Gość: Jo
IP: *.dip.t-dialin.net
08.08.06, 13:41
bedac tydzien w Swinoujsciu, stwierdzilam, ze niektorzy jeszcze nie
zrozumieli co to znaczy, miec klientow a co wazniejsze - ich utrzymac.
Niektorzy mysla, ze obojetnie jak sie odnoszac do klientow, zawsze przyjda
cos kupic i jeszcze za to podziekuja.
1.Pan, ktory proponuje wycieczke po porcie na swoim statku (za 35Zl), jest
bardzo beszczelny, jezeli ma sie pytanie jako turysta nie dotyczace jego
statku- rezultat: stracil duzo chetnych klientow, jak sie poskarzylam.
2.Sprzedawczyni w kiosku na promenadzie, przy wedzalni ryb (na koncu
ul.B.Prusa)-ofukla nas , jak chcielismy zobaczyc jedna zabawke do dzieci z
odpowiedzia " nie widzi Pani, ze teraz jem"
3.Niektore sprzedawczyni malych kioskow z wielka laska podawaja towar, nie
patrzac na klienta i bez slowa dobrego wychowania.
W taki sposob nie zarobia.
Bardzo kulturalnie odnosza sie do ludzi lepsze (drozsze) hotele i ci, ktorzy
zrozumieli jak sie chce przezyc w UE