12.11.09, 12:28
Prosze o pomoc. Po głowie chodza mi najgorsze mysli. Od samobojstwa
chroni mnie jedynie moj synek, ktorego przeciez niemoge zostawic bez
matki. Jest mi tak ciezko, ze trudno to wyrazic slowami. Dwa lata
lemu wybudowalismy razem z mezem dom, o ktorym zawsze marzylismy. To
co, ze zadluzylismy sie do konca zycia. Bylo super. Pies, dwa koty,
rodzina i starania o drugie dziecko. Az pewnego dnia maz po
przeczytaniu cudownej ksiazki psychologicznej stwierdzil, ze mnie
juz nie kocha. Wyciagnal przy tym szereg roznych arumentow
sygerujacych, ze do siebie po prostu nie pasujemy. Przez rok
mieszkalismy razem, ale ten rok byl okrutny. w czasie wakacji
podjelam decyzje o zabraniu dziecka i przeprowadzce do swojego
rodzinnego miasta. Jest mi ciezko, mieszkam w ciasnym pokoju u
rodzicow i nie mam pracy, a takze przyjaciol, ktorych zostawilam
razem ze wspomnieniami. Maz powiedzial mi wiele niemilych slow,
ktore rania bardzo gleboko. ale ja nadal go kocham, chociaz wiem, ze
nie powinnam sie tak ponizac. Prosze poradzcie mi cos, a moze ktos
sie zechce ze mna spotkac i pogadac.
Obserwuj wątek
    • mola1971 Re: rozwód 12.11.09, 12:37
      Dziewczyno, zwariowałaś? Myśli samobójcze z powodu faceta???
      Żaden facet nie jest wart tego by z jego powodu odbierać samej sobie
      to, co masz najcenniejszego, czyli własne życie. Nie mówiąc już o
      dziecku, za które jesteś odpowiedzialna i które potrzebuje matki.
      Niemal każdy z piszących na tym forum przeżył swój własny prywatny
      koniec świata. Wiekszość się podniosła i poszła dalej, często do
      nowego lepszego życia. I tego się trzymaj. Będzie dobrze, tylko
      trzeba czasu.
      Skoro Twój małżonek pod wpływem książek psychologicznych stwierdził,
      że już Cię nie kocha to ja Ci polecam również lekturę książek, które
      pomogą Ci stwierdzić, że nie był dla Ciebie odpowiednim partnerem.
    • orl-and Re: rozwód 12.11.09, 21:05
      możesz podać tytuł książki którą przeczytał Twój mąż? strasznie mnie zaciekawiło
      to, że po przeczytaniu jednej publikacji mąż doszedł do tak daleko idących
      wniosków.
      • mola1971 Re: rozwód 12.11.09, 21:11
        Jak znam życie to ta książka nosi tytuł "Kasia", "Zosia" lub "Marysia". Oczywiście inne żeńskie imię również nie jest wykluczone wink
        • sonia_30 Re: rozwód 12.11.09, 21:59
          Ymmmm no męskich imion też być może wykluczać nie należy wink
          • mola1971 Re: rozwód 12.11.09, 22:03
            Oooo, co prawda to prawda smile
            Zwłaszcza gdy zmiana nastąpiła po lekturze jakiejś książki psychologicznej wink
    • dinusia.0 Re: rozwód 12.11.09, 21:15
      Sorry ale skoro twój facet po przeczytaniu książki stwierdza ,że cię nie kocha
      to coś jest nie tak .Może kryje się za tym coś innego .Różne są przyczyny
      rozwodu , ale książka?????Podaj tytuł chętnie poczytam !!!Dziewczyno żaden facet
      nie jest wart by dla niego odbierać sobie życie .Żaden !!!!!Raz kiedyś w
      emocjach powiedziałam swojemu padalcowi że się zabiję , bo już nie wytrzymywałam
      .Ale to było tylko w złości i po dziś dzień się tego wstydzę jak mogłam
      powiedzieć.Nie piszesz z jakiego miasta jesteś??????????Może coś zaradzimy
      wspólnymi siłami .Ale nie rób nic sobie.To nie wyjście .Masz wspaniałego synka
      ,który potrzebuje silnej mamusi.I ty nią jesteś .Więc uwierz w siebie w swoje
      możliwości .
      • joooooooana Re: rozwód 12.11.09, 22:00
        Z całą pewnością książka, to tylko element tej 'gry'..
    • sonia_30 Re: rozwód 12.11.09, 22:12
      Lilusia najgorsze już nastąpiło, teraz możesz już tylko odbijać się
      od dna. Z przyjaciółmi jeśli to tacy przez duże P warto spróbować
      reaktywować kontakt, masz Synka, jesteś z Rodzicami, w przypływie
      doła pisz na Forum, a jeśli masz ochotę wal na gazetowy. Myśli
      najgorsze odganiaj, skup się na Dziecku, na prostych codziennych
      czynnościach.
    • mmarusia Re: rozwód 12.11.09, 23:23
      Nie rob tego! Ja to zrobilam...Zycie uratowali mi rodzice.Rozumiem,ze chcesz to
      zrobic.Sama mialam kilka razy mysli samobojcze.Wiesz co mnie teraz trzyma przy
      zyciu? Otoz jak lezalam w szpitalu i co chwile sie przebudzalam to widzialam
      oczy swego ojca.Zmeczone,pelne bolu...Nigdy takich u niego nie widzialam...No i
      moje dzieci.Syn jest prawie dorosly,ale coreczka ma 10 lat i jest moim
      sloneczkiem.Rodzice i dzieci trzymaja mnie przy zyciu.Moze i moj maz
      chcialby,aby mnie nie bylo? Nie dam mu tej satysfakcji !! Bede walaczyc,wychowam
      dzieci i kiedys jeszcze bede szczesliwa !!
      Lecze sie u psychiatry i leki bardzo mi pomagaja.Mialam tez chodzic na
      terapie,ale na nfz u nas nie ma zapisow,a prywatnie mnie nie stac.

      Musisz byc bardzo zdesperowana,aby uciekac z dzieckiem.To TY powinnas z
      dzieckiem byc w tym domu!!!
      • lilusia101 Re: rozwód 14.11.09, 18:14
        Niestety jestem coraz słabsza i myśli samobójcze powracają. czasami
        tak się czuję, że najchętniej zamknęłabym oczy i juz ich nigdy nie
        otworzyła. Próbuję sobie tylko wtedy wyobrazić jak będzie dorastał
        mu synek, ilu rzeczy nie będę widziała i czy będzie miał do mnie
        duży żal, że go zostawiłam. Najgorsze jest to, że nie ma nikogo kto
        może mi pomóc. Mogę zrobić to tylko ja, a ja niestety już jestem
        jedną nogą na tamtym świecie. Nic mnie nie cieszy, żyję z dnia na
        dzień. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam.
        • rozi2807 Re: rozwód 14.11.09, 21:43
          Psycholog, psycholog i jeszcze raz psycholog. Samobójstwo nie jest rozwiązaniem a skoro mieszkasz kątem u rodziców to może jednak jest ktoś koło Ciebie z kim możesz porozmawiać ? Powodzenia
        • scindapsus Re: rozwód 14.11.09, 21:46
          Szybko do psychiatry.Nie trzeba skierowania.dobierze ci leki i
          skieruje do psychologa.Proszę Cię zrób to.
        • leptis ... 15.11.09, 09:08
          W listopadzie się już akumulatorów nie ładuje.
          Nie będzie Ci lepiej, będzie tylko gorzej.

          Jesteś skupiona na emocjach Lilu-ostatnie co Ci teraz trzeba.

          Spróbuj wykorzystać forum do rozwiązania spraw, o których nie
          piszesz.
          Przeczytaj bądź zapytaj, co z wybudowanym mieszkaniem
          konsekwencjami jego posiadania dla Ciebie.

          O wspomnieniach fajnie gadać, ale to i tak tylko Twoje
          tego dobrze nie opiszesz.


          Skup się na literaturze faktu w Twoim życiu.
          "Ti u teraz"

          Spokojnej niedzieli Lilu,
          bo Lilusiu jakbys ryczała...tak do Ciebie nie zagadam.

          pozdrawiam z krwią w tętnicach
          a nie w żyłąch Skarbiesmile
          • jarkoni Re: ... 15.11.09, 11:52
            Leptis, czytałem kilka razy Twój post i w żaden sposób nie pojmuję o czym był..

            A do Lilusi: napisz trochę konkretniej o swojej sytuacji.
            Co to ma być, że mąż przeczytał jakąś książkę i chce się rozstać. Jaka to
            książka? (książka rozbijająca małżeństwo-powinno być o niej głośno).
            Odejście kogoś bliskiego do tej pory to zawsze szok, ale dobrze wiesz, że masz
            dla kogo żyć. I dlatego zapomnij o samobójstwie.
            Opowiedz coś więcej, co się u Ciebie dzieje.
            Ciasny pokój u rodziców nie jest końcem świata.
            A przyjaciół nowych zawsze można znaleźć, wiem to po sobie.
            Trzymaj się i pisz..
            • lilusia101 Re: ... 15.11.09, 15:40
              Mój jeszcze mąż jest naukowcem. On żyje książkami i to w nich
              napiszą jest jego mottem życiowym. Pochodził z rozbitej rodziny i
              zawsze powtarzał, że on nigdy nie mógłby zrobić czegoś takiego
              swojemy dziecku. No, ale jak widać są to tylko puste słowa. Tak
              naprawdę nigdy nie potrafił zająć się dzieckiem. To ja go
              wszystkiego nauczyłam, nawet grać w piłkę. Mój jeszcze mąż lubił
              robić tylko to co jemu sprawiało przyjemność.
              A ja zostałam teraz bez niczego, a gdyby nie rodzice to spałabym pod
              mostem. Całe swoje życie poświęciłam, aby on mógł zająć się swoją
              karierą naukową. No i udało mu się, on jest teraz kimś, a ja jak się
              ostatnio dowiedziałam nikim. Zaczęłam zaocznie studiować drugi
              fakultet, może wtedy znajdę prace. Ale studia trwają jeszcze 2 lata
              i spróbuję przetrwać do tego czasu.
              Z przyjaciółmi spotykałam się prawie codziennie i bardzo mi tego
              brakuje. Rozmawialiśmy o wszystkim i zawsze mogliśmy na siebie
              liczyć. Mam z nimi kontakt telefoniczny, ale to juz nie to samo.
              Dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe? Wiem, że są jeszcze wśród
              nas chorzy , którzy wiele by dali, aby mieć takie zycie jak ja.
              Dziękuję wszystkim , którzy do mnie napisali. Bardzo to miłe.
              • leptis ... 15.11.09, 15:48
                miłe, ale nie chodliwe...lepiej pogadać z Kims w realu
                nawet przez komórkę, nie uważasz?
                Nie jesteś gorsza przez sytuację w której się znalazłaś.
                Twoi przyjaciele pozostali Nimi-utrzymuj/odnów kontakt choćby przez
                telefon.

                pozdrawiam ciepło
                i dobrze że się odzywasz,
                zarycz czasem to pomaga
                cokolwiek byle pompnąć w Ciebiesmile życie.

                Pasmile
              • mola1971 Re: ... 15.11.09, 15:57
                Pisz na tym forum. To naprawdę pomaga.
                Wiem, że trudno Ci w to uwierzyć, ale wiele kobiet było w takiej sytuacji jak Ty. Nie ma sytuacji bez wyjścia, trzeba tylko czasu.
                Dziewczyny dobrze Ci tu radzą. Jeśli sama nie radzisz sobie ze swoimi emocjami idź do lekarza. To żaden wstyd, od tego są lekarze by pomagać innym ludziom.
                Gdy już się wzmocnisz, choćby farmakologicznie, inaczej spojrzysz na świat i swoje życie. Przyjdzie taki moment, że zrozumiesz, że również dla Ciebie lepiej się stało tak jak się stało. Facet, który jest pochłonięty pracą naukową może być świetnym naukowcem, ale nie mężem i ojcem.
                Teraz rób wszystko by skupić się na sobie i dziecku a z dnia na dzień będzie coraz lepiej.
                Skup się na tym co masz a nie na tym co straciłaś. A masz naprawdę dużo. Masz dziecko i wspierających rodziców. A to skarb.
          • bogusiamaria Re: ... 15.11.09, 11:56
            Lilusiu! Tak jak scindapsus powiem CI:najpierw psychiatra, potem psycholog.
            Psychiatra oczywiście bez skierowania,nie czekaj,jeśli nie ma miejsc-zgłoś się do najbliższego szpitala psychiatrycznego na izbę przyjęć i poinformuj o myślach samobójczych-udzielą Ci pomocy natychmiast.
            I pamiętaj -jest niewiele sposobów na skuteczne samobójstwo, zdarza się,ze ludzie doznają z tego tytułu róznych nieodwracalnych uszkodzeń na całe życie.
            I choć dziś wydaje Ci się to niemożliwe, pamiętaj:KAŻDY KRYZYS MOŻE BYĆ POCZĄTKIEM CZEGOS NOWEGO-LEPSZEGO W TWOIM ŻYCIU!
            -Ja tego doświadczyłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka