mampka
13.01.10, 12:56
Witajcie, mam psa (z siusiakiem) i od jakiegoś czasu rozum mu ucieka do
genitaliów. Na początku myślałam, że to kwestia wiosny, lata i cieczek suk,
ale na zimę myślałam, że będzie spokój. Guzik zimą (nie wiem może to kwestia
śniegu) jest chyba gorzej.
Buba jak znajdzie ślad po suce po prostu robi się kompletnym bezmózgowiem,
żadna komenda nie jest w stanie wyrwać go z letargu, nie wspomnę o
obrzydliwych glutach i kłapaniu paszczą. Ostatnio przechodzi samego siebie,
zapiera się i nie da się ruszyć z miejsca. Tragedia, nie mogę się z nim
szarpać (bo w sumie i po co?), niby trochę przy mnie reaguje na "zostaw" ale
ze mną chodzi na smyczy. Ale mąż puszcza go żeby pobiegał i wtedy się robi
kompletnym bezmózgiem. Ale są spacery, kiedy nic go nie zainteresuje.
Nie może być to kwestia jednej konkretnej suki, bo u teściów w innej dzielnicy
też takie sytuacje mu się zdarzają.
Czy kastracja pomoże? Przestaną go ślady suk kręcić jak mu obetniemy jajka? W
sumie to u nas w domu decyzja zapadła pozostało nam się umówić na zabieg, ale
co jeśli nic nie pomoże? Pies ma 2,5 roku, nie ma w domu odruchów kopulowania,
jest karny i posłuszny, nie jest dominujący i o dziwo jak na laba nie zbiera
śmieci z trawników, nie żre nic na spacerze . Wszystko jest super do czasu,
kiedy coś wywącha. Ręce mi opadają.
pzdr
M.