lilusia101
12.11.09, 12:28
Prosze o pomoc. Po głowie chodza mi najgorsze mysli. Od samobojstwa
chroni mnie jedynie moj synek, ktorego przeciez niemoge zostawic bez
matki. Jest mi tak ciezko, ze trudno to wyrazic slowami. Dwa lata
lemu wybudowalismy razem z mezem dom, o ktorym zawsze marzylismy. To
co, ze zadluzylismy sie do konca zycia. Bylo super. Pies, dwa koty,
rodzina i starania o drugie dziecko. Az pewnego dnia maz po
przeczytaniu cudownej ksiazki psychologicznej stwierdzil, ze mnie
juz nie kocha. Wyciagnal przy tym szereg roznych arumentow
sygerujacych, ze do siebie po prostu nie pasujemy. Przez rok
mieszkalismy razem, ale ten rok byl okrutny. w czasie wakacji
podjelam decyzje o zabraniu dziecka i przeprowadzce do swojego
rodzinnego miasta. Jest mi ciezko, mieszkam w ciasnym pokoju u
rodzicow i nie mam pracy, a takze przyjaciol, ktorych zostawilam
razem ze wspomnieniami. Maz powiedzial mi wiele niemilych slow,
ktore rania bardzo gleboko. ale ja nadal go kocham, chociaz wiem, ze
nie powinnam sie tak ponizac. Prosze poradzcie mi cos, a moze ktos
sie zechce ze mna spotkac i pogadac.