bardzo proszę o pomoc

10.10.09, 09:21
Wyprowadziłam sie od męża - policjanta ok. 1 miesiąc temu do moich
rodziców. Nie wytrzymałam jego zachowania tj. imprezowania,
poniżania mnie słowami, ciagłego bezpodstawnego obrażania sie na
mnie, no i w koncu rękoczynów. To jest moja 3 próba odejścia, za
każdym razem przepraszał, obiecywał zmianę itp. ale nic c tego nie
wychodziło. Mamy 3 letniego syna, którego mąż bardzo kocha. Teraz za
każdym razem jak przyjeżdża po niego i zabiera go do siebie to
dzwoni, że małemu leci krew z nosa -twierdzi, że na tle nerwowym, że
mały wymiotuje - na tle nerwowym. Zaznaczam, że przy mnie takie
sytuacje na prawdę nie maja miejsca. Oczywiście każda rozmowa kończy
stwierdzeniem, że to ja niszczę rodzinę, zniszczę dziecku
dzieciństwo, dla dobra dziecka powinnismy byc razem. Powiem szczerze
takie granie na moich matczynych uczuciach jest dla mnie czymś
okropnym.Kocham syna ponad życie i zrobię wszytsko by był
szczęśliwy. Tylko jak mam tego dokonać jak on ciągle kładzie mi
kłody pod nogi. gdy jestesmy razem, jest źle, ale gdy próbuję zacząc
od nowa jest jeszcze gorzej. prosze o pomoc.
    • orl-and Re: bardzo proszę o pomoc 10.10.09, 10:24
      No właśnie u mnie jest podobnie - jesteśmy razem i nie jest dobrze, kiedy
      wyprowadzałam się do rodziców strasznie za nim tęskniłam i też było mi żle - to
      takie trochę zamknięte koło. Tak jak już pewnie czytałaś w moim poście,
      formalnie jestem przygotowana do rozwodu, ale psychicznie ciągle jeszcze nie.
      Miesiąc temu po raz pierwszy poszłam do psychologa, od tamtego czasu te
      spotkania są regularne i wierz mi, że te rozmowy pomagają.Pracujemy nad
      odzyskaniem mojej pewności siebie, podniesieniem własnej samooceny i poczucia
      własnej wartości. Pewnie będzie to proces długotrwały, ale wiem, że kiedy już
      złożę ten pozew będzie to moja w pełni świadoma decyzja i to ostatnie odejście
      będzie już faktycznie ostatnim, bez zastanawiania się co mogłam jeszcze zrobić
      żeby było dobrze, bez rozpamiętywania tego co było i oglądania się za siebie.
    • orl-and Re: bardzo proszę o pomoc 10.10.09, 10:30
      Zapomniałam jeszcze dodać, że u mojego męża taka świadoma manipulacja moimi
      uczuciami jest na porządku dziennym. Cokolwiek bym nie zrobiła mąż zawsze starał
      się wzbudzić we mnie poczucie winy i do tej pory świetnie mu to wychodziło.
      Spróbuj szukać pomocy u psychologa ja powoli zaczynam potrafić się przed tym
      bronić.
    • maza15 Re: bardzo proszę o pomoc 10.10.09, 20:16
      bogi81 napisała:

      "Teraz za
      każdym razem jak przyjeżdża po niego i zabiera go do siebie to
      dzwoni, że małemu leci krew z nosa -twierdzi, że na tle nerwowym,
      że
      mały wymiotuje - na tle nerwowym. Zaznaczam, że przy mnie takie
      sytuacje na prawdę nie maja miejsca."

      A leci mu ta krew? jesteś pewna,że wymoituje? Jeśli tak to idż do
      lekarza i powiedz w jakich sytuacjach się to zdarza.Może dziecku
      trzeba pomóc.
      Powrót do męża,który cię bije sytuacji psychicznej syna na lepsze
      nie zmieni.
      • bogi81 maza:-) 11.10.09, 12:15
        rozmawiałam delikatnie z synem na ten temat. Powiedział mi , że płakał cały czas
        za mną i mu się "odbijało". Powiedział, że chce być ze mną. W tej sytuacji
        jestem trochę w kropce, bo ojciec ma prawo zabierać syna, a mały tęskni wtedy za
        mną. Mąż twierdzi, że narażam dziecko na stres, bo powinno mieć rodzinę w
        komplecie. I na tym kończy się nasza rozmowa ....
        • maza15 Re: maza:-) 11.10.09, 12:57
          Masz prawo uwolnić się od męża,który Cię poniża,lekceważy i bije.
          Z dzieckiem idż do psychologa dziecięcego.
          Nie daj sobie wmówić,że powrót do męża przemocowca jest lekarstwem na
          uzdrowienie rodziny.
          Nie czekaj dłużej pomóż synowi - skorzystaj z pomocy lekarskiej.
          Nie daj się,on gra dzieckiem.
    • ktosiaktosia Re: bardzo proszę o pomoc 10.10.09, 20:53
      Tak sobie myślę i coś mi się tu nie zgadza... jeżeli na prawdę przy Tobie takie rzeczy się nie dzieją to pierwsze co przychodzi do głowy to to,że mąż kłamie, wiadomo po co... ale piszesz,że macie 3letnie dziecko, dzieciaki w tym wieku już mówią, nie możesz delikatnie podpytać synka? a jak dziecko zachowuje się po powrocie od ojca? mają dobry kontakt? lubi byś z tatą?

      >Oczywiście każda rozmowa kończy
      > stwierdzeniem, że to ja niszczę rodzinę, zniszczę dziecku
      > dzieciństwo, dla dobra dziecka powinnismy byc razem.<

      takie teksty to ja już z milion razy od mojego m słyszałam... sobie do zarzucenia nic nie ma... pamięć ma krótką i baaardzo wybiórczą...coś pewnie jak Twój...
    • renebenay Re: bardzo proszę o pomoc 11.10.09, 00:20
      Najlepiej aby wasz syn byl zbadany przez lekarza specjaliste aby wyjasnic sprawe
      wymiotow i krwawienia z nosa,rowniez polecana bylaby obecnosc meza w czasie
      badania aby przedstawil lekarzowi cierpienia syna bo wlasnie tylko w jego
      obecnosci cos zachodzilo.
      Dodatkowo,jezeli Ci maz zadzwoni oznajmiajac o wymiotach i krwawieniu to po
      przywieniu syna natychmiast idz do lekarza aby go zbadac.To jest najlepsza
      metoda aby poznac prawde,dodatkowo nie rozmawiac z mezem kiedy cos Ci zarzuca
      czy Cie poniza-poprostu wyjsc czy tez odlozyc telefon, w wypadku gdyby doszlo do
      rekoczynow natychmiast zwrocic sie o pomoc do policji!! i lekarza.
Pełna wersja