartę za granicę 05.09.09, 12:44 "Karta kredytowa może być gwarancją twojej finansowej wiarygodności. W wielu miejscach np. nie wynajmiesz samochodu, płacąc gotówką." Pełna zgoda, w większości wypożyczalni choćbyś im w d*pę pchał tysiące euro, nie ma wypożyczenia bez karty kredytowej. Zarezerwować hotel w Europie Zach. bez karty też skrajnie trudno. "Poza tym łatwiej podróżować z kartą niż z gotówką. Owszem, bank przeliczy twoje zagraniczne wydatki po swoim wewnętrznym kursie. Być może taniej kupiłbyś walutę w kantorze, ale różnica między kursem kantorowym a bankowym zwykle jest niewielka" Buahahahaha... Na kursie z kredytówki bank potrafi klienta o**ujać lepiej jak na spreadzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kontrola Ciebie Dlaczego NIE kupować kartami / inwigilacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 12:53 1. Płacac kartą czekasz o wiele dłużej na obsługę (terminal), wydanie druczku, podpisanie etc. niż w przypadku kiedy płacisz gotowka 2. Lubisz być inwigilowany(na) ? Kupując kartą dajesz bakowi (i kto wie jeszcze komu) mnustwo informacji na temat siebie: gdzie kupujesz, kiedy kupujesz, co kupujesz, za ile kupujesz 3. Płacąc gotówką TY masz pieniądze pod większą kontrolą - po prostu jak się skończą w kieszeni to nie zaciągniesz bezmyślnie, automatycznie kredytu, jak przy płaceniu kartą. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Dlaczego NIE kupować kartami / inwigilacja 05.09.09, 14:44 Gość portalu: kontrola Ciebie napisał(a): > 3. Płacąc gotówką TY masz pieniądze pod większą kontrolą - po > prostu jak się skończą w kieszeni to nie zaciągniesz bezmyślnie, > automatycznie kredytu, jak przypłaceniu kartą. A teraz wytłumacz mi, dlaczego ktokolwiek kto nie jest IDIOTĄ miałby bezmyślnie zaciągać takie kredyty ? Zresztą jak skończy się gotówka w kieszeni (a nie na koncie), to może przepaść Ci jakaś fajna okazja zakupowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Re: Dlaczego NIE kupować kartami / inwigilacja IP: 85.31.240.* 06.09.09, 12:23 No to niech przepada. Będzie następna. Jedne pseudo-promocje się kończą to zaczynają się następne. I tak w kolo. Co nagle to po diable. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Dlaczego NIE kupować kartami / inwigilacja 05.09.09, 15:10 Płacąc kartą czekam wprawdzie chwilę na odpowiedź banku, ale płacąc gotówką wiecznie napotykam na upiorne "nie ma Pani drobnych?". Jak mam sto złotych w 1 banknocie, czuję się jak winowajca. A trudno o bankomat plujący banknotami <50 PLN. Inwigilacja mi nie przeszkadza. Przeciwnie, pozostaje ślad poniesienia wydatków, co może mieć znaczenie w razie kradzieży towaru, włamania do mieszkania (i kradzieży złotej gęsi na łańcuchu, nabytej dwa dni wcześniej za XXX złotych kartą), zagubienia faktury. Moja śp. koleżanka nigdy nie zgadzała się w żadnych formularzach na przetwarzanie danych osobowych, ja zgadzam się zawsze i nie zauważyłam różnicy :-). Nie mam nic do ukrycia. Ale rozumiem, że ktoś może nie życzyć sobie pozostawiania śladów - niech płaci gotówką, ja mu nie bronię. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Dlaczego NIE kupować kartami / inwigilacja 07.09.09, 18:20 agulha napisała: > Płacąc kartą czekam wprawdzie chwilę na odpowiedź banku, ale płacąc gotówką > wiecznie napotykam na upiorne "nie ma Pani drobnych?". Jak mam sto złotych w 1 > banknocie, czuję się jak winowajca. ****************************** Po zakupach w kilu miejscach drobne w jakiś magiczny sposób zaczynają pojawiać się w kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: Dlaczego NIE kupować kartami / inwigilacja IP: 84.38.27.* 05.09.09, 15:24 Czytam posty ludzi, którzy wychwalają kk i pusty śmiech mnie ogarnia. Większość pisze, że kk jest narzędziem dla ludzi, którzy potrafią z głową zarządać swoimi finanasami. Kochani, gdybyście rzeczywiście potrafili zarządać finansami to pierwszą decyzją byłoby oddanie wszystkich kk do banku... Ale po kolei Artykuł jest niewątpliwie sponsorowany (pomijam tu hipotezę, że dziennikarz jest skończonym idiotą). Może autor nie dostał działki od banku, ale gazeta na pewno mu zapłaciła za robotę, którą za niego wykonał jakiś zmyślny marketingowiec bankowy. Arytkuł jest kompletnie jednostronny - autor nie napisał skąd wynikają zyski banków (pułapka zadłużenia). Bez większego problemu można znaleźć w prasie szczególnie z USA artykuły na temat lichwirskiego mechanizmu dzialania kk. Zadajcie sobie hipotetyczne pytanie: Jesteście pilotami samolotu i musicie wystartować - macie do wyboru dwa pasy. Pierwszy jest niezbyt długi i dość nierówny, ale kończy się płaskim zaoranym polem ciągnącym się po horyzont. Drugi pas jest długi płaski idealny prawie, ale jest zakończony polem minowym. Pytanie: z którego pasa wolelibyści wystartować? Większość ludzi doskonale zna zagrożenia związane z kk. Ale trzeba tu podkreślić, że te zagrożenia to główny źródło dochodu z kk. Banki nie zarabiają na prowizjach, abonamentach, tylko na niewypłacalnych dłużnikach! Same prowizje i abonamenty nie zrekompensowałyby bankowi straty na krótkoterminowych kredytach konsumpcyjnych! Statystycznie rzecz ujmując kk jest cholernie droga. Wielu ludzi twierdzi, że radzi sobie z obsłgą zadłużnia na kk, ale funkcjonyją w normalnych okolicznościach. Czy dadzą radę gdy ktoś w rodzinie straci pracę, albo zachoruje? Czy sytuacji ogromnego obciązenia z innych stron zycia nie zdecyduje się na odłożenie tymczasoswo problemów finansowych poprzez zadłużenie na karcie. Jesteście pewni, że wiecie jak się w takiej chwili zachowacie? Ja nie jestem... Co do korzyści płynących z korzystania z kk - jedynym plusem jest możliwość kupienia biltow lotniczych, rezerwacji hotelu, czy robienie zakupów w necie. To jest jedyna korzyść "warta świeczki", choć większość da się załatwić specjalnymi kartami debetowymi. Jeżeli ktoś ma taką bezabonamentową kk i używa jej tylko do tego celu to zgoda. Inne argumenty za korzystaniem z kk są po prostu śmieszne: i) limit paru tysięcy - tu się strasznie ubawiłem - jeżeli ktoś deklaruje, że umie posługiwać się finansami i jednocześnie nie jest w stanie zaooszczędzić tych 5-10 tys buforu finansowego to wiarygodniść jego deklaracji jest w moich oczach średnia. Co ważniejsze osoby takie nie stać na kk (jak ktoś już wcześniej zauważył kk to narzędzie dla ludzi rozsądnie sytuowanych) ii) zarabianie na bezkosztowym obrocie pieniędzmi z limitu kk. Już parę osób policzyło, że ten zysk nie przekroczy 50 pln w skali roku. Tak wam zależy na 50 pln? OK nie będę się z was wyśmiewał - oszczędność to dobra cecha. Mam dla was kilka propozycji zaoszczędzenia 50pln w skali roku: - raz w tygodniu odmówcie sobie batonika/ciastka/kawy, które zwykle jecie w pracy - kupujcie wodę mineralną w 5l butelkach i dokupcie bidon. Zamiast przepłacać z 0,5l butelki kupujci opakaowania zbiorcze, najlepiej w dyskoncie. - raz w roku zrezygnujcie z jedzenia na mieście/wyjścia do kina - jest konto w wbk, gdzie bank dzieli się prowizją za tranzakcje kartą debetową (oddaje 1%). Przy założeniu, że przez wasz ror przepływa miesięcznie 3000pln i że 50% z tej kasy wydajecie kartą to roczny zysk wyniesie ok 150pln!!! Bez pułapki zadłużenia, bez kombinowania, bez wysiłku... Reasumując. Kk to narzędzie, którego bezpiecznie mogą urzywać tylko ludzie dobrze sytuowani, którym z kolei nie jest ona do niczego potrzebna (przepraszam - bilety, zakupy w necie i rezerwacje). Powiecie to bez sensu - po co w takim razie są kk? Historycznie - (przed czasem netu i transferu elektronicznego) kk była wygodnym narzędziem dla bogatych, żeby nie musieć nosić przy sobie gotówki. Teraz jest narzędziem do dojenia biedoty i ludzi w tarapatach. Każdy kto myśli, że kk dodaje mu splendoru jest zwykłym ignorantem. Przepraszam za przydługi wpis, ale chciałe się solidnie odnieść do argumentów obu stron dyskusji Odpowiedz Link Zgłoś
jan-w Re: Dlaczego NIE kupować kartami / inwigilacja 05.09.09, 16:17 Gość portalu: ciekawy napisał(a): > Reasumując. > Kk to narzędzie, którego bezpiecznie mogą urzywać tylko ludzie dobrze sytuow > ani, którym z kolei nie jest ona do niczego potrzebna (przepraszam - bilety > , zakupy w necie i rezerwacje). > Obawiam się że życie ludzi zamożnych znasz głównie z seriali typu "Dynastia". Jeżeli nie są im potrzebne KK, to dla kogo są wydawane karty typu AE Centurion itp? Nie wspominając o bardziej popularnych które można otrzymać na własny, uzasadniony wniosek. Naprawdę wierzysz że człowiek zamożny kupując biżuterię, ubranie lub płacąc w dobrej restauracji, wyciąga z kieszeni paczkę banknotów? ;-) Reszta argumentów w twoim poście ma podobnie wiele związku z rzeczywistością co powyższy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dodo Chłopcy bawią się kartami IP: *.zax.pl 06.09.09, 02:48 a mężczyźni mają pieniądze. Przez używanie kart pąłtniczych w Polsce ceny są wyższe o 15 do 3,5% -tyle wynosi prowizja banków za transakcje kartami. Każda płatność kartą to napychanie kabzy lichwiarzom. I tyle. A karta kredytowa to rodzaj pożyczki dla biedoty. Odpowiedz Link Zgłoś
plosiak Re: Dlaczego NIE kupować kartami / inwigilacja 05.09.09, 18:13 Zrozum, że nie każdy w tym kraju zarabia 1500 zł. Są ludzie, którzy mają większe dochody, a co za tym idzie i większe wydatki. Nie będę nosił ze sobą gotówki, jak idę na duże zakupy. Oczywiście można płacić kartą debetową, ale: - nie każdy pracuje na etacie. Są też i tacy, którzy mają wpływy nieregularne. W skali roku wiem, ile mniej więcej zarobię. Ale bywają miesiące, gdzie jest mniej zleceń, albo dłużej trwają i kasę mam później o kilka tygodni. Wówczas kk jest idealnym narzędziem - nie muszę robić z siebie pajaca i pożyczać paru stów na przeżycie do pierwszego, - czasem zdarzają się sytuacje losowe - mi facet rozwali samochód. Musiałem szybko kupić kolejny, bo niezbędny. Ubezpieczyciel wypłacił kasę po miesiącu, o część będę musiał się sądzić. Idealna okazja, by skorzystać z kk, skoro WIEM na pewno, że w ciągu miesiąca dostanę kwotę x od ubezpieczyciela. Odpowiedz Link Zgłoś
exxon71 Re: Dlaczego NIE kupować kartami / inwigilacja 05.09.09, 19:09 > Kochani, gdybyście rzeczywiście potrafili zarządać finansami to pierwszą dec > yzją byłoby oddanie wszystkich kk do banku... Widze ze kolega wie lepiej, co jest dla mnie dobre. Dziekuje, nie skorzystam. Ale doceniam troske. > Czy dadzą radę gdy ktoś w rodzinie straci pracę, albo zachoruje? > Czy sytuacji ogromnego obciązenia z innych stron zycia nie zdecyduje się na odł > ożenie tymczasoswo problemów finansowych poprzez zadłużenie na karcie. > Jesteście pewni, że wiecie jak się w takiej chwili zachowacie? > Ja nie jestem... Coz, ja raczej jestem. Zreszta, jak juz wczesniej pisalem, moje oszczednosci na koncie oszczednosciowym sa wieksze, niz limit na karcie. Wiec nawet jakbym z dnia na dzien stracil prace, to kase na splate mam. Nie mowiac o tym, ze Twoj argument ma sredni sens - jak ktos nie bedzie mial karty kredytowej to pojdzie np. do Providenta i wyjdzie na tym jeszcze gorzej. Wiec walke z kredytami zaczalbym raczej od takich jak Provident szemranych instytucji, niz od kart kredytowych akurat. > Co do korzyści płynących z korzystania z kk - jedynym plusem jest możliwość kup > ienia biltow lotniczych, rezerwacji hotelu, czy robienie zakupów w necie. Sa jeszcze roznego rodzaju promocje i znizki - niby nic (na pewno nie ze wzgledu na nie wyrobilem sobie karte) ale na niektorych mozna skorzystac. Zreszta dla mnie wiekszym argumentem niz zbieranie punktow bylo to, ze dzieki posiadaniu karty kredytowej moje punkty za loty nie przedawniaja sie po 2 latach, jak to jest w przypadku zwyklej karty (nie kredytowej) frequent flyer. > i) limit paru tysięcy - tu się strasznie ubawiłem -jeżeli ktoś > deklaruje, że umie posługiwać się finansami i jednocześnienie jest w > stanie zaooszczędzić tych 5-10 tys buforu finansowego to wiarygodniść jego > deklaracji jest w moich oczach średnia. Ja jestem w stanie. Skad zalozenie ze inni, ktorzy to pisali, nie sa? Bo nie widzialem tego w ich postach. > ii) zarabianie na bezkosztowym obrocie pieniędzmi z limitu kk. > Już parę osób policzyło, że ten zysk nie przekroczy 50 pln w skali roku. U mnie akurat przekracza, choc ostatnio rzeczywiscie coraz mniej, bo oprocentowanie lokat i kont oszczednosciowych spada. > - kupujcie wodę mineralną w 5l butelkach i dokupcie bidon. Zamiast przepłacać z > 0,5l butelki kupujci opakaowania zbiorcze, najlepiej w dyskoncie. To akurat jest bardzo sensowna rada. Mi butelke wody 0,5l zdarzylo sie kupic pewnie z kilkanascie razy w zyciu, bo z finansowego punktu widzenia to rozrzutnosc. > - jest konto w wbk, gdzie bank dzieli się prowizją za tranzakcje kartą debetową > (oddaje 1%). Przy założeniu, że przez wasz ror przepływa miesięcznie 3000pln i > że 50% z tej kasy wydajecie kartą to roczny zysk wyniesie ok 150pln!!! To tez ciekawa propozycja. Rozumiem ze konto jest darmowe? > - raz w tygodniu odmówcie sobie batonika/ciastka/kawy, które zwykle jecie w pra > cy > - raz w roku zrezygnujcie z jedzenia na mieście/wyjścia do kina A to juz akurat naciagane - rownie dobrze mozesz napisac "jedzcie obiad co drugi dzien" a oszczedzicie 1500 zl. Moja oszczednosc na karcie kredytowej nie wymaga ode mnie zadnych wyrzeczen, wiec trudno ja porownywac z odmawianiem sobie czegos. > Kk to narzędzie, którego bezpiecznie mogą urzywać tylko ludzie dobrze sytuow > ani, którym z kolei nie jest ona do niczego potrzebna (przepraszam - bilety > , zakupy w necie i rezerwacje). A wiec jednak? Dla kogos karty moga byc przydatne? No prosze, nie spodziewalem sie takiej deklaracji na koncu tego postu. Wstyd przyznac (i pewnie strach na forum ;) ale ja chyba jestem dobrze sytuowany. Moze dlatego dobrze wychodze na korzystaniu z karty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sewo Karciane sztuczki - krótki kurs IP: *.acn.waw.pl 05.09.09, 13:31 ciekawe ile dostali hajsu za ten artykul :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hmm... Karciane sztuczki - krótki kurs IP: *.chello.pl 05.09.09, 13:33 Porada? To chyba jakieś wolne żarty! Ten artykuł powinien mieć tytuł "Instrukcja dla rynku bankowego - co mówić klientom, żeby wycisnąć z nich jak najwięcej?". A swoją drogą ciekaw jestem który bank zapłacił za tą reklamę... A autor tego tekstu pan Maciej Samcik to aby na pewno dziennikarz Gazety.pl czy może jednak specjalista od PR z któregoś z banków? Odpowiedz Link Zgłoś
spider78 Srety tety 05.09.09, 13:35 Gdyby ta karta była taka super korzystna dla klienta, to banki by tak ochoczo nie namawiały na nią. Klient łudzi się że wydaje nie swoje pieniądze, ma nieoprocentowany kredyt, a w rzeczywistości raz mu się coś zapomni, czy przekroczy limit, bank dowali karę/odsetki i cała oszczędność klienta idzie wpizdu. Poza tym gubiąc taką kartę, czy ktoś ją ukradnie to może z samych jej numerków narobić zakupów w internecie że ho ho. Owszem można reklamować ale czasu straconego na to i nerwów nikt ci nie zwróci. Mi wystarczy debetówka z mbanku, jak chcę kupić coś przez internet to odblokowuję limit na czas operacji. Mam pewność że nikt mi konta nie wyczyści. Poza tym staram się płacić gotówką żeby nie nabijać kabzy dodatkowo bankom prowizjami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koles w USA IP: *.nycmny.east.verizon.net 05.09.09, 14:47 nie wiem czy ktos wspominal o USA ale tu jest 100 razy lepiej z kartami niz w PL jak widze. 1-karta nie ma rocznej oplaty. 2-chyba juz nie ma karty ktora nie ma bonusow za uzywanie ( wydany 1$=1 albo wiecej punktow) za ktore mozna dostac za darmo:zabawki,bilety do kina,sprzet elektroniczy itd.Czyli placac same oplaty uzywajac kk przez internet (telef,kablowka,gaz,prad,nie mowiac o zwyklych zakupach) dostajesz punkty i predzej czy pozniej uzbierasz na co chcesz. 3-trzeba byc zdyscyplinowanym i splacac kk w miesiac i nie ma zadnych odsetek , majac caly zysk w postaci ww 'prezencikow' dla siebie.Chyba juz z kilkaset dolarow w takiej postaci dostalem:). Odpowiedz Link Zgłoś
exxon71 Re: w USA 05.09.09, 19:12 Wiesz, w Polsce w praktyce jest podobnie - tez jest mnostwo kart ktore nie maja oplaty rocznej i wiele takich na ktorych mozna wiele nazbierac (choc pewnie nie tak szybko i latwo jak w USA). Ale forumowi wrogowie kart zyja chyba w troche innym swiecie i o rynku maja srednie pojecie - a moze tylko maja karty oferowane przez hipermarkety (choc juz chyba nawet one oferuja rozne bonusy). Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: w EU 05.09.09, 20:56 A tak dla przeciwwagi, żebym nie wyszła na specjalistę ds. PR: karta kartą, a trochę gotówki oraz debetówkę należy przy sobie zawsze mieć. Zawsze może być coś nie tak z połączeniem. Poza tym np. w Niemczech wiele sklepów spożywczych nie przyjmuje żadnych kart zagranicznych (biorą tylko jakieś ichnie płaskie karty). A poza tym opowiem o dwóch przypadkach skrajnego debilizmu obsługi: 1. Barking (Wielki Londyn), supermarket ASDA, miesiąc temu. Wyciągam kartę z paskiem magnetycznym, a kasjerka upiera się, że przyjmują wyłącznie karty z chipem i PINem. Nic to, że okazuję jej kwit z tegoż samego supermarketu sprzed 2 dni, gdzie płaciłam moją paskową kartą. 2. Wiedeń, Billa, ok. 2 lat temu. W Austrii kartę należy samemu wetknąć w czytnik wąskim bokiem. Istnieją 4 możliwości ułożenia karty w czytniku, ale nie było mi dane przetestować ich, a kasjerka, zamiast mi pomóc, upierała się, że "tu jest Austria i płaci się w euro!" (w sensie, że moja zagraniczna karta jest fe). Znaczki Visy pyszniły się oczywiście na kasie. Poza tym istnieje zawsze możliwość takiej niespodzianki: dzwonią z banku i mówią, że organizacja Visa International powiadomiła, że "istnieje możliwość, że doszło do przejęcia danych karty". Propozycja jest taka: albo natychmiast zablokuję kartę, albo zwalniam bank z wszelkiej odpowiedzialności. No i zostałam bez karty kredytowej w przeddzień wyjazdu służbowego. Miałam chyba drugą albo płaciłam debetówką. Teraz dbam o to, żeby zawsze mieć dwie i żeby przynajmniej ta druga była darmowa albo tania w obsłudze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Srety tety IP: 212.95.49.* 05.09.09, 15:23 Wybacz. Daj spokój z tym chorym, bandyckim krajem USA. My żyjemy w PL i to jest polski portal. Jak chcesz o USrA to spróbuj na yahoo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Karciane sztuczki - krótki kurs IP: 212.95.49.* 05.09.09, 13:45 Pismo Święte mówi - (w którym dokładnie miejscu) - że człowiek który pożycza pieniądze staje się niewolnikiem tego od którego pożyczył. Zapytajcie tych co mieli długi jak się czuli. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasnaj Re: Karciane sztuczki - krótki kurs 05.09.09, 14:51 Bardzo bym chciał zapytać, ale zazwyczaj się nie odbierają telefonów :) Słaby to niewolnik co nie odbiera telefonów. Mam nadzieję, że czują się jak najgorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Karciane sztuczki - krótki kurs IP: 212.95.49.* 05.09.09, 18:10 Jak może odebrać twój telefon jak już "poszedł z torbami" lub z rozpaczy się powiesił. Odpowiedz Link Zgłoś
lukasnaj Re: Karciane sztuczki - krótki kurs 06.09.09, 18:03 > Jak może odebrać twój telefon jak już "poszedł z torbami" lub z rozpaczy się > powiesił. Niestety ani jedno ani drugie. Żyje, telefony zmienia, dostał mieszkanie socjalne... Socjalne! Z moich podatków! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Karciane sztuczki - krótki kurs 07.09.09, 18:27 lukasnaj napisał: > Niestety ani jedno ani drugie. Żyje, telefony zmienia, dostał mieszkanie > socjalne... Socjalne! Z moich podatków! *********************************** A może dzięki Twojemu pozwoleniu na życie ponad stan? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezame Karciane sztuczki - krótki kurs IP: *.tktelekom.pl 05.09.09, 13:45 Interesujący artykuł. Bardzo podoba mi się fakt, iż użytkowanie karty kredytowej pokazane jest w pozytywnym świetle. Dlaczego? Otóż reakcja wielu osób na samo słowo- karta kredytowa- jest dość oczywista - włosy stają na głowie, marszczymy nos i z góry ,mówimy - NIE! Jest to dość zastanawiające. Wiele osób jest NIESWIADOMYMI użytkownikami kary kredytowej z stąd skutki niechęci do owej usługi bankowej. Większość użytkowników kart kredytowych, przed ich otrzymaniem popełnia zasadniczy błąd. Słucha osoby prezentującej daną usługę bankową - NIEUWAŻNIE (każdy słyszy to co chce usłyszeć...) i NIE CZYTA regulaminu, bądź innych warunków korzystania z karty kredytowej ( przecież to jest napisane tak małym drukiem...kto by to czytał wszystko). Społeczeństwo jest nieświadome jak właściwie korzystać z danej usługi. Z jednej strony na własne życzenie, z drugiej pracownik banku może być nieobiektywny, z trzeciej inne czynniki mogą wpłynąć na korzystanie z karty kredytowej. Karta kredytowa jak wszystko inne ma swoje plusy i minusy. Jeśli SWIADOMIE korzystamy z karty niewątpliwie zyskujemy na tym. Profity są różne np. możliwość zakupów za niższą cene, korzystna rezerwacja biletów lotniczych, zamiana punktów na upominki (mój znajomy z racji tego ich dość często podróżuje samolotem płaci kartą kredytową za bilety, jest to dla niego wygone, a poza tym uzbierane punkty wymienił na dobry ekspres). Minusy - faktycznie odsetki są dość duże przy użytkowaniu kart kredytowych, do tego dochodzą koszty ubezpieczenia, które nie zawsze jest korzystne ( a niektóre banki wprowadzają je jako obowiązkowy pakiet) i oczywiście informacja w BIK- która obniża zdolność kredytowa, więc jeżeli staramy się o kredyt na zakup mieszkania, warto zlikwidować taką kartę. Odwołując się więc do artykułu, cieszy minie fakt, że KARTA KREDYTOWA została przedstawiona tu z myślą o korzyściach. Uważam, że trzeba mówić śmiało o korzyściach z użytkowania danego produktu, bądź usługi ale w sposób obiektywny. Myślę że jeśli będziemy patrzec pozytywnie na karty kredytowe to zwiększy to świadomość z zakresu ich użytkowania. Świadomość to podstawa z korzyści!;D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anjako Re: Karciane sztuczki - krótki kurs IP: 92.29.33.* 05.09.09, 15:19 reakcja wielu osób na samo słowo- karta kredytowa- jest dość oczywista - włosy stają na głowie, marszczymy nos i z góry ,mówimy - NIE! Jest to dość zastanawiające. Wiele osób jest NIESWIADOMYMI użytkownikami kary kredytowej z stąd skutki niechęci do owej usługi bankowej. Ja kartę kredytową posiadam w WBK, NIgdy jej nie użyłam, bo wiem nie wydaje nie swoich pieniędzy. Jestem świadoma używania KK. Uważam, że jeśli chcę coś kupić moge poczekać miesiąc, bądź dwa i odłożyć potrzebną sumę. Jeśli natomiast wyskoczą jakieś niespodziewane wydatki finansuję je z zaoszczędzonych pieniędzy, tym samym od nikogo nie pożyczam, mam świadomość, iż wydaje SWOJE pieniądze, i co najważniejsze nikt na mnie nie zarabia. Na codzień używam karty debetowej Visa debet, którą mogę prowadzić transakcje w internecie, także KK mi nie potrzebna. Bardzo łatwo pożyczyć, lecz czasami wypada tak, że spłacić KK niem omżemy i co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nano Karciane sztuczki - krótki kurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 13:50 Dług to dług, tylko który jest natychmiast zauważalny wcześniej - debet na koncie czy ten z karty kredytowej? Pojawiła się opinia, że chodzi tutaj o psychologię i trudno się z tym nie zgodzić. Kupując za gotówkę (lub kartą debetową) nie sposób oddzielić momentu odpływu gotówki od chwili samej transakcji. Kupując kk odnosi się psychologiczne wrażenie, że nic się nie wydało więc tym łatwiej kupować dalej. Bardzo zabawne są argumenty agentów naganiających na karty kredytowe, które można sprowadzić do gloryfikacji łatwego wydawania przez żonę, tudzież innych członków rodziny (sic!). Nie ma co się łudzić, że większość potrafi zachować dyscyplinę w posługiwaniu się kartą kredytową. Nie potrafi, nie rozumie umów ale wydawać chce i... wiadomo co później. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalaena1977 Re: Karciane sztuczki - krótki kurs 05.09.09, 14:48 Gość portalu: Nano napisał(a): > Kupując kk odnosi się psychologiczne wrażenie, że nic się nie > wydało więc tym łatwiej kupować dalej. Ale to chyba tylko IDIOCI mogą tak myśleć ? przecież to takie same zakupy jak zwykle, tylko z odroczonym terminem płatności. Odwrotnie jest np. przy biletach autobusowych - płacisz dziś, a z usługi skorzystasz za miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GReg Karciane sztuczki - krótki kurs IP: *.nitronet.pl 05.09.09, 15:21 A jam mam pytanko - jaka karta jest bezpieczniejsza dla posiadacza - chipowa na PIN, czy ta na podpis. W multibanku wciskają teraz te chipowe kk i wmawiają, że są one takie bezpieczne, jednak w umowie napisane jest, że bank nie bierze jakiejkolwiek odpowiedzialności za transakcje z PIN'em - a ten wiadomo, łatwo podejrzeć. Podpis w jakiś spobób można zakwestionować. Kiedy rozmawialem o tym w banku powiedziano mi, że wkrótce wszyskie karty będą na PIN (chipowe) i że podczas wpadki praktycznie nie ma różnicy przy dochodzeinu swoich praw w banku pomiędzy PIN, a podpisem (to przy PIN'ie także można starać się udowodnić, że nie było się w tym czasie w takim miejscu). Jak jest naprawdę? Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Karciane sztuczki - krótki kurs 05.09.09, 15:37 Rozumiem i szanuję Twój punkt widzenia. Ale - można znaleźć argumenty przeciwstawne. Jak by Ci się np. podobało, gdyby woda i ogrzewanie w Twoim mieszkaniu były uruchamiane przez wrzucenie monety (przykład nie jest wymyślony, to z Anglii, obecnie rozwiązanie dość rzadkie). Nie wolisz jednak płacić za te media "z dołu", licząc się z możliwością dopłaty po rozliczeniu kwartału czy półrocza? Zapewne powiesz, że rachunek za wodę nie może aż tak zaskoczyć i powalić na łopatki...No, to pogadaj z niektórymi emerytami... Konieczność noszenia przy sobie gotówki (nie do odzyskania w razie kradzieży lub zgubienia), poszukiwania bankomatu, płacenia prowizji za wypłatę (można jej uniknąć, ale trzeba się nagimnastykować - np. na Polskę mieć konto i debetówkę z Nordei, a na zagranicę z mBanku, no i środki na tych kontach) także jest dosyć uciążliwa. Debetówka częściowo je rozwiązuje, ale też można znaleźć minusy. A propos, czy wiesz, że hotele na całym świecie mogą Ci obciążyć kartę DEBETOWĄ BEZ Twojego podpisu? Czyli możliwość zgarnięcia większej sumy niż uważasz, że się należy, jest taka sama, jak w przypadku karty kredytowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: juzio Re: Karciane sztuczki - krótki kurs IP: 84.38.27.* 05.09.09, 15:45 @ aghula zgoda. Są wyjątkowe sytuacje, szczególnie za granicą, gdzie kk się przydaje. Ja z tym nie polemizuje, pytam tylko jaki procent posiadaczy kk w Polsce rzeczywiście takich sytuacjach bywa? Moim zdaniem nie więcje niż 15-25%(szacuję wspaniałomyślnie) Ale przecież nie to było napisane w artykule. W artykule kk to "must have" każdego cywilizowanego Polaka. I to jest śmieszne i straszne, bo Polska (w przeciwieństwie do zachodu) nie wpadła jeszcze w pułapkę kk i ja osobiście bym wolał żeby tak pozostało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Karciane sztuczki - krótki kurs IP: 192.30.202.* 05.09.09, 15:51 Uwielbiam karty kredytowe. Mam dwie, nigdy nie zaplacilem za zadna ani centa (nie maja oplat, a splacam - rzecz jasna - w calosci), z programow lojalnosciowych zbieram po kilkaset dolcow rocznie. Najwieksza zaleta dla mnie jest taka ze latwiej planowac budzet (bo wiem dokladnie ile i kiedy trzeba zaplacic) i nie trzeba sie bawic w noszenie gotowki, monety, itd. Przewaznie nosze przy sobie ok. $25 gdybym potrzebowal zjesc cos na miescie (i akurat nie braliby tam kart). Karty sa niebezpieczne jesli ktos nie potrafi nalezycie kontrolowac swoich wydatkow, ale taka osoba zawsze bedzie na minusie niezaleznie od tego czy bedzie miala karte czy nie. Bibliotekarz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Karciane sztuczki - krótki kurs IP: 212.95.49.* 05.09.09, 17:48 do Biblitekarz: - czemu to kobieta podszywa sie pod mężczyznę ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Karciane sztuczki - krótki kurs IP: 212.95.49.* 05.09.09, 18:06 Bo jest świadoma, że plecie bzdury w które sama nie wierzy i wpuszcza ludzi w "kanał". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Karciane sztuczki - krótki kurs IP: 192.30.202.* 05.09.09, 18:19 Niniejszym przepraszam za to ze podszywam sie pod siebie. Pomyslmy... czytam post, ale literowek nie ma... to nie wiem... slowo "uwielbiam"? Jesli tak, to spiesze doniesc ze uzywam tez slow "urocza" i "zdezorientowany". Ale dotychczas nigdy nie zmienialo mnie to w kobiete. Akurat we wszystkie bzdury ktore napisalem wierze w pelni :-) Nikogo do niczego nie namawiam tylko mowie jak jest, wiec trudno twierdzic ze kogokolwiek wpuszczam. Gdybys byl tak uprzejmy wskazac ktore fragmenty budza twoj niepokoj, bylbym bardzo zobowiazany :-))) Bibliotekarz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drk Karciane sztuczki - krótki kurs IP: *.gdynia.mm.pl 05.09.09, 16:18 wazny szczegol: uzywanie karty to jak pojedynek dwoch stron: banku-profesjonalisty i klienta-laika. zasady ustala bank. wynik pojedynku jest latwy do przewidzenia. klient moze sie wybronic, ale musi byc bardzo czujny. jesli nie straci pieniedzy to zawsze straci czas, ktory trzeba poswiecic na zmudne studiowanie regulaminow i ciagle sprawdzanie wydatkow i splat. jest jeszcze jedna pulapka: wszelkiego rodzaju zlodzieje i oszusci. przewaznie to rowniez profesjonalisci. maja czas, doswiadczenie i sa nieuchwytni. jak dojdzie do kradziezy bank przewaznie nie chce brac odpowiedzialnosci na siebie. jesli czas na reklamacje transakcji jest krotki mozna sie latwo spoznic. jesli stracisz PIN zapomnij o reklamacji. jesli probujesz zablokowac karte i trafisz na idiote w call center to masz problem. bank bedzie sie zawsze slizgal. doswiadczenia moje i moich kolegow nauczyly mnie, ze karte moga ci wydrenowac w 5-gwiazdkowym hotelu w Bombaju, w sklepie wolnoclowym w Rio i w banku w Buenos Aires. KK wydawanie na zachodzie sa bardzo dobrze ubezpieczone od tego typu kradziezy. Nasze banki zwykle nie chca brac odpowiedzialnosci za nic i wine zrzucaja na klienta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chro Karciane sztuczki - krótki kurs IP: *.centertel.pl 07.09.09, 12:20 Dawno nie czytam takich bzdur. Karty kredytowe to najgorszy wynalazek pod słońcem, mający na cel wyciągnięcie do Ciebie pieniędzy. Jesli masz kartę kredytową to natychmiast ją potnij albo spal. Odpowiedz Link Zgłoś
spaluch Karciane sztuczki - krótki kurs 07.09.09, 13:33 Nie ma to jak gotóweczka, czyż nie??? Zawsze to się wie, czym się dysponuje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Karciane sztuczki - krótki kurs IP: *.gene.com 08.01.10, 17:58 naciagacze ! po przeczytaniu mam odruchy wymiotne ! Odpowiedz Link Zgłoś