bogi81
10.10.09, 09:21
Wyprowadziłam sie od męża - policjanta ok. 1 miesiąc temu do moich
rodziców. Nie wytrzymałam jego zachowania tj. imprezowania,
poniżania mnie słowami, ciagłego bezpodstawnego obrażania sie na
mnie, no i w koncu rękoczynów. To jest moja 3 próba odejścia, za
każdym razem przepraszał, obiecywał zmianę itp. ale nic c tego nie
wychodziło. Mamy 3 letniego syna, którego mąż bardzo kocha. Teraz za
każdym razem jak przyjeżdża po niego i zabiera go do siebie to
dzwoni, że małemu leci krew z nosa -twierdzi, że na tle nerwowym, że
mały wymiotuje - na tle nerwowym. Zaznaczam, że przy mnie takie
sytuacje na prawdę nie maja miejsca. Oczywiście każda rozmowa kończy
stwierdzeniem, że to ja niszczę rodzinę, zniszczę dziecku
dzieciństwo, dla dobra dziecka powinnismy byc razem. Powiem szczerze
takie granie na moich matczynych uczuciach jest dla mnie czymś
okropnym.Kocham syna ponad życie i zrobię wszytsko by był
szczęśliwy. Tylko jak mam tego dokonać jak on ciągle kładzie mi
kłody pod nogi. gdy jestesmy razem, jest źle, ale gdy próbuję zacząc
od nowa jest jeszcze gorzej. prosze o pomoc.