Witam!
Najpierw może się przedstawię. Mam na imię Kasia i jestem
właścicielką 7 miesięcznej czarnej labradorki Luny.
Forum to śledzę od dawna i dużo się od Was nauczyłam

Dzisiaj postanowiłam się Wam poskarżyć

Od samego poczatku sunia nam strasznie chorowała. Najpierw zapalenie
ukl. moczowego, potem straszny kaszel (leczyliśmy go prawie 2
miesiące do całkowitego wyleczenia), potem znowu zapalenie ukl.
moczowego itd...
Parę tygodni był spokój i teraz znowu ukł. moczowy

I znowu
antybiotyk...
Już mam dość! Ciągle tylko wycieram podłogę w domu bo Luna sie nie
kontroluje i podsikuje co chwilę. Nie wspomnę o tym ile już wydałam
pieniędzy na leczenie suni

A chcieliśmy iść na szkolenie (które
niestety też kosztuje niemało). No i niedługo sterylka...
Dzisiaj mam już strasznego doła... Kiedy się wreszcie skończą te
choroby..
Czy Wasze pieski też tak chorują czy tylko mi trafił sie taki
chorowity egzemplarz?
Jedyne pocieszenie to to, że stawy biodrowe i łokciowe Luny są
SUPER!!!
Uff.. ale się rozpisałam... Ale musiałam się komuś "wygadac"

Cieszę się że jest takie forum